Według danych aż 38,6 proc. badanych uważa, że to właśnie Karol Nawrocki rozdaje dziś karty w obozie konserwatywnym. To ponad dwukrotnie więcej niż wynik prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, którego wskazało 16,4 proc. ankietowanych. Tak duży dystans może wskazywać nie tylko zmianę pokoleniową, ale i przesunięcie środka ciężkości w prawicowym elektoracie.
Na trzecim miejscu uplasował się Sławomir Mentzen z Konfederacji – 9,4 proc., co oznacza, że niemal co dziesiąty respondent widzi w nim alternatywnego lidera. Tuż za nim znalazł się Krzysztof Bosak z wynikiem 6,8 proc., a dalej Grzegorz Braun – 3,5 proc. Łącznie politycy Konfederacji zgromadzili 19,7 proc. wskazań, co czyni to środowisko drugim – po Nawrockim – najbardziej zauważalnym biegunem wpływu na prawicy.
Zdecydowanie słabiej wypadli byli ministrowie i czołowi politycy PiS. Przemysława Czarnka jako lidera wskazało jedynie 1,4 proc. badanych, Mateusza Morawieckiego – 1,2 proc., Mariusza Błaszczaka – 1,2 proc., Patryka Jakiego – 0,4 proc., a Zbigniewa Ziobrę zaledwie 0,2 proc. To sygnał wyraźnej utraty znaczenia dawnych twarzy obozu rządzącego sprzed 2023 roku.
Co istotne, aż 19,9 proc. respondentów nie potrafiło wskazać żadnego lidera prawicy. Eksperci zwracają uwagę, że tak wysoki odsetek niezdecydowanych świadczy o trwającym procesie przegrupowania w obrębie całego obozu konserwatywnego oraz o rosnącym oczekiwaniu na nowe przywództwo.
Badanie zostało zrealizowane metodą CATI i CAWI na reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków w dniach 10–12 stycznia 2026 r.
