W rozmowie z Onetem Radał Leśkiewicz oświadczył, że „Kancelaria Prezydenta informowała o chęci spotkania pana prezydenta Karola Nawrockiego z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem”.
- „Organizatorem wizyty jest rząd. Premierowi Tuskowi bardzo zależało na tym, żeby nie doszło do spotkania obu prezydentów. Dlatego naciskał na to, żeby wizyta odbyła się Gdańsku, a nie w Warszawie”
- powiedział.
- „To kolejny przykład lekceważenia prezydenta przez rząd. Lekceważenia Polaków, budowania murów i dzielenia społeczeństwa. To działanie wbrew interesowi Polski. Wykorzystywanie wizyt zagranicznych głów państw do wewnętrznej walki politycznej to przejaw skrajnie niepoważnej postawy rządzących i ośmieszania wizerunku Polski na arenie międzynarodowej”
- dodał.
Rzecznik prezydenta zaznaczył, że Karol Nawrocki rozmawiał niedawno z prezydentem Francji w Paryżu, a spotkanie to potwierdziło dobre relacje prezydentów.
- „Dowodem jest dzisiejsza wizyta we Francji szefa Biura Polityki Międzynarodowej ministra Marcina Przydacza. Minister ma przede wszystkim spotkanie ze swoim odpowiednikiem, czyli główną doradczynią dyplomatyczną Macrona Emmanuele Bonne”
- zauważył.
Minister Wojciech Kolarski z KPRP natomiast, odnosząc się do wizyty prezydenta Francji przypomniał, że „domeną Pałacu Prezydenckiego są relacje transatlantyckie”, a „Kancelaria Premiera ma dominującą rolę w sprawach europejskich”.
