Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Anonim
15.02.2021, 17:07
Warszawę odbudowali LUDZIE, a nie żadni tam komuniści. Komuniści w tym czasie koncentrowali się na mordowaniu Polaków.
Bulli
15.02.2021, 11:48
Eee tam, Polska nie zginie z Chuck Norris.
Jak da z obrotu to Rosja a Niemcy ze swoimi Passatami zniewalającymi polskiego patriotę-narodowca do piekła. A co.
Historia
15.02.2021, 11:02
Tak się śmiesznie składa, że totalnie zburzoną Warszawę odbudowali komuniści, a nie Wyszyński i inni purpuraci.
Wyszyński upatrywał, że Niemcy napadną na ZSRR i zniszczą bolszewizm.
Był współautorem paktu Ribentropp Beck.
Anonim
15.02.2021, 09:04
jest taka anegdota.Dokładnie, takie same bajanie biszkopta
Natalja Siwiec
15.02.2021, 09:02
Ja nie dokonałam apostazji, ale rozpiera mnie duma z ekskomuniki.
Anonim
15.02.2021, 08:36
Typowy lewak - gimbazjalista i ignorant historyczny. W sumie całe szczęście, że doszło do rozbiorów, bo ówcześni LEWACY szykowali w Polsce ludobójstwo na wzór rewolucji francuskiej. Ówcześni lewacy przed rozbiorami rozpoczęli morderstwa polityczne i atak na katolików i Kościół. Bóldupisz że twoi poprzednicy zawalili sprawę i nie mogli masowo mordować katolików?
Johan
15.02.2021, 07:01
Jest taka anegdota: Gdy umrzemy w niebie zadziwią nas trzy rzeczy. Pierwsza, ze tam się dostaliśmy, druga, że jest tam człowiek który po moim uważaniu nie powinien tam się znaleźć, trzecia to to że nie ma tam ludzi o których byliśmy pewni, że się dostaną do nieba. :) O czym to świadczy ? Ano op tym, że Pan Bóg patrzy na serce człowieka, a jego skrucha, pokora plus miłosierdzie Boże zrobią resztę. Co do biskupa Jędraszewskiego to nie są to zwykłe czcze gadanie, ale fakty historyczne. Kto zna historię ten wie, że Polacy przed rozbiorami byli w większości apostatami, odeszli od wiary i stali się rozwiąźli. Stąd ta kara w postaci rozbiorów i zsyłek na Sybir. Stało się tak, gdyż przecież byliśmy narodem maryjnym i Jej przysięgaliśmy, i Ją sami wybraliśmy na swoją królową ! Warszaw przedwojenna też była po Paryżu drugim burdelem Europy, nie wspominając o skrobankach na duża skalę. Stąd ta kara w postaci zrównania jej z ziemią. Polska nie przetrwa bez wiary nie tylko z powodów religijnych, ale z prostych powodów społecznych. Wiara to ETYKA i POSZANOWANIE, a ateizm to czyste rozpasanie. A z takim motłochem i bydłem na pokładzie utonie każdy statek()łącznie z Tytanikiem :). Myślę, że zakumali co niektórzy ?!
Oko
15.02.2021, 06:56
Przyszedł czas na "Szczecińskiego Jankowskiego "- ks.Dymera po dekadach pedofilowania przy cichym przyzwoleniu biskupów.
...
15.02.2021, 06:52
Ciekawe czy mielibyście okazję o tym przeczytać tutaj albo obejrzeć w tvp:
https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,26789270,dominikanin-wspomina-ze-gdy-byl-chlopcem-ks-dymer-polozyl.html#s=BoxOpImg9
Anonim
15.02.2021, 06:45
W Krakowie, Krakusie, plugastwa młodzieżowego nigdy nie brakowało! /stp
Anonim
15.02.2021, 06:42
A to Ty nie wiesz, co potrafią "kawalerowie" jak Ty i małżonkowie wyczyniać?
Popatrz na siebie i dokoła... /stp
Anonim
15.02.2021, 06:40
A kiedy takie prymitywne teksty wyrzucisz na śmietnisko? /stp
ZERRO
15.02.2021, 06:35
Obrońca mafii sodomicko - pedofilskiej w Kościele. Dla odwrócenia uwagi atakuje LGBT.
Jarek
15.02.2021, 06:30
Jędraszewski, sądzę, że Chrystus łapie się za głowę patrząc na to, co wyprawiają duchowni, a zwłaszcza polscy hierarchowie i nie tylko.
Ogłaszanie świętymi morderców - Konstantyn Wielki, zabił żonę i syna, i wiele innych osób, ogłoszony świętym.
Św. Augustyn - nigdy się nie spowiadał, co nie grzeszył nawet myślą? To chyba pycha była jego największym grzechem.
Teraz kilku papieży:
Jan XII cudzołożnik;
Pius VI - proszący carycę Katarzynę o interwencję w Polsce po ogłoszeniu Konstytucji 3-go maja;
Pius XI - jego powiązania z faszystami;
Pius XII - błogosławiący Wehrmacht, przynajmniej na początku wojny, potem zmienił front;
No i kardynałowie i biskupi Watykanu, którzy stworzyli kanał przerzutowy dla SS-manów.
Na pewno Chrystus jest z tego dumny - cokolwiek zwiążecie na ziemi ..., czy aby na pewno?
AAAtomek
15.02.2021, 05:58
Gdybym był prawakiem czyli nie myłbym się, zabolałyby mnie twoje słowa o wszarzu.
Marcin
15.02.2021, 05:55
Hulaj dusza piekła nie ma !
Anonim
15.02.2021, 02:34
Na nienawiść ?
Tfu
14.02.2021, 23:06
Wyp..alaj wszarzu.
Hehe
14.02.2021, 23:03
Słychać wycie?Znakomicie!
Tfu
14.02.2021, 23:02
WYP********J
Tfu
14.02.2021, 23:00
Tak po krótce...S********J..won.
Tfu
14.02.2021, 22:59
S********J
Anonim
14.02.2021, 22:58
Cieszę się gdy ktoś składa szczerą samokrytykę.
TakaPrawda
14.02.2021, 22:56
Krócej and treściwiej.Max 5 linijek tekstu.
Beata
14.02.2021, 22:55
A ja razem z cała swoją rodziną nawróciłam się.
Tfu
14.02.2021, 22:53
S********J
Ludmiła
14.02.2021, 22:07
ja własnie przez niego dokonałam apostazji
Anonim
14.02.2021, 21:00
Czy Andrzej Bobola został skatowany za nawracanie chrześcijan?
Nauczyć
14.02.2021, 20:52
gówniarza, to chodzi i powtarza.
Anonim
14.02.2021, 20:36
Tamte ludy mają swoje religie - gdy je porzucą, szlag je trafi w jedno, może dwa pokolenia. Poza tym - to nie arabia, kuwejt czy indie dały światu nowoczesną cywilizację naukowo-techniczną, tylko chrześcijańska europa. Teraz chrystofobiczna, podobna cuchnącemu zombie, zgniła i martwa. Parszywa.
Krakus
14.02.2021, 20:36
To właśnie przez takich jak Jędraszewski młodzi odchodza od Kościoła.
