Wiadomości

Polskie F-16 w akcji. Nocna mobilizacja wojska po rosyjskim ataku na Ukrainę

W nocy z 19 na 20 lipca Polskie Siły Zbrojne postawiono w stan najwyższej gotowości bojowej. Powodem była eskalacja rosyjskich działań militarnych wobec Ukrainy – intensywny atak rakietowy i dronowy doprowadził do aktywacji systemów obronnych RP oraz poderwania dyżurnych par myśliwców.

3 min czytania
Fot. SFJZ13 via Flickr, CC BY 2.0
Fot. SFJZ13 via Flickr, CC BY 2.0
W nocy z 19 na 20 lipca Polskie Siły Zbrojne postawiono w stan najwyższej gotowości bojowej. Powodem była eskalacja rosyjskich działań militarnych wobec Ukrainy – intensywny atak rakietowy i dronowy doprowadził do aktywacji systemów obronnych RP oraz poderwania dyżurnych par myśliwców.

Około północy Federacja Rosyjska rozpoczęła zmasowany atak rakietowy na cele infrastrukturalne i wojskowe na terytorium Ukrainy. W całym kraju ogłoszono alarm lotniczy. Najbardziej ucierpiała Odessa – według ukraińskich służb w wyniku uderzenia śmierć poniosła jedna osoba, a trzy kolejne zostały ranne. Ukraińskie siły obrony powietrznej poinformowały o zestrzeleniu znacznej części pocisków manewrujących i bezzałogowców, ale część uderzeń okazała się skuteczna.

W odpowiedzi na rozwój sytuacji, Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych RP wydało nocny komunikat, informując o uruchomieniu procedur obronnych. "Uwaga, w związku z kolejnym atakiem Federacji Rosyjskiej wykonującej uderzenia na obiekty znajdujące się na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej" – poinformowano w mediach społecznościowych.

Jak wyjaśniono, dowódca operacyjny RSZ uruchomił wszystkie dostępne środki i zasoby – zarówno lotnicze, jak i naziemne. Poderwano dyżurne pary myśliwców, a systemy obrony przeciwlotniczej i radarowego rozpoznania zostały przestawione w tryb maksymalnego alertu.

Podjęte działania miały na celu zabezpieczenie polskiej przestrzeni powietrznej, zwłaszcza w rejonach przygranicznych, które potencjalnie mogły znaleźć się na trasie rosyjskich rakiet błądzących lub mylnie nakierowanych. W przeszłości zdarzało się już, że rakiety wystrzelone w kierunku Ukrainy naruszały polskie terytorium – najtragiczniejszym przykładem była eksplozja w Przewodowie w 2022 roku, gdzie zginęły dwie osoby.

Po kilku godzinach Dowództwo Operacyjne RSZ poinformowało, że intensywność działań zbrojnych po stronie rosyjskiej uległa zmniejszeniu, a ryzyko rozlania się konfliktu w powietrzu na terytorium Polski spadło. W związku z tym zakończono operowanie polskiego i sojuszniczego lotnictwa w krajowej przestrzeni powietrznej, a jednostki powróciły do standardowego trybu działania.

Jednocześnie zapewniono, że sytuacja na Ukrainie jest nieustannie monitorowana. „Wojsko Polskie na bieżąco monitoruje sytuację na terytorium Ukrainy i pozostaje w stałej gotowości do zapewnienia bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej” – zaznaczono.

To nie pierwszy raz, kiedy Polska reaguje natychmiastowo na działania wojenne toczące się za wschodnią granicą. W ostatnich miesiącach regularnie dochodzi do wzmocnienia nadzoru radiolokacyjnego i patrolowego w rejonach przygranicznych z Ukrainą oraz Białorusią, skąd odnotowuje się liczne prowokacje i naruszenia strefy buforowej.

W ramach systemu NATO Polska współpracuje także z partnerami sojuszniczymi w ramach tzw. Air Policing. Nad polskim niebem pojawiają się regularnie samoloty myśliwskie z Niemiec, Hiszpanii, Włoch i Wielkiej Brytanii, wspierające bezpieczeństwo regionu w obliczu niestabilnej sytuacji za naszą wschodnią granicą.

Źródło: x, dowództwo operacyjne rsz, fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej