Wczoraj odbyło się blisko trzygodzinne spotkanie prezydenta Karola Nawrockiego z szefami służb oraz ministrem obrony narodowej i ministrem koordynatorem służb specjalnych. Do spotkania doszło kilka miesięcy po tym, jak głowa państwa odmówiła podpisania nominacji oficerskich w związku z decyzją premiera Donalda Tuska, który zakazał szefom służb spotykać się z prezydentem. Do sprawy odniósł się na antenie Telewizji wPolsce24 europoseł PiS Piotr Müller.
- „Donald Tusk będzie dalej politycznie grał służbami. Widać, że w formie przyzwoitek było dwóch ministrów, którzy musieli pilnować tych szefów służb, by za dużo nie powiedzieli”
- zauważył polityk.
Przyznał, że „nie jest optymistą” i „nie spodziewa się, by wróciło to do takich relacji, jakie powinny być”.
Müller komentował też relacje pomiędzy prezydentem a ministrem spraw zagranicznych.
- „Pan Radosław Sikorski gra też w zupełnie innej grze. Poprzez kontakty swojej żony w Stanach Zjednoczonych wspiera powrót Demokratów, jeżeli chodzi o Izbę Reprezentantów czy Senat”
- stwierdził.
- „Jemu nie zależy na świetnych relacjach ze Stanami Zjednoczonymi, bo to pozwala osłabiać Donalda Trumpa w polityce krajowej. I to mnie najbardziej martwi. Mam wrażenie, że Radosław Sikorski gra nie tylko w polityce krajowej, ale gra też w polityce innego kraju. Ze szkodą dla naszego”
- dodał.
Zwrócił przy tym uwagę na aspiracje Radosława Sikorskiego do zastąpienia Donalda Tuska na stanowisku szefa rządu.
- „On gra na to, by wzmocnić się w elektoracie tych Silnych Razem, Giertychowców, tych wszystkich, którzy są bardziej radykalnymi przedstawicielami elektoratu Platformy”
- ocenił.
