Zagrożenia

"Terapia daremna" zamiast "uporczywej"? Cywilizacja śmierci i eutanazja docierają do Polski?

Jak alarmują eksperci, wprowadzone w 2024 roku zmiany w Kodeksie etyki lekarskiej wywołały falę kontrowersji wśród ekspertów i środowisk bioetycznych. Największe zaniepokojenie wzbudza nowy zapis mówiący o zakazie stosowania terapii daremnej, który zastąpił wcześniejszą formułę – braku obowiązku stosowania terapii uporczywej. To nie tylko zmiana semantyczna, ale – jak wskazują krytycy – potencjalnie radykalne przesunięcie w praktyce klinicznej i filozofii leczenia.

2 min czytania
Fot. via Pixabay.com
Fot. via Pixabay.com
Jak alarmują eksperci, wprowadzone w 2024 roku zmiany w Kodeksie etyki lekarskiej wywołały falę kontrowersji wśród ekspertów i środowisk bioetycznych. Największe zaniepokojenie wzbudza nowy zapis mówiący o zakazie stosowania terapii daremnej, który zastąpił wcześniejszą formułę – braku obowiązku stosowania terapii uporczywej. To nie tylko zmiana semantyczna, ale – jak wskazują krytycy – potencjalnie radykalne przesunięcie w praktyce klinicznej i filozofii leczenia.

Nowa redakcja przepisów opiera się na pojęciu "terapii daremnej", czyli leczenia, które – zdaniem lekarzy – nie przynosi już pacjentowi realnych korzyści. Choć termin ten pojawiał się wcześniej w literaturze medycznej, teraz po raz pierwszy wprost zyskał rangę regulacyjną w polskim Kodeksie etyki lekarskiej.

Ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr, etyk i wykładowca akademicki, ostrzega, że odejście od terminu "terapia uporczywa" może mieć niepokojące konsekwencje. – Nowe brzmienie zakłada bardziej subiektywną ocenę lekarza niż dotychczasowe kryteria proporcjonalności i nadzwyczajności leczenia, zauważa duchowny w rozmowie z Radiem Maryja.

Zdaniem ks. prof. Bortkiewicza problemem nie jest sama koncepcja odstępowania od terapii, która nie ma sensu klinicznego, ale sposób, w jaki teraz będzie się to odbywało. – Zamiast wartości wchodzi ekonomia – o życiu pacjenta zaczynają decydować nie tylko względy medyczne, ale także rachunek kosztów i opłacalności leczenia, podkreśla etyk.

Podobne obawy wyrażają komentatorzy życia publicznego oraz środowiska pro-life. Wskazują, że sformułowania użyte w nowym kodeksie są niejednoznaczne i mogą prowadzić do nadużyć, szczególnie w sytuacjach, gdy pacjent nie jest w stanie samodzielnie wyrazić swojej woli.

Dodatkowym źródłem kontrowersji jest stanowisko Towarzystwa Internistów Polskich, w którym zaproponowano kryteria pozwalające lekarzom na zaniechanie leczenia pacjentów niezdolnych do podejmowania decyzji, a określanych jako "umierający". Krytycy dokumentu ostrzegają, że przedstawione kryteria są zbyt szerokie i mogą objąć osoby, które – mimo ciężkiego stanu – mogłyby przeżyć przy odpowiednim wsparciu medycznym.

Zwolennicy zmian argumentują, że nowe przepisy ułatwią podejmowanie trudnych decyzji klinicznych i zapobiegną "uporczywej terapii", która często przedłuża jedynie proces umierania. Krytycy z kolei alarmują, że może to prowadzić do praktycznego wprowadzenia eutanazji "tylnymi drzwiami" – bez jej legalizacji i bez rzeczywistej kontroli społecznej nad decyzjami lekarzy, podobnie jak zaczęło się to dziać w przypadku aborcji.

Źródło: radiomaryja.pl, x, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej