04.06.14, 14:10Fot. Maskacjusz TV/You Tube

Czego nie rozumie, a czego nie wie Szymon Hołownia!

Zacznijmy od początku. Szymon Hołownia stwierdza w tekście na portalu Stacja7, że nie rozumie lekarzy, którzy podpisali Deklarację Wiary i wskazuje, że nie jest ona w ogóle deklaracją wiary a światopoglądu i moralności, jaka z wiary wynika. I już w tym miejscu muszę powiedzieć, że albo ja czegoś nie rozumiem albo Szymon jest ignorantem. Otóż w tekście tym znajduje się jasne wyznanie wiary w Boga Stwórcę i w prawo naturalne, a także w antropologię chrześcijańską. I albo Hołownia tego nie dostrzegł (wówczas można mieć wątpliwości, co do zdolności czytania ze zrozumieniem prostych dość tekstów) albo uznaje, że wiara w Stwórcę, w to, że człowiek został przez Niego stworzony, w istnienie prawa naturalnego i Prawa Bożego nie jest istotnym elementem wiary chrześcijańskiej.

 

Wiara bez uczynków jest martwa

Ta druga możliwość oznacza jednak, że Szymon – przy całej pożytku jaki wynika z wielu jego działań – w istocie nie rozumie chrześcijaństwa po katolicku. Wiara katolika to nie tylko przekonanie, że Bóg jest Miłością, że Bóg stał się człowiekiem, i że zbawił nas na krzyżu, ale to również ogromny zestaw praw dogmatycznych dotyczących człowieka, Boga, poznawalności Boga z natury itd. Są wśród tych prawd także zasady wiary odnoszące się do antropologii i człowieczeństwa, a co za tym idzie związanych z moralnością. Papież – warto o tym przypomnieć Hołowni – nie jest nieomylny tylko w sprawach wiary, ale i moralności. Moralność jest bowiem integralnym składnikiem wiary. Inne podejście jest w istocie protestanckim redukcjonizmem, który z katolicyzmem niewiele ma wspólnego.

Trudno też pogodzić się z rozdzieleniem, jakiego dokonuje Hołownia, między wiarą a moralnością, wiarą a uczynkami. Św. Jakub Apostoł jasno przecież przypomina, że wiara bez uczynków jest martwa. Lekarze ci pokazują więc swoją wiarę poprzez uczynki. „Wprowadzajcie słowo w czyn, a nie bądźcie jedynie słuchaczami, którzy oszukują samych siebie” - wskazuje św. Jakub, a chwilę potem dodaje: „jakiż z tego pożytek, jeśli ktoś mówi, że wierzy, a nie potwierdza tego czynami? Czy taka wiara może go zbawić?” - dodaje. Te słowa bardzo mocno przypominają, że wiara obejmuje także moralność, a nie jest od niej odseparowana, jak chciałby Hołownia. I trudno tych słów nie odnieść do Deklaracji Wiary. Cóż z tego lekarzu, że deklarujesz, że wyznajesz Chrystusa, jeśli nie idziesz Jego Drogą? Jeśli nie bronisz życia, małżeństwa, godności ciała? Jeśli w swoim zawodzie nie kierujesz się Bożymi, a ludzkimi zasadami? I trudno nie zadać takiego samego pytania Hołowni, czy jego zdaniem można pogodzić chrześcijaństwo ze wsparciem zabijania? Czy można zabijać niewinnych i pozostać wiernym Ewangelii?

A kontynuując te pytania trudno nie zapytać Hołowni, czy jego zdaniem bł. Jerzy Popiełuszko umarł za wiarę czy za światopogląd, gdy kierując się prawdą o człowieku sprzeciwiał się komunizmowi? I za co oddał życie św. Maksymilian Maria Kolbe lub Franz Jaggerstetter? Oni w imię antropologii chrześcijańskiej, tej która dla Szymona Hołowni jest tylko moralnością lub światopoglądem oddali życie. I są wyniesieni na ołtarze.

