Czarnecki przypomina doświadczenia z Libii i Iraku. „Zabicie dyktatora Libii Muammara Kadafiego spowodowało, poza chaosem wewnętrznym, wojną domową i załamaniem się tego państwa (…) także niemałą emigrację do Europy, co powinno obchodzić nas znacznie bardziej, bo skutki tego są długotrwałe” – pisze. W podobnym tonie odnosi się do interwencji w Iraku: „Zabicie dyktatora Iraku Saddama Hussajna poza abdykacją państwa, wojnami domowymi, licznymi zamachami terrorystycznymi (…) także naprawdę sporą emigrację na Stary Kontynent”.
Autor stawia pytanie o konsekwencje eliminacji 87-letniego przywódcy Iranu. „Demonstracja niewątpliwej siły Izraela (…) ma pokazać wrogom tego państwa, że muszą się bać. Czy to zadziała? Odwołam się do anglosaskiej zasady ‘wait and see’, którą można przetłumaczyć polskim powiedzeniem ‘pożyjemy, zobaczymy’” – pisze.
Zdaniem Czarneckiego sytuacja wewnętrzna w Iranie nie jest jednoznaczna. Zwraca uwagę, że część Irańczyków sprzeciwiała się władzy ajatollaha, ale jednocześnie nie akceptuje zewnętrznej ingerencji. „Dużo Irańczyków chciało go obalić, ale chcieli to zrobić sami” – podkreśla. I dodaje: „Zewnętrzne ingerencje, zwłaszcza atak militarny, może doprowadzić i zapewne doprowadzi do scementowania znaczącej większości społeczeństwa irańskiego wokół władz w Teheranie i zaatakowanych przez zewnętrznych wrogów struktur państwowych”.
Autor podkreśla także, że Persowie – jako jeden z najstarszych narodów świata – łączą aspiracje wolnościowe z silnym poczuciem państwowości. W jego ocenie efekt konsolidacji społeczeństwa wokół władz może być długotrwały. „Zajmując się Iranem od 22 lat mam poczucie, że może to być doprawdy długi czas” – ocenia.
