Autor pisze, że niemiecki rząd był krytykowany zarówno za powściągliwość w pierwszej fazie wojny na Ukrainie, jak i za ogłoszenie specjalnego funduszu w wysokości 100 mld euro na modernizację Bundeswehry. W Polsce część polityków – m.in. z PiS – wyrażała obawy, czy niemieckie zbrojenia nie są skierowane przeciwko Warszawie. Podobne nastroje, jak zauważa Bachmann, pojawiały się wcześniej także we Francji, zwłaszcza w środowiskach lewicowych, które postrzegały integrację europejską jako narzędzie niemieckiej dominacji.

Publicysta odnosi się również do artykułu Liany Fix w „Foreign Affairs”, w którym amerykańska ekspertka pisała o Niemczech jako potencjalnym „dobrym hegemonie” Europy. Bachmann ocenia te koncepcje jako częściowo naiwne, ale zgadza się z tezą, że same zbrojenia RFN nie są zagrożeniem dla sąsiadów. Jego zdaniem ryzyko pojawiłoby się dopiero w sytuacji radykalnej zmiany politycznej w Berlinie.

W tym kontekście autor wspomina o partii AfD, która według sondaży nie ma obecnie zdolności samodzielnego kształtowania polityki zagranicznej i obronnej. Przypomina, że w Niemczech decyzje w obszarze bezpieczeństwa podlegają kontroli konstytucyjnej, a ewentualne działania sprzeczne z prawem spotkałyby się z reakcją instytucji państwa.

Bachmann przywołuje również słowa byłego szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego z 2011 r., który mówił, że bardziej obawia się niemieckiej bierności niż niemieckiej siły. W ocenie publicysty dziś te słowa nabierają nowego znaczenia. „Zbrojenia niemieckie nie stanowią zagrożenia dla stabilności Europy. Groźne byłyby Niemcy sparaliżowane wewnętrznie i niezdolne do wywiązywania się z zobowiązań” – konkluduje autor.

Warto w tym miejscy jednak przypomnieć, że w polskiej pamięci historycznej relacje z państwami niemieckimi obciążone są doświadczeniem głębokich traum. Państwo pruskie uczestniczyło w trzech rozbiorach Polski w XVIII wieku, a XX wiek przyniósł dwie wojny światowe, w których Niemcy odegrały kluczową zbrodniczą rolę. Wcześniejsze konflikty z zakonem krzyżackim również stanowią ważny element historycznej narracji o zagrożeniach płynących z Berlina. To właśnie między innymi te doświadczenia sprawiają, że Polacy zwyczajnie nie wierzą niemieckim mediom i zapewnieniom, nawet jeśli współczesna Republika Federalna Niemiec funkcjonuje w zupełnie innej rzeczywistości ustrojowej i międzynarodowej niż dawne państwa niemieckie. Berlin nadal nie chce zapłacić Polsce reparacji wojennych, a współcześnie zaczął ukrywać swoje imperialne działania pod płaszczykiem Unii Europejskiej.