Anon
14.02.2021, 19:59
Ja uważam że takie działanie byłoby sporym nadużyciem
Foster
14.02.2021, 19:14
a Arabia Saudyjska, a Kuwejt a Indie ?
c.d.
14.02.2021, 18:00
– 14 lutego 1942 r. powołano Armię Krajową po to, aby pokazać i Polakom żyjącym pod okupacją, ale i wszystkim sojusznikom na Zachodzie, że to nie są rozproszone grupki oporu, ale to jest armia, armia polska, armia tego kraju – mówił abp Marek Jędraszewski i przywoływał Rotę Przysięgi AK. Zaznaczył, że największym heroizmem i zarazem największą tragedią AK było Powstanie Warszawskie; że Żołnierzy Niezłomnych (Wyklętych) komunistyczne władze przedstawiały jako kolaborantów hitlerowców i „zaplute karły reakcji”. – To trudne dzieje. Nawet na dzisiejsze czasy, kiedy do nich wracamy jedynie historyczną pamięcią – mówił arcybiskup. Metropolita przywołał postać kard. Stefana Wyszyńskiego, który podczas Powstania Warszawskiego był kapelanem Armii Krajowej – posługiwał się pseudonimem „Radwana III”. Arcybiskup zacytował m.in. wspomnienia Prymasa Tysiąclecia z 17 czerwca 1962 r. Kard. Wyszyński opisał spotkanie z niemieckimi oficerami, którzy pokazali mu fotografię Chrystusa z frontonu kościoła Świętego Krzyża w Warszawie, leżącego na bruku, ale z dłonią wskazującą na napis na cokole: «Sursum Corda». „Na warszawskim bruku zburzonego miasta, zamienionego w popioły i zgliszcza – pozostał Chrystus. Obalony wprawdzie, niemocny, leżący na swym krzyżu, ale dłonią pokazujący zburzonej stolicy niebo, aby nie przestała wierzyć, iż może się odrodzić. Jednego tylko potrzeba – nadziei! «Sursum corda, w górę serca!»” – pisał kard. Wyszyński. – Ostateczna nadzieja w Chrystusie, który „do końca nas umiłował” – mówił arcybiskup podkreślając, że takie jest przesłanie, które płynie z tamtych czasów. – Kiedy dzisiaj przeżywamy swoje niepokoje i lęki o Polskę, o jej tożsamość, o wierność wartościom, o to, aby nie zginęła. Nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem, jak długo będzie wpatrywała się w Jego krzyż – zakończył abp Marek Jędraszewski.
Abp Marek Jędraszewski:
14.02.2021, 17:59
Polska nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem! Polska nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem, jak długo będzie wpatrywała się w Jego krzyż – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski w czasie Mszy św. w katedrze na Wawelu sprawowanej w 79. rocznicę utworzenia Armii Krajowej. Na początku homilii abp Marek Jędraszewski zwrócił uwagę, że Polacy po 1. i 17. września 1939 r. stawiali sobie dwa pytania – czy możemy zgodzić się na klęskę i czy możemy pogodzić się z tym, że Polska znowu zostanie wykreślona z map politycznych Europy, podobnie jak to było przez 123 lata między rokiem 1795 a 1918. – Odpowiedź brzmiała krótko: NIE. „Nie”, dlatego, że to słowo w kluczowych sytuacjach dla dziejów Polski jest wpisane w nasz kulturowy kształt – mówił metropolita krakowski przywołując fragment Mazurka Dąbrowskiego: „Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy…” i słowa Józefa Piłsudskiego: „Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach, to klęska”. Arcybiskup zaznaczył, że głęboko wpisane w polski kod kulturowy „nie” nie budziło wówczas wątpliwości, ponieważ społeczeństwo wyrastało z tradycji powstańców styczniowych, uczestników zmagań o niepodległość z 1918 r.; odwoływało się do etosu polskiej inteligencji, duchowieństwa katolickiego i nowego patriotycznie ukształtowanego Pokolenia Kolumbów. – Jeżeli było takie społeczeństwo, to mimo tragedii września 1939 r. i wszystkich jego następstw, dominowała nadzieja – zauważył metropolita wskazując na świadomość ciągłości państwa polskiego, którą budowała obecność polskich władz na Zachodzie, a później tworzenie struktur Państwa Podziemnego. c.d.
antoni.s
14.02.2021, 17:54
W przyrodzie nazywa się to symbiozą pasożyta z żywicielem, żywiciel jeśli stanie się zbyt silny, do czego z kolei nie może dopuścić pasożyt..., jeżeli stanie się wystarczająco silny może odrzucić pasożyta, ta zależność trwa od wieków, jednak ostatnimi czasy pasożyt stał się zbyt zachłanny i stracił czujność, i w tym wietrzmy nadzieję.
Zimny Bolesław Bierut
14.02.2021, 17:51
Zimny gad tusk i trzaskowski na czele w doopie biedronia i merkel
trzaskowski to taki sam chuj jak tusk!
14.02.2021, 17:50
bul duppy lewaczków
Zydowska kretynizacja Holocaustu
14.02.2021, 17:49
pasożyt trzaskowski jest najbardziej guwniarski preziem i wyrozumiały dla osób LGBT, tak po zydowsku...
c.d.
14.02.2021, 17:37
– 14 lutego 1942 r. powołano Armię Krajową po to, aby pokazać i Polakom żyjącym pod okupacją, ale i wszystkim sojusznikom na Zachodzie, że to nie są rozproszone grupki oporu, ale to jest armia, armia polska, armia tego kraju – mówił abp Marek Jędraszewski i przywoływał Rotę Przysięgi AK. Zaznaczył, że największym heroizmem i zarazem największą tragedią AK było Powstanie Warszawskie; że Żołnierzy Niezłomnych (Wyklętych) komunistyczne władze przedstawiały jako kolaborantów hitlerowców i „zaplute karły reakcji”. – To trudne dzieje. Nawet na dzisiejsze czasy, kiedy do nich wracamy jedynie historyczną pamięcią – mówił arcybiskup. Metropolita przywołał postać kard. Stefana Wyszyńskiego, który podczas Powstania Warszawskiego był kapelanem Armii Krajowej – posługiwał się pseudonimem „Radwana III”. Arcybiskup zacytował m.in. wspomnienia Prymasa Tysiąclecia z 17 czerwca 1962 r. Kard. Wyszyński opisał spotkanie z niemieckimi oficerami, którzy pokazali mu fotografię Chrystusa z frontonu kościoła Świętego Krzyża w Warszawie, leżącego na bruku, ale z dłonią wskazującą na napis na cokole: «Sursum Corda». „Na warszawskim bruku zburzonego miasta, zamienionego w popioły i zgliszcza – pozostał Chrystus. Obalony wprawdzie, niemocny, leżący na swym krzyżu, ale dłonią pokazujący zburzonej stolicy niebo, aby nie przestała wierzyć, iż może się odrodzić. Jednego tylko potrzeba – nadziei! «Sursum corda, w górę serca!»” – pisał kard. Wyszyński. – Ostateczna nadzieja w Chrystusie, który „do końca nas umiłował” – mówił arcybiskup podkreślając, że takie jest przesłanie, które płynie z tamtych czasów. – Kiedy dzisiaj przeżywamy swoje niepokoje i lęki o Polskę, o jej tożsamość, o wierność wartościom, o to, aby nie zginęła. Nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem, jak długo będzie wpatrywała się w Jego krzyż – zakończył abp Marek Jędraszewski.
