Prawo i Sprawiedliwość organizuje dziś kongres „Myśląc Polska 2.0”, poświęcony gospodarce oraz finansom państwa. Ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego prezentuje propozycje wyjścia z fatalnej sytuacji, do jakiej doprowadził rząd Donalda Tuska.
Na początku wydarzenia głos zabrał prezes Jarosław Kaczyński, który zwrócił uwagę, że warunkiem zrównania się polskiego PKB z niemieckim jest „zdobycie odpowiedniego poziomu kwalifikacji, także tych najwyższych odnoszących się do najnowocześniejszych działów gospodarki, na przykład do sztucznej inteligencji w naszym kraju”.
- „To jest kwestia zupełnie fundamentalna. Jeżeli porównać na przykład to wszystko, co wszystko pozostało w Polsce i to, o czym wiemy, że było. Mówię tutaj, przede wszystkim o architekturze dajmy na to XIV wieku i porównać to już nawet nie z terenem obecnych Włoch, z naszym dorobkiem, to widać ogromną różnicę. I ta różnica to była różnica wynikająca z zasobu kwalifikacji naszego społeczeństwa, także z jego niskiej liczebności. I w dalszym ciągu jest tu kłopot”
- mówił.
- „Sprawa kształcenia, przebudowy oświaty nie tylko w tym kierunku, który jest ściśle związany z danymi specjalizacjami. To jest przebudowa oświaty i całego dyskursu społecznego w kierunku umocnienia naszej tożsamości i naszej lojalności. Lojalności wobec państwa. Gotowości Polaków do tego, żeby pracować w Polsce, albo przynajmniej po części pracować w Polsce, bo dzisiaj ten wypływ ludzi najzdolniejszych jest bardzo poważnym mankamentem naszego życia społecznego i naszego życia gospodarczego. On może nie jest zauważalny w statystykach, ale gdyby ci ludzie byli w Polsce, to mielibyśmy i wyższe PKB i przede wszystkim wyższą strukturą gospodarczą”
- dodał.
Wskazał, że zrealizowała się wizja śp. prof. Jadwigi Staniszkis, która już w latach 90-tych przestrzegała, że Polska stanie się krajem magazynów.
- „Ja w żadnym razie nie postuluję, żeby ten przemysł logistyczny likwidować, ograniczać, ale to nie jest przemysł wymagający wykwalifikowanych pracowników, wymagających szczególności zdolności technicznych”
- podkreślił.
Jarosław Kaczyński mówił też o konieczności produkcji produktów końcowych oraz obudzeniu kapitału.
- „To jest sprawa dzisiaj szczególnie trudna, bo mamy wielki kryzys finansów publicznych. Kryzys, który w normalnych warunkach przekłada się z czasem na kryzys gospodarczy. Trzeba się wobec tego obronić. To zakłada zmianę władzy, to jest też ten warunek, o którym trzeba mówić, ale tutaj mamy do czynienia także z czymś dalej idącym. Możemy opanować finanse publiczne, chociaż nie będzie to krótkie, nie będzie to łatwe, ale chodzi o zasoby inwestycyjne, zarówno te wewnętrzne, jak i te zewnętrzne”
- zaznaczył.
Dalej prezes PiS poruszył kwestię taniej energii, która „jest potrzebna dla naszego rozwoju, dla naszego życia, dla gospodarstw domowych”.
- „Ona jest potrzebna także do przyciągania inwestycji, bo to, że chcemy być jak najbardziej samodzielni, to w żadnym razie nie oznacza, że nie chcemy tych inwestycji zewnętrznych”
- stwierdził.
