O wydarzeniach sprzed 13 lat w czasie swojego przemówienia przypomniał prezydent Trump.

- „28 sierpnia 2013 roku terroryści zdetonowali samochód-pułapkę z ładunkiem o wadze 400 funtów, powodując potężny wybuch i wyrwę w murze w miejscu, gdzie stacjonowali żołnierze NATO. Przez powstałą dziurę do środka wtargnęli talibowie. Michael miał przy sobie jedynie pistolet i jeden magazynek amunicji. W trakcie walki natknął się na polskiego żołnierza - razem znaleźli się pod ostrzałem. W pewnym momencie wybuch ranił polskiego żołnierza w nogi, przez co nie mógł się poruszać. W chaosie wystrzałów, dymu i zniszczenia pojawił się kolejny zamachowiec w kamizelce z materiałami wybuchowymi. Michael podniósł broń i bez wahania stanął między napastnikiem a swoim rannym towarzyszem. Własnym ciałem osłonił przyjaciela, oddając za niego życie”

- mówił.

- „W ostatnim momencie wystrzelił swoją broń, terrorysta zdetonował swoją kamizelkę. Sierżant został zabity przed swoimi 25-tymi urodzinami. Jego ostatni wyczyn na ziemi. Michael wziął na siebie ten wybuch i uratował tego polskiego wojownika”

- dodał.

O tym, jak bardzo ważna jest dla niego ta ceremonia, mówił uratowany w 2013 roku kpt. Karol Cierpica.

- „Proszę, wybaczcie mi, jeśli moje słowa nie oddają tego, co ja naprawdę czuję dzisiaj. Czasami słowa są niewystarczające. Jestem bardzo poruszony, szczęśliwy”

- zwrócił się do rodziców sierż. Ollisa.

- „Dziękuję Bogu za moją rodzinę, wspaniałą Polskę, oraz moją drugą ojczyznę – USA. Michael, dziękuję Ci za Twoją służbę. Będę Cię widział w niebie”

- dodał.

W czasie uroczystości prezydent USA odniósł się również do polsko-amerykańskich relacji.

- „Prezydent Karol Nawrocki jest wspaniałym człowiekiem. Ja go wsparłem i on wygrał. To była największa historia w Europie. Jesteśmy tu, aby uczcić krew i poświęcenie, które pomogło zacieśnić relacje polsko-amerykańskie. Nasze relacje są wspaniałe”

- zapewnił.