 

Ustawa, konstytucja i prawa człowieka

Ignorancja Hołowni dotyczy jednak nie tylko chrześcijańskiej teologii, ale także polskiego prawa i jego źródeł. „W polskim prawie jest już jednak przecież "klauzula sumienia", która pozwala lekarzowi nie wykonywać świadczeń, na które się moralnie nie zgadza i jest na takie ewentualności przygotowana procedura. Jej częścią jest wskazanie pacjentowi miejsca, gdzie owo świadczenie uzyska” - oznajmia Szymon Hołownia i podkreśla, że lekarz ma obowiązek miejsce takie wskazać. „To naprawdę dramatyczna sytuacja, gdy lekarz który odmawia zgodnej z polskim prawem aborcji musi wskazać innego lekarza. Lekarza, który oporów przed zabiciem dziecka nie ma (albo wyłączyć się z postępowania i np. prosić szefa, żeby przejął sprawę i takiego wskazał). Ale takie jest niestety prawo, obowiązujące w naszym kraju, zamieszkałym przez wierzących i niewierzących. W którym - warto sobie uświadomić - z moich i twoich pieniędzy z podatków dokonuje się owych kilkuset legalnych aborcji rocznie. Klauzula sumienia pozwala lekarzowi wyłączyć się z odpowiedzialności za dokonanie zabójstwa. Dobrze, że może to zrobić. Jak wierzę - zrobił wszystko, żeby odwieść pacjentkę od tego zamiaru. Od tej pory może tylko gorąco modlić się za tego, kto w tej sytuacji ponosi pełną odpowiedzialność: za pacjentkę, za jej bliskich, za kolejnego lekarza” - oznajmia.

I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie pewien drobiazg. Otóż wiele wskazuje na to, że litera ustawy o zawodzie lekarza i dentysty, w której zapisana jest taka a nie inna klauzula sumienia jest sprzeczna z polską konstytucją, a szerzej prawem do wolności sumienia. Oznacza ona bowiem, że w istocie leakrz nie ma prawa odmówić współudziału w zbrodni zabójstwa. Konieczność wskazania zabójcy jest bowiem właśnie współudziałem w zbrodni. A żeby to uświadomić Hołowni wystarczy zapytać, jak określiłby działanie osoby, która zapewnia, że sumienie nie pozwala jej zabić chłopca z zespołem Downa, ale w związku z tym wskaże ona killera, który to zrobi. To byłoby współuczestnictwo... I dokładnie tego wymaga się obecnie od lekarzy. Część prawników i lekarzy już to zauważyła, i dlatego właśnie ten fragment ustawy został zaskarżony do Trybunału Konstytucyjnego przez Naczelną Radę Lekarską jako właśnie łamiący konstytucyjną zasadę wolności sumienia. Nikt bowiem, i to niezależnie od tego, jak pięknie to przedstawimy, nie może być zmuszany do uczestnictwa w procedurze zabijania.

I właśnie ta prosta zasada sprawia, że wiele wskazuje na to, że klauzula sumienia jest sprzeczna z polską konstytucją, a lekarz, który odmawia jej uznania w takiej formie zostałby uniewinniony przez każdy sąd, który kierowałby się zasadami praw człowieka. Szymon Hołownia jednak najwyraźniej o tym nie wie, i próbuje nasprzekonywać, że prawo sprzeczne z polską konstytucją jest miarodajne i obowiązujące.

 

Bogu, co Boskie

W tekście Hołowni jest jednak jeszcze większa „herezja”. Otóż on przekonuje, że katolik w sytucji, w której prawo ludzkie jest sprzeczne z prawem Boskim, ma być wierny prawu ludzkiemu, a jedyne co może zrobić, to pomodlić się za ofiary owego nieludzkiego prawa, a może nawet własnych działań. Trudno inaczej zintepretować uznanie, że „takie jest niestety prawo” i wezwanie do wierności mu. Otóż, nawet jeśli Hołownia miałby rację, i nawet gdyby rzeczywiście konstytucja nie była sprzeczna z zapisami niższego rzędu, to i tak katolik nie miałby obowiązku posłuszeństwa takiemu prawu. A nawet mocniej miałby obowiązek jasnego i wyraźnego sprzeciwienia się mu. A powód jest niezmiernie prosty. Otóż katolik nie może, nawet jeśli jest to zgodne z prawem, uczestniczyć w działaniach, które są jednoznacznie niemoralne. Zabójstwo człowieka czy też wskazanie killera jest zaś takim właśnie działaniem. I fakt, że takie jest „niestety prawo” tego nie zmienia.

