Abp Marek Jędraszewski o istocie celibatu kapłańskiego - zdjęcie
02.02.20, 09:40fot. Joanna Adamik, Archidiecezja Krakowska

Abp Marek Jędraszewski o istocie celibatu kapłańskiego

24

Podczas spotkania formacyjnego rekolekcjonistów i misjonarzy Prowincji Warszawskiej Redemptorystów „Eucharystia daje życie” abp Marek Jędraszewski wygłosił konferencję opartą na przemyśleniach, jakie powstały pod wpływem lektury tekstu papieża Benedykta XVI o katolickim kapłaństwie opublikowanego w książce kard. Roberta Saraha pt. „Z głębokości naszych serc. Kapłaństwo, celibat i kryzys Kościoła katolickiego”.

 

Część książki napisana przez Ojca Świętego nosi tytuł „Kapłaństwo katolickie”. Papież podkreślił w niej, że na tajemnicę kapłaństwa składa się celibat, modlitwa liturgiczna, medytacja Słowa Bożego i wyrzeczenie się dóbr materialnych. – Co to jest medytacja Słowa Bożego? To zadanie fundamentalne dla kapłana Bożego w Nowym Testamencie. (…) Jezus Chrystus jest wcielonym Słowem Bożym. Medytować Słowo Boże, znaczy zatem karmić się ciałem, które jest nam dane w Eucharystii jako chleb z nieba – zaznaczył metropolita i dodał, że przyjęcie komunii otwiera człowieka na zmianę powstałą mocą działania Chrystusowego krzyża.

Benedykt XVI zauważył, że apostołowie zostali wezwani i wybrani przez Boga; w przeciwieństwie do kapłanów Starego Testamentu, którzy wywodzili się z pokolenia Lewiego. Kluczowym elementem jest powołanie, a troską Kościoła powinno być poszukiwanie ludzi, których Bóg już wybrał, żeby ich umocnić, uformować i posłać w świat. Wiąże się to z zagadnieniem celibatu.

W Starym Testamencie jest zapis mówiący o tym, że kapłani sprawujący służbę w świątyni byli zobowiązani do wstrzemięźliwości płciowej w tym czasie. Ponieważ kapłani Starego Testamentu sprawowali swe funkcje kapłańskie w ściśle określonych okresach, małżeństwo i kapłaństwo można było ze sobą pogodzić. Co innego nastąpiło jednak wtedy, gdy celebracja eucharystyczna stała się bardzo regularna, wręcz codzienna – to wymaga od kapłanów całkowitego oddania się Bogu, a w konsekwencji wyklucza to więzy małżeńskie. Dla pierwszych chrześcijan było jasne, że kapłani muszą zachować celibat.

– Z biegiem czasu, czysto funkcjonalne rozumienie abstynencji seksualnej, stało się abstynencją o charakterze ontologicznym. Pojawiło się nowe dogłębne rozumienie tego, co znaczy oddać się całkowicie Bogu – mówił arcybiskup i zwrócił uwagę, że celibat nie wyklucza świętości i wielkości małżeństwa. – Małżeństwo jest sakramentem i wymaga całkowitego oddania się drugiej osobie. Kapłaństwo jest z kolei całkowitym oddaniem się Bogu i dlatego nie da się go pogodzić z małżeństwem – przekonywał.

W celu zrozumienia istoty kapłaństwa, Ojciec Święty odwołał się do trzech biblijnych tekstów. Pierwszy z nich pochodzi z Psalmu 16: „Pan częścią dziedzictwa i kielicha mego: to właśnie Ty mój los zabezpieczasz. Sznur mierniczy wyznaczył mi dział wspaniały i bardzo mi jest miłe to moje dziedzictwo”. – Bóg jest tym, który daje ziemię synom Izraela, daje im utrzymanie. Należą do Boga, a On jest gwarantem ich istnienia. Dokładnie to samo odnosi się do kapłaństwa katolickiego – mówił arcybiskup. W Starym Testamencie lewici wyrzekali się ziemi, zawierzając Bogu swoje życie. Papież pisał: „Prawdziwym fundamentem życia księdza, solą jego egzystencji, ziemią jego życia jest Bóg”. Opis powołania apostołów kończy się stwierdzeniem, że uczniowie zostawili wszystko i poszli za Chrystusem, dlatego Benedykt XVI podkreślał: „Celibat staje się czymś prawdziwie niezbędnym, aby nasze zwrócenie się do Boga mogło pozostać fundamentem naszego życia i się konkretnie wyrazić”.

