30.11.13, 18:54fot. onlineman/Flickr

10 szokujących faktów nt. pornografii

Przemysł pornograficzny

1. Według Websense (amerykańska firma z San Diego w Kalifornii, specjalizująca się w oprogramowaniu zapewniającym internetową kontrolę treści – przyp. tłum.) liczba stron pornograficznych wzrosła z 88.000 w 2000r. do prawie 1,6 mln. w 2004r.

2. W roku 2002 ukazało się 11.300 filmów twardej pornografii głównego nurtu, w tym samym czasie Hollywood wypuściło 470 produkcji filmowych.

Pornografia i aktor

3. Znany aktor pornograficzny, Rocco (600 filmów i 3.000 kobiet) powiedział: „Każdy profesjonalista w tej branży ma opryszczkę narządów płciowych, mężczyzna czy kobieta”.

4. Tanya Burleson wyznała: „Faceci leją cię po twarzy. Jesteś gwałcona. Wnętrzności wylewają się z ciebie. To się nigdy nie kończy. Patrzą na ciebie jak na przedmiot – nie jak na człowieka, który ma duszę. Ludzie sięgają po narkotyki, bo nie potrafią poradzić sobie z tym jak są traktowani”.

Pornografia a jej odbiorca

5. Badania na 400 użytkownikach internetu przeprowadzone w 2005r. wykazały znaczące powiązania między używaniem pornografii a poczuciem samotności.

6. Badania na młodzieży pomiędzy 10 i 17 rokiem życia, przeprowadzone w 2005r., udowodniły że istnieje istotny związek pomiędzy częstym oglądaniem porno a poczuciem samotności i depresją.

7. Meta-analiza (badanie porównawcze) 46 badań opublikowanych  od 1962 do 1995r. porównująca całkowitą próbkę 12.323 ludzi, doprowadziła badaczy, którzy ją prowadzili do wniosku, że używanie pornografii znacząco zwiększa ryzyko:

- rozwoju dewiacyjnych zachowań seksualnych (wzrost ryzyka o 31%)

- popełnienia przestępstw na tle seksualnym (wzrost ryzyka o 22%)

- zaakceptowania „mitu sprowokowanego gwałtu” („rape myth” – przekonanie o winie ofiary, która sama sprowokowała gwałciciela – przyp. tłum.).

Pornografia a rodzina

8. Według socjolog Jill Manning badania wskazują, że konsumpcja pornografii ściśle związana jest z następującymi 6 trendami (pośród wielu innych):

- zwiększa ryzyko poważnych kryzysów  małżeńskich, a także ryzyko separacji i rozwodu,

- zmniejsza zażyłość i intymność małżeńską oraz satysfakcję seksualną,

- zwiększa ryzyko zdrady małżeńskiej,

- zwiększa „apetyt” na graficzny (wizualny) rodzaj pornografii oraz aktywność seksualną kojarzoną często z okrutnymi, nielegalnymi lub niebezpiecznymi praktykami,

- deprecjonuje monogamię, małżeństwo i wychowanie dzieci,

- zwiększa ryzyko kompulsywnych zachowań seksualnych.

Korelacje psychologiczne

9. Neurolog Serge Stoleru ustalił , że nadmierna ekspozycja na bodźce seksualne pozbawia upośledza reakcje seksualne  normalnych, zdrowych młodych mężczyzn.

10. Według  artykułu opublikowanego w „Psychology Today”  (Marnia Robinson & Gary Wilson, “Porn-Induced Sexual Dysfunction: A Growing Problem”) nadmierna konsumpcja pornografii może prowadzić do problemów z erekcją.

Bibliografia (numery odpowiadają poszczególnym punktom):

1. Jennifer Davies and David Washburn, “San Diego’s adult entertainment goes uptown, upscale and online (first of two parts),” Union Tribune, Oct. 18, 2004.

2. Paul Keegan, “Prime-time porn borrowing tactics from the old Hollywood studios, Vivid Entertainment has ditched the plain brown wrapper and is taking the multibillion-dollar sex-film industry mainstream,” Business 2.0 Magazine, June 1, 2003.

