Związkowcy alarmują, że w radomskiej fabryce może wkrótce dojść do zwolnienia nawet 140 pracowników. Problemem jest przede wszystkim brak zamówień na karabinki GROT serii A3. W rozmowie z Portalem Obronnym pracownicy wyjaśniają, że to efekt działań Ministerstwa Obrony Narodowej.
- „To MON wymógł na nas zwiększenie mocy produkcyjnych, a teraz zostawia nas na lodzie”
- podkreślił jeden z rozmówców portalu.
Związkowcy wskazują, że rządzący „opowiadają o wielkiej armii, rozwoju polskiej branży zbrojeniowej, a tu mają nowoczesną, zdolną do produkcji pełną parą fabrykę i pozwalają ją wykrwawiać”.
Dziś przed fabryką na konferencji prasowej wystąpił kandydat PiS na premiera prof. Przemysław Czarnek, który przypomniał, że jeszcze w 2017 roku państwo zamówiło w „Łuczniku” karabinki GROT za około 2 mld zł. Zamówienia te pozwoliły zmodernizować fabrykę.
- „Dzięki tym inwestycjom Łucznik radomski zwiększył swoje przychody czterokrotnie, a zysk netto nawet 13-krotnie. Wszystko to jest obraz z czasów rządów Prawa i Sprawiedliwości”
- zauważył.
Po dwóch latach rządów PiS jednak, z kwitnącej fabryki, „Łucznik” stał się zakładem w kryzysie.
- „Właśnie kończą się ostatnie zamówienia z rządu. W maju już zamówień nie będzie. Już w maju, w tej sytuacji w jakiej "Łucznik" się znalazł, temu zakładowi pracy grozi zwolnienie 140 pracowników. To jest obraz państwa, które przestało zamawiać. To jest obraz państwa, które chwali się najwyższymi wydatkami na zbrojeniówkę, przy czym nie zamawia w polskich zakładach zbrojeniowych i to nie jest kwestia tylko Łucznika. Nawet w hucie Stalowa Wola miało być wyprodukowanych 1400 borsuków, a jest tylko 111, bo tyle jest tylko zamówień”
- wskazał prof. Czarnek.
Dlaczego tych zamówień nie ma? Kandydat PiS na premiera przypomniał, że rząd jego ugrupowania wypracował „instrumenty finansowe, które służyły szybkim zbrojeniom i również inwestycjom w polską zbrojeniówkę”.
- „Między innymi Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych, w którym w tym roku ma być przeznaczone 79 mld zł, w zeszłym roku było nieco mniej, ale zarówno w zeszłym roku, jak i poprzednim roku - uwaga - z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych rządowi Tuska i Kosiniaka-Kamysza zostało po około 20 mld zł. 20 mld zł nie zostały wydatkowanych”
- przypomniał.
Czemu więc środki te nie zostały przeznaczone na zakupy w „Łuczniku”?
- „Dlaczego z 20 mld zł, które są w Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych były w zeszłym roku i jeszcze w poprzednim roku nie zrobiono zamówienia w Łuczniku? Dlaczego zostawia się polskie firmy, polski przemysł zbrojeniowy bez zamówień ze strony państwa? Dlatego, że jest to celowe działanie państwa polskiego pod rządami Tuska, Kosiniaka-Kamysza, Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, PSL-u i Polski 2050. Zniszczyć polski przemysł”
- stwierdził prof. Czarnek.
