02.07.18, 12:00zdj. domena publiczna, Wikimedia Commons

Czy westchniemy: Święty Gilbercie, módl się za nami?

O największym pisarzu katolickim XX wieku.

Nawrócony w 1922 na katolicyzm Glibert K. Chesterton bez wątpienia jest najbardziej znanym apologetą chrześcijańskim i jednym z najlepszych pisarzy XX wieku.

Jego dorobek literacki wniósł olbrzymi wkład w propagowanie katolickiego postrzegania rzeczywistości i do dzisiaj stanowi materiał do rozważań. Ostatnio przez zagraniczny Internet przetoczyła się dyskusja nad rozpoczęciem procesu beatyfikacyjnego tego wielkiego pisarza-katolika.

Dale Ahlquist z American Chesterton Society jest przekonany, że sprawa świętości Chestertona nie pozostawia żadnych złudzeń. Potwierdzeniem tego jest fakt, iż biskup z Northampton , Peter Doyle, wyznaczył ks. Johna Udrisa do zbadania całości dzieła pisarskiego Chestertona i zebrania świadectw o jego świętości. Jeżeli nic nie stanie na przeszkodzie to do Stolicy Apostolskiej wpłynie wniosek o uznanie pisarza Sługą Bożym i wtedy oficjalnie rozpocznie się jego proces beatyfikacyjny. Z informacji zbieranych przez ACS wynika, że pisarz cieszy się na świecie powszechnym kultem, a szczególnie ceniony jest w Stach Zjednoczonych, Kanadzie i Ameryce Południowej.

Osobiście, bardzo popieram beatyfikacyjne starania i jestem przekonany, że Chesterton zasługuje na szacunek nie tylko ze względu na „tęgą głowę”, ale także ze względu na świętość życia i umiłowanie chrześcijańskiego Boga. W swoich tekstach daje się odczuć prorocki duch i prowadzenie przez Boga. Głębia myśli powala na kolana, a każde zdanie może być cytowane jako złota sentencja. Szczególnie w „Ortodoksji” daje się odczuć jego wiarę. Już po przeczytaniu kilku rozdziałów czytelnik ma wrażenie, że autor nie tylko wierzy w Boga, ale wie, że chrześcijaństwo to najlepsza droga, którą człowiek może w życiu wybrać. W swoich książkach staje w obronie chrześcijaństwa wykorzystując logiczne argumenty i obnażając głupotę „myślenia heretyckiego”.

Jego styl charakteryzuje się tym, że często nie szczędzi gorzkich słów i jednocześnie potrafi ze swoimi oponentami zachowywać przyjacielskie stosunki w świecie realnym. Czy nie jest to kolejny dowód na świętość pisarza i wypełnianie przykazania miłości nieprzyjaciół?

Miejmy nadzieje, że już niedługo westchniemy w niebo słowami: Święty Gilbercie, módl się za nami!

Ks. Mateusz Szerszeń CSMA