2. Przypomnijmy, że pod koniec września poprzedniego roku, rząd Tuska przyjął kolejne zmiany w Krajowym Planie Odbudowy (KPO) i jednocześnie podjął decyzję o rezygnacji z 5,1 mld euro z części pożyczkowej KPO, czyli kwoty ok. 21,5 mld zł, bo jak podano w komunikacie nie było wystarczającego zainteresowania tymi środkami ani ze strony samorządów, ani przedsiębiorców. Pani minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, której resort jest odpowiedzialny za wykorzystanie środków unijnych, wtedy natychmiast znalazła winnego tej sytuacji , czyli rząd PiS, który jej zdaniem blokował środki z KPO przez 2 lata w Brukseli. To oczywiście wręcz bezczelne kłamstwo, bo było dokładnie odwrotnie, to europosłowie Platformy, PSL-u i Lewicy, robili wszystko, aby ani euro nie trafiło do Polski, dopóki ich formacje nie wrócą do władzy w kraju.

3. Tak się składa do jesieni 2023 roku, byłem posłem do PE (później zrezygnowałem z tego mandatu i wystartowałem w wyborach do polskiego parlamentu, zresztą skutecznie) i widziałem te perfidne działania z bliska. Przypomnijmy,że blokada środków z KPO przez KE, była oficjalnie mo tywowana brakiem praworządności w Polsce, każde działanie rządu Morawieckiego i ówczesnej większości w Sejmie, polegające nawet na próbach uchwalenia ustaw zmieniających wymiar sprawiedliwości, natychmiast wywoływała sprzeciw w instytucjach europejskich. Centrum tego sprzeciwu stanowił Parlament Europejski, w którym od lat rządzą niepodzielnie Europejska Partia Ludowa ( do której należy Platforma i PSL) i Lewica ( do której należy partia Czarzastego), każda taka próba , choćby opublikowanie w Polsce projektu ustawy z obszaru wymiaru sprawiedliwości, natychmiast powodowało uchwalenie rezolucji potępiającej polski rząd i domagającej się zablokowania środków z KPO. Takich rezolucji było ponad 40 i za treścią ich wszystkich, stali europosłowie Platformy,PSL-u i Lewicy, którzy nawet się z tym specjalnie nie kryli (europoseł Tomasz Poręba odkrył nawet, że akapity jednej z nich, poświęcone Polsce, były pisane na komputerze należącym do Rafała Trzaskowskiego).

4. Przypomnijmy także, że kampanii wyborczej 2023 roku, Tusk nagrał klip, gdzie prezentował na całym bosku piłkarskim , palety załadowane paczkami z banknotami, które miały obrazować kwotę 58 mld euro dla Polski i zobowiązywał się, że gdy on wróci do władzy, to wszyscy Polacy poczują w swoich portfelach te środki. Na jesieni poprzedniego roku dowiedzieliśmy się , że wprawdzie środki z KPO trafiły, ale tylko do niektórych działaczy Platformy i ich rodzin, między innymi w postaci jachtów, ale także aż 21,5 mld zł oddajemy do Brukseli, bo jego „fachowcy”, nie potrafili ich sensownie wykorzystać.

5.Teraz natomiast dowiadujemy się, że rząd Tuska wynegocjował z KE zmianę treści jednego z kamieni milowych w ramach KPO , proponując właśnie nową ustawę reformującą Państwową Inspekcję Pracy (PIP). Projekt tej ustawy pod nadzorem zaufanego człowieka Tuska, ministra nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu Macieja Berka, przeszedł wszystkie szczeble konsultacji rządowych, został nawet przyjęty przez Komitet Stały Rady Ministrów i nagle okazało się na posiedzeniu samej Rady Ministrów, nie podoba się on szefowi rządu. Doszło do awantury pomiędzy premierem Tuskiem ,a Panią minister rodziny , pracy i polityki społecznej Agnieszką Dziemianowicz-Bąk, odpowiedzialną za ten projekt i Panią minister Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz, odpowiedzialną za wykorzystanie unijnych funduszy. Awantura skończyła się zablokowaniem tego projektu ustawy przez premiera Tuska i ponoć ma być przygotowany nowy, ale jego uchwalenie realistycznie może się odbyć za 2-3 miesiące, a środki z KPO trzeba ostatecznie wykorzystać i rozliczyć do początku lipca tego roku, więc wszystko wskazuje, że brak realizacji kamienia milowego o reformie PIP, spowoduje utratę kolejnych 11 mld zł środków finansowych, ale tym razem z części dotacyjnej KPO. KPO, który był sztandarową obietnicą Platformy jest natomiast realizowany z licznymi skandalami, choćby słynnymi jachtami „dla bliskich i znajomych królika”, później dowiedzieliśmy się o konieczności zwrotu ponad 21 mld zł z jego części pożyczkowej, a teraz jak wszystko na to wskazuje, stracimy ponad 11 mld zł i to z jego części dotacyjnej.