Abp Marek Jędraszewski:
14.02.2021, 17:36
Polska nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem! Polska nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem, jak długo będzie wpatrywała się w Jego krzyż – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski w czasie Mszy św. w katedrze na Wawelu sprawowanej w 79. rocznicę utworzenia Armii Krajowej. Na początku homilii abp Marek Jędraszewski zwrócił uwagę, że Polacy po 1. i 17. września 1939 r. stawiali sobie dwa pytania – czy możemy zgodzić się na klęskę i czy możemy pogodzić się z tym, że Polska znowu zostanie wykreślona z map politycznych Europy, podobnie jak to było przez 123 lata między rokiem 1795 a 1918. – Odpowiedź brzmiała krótko: NIE. „Nie”, dlatego, że to słowo w kluczowych sytuacjach dla dziejów Polski jest wpisane w nasz kulturowy kształt – mówił metropolita krakowski przywołując fragment Mazurka Dąbrowskiego: „Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy…” i słowa Józefa Piłsudskiego: „Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach, to klęska”. Arcybiskup zaznaczył, że głęboko wpisane w polski kod kulturowy „nie” nie budziło wówczas wątpliwości, ponieważ społeczeństwo wyrastało z tradycji powstańców styczniowych, uczestników zmagań o niepodległość z 1918 r.; odwoływało się do etosu polskiej inteligencji, duchowieństwa katolickiego i nowego patriotycznie ukształtowanego Pokolenia Kolumbów. – Jeżeli było takie społeczeństwo, to mimo tragedii września 1939 r. i wszystkich jego następstw, dominowała nadzieja – zauważył metropolita wskazując na świadomość ciągłości państwa polskiego, którą budowała obecność polskich władz na Zachodzie, a później tworzenie struktur Państwa Podziemnego. c.d.
fdf
14.02.2021, 17:33
Chrystus to patrząc na działania wielebnych zdecydowanie za mało. Tu musi być bat, odpowiednie prawo, milicja z pałami, kotły, ścieżki zdrowia, bandyterka w wejściu do kościoła. Po prostu trzeba za r..ja trzymać motłoch.
antoni.s
14.02.2021, 17:33
Tak długo jak polska będzie dźwigała na plecach biskupów i cały kościół kat, tak długo na tle świeckich krajów europy zachodniej będzie zniewolonym dziadem, wiecznie na dorobku, od tego aby tak było zależy przetrwanie w polsce tych pasożytów i ich pałaców.
c.d.
14.02.2021, 17:06
– 14 lutego 1942 r. powołano Armię Krajową po to, aby pokazać i Polakom żyjącym pod okupacją, ale i wszystkim sojusznikom na Zachodzie, że to nie są rozproszone grupki oporu, ale to jest armia, armia polska, armia tego kraju – mówił abp Marek Jędraszewski i przywoływał Rotę Przysięgi AK. Zaznaczył, że największym heroizmem i zarazem największą tragedią AK było Powstanie Warszawskie; że Żołnierzy Niezłomnych (Wyklętych) komunistyczne władze przedstawiały jako kolaborantów hitlerowców i „zaplute karły reakcji”. – To trudne dzieje. Nawet na dzisiejsze czasy, kiedy do nich wracamy jedynie historyczną pamięcią – mówił arcybiskup. Metropolita przywołał postać kard. Stefana Wyszyńskiego, który podczas Powstania Warszawskiego był kapelanem Armii Krajowej – posługiwał się pseudonimem „Radwana III”. Arcybiskup zacytował m.in. wspomnienia Prymasa Tysiąclecia z 17 czerwca 1962 r. Kard. Wyszyński opisał spotkanie z niemieckimi oficerami, którzy pokazali mu fotografię Chrystusa z frontonu kościoła Świętego Krzyża w Warszawie, leżącego na bruku, ale z dłonią wskazującą na napis na cokole: «Sursum Corda». „Na warszawskim bruku zburzonego miasta, zamienionego w popioły i zgliszcza – pozostał Chrystus. Obalony wprawdzie, niemocny, leżący na swym krzyżu, ale dłonią pokazujący zburzonej stolicy niebo, aby nie przestała wierzyć, iż może się odrodzić. Jednego tylko potrzeba – nadziei! «Sursum corda, w górę serca!»” – pisał kard. Wyszyński. – Ostateczna nadzieja w Chrystusie, który „do końca nas umiłował” – mówił arcybiskup podkreślając, że takie jest przesłanie, które płynie z tamtych czasów. – Kiedy dzisiaj przeżywamy swoje niepokoje i lęki o Polskę, o jej tożsamość, o wierność wartościom, o to, aby nie zginęła. Nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem, jak długo będzie wpatrywała się w Jego krzyż – zakończył abp Marek Jędraszewski.
Abp Marek Jędraszewski:
14.02.2021, 17:06
Polska nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem! Polska nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem, jak długo będzie wpatrywała się w Jego krzyż – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski w czasie Mszy św. w katedrze na Wawelu sprawowanej w 79. rocznicę utworzenia Armii Krajowej. Na początku homilii abp Marek Jędraszewski zwrócił uwagę, że Polacy po 1. i 17. września 1939 r. stawiali sobie dwa pytania – czy możemy zgodzić się na klęskę i czy możemy pogodzić się z tym, że Polska znowu zostanie wykreślona z map politycznych Europy, podobnie jak to było przez 123 lata między rokiem 1795 a 1918. – Odpowiedź brzmiała krótko: NIE. „Nie”, dlatego, że to słowo w kluczowych sytuacjach dla dziejów Polski jest wpisane w nasz kulturowy kształt – mówił metropolita krakowski przywołując fragment Mazurka Dąbrowskiego: „Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy…” i słowa Józefa Piłsudskiego: „Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach, to klęska”. Arcybiskup zaznaczył, że głęboko wpisane w polski kod kulturowy „nie” nie budziło wówczas wątpliwości, ponieważ społeczeństwo wyrastało z tradycji powstańców styczniowych, uczestników zmagań o niepodległość z 1918 r.; odwoływało się do etosu polskiej inteligencji, duchowieństwa katolickiego i nowego patriotycznie ukształtowanego Pokolenia Kolumbów. – Jeżeli było takie społeczeństwo, to mimo tragedii września 1939 r. i wszystkich jego następstw, dominowała nadzieja – zauważył metropolita wskazując na świadomość ciągłości państwa polskiego, którą budowała obecność polskich władz na Zachodzie, a później tworzenie struktur Państwa Podziemnego. c.d.
ludu mój ludu
14.02.2021, 17:04
naród Polski nie zginie tylko wówczas jeżeli ogłosi Pana Jezusa KRÓLEM POLSKI
c.d.
