Beata Kempa dla Fronda.pl: Interesy są dla nich ważniejsze, niż dobro dzieci - zdjęcie
01.12.14, 19:35Interesy są dla nich ważniejsze, niż dobro dzieci (fot. media)

Beata Kempa dla Fronda.pl: Interesy są dla nich ważniejsze, niż dobro dzieci

4

Portal Fronda.pl: Czemu ma służyć projekt uchwały zobowiązujący dostawców internetu do blokowania dostępu do stron internetowych z treściami pornograficznymi na wniosek użytkowników?

Beata Kempa, Solidarna Polska: Moja uchwała intencyjna polega na zobowiązaniu rządu do umożliwienia bezpłatnego nakładania blokady rodzicielskiej przez dostawcę internetu. Byłaby to blokada na pornografię – ale temat jest szerszy. Wielkim problemem jest w ogóle przemoc w cyberprzestrzeni. To poważna patologia, z którą stykają się nasze dzieci podczas użytkowania internetu. Chodzi więc po prostu o to, by zmusić rząd do aktywniejszych działań przeciwko pornografii i przemocy w cyberprzestrzeni.

W ubiegłym tygodniu przegłosowano, by nie odrzucać tego projektu w pierwszym czytaniu. Wniosek o to złożył poseł Antoni Mężydło. Byłam po prostu zdruzgotana tym, że można wytoczyć takie działa przeciwko dobru małoletniego dziecka. Dla niektórych wszystko było od tego ważniejsze, przede wszystkim interes przedsiębiorców.

Krytyczne głosy, na przykład analiza Piotra Waglowskiego przeprowadzona na zlecenie Biura Analiz Sejmowych, straszą „inwigilacją” internatuów.

To po prostu bzdura. Nie chodzi tu o żadną inwigilację, ale o przeciwstawienie dobra małoletniego dziecka interesom tych, którzy treści pornograficzne rozprzestrzeniają. Konstytucja w artykule 31., ustęp 3., mówi, że można ograniczać wolności obywatelskie ustawą wtedy, jeżeli gdy idzie o zagrożenie między innymi bezpieczeństwa publicznego czy obyczajności. W mojej uchwale intencyjnej nie ma mowy o jakiejś inwigilacji, a jedynie o blokadzie rodzicielskiej. Inwigilacja jest szerokim pojęciem, tutaj całkowicie nieadekwatnym. Przytacza się ten problem, by chronić interesy tych, którzy chcą na tym zarobić.

Głosy w „obronie wolności” są więc w tym wypadku de facto płaszczykiem, który skrywa jedynie obronę bardzo partykularnych interesów?

Dokładnie. Przez te opinie w ogóle nie przemawia troska o małoletnie dzieci. Pojawiają się tylko po to, by usprawiedliwić, że rząd nic w tej sprawie nie robi. A powinien robić. Każda wolność, jak mówił Ojciec Święty Jan Paweł II, musi być zakreślona granicami odpowiedzialności. Powinniśmy być odpowiedzialni za wychowanie młodych pokoleń. 

not. bjad

Przytaczamy poniżej tekst wzmianowanego przez poseł Beatę Kempę artykułu Konstytucji:

Rozdz. II, art. 31:

  1. Wolność człowieka podlega ochronie prawnej. 
  2. Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje. 
  3. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.


Komentarze (4):

anonim2014.12.1 20:44
Ochrona przez trzymanie pod szklanym kloszem nic nie daje. Trzeba dziecko wyedukować, żeby samo umiało dokonywać właściwych wyborów, gdy się zetknie z alkoholem, narkotykami, pornografią, prostytucją, etc. A zetknie się prędzej, czy później.
anonim2014.12.1 20:56
@AnitaF Pani Kempa stosuje to samo zagranie, co jakiś czas temu przy projekcie "Stop Pedofilii", który to projekt nie miał nic wspólnego z pedofilią, ale gdy PO ten projekt odrzuciło, to zaczęto mówić, że PO popiera pedofilię (absurd). Tutaj będzie to samo: jeśli PO projekt odrzuci, to Kempa powie, że Kopacz promuje pornografię.
anonim2014.12.2 7:36
PiS znów pokazuje swoje totalitarno-socjalistyczne oblicze. Nie łudźmy się, zaczynają od "troski o dzieci", a potem zafundują podobne filtry wszystkim obywatelom. Dla naszego dobra, oczywiście.
anonim2014.12.2 18:22
>Nie chodzi tu o żadną inwigilację, ale o przeciwstawienie dobra małoletniego >dziecka interesom tych, którzy treści pornograficzne rozprzestrzeniają. Małoletnie dziecko nie ma prawa korzystać z internetu bez kontroli rodziców! Poza tym nie widzę sensu rządowych blokad. Pani twierdzenia wynikają z IGNORANCJI. Istnieją filtry stron dla dorosłych i większość stron 18+ dobrowolnie jest do tych filtrów zgłoszona! Zanim zacznie pani oplatać publicznie banialuki o konieczności wtrącania się rządu to tych spraw, proszę sobie otworzyć Microsoft Internet Explorer i przejść do: Opcje internetowe=>Zawartość=>Bezpieczeństwo rodzinne Są mechanizmy filtrów dla dorosłych? SĄ!! Do tego istnieje wiele programów oferujących blokowanie stron porno. No i nawet nie ma potrzeby ich w sumie instalować. Bo istnieje coś takiego jak pliki HOSTS w Windows, w których można zablokować strony porno przez przypisanie ich domenom adresu 127.0.0.1. Tak, niewielu rodziców o tym wie. No więc domagajcie się kampanii medialnej UŚWIADAMIAJĄCEJ rodziców. Ale nie, wy zamiast tego musicie kneblować na siłę, dając innym partiom gotowe narzędzie, które wystarczy zmienić jedną ustawą w OBOWIĄZKOWE i dodać choćby taką stronę Frondy. I kaput, zamorduje was wasz własny wynalazek. >Chodzi więc po prostu o to, by zmusić rząd do aktywniejszych działań >przeciwko pornografii i przemocy w cyberprzestrzeni. Myślę, że obecny rząd i tak aż za wiele robi w temacie tępienia "przemocy" w cyberprzestrzeni. Na jakiej planecie pani żyje, pani Kempo?! Ślepa pani jest, czy może celowo ślepą udaje? Nie rozumie pani, w jakim celu PO wykorzysta najpewniej broń, którą pani rządowi podaje i domaga się jej użycia? Mała podpowiedź - zamknięcie serwisu AntyKomor. Jak już mówiłem, nawet jeśli pani projekt tego nie przewiduje to zmiana dobrowolnych filtrów w OBOWIĄZKOWE to banał, a dodanie do tego listy stron "szerzących nienawiść w internecie" (czyli prościej mówiąc stron niechętnych PO) to następny banał. Pani Kempo, daje pani Platformie prezenty za frajer czy może ktoś pani zapłacił? Platforma już dwa razy próbowała wdrożyć cenzurę internetu. Teraz są mądrzejsi. Wcisnęli przez jakiegoś agenta wpływu pomysł Beacie Kempie i tym samym ją wrobili w promowanie przyszłego narzędzia cenzury. Ale tym razem i tak mają słabe wyniki w sondażach, a wybory parlamentarne za pasem - więc bojąc się protestów czekają aż będzie po wyborach. Wtedy będą mieli projekt Kempy jak znalazł i do tego nie będą nawet za niego odpowiedzialni tylko wskażą, że to Beata Kempa z SP była pomysłodawcą.