W sieci szybko pojawiły się wątpliwości dotyczące autentyczności pracy. Część komentujących myliła pojęcia „oryginału” i „grafiki”, sugerując, że skoro dzieło nie jest unikatowym obrazem, nie powinno być oferowane jako praca Picassa. Dyskusja nabrała tempa, a aukcja znalazła się pod lupą internautów.

Do sprawy odniósł się sam Lubomirski-Lanckoroński. W rozmowie z serwisem Plejada podkreślił, że grafika z definicji jest dziełem powielanym, a nie pojedynczym płótnem. Jak zaznaczył, praca została kupiona w antykwariacie, wykonana w latach 90. i – według jego relacji – „potwierdzona przez spadkobierców Picassa”. To stanowisko miało uciąć spekulacje o „fałszywym oryginale”.

Eksperci rynku sztuki przypominają przy tym, że grafiki – litografie czy serigrafie – funkcjonują na rynku legalnie i są wyceniane według nakładu, sygnatury oraz proweniencji. W kontekście aukcji WOŚP istotne jest także to, że regulaminy licytacji wymagają rzetelnego opisu przedmiotu, a ostateczną ocenę wartości pozostawiają licytującym.