14.02.2021, 17:02
– 14 lutego 1942 r. powołano Armię Krajową po to, aby pokazać i Polakom żyjącym pod okupacją, ale i wszystkim sojusznikom na Zachodzie, że to nie są rozproszone grupki oporu, ale to jest armia, armia polska, armia tego kraju – mówił abp Marek Jędraszewski i przywoływał Rotę Przysięgi AK. Zaznaczył, że największym heroizmem i zarazem największą tragedią AK było Powstanie Warszawskie; że Żołnierzy Niezłomnych (Wyklętych) komunistyczne władze przedstawiały jako kolaborantów hitlerowców i „zaplute karły reakcji”. – To trudne dzieje. Nawet na dzisiejsze czasy, kiedy do nich wracamy jedynie historyczną pamięcią – mówił arcybiskup. Metropolita przywołał postać kard. Stefana Wyszyńskiego, który podczas Powstania Warszawskiego był kapelanem Armii Krajowej – posługiwał się pseudonimem „Radwana III”. Arcybiskup zacytował m.in. wspomnienia Prymasa Tysiąclecia z 17 czerwca 1962 r. Kard. Wyszyński opisał spotkanie z niemieckimi oficerami, którzy pokazali mu fotografię Chrystusa z frontonu kościoła Świętego Krzyża w Warszawie, leżącego na bruku, ale z dłonią wskazującą na napis na cokole: «Sursum Corda». „Na warszawskim bruku zburzonego miasta, zamienionego w popioły i zgliszcza – pozostał Chrystus. Obalony wprawdzie, niemocny, leżący na swym krzyżu, ale dłonią pokazujący zburzonej stolicy niebo, aby nie przestała wierzyć, iż może się odrodzić. Jednego tylko potrzeba – nadziei! «Sursum corda, w górę serca!»” – pisał kard. Wyszyński. – Ostateczna nadzieja w Chrystusie, który „do końca nas umiłował” – mówił arcybiskup podkreślając, że takie jest przesłanie, które płynie z tamtych czasów. – Kiedy dzisiaj przeżywamy swoje niepokoje i lęki o Polskę, o jej tożsamość, o wierność wartościom, o to, aby nie zginęła. Nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem, jak długo będzie wpatrywała się w Jego krzyż – zakończył abp Marek Jędraszewski.
DJ Jędru
14.02.2021, 17:02
Manager zespołu Paetz Sex Boys.
Abp Marek Jędraszewski:
14.02.2021, 17:02
Polska nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem! Polska nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem, jak długo będzie wpatrywała się w Jego krzyż – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski w czasie Mszy św. w katedrze na Wawelu sprawowanej w 79. rocznicę utworzenia Armii Krajowej. Na początku homilii abp Marek Jędraszewski zwrócił uwagę, że Polacy po 1. i 17. września 1939 r. stawiali sobie dwa pytania – czy możemy zgodzić się na klęskę i czy możemy pogodzić się z tym, że Polska znowu zostanie wykreślona z map politycznych Europy, podobnie jak to było przez 123 lata między rokiem 1795 a 1918. – Odpowiedź brzmiała krótko: NIE. „Nie”, dlatego, że to słowo w kluczowych sytuacjach dla dziejów Polski jest wpisane w nasz kulturowy kształt – mówił metropolita krakowski przywołując fragment Mazurka Dąbrowskiego: „Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy…” i słowa Józefa Piłsudskiego: „Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach, to klęska”. Arcybiskup zaznaczył, że głęboko wpisane w polski kod kulturowy „nie” nie budziło wówczas wątpliwości, ponieważ społeczeństwo wyrastało z tradycji powstańców styczniowych, uczestników zmagań o niepodległość z 1918 r.; odwoływało się do etosu polskiej inteligencji, duchowieństwa katolickiego i nowego patriotycznie ukształtowanego Pokolenia Kolumbów. – Jeżeli było takie społeczeństwo, to mimo tragedii września 1939 r. i wszystkich jego następstw, dominowała nadzieja – zauważył metropolita wskazując na świadomość ciągłości państwa polskiego, którą budowała obecność polskich władz na Zachodzie, a później tworzenie struktur Państwa Podziemnego.
c.d.
ludu ludu
14.02.2021, 17:01
naród Polski nie zginie tylko wówczas jeżeli ogłosi Pana Jezusa KRÓLEM POLSKI
AAAtomek
14.02.2021, 17:00
Mówi to facet, którego organizacja zapędziła Polskę w niewolę na 123 lata?... :Paradne!
Felek
14.02.2021, 16:51
Polskę dojną racz nam dać Panie
c.d.
14.02.2021, 16:49
– 14 lutego 1942 r. powołano Armię Krajową po to, aby pokazać i Polakom żyjącym pod okupacją, ale i wszystkim sojusznikom na Zachodzie, że to nie są rozproszone grupki oporu, ale to jest armia, armia polska, armia tego kraju – mówił abp Marek Jędraszewski i przywoływał Rotę Przysięgi AK. Zaznaczył, że największym heroizmem i zarazem największą tragedią AK było Powstanie Warszawskie; że Żołnierzy Niezłomnych (Wyklętych) komunistyczne władze przedstawiały jako kolaborantów hitlerowców i „zaplute karły reakcji”. – To trudne dzieje. Nawet na dzisiejsze czasy, kiedy do nich wracamy jedynie historyczną pamięcią – mówił arcybiskup.
Metropolita przywołał postać kard. Stefana Wyszyńskiego, który podczas Powstania Warszawskiego był kapelanem Armii Krajowej – posługiwał się pseudonimem „Radwana III”. Arcybiskup zacytował m.in. wspomnienia Prymasa Tysiąclecia z 17 czerwca 1962 r. Kard. Wyszyński opisał spotkanie z niemieckimi oficerami, którzy pokazali mu fotografię Chrystusa z frontonu kościoła Świętego Krzyża w Warszawie, leżącego na bruku, ale z dłonią wskazującą na napis na cokole: «Sursum Corda». „Na warszawskim bruku zburzonego miasta, zamienionego w popioły i zgliszcza – pozostał Chrystus. Obalony wprawdzie, niemocny, leżący na swym krzyżu, ale dłonią pokazujący zburzonej stolicy niebo, aby nie przestała wierzyć, iż może się odrodzić. Jednego tylko potrzeba – nadziei! «Sursum corda, w górę serca!»” – pisał kard. Wyszyński.
– Ostateczna nadzieja w Chrystusie, który „do końca nas umiłował” – mówił arcybiskup podkreślając, że takie jest przesłanie, które płynie z tamtych czasów. – Kiedy dzisiaj przeżywamy swoje niepokoje i lęki o Polskę, o jej tożsamość, o wierność wartościom, o to, aby nie zginęła. Nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem, jak długo będzie wpatrywała się w Jego krzyż – zakończył abp Marek Jędraszewski.
Abp Marek Jędraszewski:
14.02.2021, 16:49
Polska nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem!
Polska nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem, jak długo będzie wpatrywała się w Jego krzyż – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski w czasie Mszy św. w katedrze na Wawelu sprawowanej w 79. rocznicę utworzenia Armii Krajowej.
Na początku homilii abp Marek Jędraszewski zwrócił uwagę, że Polacy po 1. i 17. września 1939 r. stawiali sobie dwa pytania – czy możemy zgodzić się na klęskę i czy możemy pogodzić się z tym, że Polska znowu zostanie wykreślona z map politycznych Europy, podobnie jak to było przez 123 lata między rokiem 1795 a 1918. – Odpowiedź brzmiała krótko: NIE. „Nie”, dlatego, że to słowo w kluczowych sytuacjach dla dziejów Polski jest wpisane w nasz kulturowy kształt – mówił metropolita krakowski przywołując fragment Mazurka Dąbrowskiego: „Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy…” i słowa Józefa Piłsudskiego: „Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach, to klęska”.
