Wedle ocen analityków, za chwilę litr diesla (ON) na polskich stacjach paliw może kosztować nawet 8,5 zł, a benzyna Pb98 – blisko 7 zł za litr. O drastycznych podwyżkach paliw mówił w programie Magdaleny Ogórek na antenie Telewizji wPolsce24 były prezes Orlenu, europoseł Daniel Obajtek.

- „Zero pomysłu na zarządzanie firmą. Zero pomysłu na gospodarkę. Pewne rzeczy można bez problemu przewidzieć. W momencie, gdy Donald Trump zabezpieczał źródła w Wenezueli, zabezpieczał również źródła na Grenlandii, bo powiedzmy sobie szczerze, tam amerykańskie firmy starają się o koncesję, w momencie, gdy Chiny mocno czerpały z ropy z Iranu, to normalną rzeczą było, że prędzej czy później będzie konflikt, który spowoduje podniesienie cen ropy. I dziś to właśnie mamy”

- mówił eurodeputowany.

- „Gdy zabezpiecza się źródła, to trzeba wcześniej czy później wydobywać. A chcąc wydobywać, ropa musi być na większych parametrach i więcej kosztować. Z drugiej strony jest to kwestia Chin i tego, by pozbawić ich surowca. Pewne rzeczy były do przewidzenia. W związku z tym koncern Orlen mógł się zabezpieczyć wcześniej. (…) Mógł, mając doskonałe przepływy finansowe, które zostawiliśmy, korzystać z nich i zabezpieczać ropę, gdy miała niskie notowania”

- dodawał.

Obajtek spodziewa się utrzymania wysokich cen na polskich stacjach.

- „Orlen, by nie wyschnąć, drastycznie podnosi ceny na naszych stacjach. Dlatego Orlen ma paliwa zdecydowanie droższe niż pozostałe stacje, bo nie jest do tego przygotowany. Ani logistycznie, bo ci panowie odprawili wszystkich zdolnych fachowców z logistyki, tylko dlatego, że byli przyjęci za naszych czasów. I dziś Orlen nie radzi sobie z ceną i wolumenem”

- stwierdził.