Druga grupa tekstów – wskazana przez Benedykta XVI – kluczowa dla rozumienia kapłaństwa to dwa fragmenty z Księgi Powtórzonego Prawa (Pwt 10, 8; 18, 5-8) i fragment Drugiej Modlitwy Eucharystycznej, odmawiany zaraz po przeistoczeniu: „Ofiarujemy Tobie, Boże, Chleb życia i Kielich zbawienia i dziękujemy, że nas wybrałeś, abyśmy stali przed Tobą i Tobie służyli”. W tych słowach można odnaleźć dwa cele Chrystusowego kapłaństwa: stać przy Bogu, to znaczy żyć z Boga, czuwać i być dla Niego. – Dziękując Bogu, że możemy stać przy Nim, dziękujemy także za to, że możemy żyć w Jego obecności i reprezentować innych wobec Boga. Jesteśmy kapłanami, czyli pośrednikami tych wszystkich próśb, które ludzie składają na nasze ręce, abyśmy my je przedstawiali Bogu – powiedział metropolita. „Stać przy Panu” to znaczy także czuwać, patrząc na bieg czasu, być otwartym na prawdę, wziąć na siebie ciężar Chrystusa, biorąc Jego Słowo, prawdę i miłość. Kapłan musi być gotowy dać świadectwo poprzez swoje cierpienie.

W Drugiej Modlitwie Eucharystycznej pojawia się także dziękczynienie za możliwość służenia Bogu. Kapłan służy innym poprzez ars celebrandi, modlitwę, poprzez coraz większe zżycie się z Bożym Słowem a także poprzez zaprzyjaźnienie się i bliskość z Chrystusem. Jezus wyraził swą najwyższą cześć Ojcu poprzez ofiarę z siebie dla zbawienia innych. – Sługa Chrystusa to ten, który wypełnia wolę Bożą i potrafi powtórzyć za Chrystusem błaganie „nie moja, ale Twoja wola niech się stanie”. Posłuszeństwo Bogu to element istotny naszego człowieczeństwa – stwierdził metropolita. Posłuszeństwo kapłana, według Benedykta XVI, objawia się w pewnym sposobie wiary w Kościół, mówienia i myślenia o nim, służenia innym razem z Kościołem. Jest to posłuszeństwo niekiedy wbrew sobie: swym projektom, zamierzeniom, pragnieniom. Wyraził to Chrystus mówiąc: „Gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz”. ­Benedykt XVI stwierdził, że gotowość pójścia w imię posłuszeństwa pozwoli doświadczyć bogactwa miłości Boga.

Trzeci tekst, na który wskazał Benedykt XVI jako fundamentalny dla zrozumienia istoty kapłaństwa, to fragment Modlitwy Arcykapłańskiej Chrystusa: „Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem” (J 17, 17-18). Benedykt XVI w przeddzień święceń kapłańskich rozważał ten tekst i zrozumiał, że tylko Bóg jest święty, a człowiek może się stać świętym, jednocząc się z Jego wolą. – Poprzez święcenia kapłańskie Bóg radyklanie żąda od człowieka, aby poszedł na Jego służbę. To jest istota święceń kapłańskich. „Uświęć ich” – spraw, aby pełnili wolę Bożą – powiedział metropolita. Kapłani mają być obmyci przez Chrystusa, który jest prawdą, by spełniły się słowa św. Pawła z Listu do Galatów: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus”.

Na zakończenie arcybiskup przeczytał ostatnie zdania tekstu Benedykta XVI, w którym papież mówił o tym, że wyświęcenie na kapłana wiąże się z oczyszczaniem i zagarnianiem przez Chrystusa. – Ten proces trwa przez całe życie i bez przerwy zawiera w sobie wyzwolenia, ale także bolesne odnowienia – pisał Benedykt XVI.

bsw/Diecezja.pl

Komentarze (24):

ya2020.02.2 16:09
czy Fronda to takie miejsce, gdzie w komentarzach można sobie wylewać bezkarnie wszelkie brudy i ścieki ? czy jest jakikolwiek administrator strony, który nie będąc cenzorem dba przynajmniej o kulturę wypowiedzi, wyrzucając z niej wszelki rynsztok ? czy to jeszcze wolność słowa, czy już chamska anarchia ? tak sobie tylko pytam...
Jarek2020.02.2 14:41
KASA, KASA, KASA I brak jakiejkolwiek odpowiedzialności za drugiego człowieka, to istota celibatu A co biblia na celibat, zwłaszcza biskupów? 1 Tym 3 "Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nie przebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży? .." Diakoni: (ten sam fragment) "Diakoni niech będą mężami jednej żony, rządzący dobrze dziećmi i własnymi domami. Ci bowiem, skoro dobrze spełnili czynności diakońskie, zdobywają sobie zaszczytny stopień i ufną śmiałość w wierze, która jest w Chrystusie Jezusie." Celibat wymyślono, głownie po to aby nie odpływała kasa z KK.
andrzejhahn32020.02.2 13:37
jedraszewski ty gnido koscielna..kiedy wreszcie zdechniesz bydlaku
Cool2020.02.2 14:40
... że ty jeszcze jesteś na wolności .. to jakiś cud!
marianl2020.02.2 20:17
Dawkę mu zwiększyli!
andrzejhahn32020.02.2 13:37
jedraszewski ty parzywa kreaturo koscielna,nierobie i pasozycie spoleczny........SRAM TOBIE DO RYJA PASTUCHU koscielny
krzysztof2020.02.3 7:25
JESTEŚ CZERWONE ŚCIERWO
Iza2020.02.2 11:28
Zwłaszcza polscy biskupi wyrzekają się dóbr materialnych, ha, ha, ha. Jak można być takim hipokrytą?
Mikołaj 2020.02.2 10:51
Ot , i o tym pasterzu są te słowa : " Któż jest tym sługą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowił nad swoją służbą, żeby na czas rozdał jej żywność? 46 Szczęśliwy ów sługa, którego pan, gdy wróci, zastanie przy tej czynności. 47 Zaprawdę, powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem." .
Mikołaj 2020.02.2 11:01
Chcę jeszcze zwrócić uwagę na jedno słowo arcybiskupa w tym zdaniu : " Co innego nastąpiło jednak wtedy, gdy celebracja eucharystyczna stała się bardzo regularna, wręcz codzienna CODZIENNA – to wymaga od kapłanów całkowitego oddania się Bogu, a w konsekwencji wyklucza to więzy małżeńskie " . Ofiara Eucharystyczna jest ofiara wieczystą , ale towarzyszy jej ofiara codzienna kapłana - czyli celibat . I to zniesienie tej ofiary codziennej , jest pierwszą cechą " ohydy spustoszenia " o której mówił Jezus . Tam gdzie nie ma kapłana celibatariusza , tam niechybnie ta ohyda spustoszenia jest .
bunia 2020.02.2 10:12
Wcale dla pierwszych chrześcijan nie nie był jasny celibat wśród kapłanów skoro wprowadzono go dopiero w XI wieku. Księża biskupi a nawet Papieże mieli żony i konkubiny i jakoś godzili to z oddaniem się Bogu. Ten stan długo jeszcze miał miejsce i nie da się niestety tych faktów wymazać z historii ale jak widać można udawać, że ich nie było.
Styki2020.02.2 10:36
"Z karafki napić się można, uścisnąwszy ją za szyjkę i przechyliwszy ku ustom, ale kto ze źródła pije, musi uklęknąć i pochylić czoło. "
Katolicka Kretynizacja Polski2020.02.2 9:54
Cały ten celibat to przeżytek zresztą to tylko idea wymyślona po to żeby nie było potomków z prawego łoża czyli dziedziczących. A bękarty z nieprawego łoża płodzone przez księży nie stanowią zagrożenia dla kasy kościoła! Bo to od początku nie idzie o żadne zbawienie czy oddanie się bogu, tylko chodzi o kasę dla pazernych klechów którzy nienawidzą się nią z kimkolwiek dzielić!
Styki2020.02.2 10:00
Bekart plodzony przez ksiedza ? Faktycznie kretyn z Polski!
antykatolik2020.02.2 10:04
Ależ nie, to efekt tego, że pierwszy na świecie mnich miał słaby słuch. Pan Bóg powiedział do niego " będziesz żył w celi bracie", no i przygłuchy braciszek zapisał "w celibacie".
zeppelin2020.02.2 11:43
Marne te twoje dowcipy. Widocznie tylko na takie cię stać, Lepiej z koleżanką pogadaj o ciuchach. Będzie z tego większy pożytek dla ciebie.
Sebastian Lorenc2020.02.2 11:52
och! Jaka riposta. Jak ja się pozbieram!
Cool2020.02.2 12:28
Opowiedz sobie dowcip! :-)
Sebastian Lorenc2020.02.2 12:36
A wiesz, ten dowcip o celibacie opowiadał mi duchowny. Kapelan z ośrodka adopcyjnego. Bardzo w porządku człowiek. Nie rozumiem, jak można być tak pozbawionym dystansu do siebie, żeby oburzać się na coś tak nieszkodliwego.
Cool2020.02.2 12:59
ale mnie też ten dowcip sie podoba :-)
Sebastian Lorenc2020.02.2 13:21
:)
marianl2020.02.2 9:48
Mądre słowa Papieża Benedykta są wielką radością i otuchą dla pełniących służbę Bożą.Bóg zapłać !
To wy2020.02.2 9:45
PYTANIE. Czy celibat dotyczy tylko stałych związków z kobietami, czy także przygodnych romansów z ministrantami?
Cool2020.02.2 10:09
Bez wątpienia chodzi o normalne związki z kobietami. ... homoseksualnymi pedofilami gwałcącymi ministrantów, niech zajmą się psychiatrzy i sądy.