Arcybiskup zaznaczył, że głęboko wpisane w polski kod kulturowy „nie” nie budziło wówczas wątpliwości, ponieważ społeczeństwo wyrastało z tradycji powstańców styczniowych, uczestników zmagań o niepodległość z 1918 r.; odwoływało się do etosu polskiej inteligencji, duchowieństwa katolickiego i nowego patriotycznie ukształtowanego Pokolenia Kolumbów. – Jeżeli było takie społeczeństwo, to mimo tragedii września 1939 r. i wszystkich jego następstw, dominowała nadzieja – zauważył metropolita wskazując na świadomość ciągłości państwa polskiego, którą budowała obecność polskich władz na Zachodzie, a później tworzenie struktur Państwa Podziemnego.
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱
14.02.2021, 16:42
pasożyt jędraszewski jest najbardziej miłosierny i wyrozumiały dla osób LGBT, tak po katolicku...
jędraszewski to taki sam chuj jak rydzyk!
14.02.2021, 16:37
.
Zimny Lech
14.02.2021, 16:36
Zimny gad z tego biszkopta.
Komentarze
57 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.
Warszawę odbudowali LUDZIE, a nie żadni tam komuniści. Komuniści w tym czasie koncentrowali się na mordowaniu Polaków.
Eee tam, Polska nie zginie z Chuck Norris. Jak da z obrotu to Rosja a Niemcy ze swoimi Passatami zniewalającymi polskiego patriotę-narodowca do piekła. A co.
Tak się śmiesznie składa, że totalnie zburzoną Warszawę odbudowali komuniści, a nie Wyszyński i inni purpuraci. Wyszyński upatrywał, że Niemcy napadną na ZSRR i zniszczą bolszewizm. Był współautorem paktu Ribentropp Beck.
jest taka anegdota.Dokładnie, takie same bajanie biszkopta
Ja nie dokonałam apostazji, ale rozpiera mnie duma z ekskomuniki.
Typowy lewak - gimbazjalista i ignorant historyczny. W sumie całe szczęście, że doszło do rozbiorów, bo ówcześni LEWACY szykowali w Polsce ludobójstwo na wzór rewolucji francuskiej. Ówcześni lewacy przed rozbiorami rozpoczęli morderstwa polityczne i atak na katolików i Kościół. Bóldupisz że twoi poprzednicy zawalili sprawę i nie mogli masowo mordować katolików?
Jest taka anegdota: Gdy umrzemy w niebie zadziwią nas trzy rzeczy. Pierwsza, ze tam się dostaliśmy, druga, że jest tam człowiek który po moim uważaniu nie powinien tam się znaleźć, trzecia to to że nie ma tam ludzi o których byliśmy pewni, że się dostaną do nieba. :) O czym to świadczy ? Ano op tym, że Pan Bóg patrzy na serce człowieka, a jego skrucha, pokora plus miłosierdzie Boże zrobią resztę. Co do biskupa Jędraszewskiego to nie są to zwykłe czcze gadanie, ale fakty historyczne. Kto zna historię ten wie, że Polacy przed rozbiorami byli w większości apostatami, odeszli od wiary i stali się rozwiąźli. Stąd ta kara w postaci rozbiorów i zsyłek na Sybir. Stało się tak, gdyż przecież byliśmy narodem maryjnym i Jej przysięgaliśmy, i Ją sami wybraliśmy na swoją królową ! Warszaw przedwojenna też była po Paryżu drugim burdelem Europy, nie wspominając o skrobankach na duża skalę. Stąd ta kara w postaci zrównania jej z ziemią. Polska nie przetrwa bez wiary nie tylko z powodów religijnych, ale z prostych powodów społecznych. Wiara to ETYKA i POSZANOWANIE, a ateizm to czyste rozpasanie. A z takim motłochem i bydłem na pokładzie utonie każdy statek()łącznie z Tytanikiem :). Myślę, że zakumali co niektórzy ?!
Przyszedł czas na "Szczecińskiego Jankowskiego "- ks.Dymera po dekadach pedofilowania przy cichym przyzwoleniu biskupów.
Ciekawe czy mielibyście okazję o tym przeczytać tutaj albo obejrzeć w tvp: https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,26789270,dominikanin-wspomina-ze-gdy-byl-chlopcem-ks-dymer-polozyl.html#s=BoxOpImg9
W Krakowie, Krakusie, plugastwa młodzieżowego nigdy nie brakowało! /stp
A to Ty nie wiesz, co potrafią "kawalerowie" jak Ty i małżonkowie wyczyniać? Popatrz na siebie i dokoła... /stp
A kiedy takie prymitywne teksty wyrzucisz na śmietnisko? /stp
Obrońca mafii sodomicko - pedofilskiej w Kościele. Dla odwrócenia uwagi atakuje LGBT.
Jędraszewski, sądzę, że Chrystus łapie się za głowę patrząc na to, co wyprawiają duchowni, a zwłaszcza polscy hierarchowie i nie tylko. Ogłaszanie świętymi morderców - Konstantyn Wielki, zabił żonę i syna, i wiele innych osób, ogłoszony świętym. Św. Augustyn - nigdy się nie spowiadał, co nie grzeszył nawet myślą? To chyba pycha była jego największym grzechem. Teraz kilku papieży: Jan XII cudzołożnik; Pius VI - proszący carycę Katarzynę o interwencję w Polsce po ogłoszeniu Konstytucji 3-go maja; Pius XI - jego powiązania z faszystami; Pius XII - błogosławiący Wehrmacht, przynajmniej na początku wojny, potem zmienił front; No i kardynałowie i biskupi Watykanu, którzy stworzyli kanał przerzutowy dla SS-manów. Na pewno Chrystus jest z tego dumny - cokolwiek zwiążecie na ziemi ..., czy aby na pewno?
Gdybym był prawakiem czyli nie myłbym się, zabolałyby mnie twoje słowa o wszarzu.
Hulaj dusza piekła nie ma !
Na nienawiść ?
Wyp..alaj wszarzu.
Słychać wycie?Znakomicie!
WYP********J
Tak po krótce...S********J..won.
S********J
Cieszę się gdy ktoś składa szczerą samokrytykę.
Krócej and treściwiej.Max 5 linijek tekstu.
A ja razem z cała swoją rodziną nawróciłam się.
S********J
ja własnie przez niego dokonałam apostazji
Czy Andrzej Bobola został skatowany za nawracanie chrześcijan?
gówniarza, to chodzi i powtarza.
Tamte ludy mają swoje religie - gdy je porzucą, szlag je trafi w jedno, może dwa pokolenia. Poza tym - to nie arabia, kuwejt czy indie dały światu nowoczesną cywilizację naukowo-techniczną, tylko chrześcijańska europa. Teraz chrystofobiczna, podobna cuchnącemu zombie, zgniła i martwa. Parszywa.
To właśnie przez takich jak Jędraszewski młodzi odchodza od Kościoła.