Wierzący katolicy – na przestrzeni wielu wieków – oddawali życie także sprzeciwiając się wierności nieludzkiemu prawu. Tak było i w III Rzeszy i w Związku Sowieckim. Tak, choć bez konieczności oddawania życia, ale z obowiązkiem sprzeciwu sumienia i odrzucenia nieludzkiego prawa, jest również obecnie. Lekarz katolik ma obowiązek odmówić wskazania killera, który zabije dziecko; katolik-dyrektor szpitala ma obowiązek odrzucić prośbę o wskazanie kliniki płatnych zabójców, a katolik urzędnik ma obowiązek odmowy uczestnictwa w poszukiwaniu miejsca, gdzie można zabić człowieka. Prawo stanowione nie może być w takiej sytuacji ważniejsze od prawa do życia człowieka, od prawa naturalnego czy od Prawa Bożego. Tam, po drugiej stronie, będziemy sądzeni z tego, czy byliśmy wierni zasadom Boga, a nie tym, które ustanowił polski (czy jakikolwiek inny Sejm). Prawo bezbożne i nieludzkie nikogo nie obowiązuje w sumieniu, i nikt nie ma obowiązku jego respektowania. I aż dziw, że chrześcijanin może tego nie rozumieć.

 

Obowiązek świadectwa Prawdzie

I wreszcie kwestia ostatnia: czy lekarze powinni składać Deklarację Wiary, czy też powinna ona wynikać tylko z ich służby? Gdybym był złośliwy, to zadałbym pytanie, dlaczego sam Szymon deklaruje się jako wierzący? Czy nie powinno być raczej tak, że ludzie sami powinni to odczytywać z jego posługiwania? A on powinien milczeć? Oczywiście, że tak nie jest. Chrześcijanin jest zawsze integralny i powinien jasno deklarować to, w co wierzy. Szczególnie, gdy prawdy wiary, prawda o człowieku znajduje się pod takim naporem i naciskiem. Lekarze, którzy to zrobili, choć doskonale wiedzieli, że spadną na nich za to gromy, są więc bohaterami, ludźmi, którzy zachowali wierność Chrystusowi i własnemu powołaniu w trudnych czasach.

Trudno takie wyznanie wiary uznać za – jak to czyni Hołownia – „ewangelizację konfrontacyjną”. Ona jest po prostu świadectwem wierności Chrystusowi, Kościołowi, prawdzie o człowieku, które są w tej chwili naruszane. Przed wiekami taką samą „ewangelizację konfrontacyjną”, a ja bym powiedział świadectwo prawdzie prezentowali chrześcijanie, którzy odmawiali (skandalicznie konfrontacyjnie) oddać pokłonu cesarskiemu idolowi albo złożyć ofiar bożkom. Idąc śladem Hołowni można zapytać po co to robili? Po co naruszali prawo Rzymu i czy to komukolwiek pomogło. Oni to robili z miłości do Chrystusa i ze świadomości, że trzeba być wiernym Prawdzie. Mam głębokie przekonanie, że z tego samego powodu robią to także polscy lekarze. A jeśli ktoś kogoś atakuje, jeśli gdzieś mamy do czynienia z konfrontacją, to raczej po drugiej stronie, która ludzi wierzących (z czym akurat Szymon nie polemizuje, co muszę mu oddać) chce zepchnąć do getta i pozbawić możliwości wykonywania zawodu.

