Juncker: Jedność europejska albo... WOJNA!  - zdjęcie
30.12.18, 14:30Zdj. Kremlinru, CC BY SA 4.0, Wikimedia Commons

Juncker: Jedność europejska albo... WOJNA!

Przewodniczący Komisji Europejskiej, Jean-Claude Juncker udzielił wywiadu włoskiemu dziennikowi "La Repubblica". Polityk wyraził przekonanie, że "nie ma powodu, by rozpaczać nad Europą"." By wątpić - tak. Ale jestem pewien, że UE ma przyszłość"- ocenił Juncker. 

Przewodniczący Komisji Europejskiej wyznał, że w ciągu ostatnich lat coraz częściej odnosi wrażenie, że ludzie w Unii "oddalają się". Przestrzegł, aby uważać, by te "rowy" nie stały się zbyt głębokie. 

Juncker twardo opowiedział się również za jednością UE. 

"Wystarczy iść na cmentarz wojenny, by zdać sobie sprawę z tego, jaka jest alternatywa dla jedności europejskiej"- stwierdził. 

Polityk był poproszony również o podsumowanie swojej działalności w KE, która na jesieni przyszłego roku dobiega końca. Jean-Claude Juncker ocenił, że kiedy 1 listopada 2019 opuści stanowisko przewodniczącego Komisji Europejskiej, Europa "nie będzie w kawałkach".

Rozmówca włoskiego dziennika był pytany także o kwestię migracji. W ocenie Junckera, "odpowiedzialni politycy" rządzący krajami członkowskimi powinni przekonywać obywateli, że przyjmowanie uchodźców nie jest "problemem nie do rozwiązania". 

"Nie możemy przyznawać racji populistom. Musimy stawić im czoło jasno pokazując, że tylko podnoszą głos, ale nie mają do zaoferowania żadnego konkretnego rozwiązania dla problemów naszych czasów"- stwierdził szef KE. 

W wywiadzie dla "La Repubblica" polityk przyznał również, że chciał wykluczenia z Europejskiej Partii Ludowej węgierskiego Fideszu. Jean-Claude Juncker powołał się przy tym na "wartości chrześcijańskie", na których opiera się EPP. W ocenie przewodniczącego Komisji Europejskiej, polityka partii premiera Węgier, Victora Orbana jest nie do pogodzenia z tymi wartościami. 

"Mój wniosek został odrzucony"- podkreślił polityk. Juncker skomentował również sprawę Brexitu. Pytany o ewentualne drugie referendum w Wielkiej Brytanii, odparł, że decyzja należy do Brytyjczyków. Przy okazji szef KE zaapelował do brytyjskiego rządu: 

"Weźcie się do roboty i dajcie nam znać, czego chcecie. Nasze propozycje są na stole od miesięcy".

yenn/PAP, Fronda.pl