Ja uważam że takie działanie byłoby sporym nadużyciem
a Arabia Saudyjska, a Kuwejt a Indie ?
– 14 lutego 1942 r. powołano Armię Krajową po to, aby pokazać i Polakom żyjącym pod okupacją, ale i wszystkim sojusznikom na Zachodzie, że to nie są rozproszone grupki oporu, ale to jest armia, armia polska, armia tego kraju – mówił abp Marek Jędraszewski i przywoływał Rotę Przysięgi AK. Zaznaczył, że największym heroizmem i zarazem największą tragedią AK było Powstanie Warszawskie; że Żołnierzy Niezłomnych (Wyklętych) komunistyczne władze przedstawiały jako kolaborantów hitlerowców i „zaplute karły reakcji”. – To trudne dzieje. Nawet na dzisiejsze czasy, kiedy do nich wracamy jedynie historyczną pamięcią – mówił arcybiskup. Metropolita przywołał postać kard. Stefana Wyszyńskiego, który podczas Powstania Warszawskiego był kapelanem Armii Krajowej – posługiwał się pseudonimem „Radwana III”. Arcybiskup zacytował m.in. wspomnienia Prymasa Tysiąclecia z 17 czerwca 1962 r. Kard. Wyszyński opisał spotkanie z niemieckimi oficerami, którzy pokazali mu fotografię Chrystusa z frontonu kościoła Świętego Krzyża w Warszawie, leżącego na bruku, ale z dłonią wskazującą na napis na cokole: «Sursum Corda». „Na warszawskim bruku zburzonego miasta, zamienionego w popioły i zgliszcza – pozostał Chrystus. Obalony wprawdzie, niemocny, leżący na swym krzyżu, ale dłonią pokazujący zburzonej stolicy niebo, aby nie przestała wierzyć, iż może się odrodzić. Jednego tylko potrzeba – nadziei! «Sursum corda, w górę serca!»” – pisał kard. Wyszyński. – Ostateczna nadzieja w Chrystusie, który „do końca nas umiłował” – mówił arcybiskup podkreślając, że takie jest przesłanie, które płynie z tamtych czasów. – Kiedy dzisiaj przeżywamy swoje niepokoje i lęki o Polskę, o jej tożsamość, o wierność wartościom, o to, aby nie zginęła. Nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem, jak długo będzie wpatrywała się w Jego krzyż – zakończył abp Marek Jędraszewski.
Polska nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem! Polska nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem, jak długo będzie wpatrywała się w Jego krzyż – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski w czasie Mszy św. w katedrze na Wawelu sprawowanej w 79. rocznicę utworzenia Armii Krajowej. Na początku homilii abp Marek Jędraszewski zwrócił uwagę, że Polacy po 1. i 17. września 1939 r. stawiali sobie dwa pytania – czy możemy zgodzić się na klęskę i czy możemy pogodzić się z tym, że Polska znowu zostanie wykreślona z map politycznych Europy, podobnie jak to było przez 123 lata między rokiem 1795 a 1918. – Odpowiedź brzmiała krótko: NIE. „Nie”, dlatego, że to słowo w kluczowych sytuacjach dla dziejów Polski jest wpisane w nasz kulturowy kształt – mówił metropolita krakowski przywołując fragment Mazurka Dąbrowskiego: „Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy…” i słowa Józefa Piłsudskiego: „Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach, to klęska”. Arcybiskup zaznaczył, że głęboko wpisane w polski kod kulturowy „nie” nie budziło wówczas wątpliwości, ponieważ społeczeństwo wyrastało z tradycji powstańców styczniowych, uczestników zmagań o niepodległość z 1918 r.; odwoływało się do etosu polskiej inteligencji, duchowieństwa katolickiego i nowego patriotycznie ukształtowanego Pokolenia Kolumbów. – Jeżeli było takie społeczeństwo, to mimo tragedii września 1939 r. i wszystkich jego następstw, dominowała nadzieja – zauważył metropolita wskazując na świadomość ciągłości państwa polskiego, którą budowała obecność polskich władz na Zachodzie, a później tworzenie struktur Państwa Podziemnego. c.d.
W przyrodzie nazywa się to symbiozą pasożyta z żywicielem, żywiciel jeśli stanie się zbyt silny, do czego z kolei nie może dopuścić pasożyt..., jeżeli stanie się wystarczająco silny może odrzucić pasożyta, ta zależność trwa od wieków, jednak ostatnimi czasy pasożyt stał się zbyt zachłanny i stracił czujność, i w tym wietrzmy nadzieję.
Zimny gad tusk i trzaskowski na czele w doopie biedronia i merkel
bul duppy lewaczków
pasożyt trzaskowski jest najbardziej guwniarski preziem i wyrozumiały dla osób LGBT, tak po zydowsku...
– 14 lutego 1942 r. powołano Armię Krajową po to, aby pokazać i Polakom żyjącym pod okupacją, ale i wszystkim sojusznikom na Zachodzie, że to nie są rozproszone grupki oporu, ale to jest armia, armia polska, armia tego kraju – mówił abp Marek Jędraszewski i przywoływał Rotę Przysięgi AK. Zaznaczył, że największym heroizmem i zarazem największą tragedią AK było Powstanie Warszawskie; że Żołnierzy Niezłomnych (Wyklętych) komunistyczne władze przedstawiały jako kolaborantów hitlerowców i „zaplute karły reakcji”. – To trudne dzieje. Nawet na dzisiejsze czasy, kiedy do nich wracamy jedynie historyczną pamięcią – mówił arcybiskup. Metropolita przywołał postać kard. Stefana Wyszyńskiego, który podczas Powstania Warszawskiego był kapelanem Armii Krajowej – posługiwał się pseudonimem „Radwana III”. Arcybiskup zacytował m.in. wspomnienia Prymasa Tysiąclecia z 17 czerwca 1962 r. Kard. Wyszyński opisał spotkanie z niemieckimi oficerami, którzy pokazali mu fotografię Chrystusa z frontonu kościoła Świętego Krzyża w Warszawie, leżącego na bruku, ale z dłonią wskazującą na napis na cokole: «Sursum Corda». „Na warszawskim bruku zburzonego miasta, zamienionego w popioły i zgliszcza – pozostał Chrystus. Obalony wprawdzie, niemocny, leżący na swym krzyżu, ale dłonią pokazujący zburzonej stolicy niebo, aby nie przestała wierzyć, iż może się odrodzić. Jednego tylko potrzeba – nadziei! «Sursum corda, w górę serca!»” – pisał kard. Wyszyński. – Ostateczna nadzieja w Chrystusie, który „do końca nas umiłował” – mówił arcybiskup podkreślając, że takie jest przesłanie, które płynie z tamtych czasów. – Kiedy dzisiaj przeżywamy swoje niepokoje i lęki o Polskę, o jej tożsamość, o wierność wartościom, o to, aby nie zginęła. Nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem, jak długo będzie wpatrywała się w Jego krzyż – zakończył abp Marek Jędraszewski.
Polska nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem! Polska nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem, jak długo będzie wpatrywała się w Jego krzyż – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski w czasie Mszy św. w katedrze na Wawelu sprawowanej w 79. rocznicę utworzenia Armii Krajowej. Na początku homilii abp Marek Jędraszewski zwrócił uwagę, że Polacy po 1. i 17. września 1939 r. stawiali sobie dwa pytania – czy możemy zgodzić się na klęskę i czy możemy pogodzić się z tym, że Polska znowu zostanie wykreślona z map politycznych Europy, podobnie jak to było przez 123 lata między rokiem 1795 a 1918. – Odpowiedź brzmiała krótko: NIE. „Nie”, dlatego, że to słowo w kluczowych sytuacjach dla dziejów Polski jest wpisane w nasz kulturowy kształt – mówił metropolita krakowski przywołując fragment Mazurka Dąbrowskiego: „Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy…” i słowa Józefa Piłsudskiego: „Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach, to klęska”. Arcybiskup zaznaczył, że głęboko wpisane w polski kod kulturowy „nie” nie budziło wówczas wątpliwości, ponieważ społeczeństwo wyrastało z tradycji powstańców styczniowych, uczestników zmagań o niepodległość z 1918 r.; odwoływało się do etosu polskiej inteligencji, duchowieństwa katolickiego i nowego patriotycznie ukształtowanego Pokolenia Kolumbów. – Jeżeli było takie społeczeństwo, to mimo tragedii września 1939 r. i wszystkich jego następstw, dominowała nadzieja – zauważył metropolita wskazując na świadomość ciągłości państwa polskiego, którą budowała obecność polskich władz na Zachodzie, a później tworzenie struktur Państwa Podziemnego. c.d.
Chrystus to patrząc na działania wielebnych zdecydowanie za mało. Tu musi być bat, odpowiednie prawo, milicja z pałami, kotły, ścieżki zdrowia, bandyterka w wejściu do kościoła. Po prostu trzeba za r..ja trzymać motłoch.
Tak długo jak polska będzie dźwigała na plecach biskupów i cały kościół kat, tak długo na tle świeckich krajów europy zachodniej będzie zniewolonym dziadem, wiecznie na dorobku, od tego aby tak było zależy przetrwanie w polsce tych pasożytów i ich pałaców.
– 14 lutego 1942 r. powołano Armię Krajową po to, aby pokazać i Polakom żyjącym pod okupacją, ale i wszystkim sojusznikom na Zachodzie, że to nie są rozproszone grupki oporu, ale to jest armia, armia polska, armia tego kraju – mówił abp Marek Jędraszewski i przywoływał Rotę Przysięgi AK. Zaznaczył, że największym heroizmem i zarazem największą tragedią AK było Powstanie Warszawskie; że Żołnierzy Niezłomnych (Wyklętych) komunistyczne władze przedstawiały jako kolaborantów hitlerowców i „zaplute karły reakcji”. – To trudne dzieje. Nawet na dzisiejsze czasy, kiedy do nich wracamy jedynie historyczną pamięcią – mówił arcybiskup. Metropolita przywołał postać kard. Stefana Wyszyńskiego, który podczas Powstania Warszawskiego był kapelanem Armii Krajowej – posługiwał się pseudonimem „Radwana III”. Arcybiskup zacytował m.in. wspomnienia Prymasa Tysiąclecia z 17 czerwca 1962 r. Kard. Wyszyński opisał spotkanie z niemieckimi oficerami, którzy pokazali mu fotografię Chrystusa z frontonu kościoła Świętego Krzyża w Warszawie, leżącego na bruku, ale z dłonią wskazującą na napis na cokole: «Sursum Corda». „Na warszawskim bruku zburzonego miasta, zamienionego w popioły i zgliszcza – pozostał Chrystus. Obalony wprawdzie, niemocny, leżący na swym krzyżu, ale dłonią pokazujący zburzonej stolicy niebo, aby nie przestała wierzyć, iż może się odrodzić. Jednego tylko potrzeba – nadziei! «Sursum corda, w górę serca!»” – pisał kard. Wyszyński. – Ostateczna nadzieja w Chrystusie, który „do końca nas umiłował” – mówił arcybiskup podkreślając, że takie jest przesłanie, które płynie z tamtych czasów. – Kiedy dzisiaj przeżywamy swoje niepokoje i lęki o Polskę, o jej tożsamość, o wierność wartościom, o to, aby nie zginęła. Nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem, jak długo będzie wpatrywała się w Jego krzyż – zakończył abp Marek Jędraszewski.
Polska nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem! Polska nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem, jak długo będzie wpatrywała się w Jego krzyż – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski w czasie Mszy św. w katedrze na Wawelu sprawowanej w 79. rocznicę utworzenia Armii Krajowej. Na początku homilii abp Marek Jędraszewski zwrócił uwagę, że Polacy po 1. i 17. września 1939 r. stawiali sobie dwa pytania – czy możemy zgodzić się na klęskę i czy możemy pogodzić się z tym, że Polska znowu zostanie wykreślona z map politycznych Europy, podobnie jak to było przez 123 lata między rokiem 1795 a 1918. – Odpowiedź brzmiała krótko: NIE. „Nie”, dlatego, że to słowo w kluczowych sytuacjach dla dziejów Polski jest wpisane w nasz kulturowy kształt – mówił metropolita krakowski przywołując fragment Mazurka Dąbrowskiego: „Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy…” i słowa Józefa Piłsudskiego: „Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach, to klęska”. Arcybiskup zaznaczył, że głęboko wpisane w polski kod kulturowy „nie” nie budziło wówczas wątpliwości, ponieważ społeczeństwo wyrastało z tradycji powstańców styczniowych, uczestników zmagań o niepodległość z 1918 r.; odwoływało się do etosu polskiej inteligencji, duchowieństwa katolickiego i nowego patriotycznie ukształtowanego Pokolenia Kolumbów. – Jeżeli było takie społeczeństwo, to mimo tragedii września 1939 r. i wszystkich jego następstw, dominowała nadzieja – zauważył metropolita wskazując na świadomość ciągłości państwa polskiego, którą budowała obecność polskich władz na Zachodzie, a później tworzenie struktur Państwa Podziemnego. c.d.
naród Polski nie zginie tylko wówczas jeżeli ogłosi Pana Jezusa KRÓLEM POLSKI
– 14 lutego 1942 r. powołano Armię Krajową po to, aby pokazać i Polakom żyjącym pod okupacją, ale i wszystkim sojusznikom na Zachodzie, że to nie są rozproszone grupki oporu, ale to jest armia, armia polska, armia tego kraju – mówił abp Marek Jędraszewski i przywoływał Rotę Przysięgi AK. Zaznaczył, że największym heroizmem i zarazem największą tragedią AK było Powstanie Warszawskie; że Żołnierzy Niezłomnych (Wyklętych) komunistyczne władze przedstawiały jako kolaborantów hitlerowców i „zaplute karły reakcji”. – To trudne dzieje. Nawet na dzisiejsze czasy, kiedy do nich wracamy jedynie historyczną pamięcią – mówił arcybiskup. Metropolita przywołał postać kard. Stefana Wyszyńskiego, który podczas Powstania Warszawskiego był kapelanem Armii Krajowej – posługiwał się pseudonimem „Radwana III”. Arcybiskup zacytował m.in. wspomnienia Prymasa Tysiąclecia z 17 czerwca 1962 r. Kard. Wyszyński opisał spotkanie z niemieckimi oficerami, którzy pokazali mu fotografię Chrystusa z frontonu kościoła Świętego Krzyża w Warszawie, leżącego na bruku, ale z dłonią wskazującą na napis na cokole: «Sursum Corda». „Na warszawskim bruku zburzonego miasta, zamienionego w popioły i zgliszcza – pozostał Chrystus. Obalony wprawdzie, niemocny, leżący na swym krzyżu, ale dłonią pokazujący zburzonej stolicy niebo, aby nie przestała wierzyć, iż może się odrodzić. Jednego tylko potrzeba – nadziei! «Sursum corda, w górę serca!»” – pisał kard. Wyszyński. – Ostateczna nadzieja w Chrystusie, który „do końca nas umiłował” – mówił arcybiskup podkreślając, że takie jest przesłanie, które płynie z tamtych czasów. – Kiedy dzisiaj przeżywamy swoje niepokoje i lęki o Polskę, o jej tożsamość, o wierność wartościom, o to, aby nie zginęła. Nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem, jak długo będzie wpatrywała się w Jego krzyż – zakończył abp Marek Jędraszewski.