I na koniec trudno nie dostrzec, że Deklaracja Wiary bardzo ułatwia sprawę osobom wierzącym. Jeśli ktoś chce chodzić do ginekologa, który poza przyjmowaniem porodów, także zabija dzieci, jego wolny wybór. Ale ja i moja żona wolimy wiedzieć, czy lekarz, z którym mamy do czynienia zabija w chwilach wolnych od leczenia czy też nie? Jeśli ktoś chce się leczyć u eutanazisty wolna droga, ale dlaczego nie umożliwić ludziom innego wyboru i nie pozwolić im, by leczyli się u lekarzy, którzy zachowują wierność przysiędze Hipokratesa? Jeśli ktoś chce faszerować się jak kurczak antykoncepcyjnymi hormonami i mieć lekarza, który przepisze każdą dawkę tej trucizny, to jest to jego problem, ale dlaczego nie pozostawić tym, którzy szanują swoją płodność (lub płodność swoich żon) prawa do tego, by wiedzieć do kogo trzeba się zgłosić, by nie być bombardowanym antykoncepcyjną propagandą. Czy jest coś złego w tym, że ludzie mają wybór?

Tomasz P. Terlikowski

Komentarze

anonim2014.06.4 14:15
A czego oczekujecie od Hołowni? Przecież to "postępowy" katolik.
anonim2014.06.4 14:23
Hołownia Show + Tarot o Północy. Wszystko w temacie
anonim2014.06.4 14:40
Panie Tomaszu - żenua!
anonim2014.06.4 14:50
A dajcie ze spokój z ta listą czy wegeterianin idzie kupić w budzie kebaba, to i laska nie pojdzie po pigułki do tego lekarza: mozę ktoś by sie zajał 4 mln osób które polska wykształciła a pracuja za granica, pustym Zusem i praca do smierci co miesiac temat zastepczy: wolnosc dla pedałów, ksiadz pedofil, pijany kierowca, smolensk, kaczynski a prasa eksycytuje sie pierdami które im rzad podsuwa
anonim2014.06.4 14:55
Wszystkim jadącym już po red. Hołowni radzę najpierw przeczytać jego artykuł. Uważam, że argumentacja Hołowni jest jak najbardziej uprawniona, zresztą zgadzam się z nim i z definicją tzw. ewangelizacji konfrontacyjnej, prowadzonej przy okazji dyskusji o "Deklaracji Wiary". Sceptycznie wobec samej deklaracji wypowiedział się także - na portalu deon.pl - red. Piotr Żyłka. A zatem nie każdy, kto myśli inaczej w tej sprawie, musi być od razu ignorantem.
anonim2014.06.4 14:58
@ Michalinka - posiadanie innego zdania niż p. dr Półtawska (notabene często dosadna i niebawiąca się w niuanse) nie oznacza bycia zarozumiałym.
anonim2014.06.4 15:19
Pozwolę sobie na głos osobny http://pochwalony.eu/?p=2469
anonim2014.06.4 15:20
@Pliszka ad vocem Dodając kilka słów do Twojego wpisu w sprawie małżeństw chciałbym zwrócić uwagę na konsekwencje jednego z punktów deklaracji: 2. UZNAJĘ, iż ciało ludzkie i życie, będąc darem Boga, jest święte i nietykalne: - ciało podlega prawom natury, ale naturę stworzył Stwórca, - moment poczęcia człowieka i zejścia z tego świata zależy wyłącznie od decyzji Boga. ***OK. Jeżeli to Bóg, steruje naszym seksualizmem (moment poczęcia), to podarujmy sobie dywagacje o niestosowności seksu przedmałżeńskiego i odpuśćmy temat kanonicznej formy małżeństwa, a także chrztu, bo tego dokonuje już Bóg osobiście decydując o poczęciu. Ludzkie gusła 9 miesięcy później nie są tu już potrzebne.
anonim2014.06.4 15:34
