Jak informuje agencja Reuters wezwanie szefa polskiej placówki dyplomatycznej przez rosyjskie MSZ ma związek z zatrzymaniem w Polsce w grudniu ubiegłego roku rosyjskiego archeologa.

Zatrzymanego w naszym kraju Aleksandra B. władze ukraińskie podejrzewają o zniszczenie zabytkowego obiektu na okupowanym przez Rosję ukraińskim Krymie.

Rosja natomiast domaga się od Polski odmowy ekstradycji do Kijowa i „natychmiastowego wydania” Moskwie rosyjskiego archeologa.

Aleksander B. miał przebywać w polskim areszcie do 13 stycznia, ale wczoraj rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie sędzia Anna Ptaszek poinformowała o przedłużeniu aresztu.