Manager zespołu Paetz Sex Boys.
Polska nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem! Polska nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem, jak długo będzie wpatrywała się w Jego krzyż – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski w czasie Mszy św. w katedrze na Wawelu sprawowanej w 79. rocznicę utworzenia Armii Krajowej. Na początku homilii abp Marek Jędraszewski zwrócił uwagę, że Polacy po 1. i 17. września 1939 r. stawiali sobie dwa pytania – czy możemy zgodzić się na klęskę i czy możemy pogodzić się z tym, że Polska znowu zostanie wykreślona z map politycznych Europy, podobnie jak to było przez 123 lata między rokiem 1795 a 1918. – Odpowiedź brzmiała krótko: NIE. „Nie”, dlatego, że to słowo w kluczowych sytuacjach dla dziejów Polski jest wpisane w nasz kulturowy kształt – mówił metropolita krakowski przywołując fragment Mazurka Dąbrowskiego: „Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy…” i słowa Józefa Piłsudskiego: „Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach, to klęska”. Arcybiskup zaznaczył, że głęboko wpisane w polski kod kulturowy „nie” nie budziło wówczas wątpliwości, ponieważ społeczeństwo wyrastało z tradycji powstańców styczniowych, uczestników zmagań o niepodległość z 1918 r.; odwoływało się do etosu polskiej inteligencji, duchowieństwa katolickiego i nowego patriotycznie ukształtowanego Pokolenia Kolumbów. – Jeżeli było takie społeczeństwo, to mimo tragedii września 1939 r. i wszystkich jego następstw, dominowała nadzieja – zauważył metropolita wskazując na świadomość ciągłości państwa polskiego, którą budowała obecność polskich władz na Zachodzie, a później tworzenie struktur Państwa Podziemnego. c.d.
naród Polski nie zginie tylko wówczas jeżeli ogłosi Pana Jezusa KRÓLEM POLSKI
Mówi to facet, którego organizacja zapędziła Polskę w niewolę na 123 lata?... :Paradne!
Polskę dojną racz nam dać Panie
– 14 lutego 1942 r. powołano Armię Krajową po to, aby pokazać i Polakom żyjącym pod okupacją, ale i wszystkim sojusznikom na Zachodzie, że to nie są rozproszone grupki oporu, ale to jest armia, armia polska, armia tego kraju – mówił abp Marek Jędraszewski i przywoływał Rotę Przysięgi AK. Zaznaczył, że największym heroizmem i zarazem największą tragedią AK było Powstanie Warszawskie; że Żołnierzy Niezłomnych (Wyklętych) komunistyczne władze przedstawiały jako kolaborantów hitlerowców i „zaplute karły reakcji”. – To trudne dzieje. Nawet na dzisiejsze czasy, kiedy do nich wracamy jedynie historyczną pamięcią – mówił arcybiskup. Metropolita przywołał postać kard. Stefana Wyszyńskiego, który podczas Powstania Warszawskiego był kapelanem Armii Krajowej – posługiwał się pseudonimem „Radwana III”. Arcybiskup zacytował m.in. wspomnienia Prymasa Tysiąclecia z 17 czerwca 1962 r. Kard. Wyszyński opisał spotkanie z niemieckimi oficerami, którzy pokazali mu fotografię Chrystusa z frontonu kościoła Świętego Krzyża w Warszawie, leżącego na bruku, ale z dłonią wskazującą na napis na cokole: «Sursum Corda». „Na warszawskim bruku zburzonego miasta, zamienionego w popioły i zgliszcza – pozostał Chrystus. Obalony wprawdzie, niemocny, leżący na swym krzyżu, ale dłonią pokazujący zburzonej stolicy niebo, aby nie przestała wierzyć, iż może się odrodzić. Jednego tylko potrzeba – nadziei! «Sursum corda, w górę serca!»” – pisał kard. Wyszyński. – Ostateczna nadzieja w Chrystusie, który „do końca nas umiłował” – mówił arcybiskup podkreślając, że takie jest przesłanie, które płynie z tamtych czasów. – Kiedy dzisiaj przeżywamy swoje niepokoje i lęki o Polskę, o jej tożsamość, o wierność wartościom, o to, aby nie zginęła. Nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem, jak długo będzie wpatrywała się w Jego krzyż – zakończył abp Marek Jędraszewski.
Polska nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem! Polska nie zginie, jak długo będzie z Chrystusem, jak długo będzie wpatrywała się w Jego krzyż – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski w czasie Mszy św. w katedrze na Wawelu sprawowanej w 79. rocznicę utworzenia Armii Krajowej. Na początku homilii abp Marek Jędraszewski zwrócił uwagę, że Polacy po 1. i 17. września 1939 r. stawiali sobie dwa pytania – czy możemy zgodzić się na klęskę i czy możemy pogodzić się z tym, że Polska znowu zostanie wykreślona z map politycznych Europy, podobnie jak to było przez 123 lata między rokiem 1795 a 1918. – Odpowiedź brzmiała krótko: NIE. „Nie”, dlatego, że to słowo w kluczowych sytuacjach dla dziejów Polski jest wpisane w nasz kulturowy kształt – mówił metropolita krakowski przywołując fragment Mazurka Dąbrowskiego: „Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy…” i słowa Józefa Piłsudskiego: „Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach, to klęska”. Arcybiskup zaznaczył, że głęboko wpisane w polski kod kulturowy „nie” nie budziło wówczas wątpliwości, ponieważ społeczeństwo wyrastało z tradycji powstańców styczniowych, uczestników zmagań o niepodległość z 1918 r.; odwoływało się do etosu polskiej inteligencji, duchowieństwa katolickiego i nowego patriotycznie ukształtowanego Pokolenia Kolumbów. – Jeżeli było takie społeczeństwo, to mimo tragedii września 1939 r. i wszystkich jego następstw, dominowała nadzieja – zauważył metropolita wskazując na świadomość ciągłości państwa polskiego, którą budowała obecność polskich władz na Zachodzie, a później tworzenie struktur Państwa Podziemnego.
pasożyt jędraszewski jest najbardziej miłosierny i wyrozumiały dla osób LGBT, tak po katolicku...
.
Zimny gad z tego biszkopta.