Hołownia to mądry facet, jednak w tym wypadku nie ma do końca racji. Jeśli ktoś podpisuje "Deklarację wiary", to ma do tego prawo takie same, jak ten co podpisuje "Deklarację solidarności z Ukrainą". I tyle. Oczywiście katolik nie może traktować prawa świeckiego wyżej niż bożego. Nie mniej gdyby się trzymać biblii „Niech każda dusza będzie podporządkowana władzom zwierzchnim, bo nie ma władzy, jak tylko za sprawą Boga; istniejące władze zajmują swe względne pozycje za sprawą Boga”. Stalin, Hitler, Kim Dzon Un...
anonim2014.06.4 16:25
Nie dajcie się zwieść fałszywym prorokom.
anonim2014.06.4 16:52
Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji. (Mk 7, 6-9)
anonim2014.06.4 16:57
Poglądy kasjerek w sklepie panu nie przeszkadzają w zakupach? Bardziej serio, lekarze niech robią co chcą, ale w prywatnych praktykach.
anonim2014.06.4 17:22
Ależ moi drodzy nihil novi sub sole! O Hołowni już dawno nie słyszano więc musiał chłopaczek jakoś o sobie przypomnieć. Przecież to jedna sztama z Bonieckim, Dostatnim i innymi katolikami i kapłanami "kościoła otwartego". Czego się spodziewaliście?! Mnie osobiście niczym nie zaskoczył. Można się było spodziewać takiej opinii tego domorosłego "teologa". Warto przypomnieć jego karierę zawodową, która wszystko wyjaśnia. Na Wikipedii czytamy: W latach 1997–2000 był redaktorem działu kultury GAZETY WYBORCZEJ, a w latach 2001–2004 felietonistą i redaktorem działu społecznego „Newsweek Polska”. Od kwietnia do lipca 2005 pełnił funkcję zastępcy redaktora naczelnego „Ozonu”. Tego samego Ozonu w którym głównym inwestorem i posiadaczem większościowego udziału w spółce był Janusz Palikot. Od września 2005 do 2006pracował dla „Rzeczpospolitej” jako redaktor działu Plus Minus. Publikował w „Kulturze Popularnej”, „Machinie”, „Przewodniku Katolickim”, „Tygodniku Powszechnym”, „Więzi”. W latach 2006–2012 ponownie był publicystą „Newsweek Polska”. Od września 2012 do kwietnia 2013 był felietonistą tygodnika „Wprost”, W dodatku nie ma żadnego przygotowania teologicznego, gdyż skończył Wyższą Szkołę Psychologii Społecznej w Warszawie. No chyba, że weźmiemy pod uwagę, że dwukrotnie był w nowicjacie u Dominikanów, ale to nie są żadne studia teologiczne. Jednak pomimo braku wykształcenia teologicznego bardzo chętnie poucza i krytykuje biskupów, księży, teologów, jakby był co najmniej doktorem teologii albo nawet profesorem. Czy trzeba coś więcej wyjaśniać?
anonim2014.06.4 18:09
@dk. Jacek Jan Pawłowicz Rzec by się chciało Ty parszywy manipulatorze. Ale to niestety przegram z kretesem z takim mądralą..... Wypomina Pan Ozon Hołowni a jak podaje szanowana przez Pana Wikipedia zapytana o OZON:"W lipcu 2005 właściciele tygodnika podjęli decyzję o zmianie redaktora naczelnego, którym został Grzegorz Górny, dotychczasowy redaktor naczelny "Frondy". Dotychczasowych wicenaczelnych zastąpili Robert Tekieli, niegdyś twórca "brulionu" i Tomasz P. Terlikowski, który w lutym 2006 roku zrezygnował z funkcji; jego miejsce zajął wówczas Rafał Geremek, który wcześniej pracował m.in. we "Wprost".- W TYCH SAMYM ROKU W KTÓRYM UDZIAŁY WIĘKSZOŚCIOWE MIAŁ PALIKOT W OZONIE BYŁ TERLIKOWSKI!!!!!!! Ponadto Pana "szef" TPT: "Pracował w "Newsweeku", Radiu Plus, redakcji katolickiej TVP ("Między ziemią a niebem"), dzienniku "Życie" (2004), tygodniku "Ozon" (2005–2006), gdzie był zastępcą redaktora naczelnego, dzienniku "Rzeczpospolita" (do 2008) i tygodniku "Wprost" (2008–2009). Od września 2009 jest szefem zarządu wydawnictwa "Fronda". Prowadzi też rozmowy w PR1 (Śniadanie bez polityki) i współpracował z Popołudniem Radia TOK FM. Od 2004 do 15 czerwca 2012 był redaktorem naczelnym Ekumenicznej Agencji Informacyjnej ekumenizm.pl[3]. W TVP2 współtworzy cykl "Wojna światów", jest także autorem scenariusza "Kwartetu Teologicznego". Prowadzi również magazyny historyczne w TVP Historia ("Dzieje Polaków", "U źródeł cywilizacji"). Publikował także w "Nowym Państwie", "Więzi", "Znaku", "Tygodniku Powszechnym", "Przeglądzie Powszechnym", "Myśli Protestanckiej", "Arcanach", "Super Expressie" i "Studia Philosophiae Christianae". Jego felietony ukazywały się w portalu Tezeus.pl (2006–2008), ukazują się we "Frondzie", "Gościu Niedzielnym", "Przewodniku Katolickim" i "Gazecie Polskiej". W 2010 zadebiutował jako autor powieści, wydając dystopię Operacja "Chusta"[4]."- NEWSWEEK, OZON, TYGODNIK POWSZECHNY-PO TRZYKROĆ WOWWWW W dodatku Pana "szef" nie ma żadnego przygotowania teologicznego gdyż:"W 2003 obronił doktorat z filozofii na UKSW. Praca doktorska, napisana pod kierunkiem o. Edmunda Morawca CSsR, nosi tytuł "Lwa Szestowa krytyka Europejskiej filozofii racjonalistycznej"[2]" "Jednak pomimo braku wykształcenia teologicznego bardzo chętnie poucza i krytykuje biskupów, księży, teologów, jakby był co najmniej doktorem teologii albo nawet profesorem. Czy trzeba coś więcej wyjaśniać?" To jak to jest, że jednemu wolno a drugiemu nie? Pecunia non olet? Może najpierw posprząta Pan własne podwórko. Nie wiem kim Pan jest i co Pan reprezentuje ale jak my mamy mieć takich duchownych to Pan wybaczy ale nie nadaje się Pan. Za to jako manipulator, podżegacz i tuba propagandowa jest Pan REWELACYJNY
anonim2014.06.4 18:34
@Tomek513 Właściwie z takim człowiekiem jak Pan, który innych wyzywa od "parszywych manipulatorów" to nie powinno się dyskutować. W słowniku j. polskiego jest określenie na tego typu ludzi pod literą "ch". To prawda, że p. Terlikowski publikował w tych tygodnikach. Nie doczytałem za to aby pisywał w Gazecie Wyborczej, która wyraźnie podkreśliłem. Jak sam Pan łaskawie zauważył mój "szef" (choć pierwsze słyszę, aby p. Terlikowski był moim "szefem", nawet nigdy się z nim osobiście nie spotkałem) ukończył UKSW czyli uniwersytet katolicki. I dla Pana wiadomości studia filozoficzne na uniwersytetach katolickich obejmują też teologię, choć nie w takim samym wymiarze jak stricte studia wydziału teologicznego. Zresztą sam też ukończyłem UKSW. Trochę więcej kultury drogi Panie, bo z taką stawia się Pan w jednym szeregu ze wspomnianym Palikotem. A jeśli tak, to nie ma się czemu dziwić.
anonim2014.06.4 19:32
Artykuł wyczerpuje temat. Osoba szukająca skrobanki, eutanazji bliskiego itp. powinna omijać szerokim łukiem lekarza, który podpisał deklarację i wybrać kogoś bliższego swojej moralności. Bardzo ważnym elementem jest to, o czym pisze red. Terlikowski –współudział – czyli konieczność wskazywania kogoś kto wykona dany zabieg, która jest skandaliczna. Osobiście w sprawach technicznych, dodałbym jakiś symbol przy wizytówce lekarza, który podpisał deklarację, uniknęłoby to nieporozumień. Widzisz np. krzyż przy nazwisku lekarza idziesz z skrobanką gdzie indziej – tak bym to widział.
anonim2014.06.4 20:12
Hołownia to pluszowy katolicyzm
anonim2014.06.4 23:18
Jeśli @dk.... jest rzeczywiście dk, to sugeruję mu przemyślenie swojego powołania. Są miejsca gdzie będzie mógł znacznie lepiej wykorzystać swój talent manipulatorski.
anonim2014.06.4 23:46
@dk. Jacek Jan Pawłowicz Spróbowałem powalczyć z hipokryzją w Pańskim wydaniu... A tak z ciekawości- pod jaką literą w słowniku znajduje się słowo, którym można określić Pana? "Jak sam Pan łaskawie zauważył mój "szef" (choć pierwsze słyszę, aby p. Terlikowski był moim "szefem", nawet nigdy się z nim osobiście nie spotkałem) ukończył UKSW czyli uniwersytet katolicki. I dla Pana wiadomości studia filozoficzne na uniwersytetach katolickich obejmują też teologię, choć nie w takim samym wymiarze jak stricte studia wydziału teologicznego. Zresztą sam też ukończyłem UKSW"-czyli nie jest fachowcem z zakresu teologii więc po co mówi, pisze i komentuje "jakby był co najmniej doktorem teologii albo nawet profesorem."????? Co do mojej kultury-rozumiem, że to Panu przeszkadza. Więc proszę zrzucić swoją hipokryzję (znowu). Bo ja jak się uprę to jadę po bandzie więc proszę pogrzebać w ulubionej przez Pana Wikipedii. Tam Pan znajdzie zapewne kto to napisał a potem poszukać jaką kulturę reprezentuje autor-jakich słów i wypowiedzi używa na facebooku czy na twitterze etc. Jak Pan już tego dokona proszę nas we dwójkę tak samo sprawiedliwie osądzić ( o ile wie pan co te słowa znaczą ).
anonim2014.06.5 11:22
Mam takie pytanie, retoryczne jak najbardziej: DDD Jak do tych negatywnych opinii o , m.in pana Hołowni, o deklaracji wiary lekarzy, mają się (między innymi) deklaracje NIEWIARY składane wszędzie i bez przerwy, zwłaszcza ostatnio, przez wojujących ateistów, rożnych profesji, czy też są niezgodne z prawem i etyką, nawet tą li tylko świecką? Jak się, zatem ma deklaracja wiary lekarzy, do deklaracji niewiary np. naukowców( często składanych nie tylko przez indywidualnych przedstawicieli nauki,ale i cale środowiska i to w kontekście ich pracy naukowej, zawodowej? Wszak to też stanowi przykład prymatu światopoglądu nad powinnością zawodową.Czy to,że poseł szydzi z katolika, deklarując jednocześnie niewiarę, nie powinno mu uniemożliwiać pełnienia tej funkcji, gdyż jego deklaracja pozbawia go obiektywizmu w ocenie zjawisk, ludzi i faktów? Przecież to sensowna analogia A już teza o wyższości prawa stanowionego, ludzkiego nad prawem Boskim, czy naturalnym - to zbrodnia. Zbrodnia, ponieważ najczęściej zbrodnie właśnie usprawiedliwia. Na tej tezie opierały się tłumaczenia zbrodniarzy obu totalitaryzmów. Bulo to widoczne zwłaszcza w czasie procesu w Norymberdze. Hołownia , jakby mocno pobłądził.
anonim2014.06.5 11:42
A ja z zażenowaniem czytam teksty Pana Terlikowskiego.
anonim2014.06.5 12:59
Panie Terlikowski , ja jestem za tą deklaracją ale proszę mi powiedzieć gdyby Pan dziś stanął przed Najwyższym to powtórzyłby Pan o Hołowni to co Pan o nim pisze: wiara obejmuje także moralność, a nie jest od niej odseparowana, jak chciałby Hołownia. I trudno nie zadać takiego samego pytania Hołowni, czy jego zdaniem można pogodzić chrześcijaństwo ze wsparciem zabijania? Czy można zabijać niewinnych i pozostać wiernym Ewangelii? Szymon Hołownia jednak najwyraźniej o tym nie wie, i próbuje nas przekonywać, że prawo sprzeczne z polską konstytucją jest miarodajne i obowiązujące. Otóż on przekonuje, że katolik w sytucji, w której prawo ludzkie jest sprzeczne z prawem Boskim, ma być wierny prawu ludzkiemu, a jedyne co może zrobić, to pomodlić się za ofiary owego nieludzkiego prawa, I aż dziw, że chrześcijanin może tego nie rozumieć. Skąd w Panu i w Was ludzie bierze się taka łatwość do" odsądzania od czci i wiary" ludzi trochę inaczej myślących ?
