Franciszek bronił chrześcijan w Turcji - zdjęcie
28.11.14, 17:18Papież Franciszek (fot. Casa Rosada, Wikipedia)

Franciszek bronił chrześcijan w Turcji

0

Ojciec Święty Franciszek zjawił się dziś w Turcji. Swoje pierwsze przemówienie wygłosił spotykając się z prezydentem tego kraju, Recepem Tajjipem Erdoganem. Mówił w nim o trudnościach chrześcijan tego kraju – a te są niemałe. Przykładowo Kościół katolicki nie ma w ogóle osobowości prawnej, a zwierzchnik prawosławnych, Bartłomiej, nie może być nazywany Patriarchą Ekumenicznym.

„Istotne jest, aby obywatele muzułmanie, żydzi i chrześcijanie – zarówno w postanowieniach prawnych, jak w ich faktycznej realizacji – cieszyli się takimi samymi prawami i wypełniali te same obowiązki. W ten sposób łatwiej uznają siebie za braci i towarzyszy drogi, oddalając coraz bardziej nieporozumienia, a sprzyjając współpracy i zrozumieniu. Wolność religijna i wolność słowa, skutecznie zagwarantowane wszystkim, pobudzą rozkwit przyjaźni, stając się wymownym znakiem pokoju” – przekonywał Wikariusz Chrystusa.

Wskazał też, że ziemia turecka jest droga każdemu chrześcijaninowi, bo to kraj o bogatej historii, pełen śladów starożytnych cywilizacji.

„Ziemia ta jest droga każdemu chrześcijaninowi jako miejsce narodzin św. Pawła, który założył tu różne wspólnoty chrześcijańskie, a także dlatego, że gościła pierwszych siedmiu Soborów Kościoła i ze względu na obecność w pobliżu Efezu tego, co czcigodna tradycja uważa za «Dom Maryi», miejsce, gdzie Matka Jezusa mieszkała przez szereg lat, będące celem kultu wielu pielgrzymów z całego świata, nie tylko chrześcijan, ale także muzułmanów” – mówił sługa sług Bożych.

Wskazał też na potrzebę kontynuowania dialogu w postawie pełnej przyjaźni, uznania i szacunku. Dodał też, że konieczne jest budowanie trwałego pokoju w oparciu o poszanowanie podstawowych praw i obowiązków, które wynikają z ludzkiej godności.

„Zwłaszcza Bliski Wschód od nazbyt wielu lat jest teatrem bratobójczych wojen, które wydają się rodzić jedna z drugiej, tak jakby jedyną możliwą odpowiedzią na wojnę i przemoc musiała być zawsze kolejna wojna i inna przemoc. Jak długo jeszcze będzie musiał cierpieć Bliski Wschód z powodu braku pokoju? Nie możemy pogodzić się z kontynuacją konfliktów, jak gdyby zmiana sytuacji na lepsze nie była możliwa! Z Bożą pomocą możemy i musimy zawsze odnawiać odwagę pokoju! Postawa taka prowadzi do lojalnego, cierpliwego i nieustępliwego wykorzystania wszelkich środków negocjacji i osiągnięcia tym samym konkretnych celów pokoju i zrównoważonego rozwoju” – mówił najwyższy kapłan Kościoła powszechnego.

Wspomniał też o roli dialogu międzyreligijnego i międzykulturowego. To ten dialog byłby w stanie wyeliminować fundamentalizm i terroryzm, które upokarzają godność człowieka, a religię traktują instrumentalnie.

„Fanatyzmowi i fundamentalizmowi, irracjonalnym obsesjom pobudzającym do nieporozumień i dyskryminacji należy przeciwstawić solidarność wszystkich wierzących, której filarami byłyby poszanowanie życia ludzkiego, wolności religijnej, będącej wolnością kultu i wolnością życia zgodnie z etyką religijną, wysiłek, aby wszystkim zapewnić to, co niezbędne do godnego życia, i troska o środowisko naturalne. Potrzebują tego szczególnie pilnie narody i państwa Bliskiego Wschodu, aby w końcu «odwrócić tendencję» i prowadzić z pozytywnym skutkiem proces pokojowy, poprzez odrzucenie wojny i przemocy oraz dążenie do dialogu, prawa, sprawiedliwości. Do tej pory, w istocie, jesteśmy niestety wciąż świadkami poważnych konfliktów” – stwierdził następca Księcia apostołów.

Odniósł się też do wydarzeń sprowokowanych agresją Państwa Islamskiego na terenie Syrii i Iraku.

„Odnotowuje się naruszenie najbardziej podstawowych praw humanitarnych wobec jeńców i całych grup etnicznych. Miały i nadal mają miejsce poważne prześladowania wobec grup mniejszościowych, zwłaszcza – ale nie tylko – chrześcijan i jazydów: setki tysięcy ludzi zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów i swej ojczyzny, aby ocalić swoje życie i zachować własną wiarę. Turcja, przyjmując wielkodusznie wielką liczbę uchodźców, jest bezpośrednio dotknięta skutkami tej dramatycznej sytuacji przy jej granicach, a społeczność międzynarodowa ma moralny obowiązek, aby jej pomóc w opiece nad uchodźcami. Udzielając niezbędnej pomocy humanitarnej, nie można pozostać obojętnymi na to, co spowodowało te tragedie. Podkreślając, że dopuszczalne jest powstrzymanie niesprawiedliwego napastnika, zawsze jednak w zgodzie z prawem międzynarodowym, chciałbym również przypomnieć, że nie można pozostawiać rozwiązania problemu samym tylko działaniom militarnym” – przekonywał namiestnik Chrystusa.

Wezwał też Turcję, by odegrała szczególną rolę w budowaniu trwałego pokoju, które wymaga wspólnego zaangażowania i wzajemnego zaufania.

bjad/radio watykańskie