anonim2014.06.5 14:35
Deklaracja lekarzy jest deklaracją sumienia. Jest dla mnie żenujące, że osoby wierzące w jakikolwiek sposób, przez swoją postawę popierają kulturę śmierci. Pan Jezus na sprawy dobra i zła patrzył w kolorach biały lub czarny. Żadnych pośrednich kolorów w oczach bożych niema. Jezus w ewangeliach mówi, "letnich wypluję". W obecnych czasach tych letnich jest bardzo dużo. Starają się w życiu pogodzić ducha bożego i ducha szatańskiego. Przymilają się światu ze względu na pracę, kolegów, karierę itd. Przez co zdradzają Boga z jego dekalogiem. Stąd obecnie mamy dużo chrześcijan, którzy mówią, jestem chrześcijaninem ALE. Musimy być otwarci na takich chrześcijan, lecz ich nauk nie możemy przyjąć. Takie osoby często o nas mówią, że jesteśmy radykalni w wierze, nie dostosowani do obecnego świata.
anonim2014.06.5 15:25
Pliszka Muszę być bardziej precyzyjny, bo nie dla wszystkich słowa Boga są zrozumiałe. Objawienie Jana 3:15-16 „Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący! A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię z ust moich”. Zauważymy że Pan Bóg też ocenia człowieka używając określenia: gorący, zimny i letni. Bóg uświadamia nam swoją ocenę naszego życia i zaangażowania w jego służbie. Postarajmy się na przykładach biblijnych ocenić mężów Bożych o których Pan wydał opinię. Jak można określić tych mężów, czy są oni: gorącymi, zimnymi czy letnimi.
anonim2014.06.5 15:28
Panie Redaktorze. Pan Szymon nie napisał, że nie rozumie lekarzy, a sensu "Deklaracji", nie napisał też, że nie zgadza się z treściami w niej zawartymi więc nie wiem co Pan, Panie Redaktorze, próbuje udowadaniać. Nie zauważyłam również w tekście Pana Hołowni separowania wiary i moralności więc podobnie nie wiem z czym Pan polemizuje - Pan Szymon jasno napisał: "Lekarz – katolik już teraz z pewnością nie robi in vitro, aborcji (eutanazja jest w Polsce nielegalna)". Myślę, że jak się z kimś chce polemizować to warto odnosić się do faktycznie wypowiedzianych/napisanych treści. Czytając artykuł Pana Hołowni i Pana tekst, mam nieodparte wrażenie, że robi Pan własną interpretacje czyichś słów, następnie wkłada Pan je w cudze usta i dalej z tym polemizuje - to nierzetelne. Czytelnikom polecam przeczytać tekst Pana Hołowni w oryginale.
anonim2014.06.8 10:09
to pseudokatolik zaprzyjaźniony z lewactwem z tvn
anonim2014.06.8 10:56
kto nie jest z nami ten rozprasza +
anonim2014.06.8 13:29
Cała medycyna jest niezgodna z prawem bożym. Bądzcie konsekwentni, kochani katolicy. Dostaliście ciało wolą swego boga i odejść macie zgodnie z jego planem. Branie leków na nadciśnienie, usunięcie wyrostka, naprawa zaćmy to ingerencja w ciało i boski plan. Przestańcie więc się leczyć i umierajcie w wyznaczonym wam przez boga czasie. Konsekwencja!!!!