3. Shelley Lubben, “Ex-porn star tells the truth about the porn industry,” Breaking Free, Oct. 28, 2008.

4. Ibid.

5. Vincent Cyrus Yoder, Thomas B. Virden III, and Kiran Amin, “Internet Pornography and Loneliness: An Association?” Sexual Addiction & Compulsivity 12 (2005): 19-44.

6. Michele L. Ybarra and Kimberly J. Mitchell, “Exposure to Internet Pornography among Children and Adolescents: A National Survey,” CyberPsychology & Behavior 8 (2005): 473-486.

7. Manning, “Hearing.”

8. Jill Manning, “Hearing on pornography’s impact on marriage & the family,” U.S. Senate Hearing: Subcommittee on the Constitution, Civil Rights and Property Rights, Committee on Judiciary, Nov. 10, 2005.

9. Judith Reisman, “The impotence pandemic,” WorldNetDaily. Sept. 27, 2007.

10. Marnia Robinson & Gary Wilson, “Porn-Induced Sexual Dysfunction: A Growing Problem,” Psychology Today. Jan. 31, 2013. 

Matt Fradd

Tłum. Teofila Bepko

Komentarze

anonim2013.11.30 19:24
Raczej gdzie byli rodzice gdyż ci w pierwszej kolejności są odpowiedzialni za wychowanie swoich dzieci. Na KK proszę nie zwalać.
anonim2013.11.30 19:24
Aaaa... oczywiście winny Krk .... pełny odlot kotku .... Krk był tępiony. przez CIEBIE i tobie podobnych ... lisy szczuki środy hartmany etc... gdy zabierał glos dostawał po ryju .... prawdziwa władzunia wspierana przez polskojezyczne media nie potrzebuje ludzi wolnych .... rządzi sie łatwiej i wyzyskuje zseksualizowany motłoch wychowany na m jak miłość ....
anonim2013.11.30 19:26
i "neszkodliwych" pornolach .... ale spokojnie ... oni sie już wy- hiv- iają ....
anonim2013.11.30 19:51
@Marek22 inteligentny człowiek wie jak skorzystać z przypisów, które odsyłają do źródeł i tam znaleźć konieczne informacje. Artykuł stanowi skrót informacji czyi jej istotę, zainteresowani tematem mogą poszukać więcej. A "wywiad" stanowi jedno z narzędzi badawczych w socjologii czy psychologii. Podałbym źródło tej informacji ale boję się że i tak nie podołasz. (Wnioskuję z dogłębnej analizy ww. artykułu). @Piogal jesteś kompletnym ignorantem.
anonim2013.11.30 20:19
Piogalu, Pamiętaj nie jesteś sam, Radio Maryja modli się za ciebie dzień w dzień
anonim2013.11.30 20:24
Pornografia niszczy. Chyba każdy się o tym kiedyś przekonał.
anonim2013.11.30 20:28
Warto wspomnieć że w obu cytowanych badaniach (bo reszta to artykuły z czasopism/gazet) naukowcy doszukali się związku samotności z UŻYWANIEM INTERNETU. Cytuję "Exposure to Internet...": ( http://www.unh.edu/ccrc/pdf/jvq/CV76.pdf ) "Further, there is an increased trend for youth who report clinical features of depression to be more likely to report online-seeking versus offline-only seeking behavior." O dokładnie tym samym problemie piszą w abstrakcie badania "Internet Pornography...": ( https://www.ncjrs.gov/App/publications/abstract.aspx?ID=210033 ) "In addition to demographic information, respondents indicated the time spent on Internet pornography as well as Internet nonpornographic use. (...)" "The study found a significant association between loneliness and Internet pornography use (in days per week) as the main predictor of loneliness. It was unexpected, however, that the second highest predictor was the NONPORNOGRAPHIC USE (in minutes per day) of the Internet. " Można więc nie tyle zauważyć że to pornografia powoduje samotność (jak wykazuje pierwsze badanie), tylko samo używanie komputera. Owe cytowane badania powinny ostudzić gorące głowy redaktorów Frondy, którzy odnaleźli "szokujące fakty". Gdyby bowiem przeczytali owe badania w całości to okazałoby się że wiele popularnych mitów na temat szkodliwości pornografii zostaje podważonych, albo przynajmniej postawionych pod znakiem zapytania. Z tego natomiast co ja sam zauważyłem w tych punktach: "3. Znany aktor pornograficzny, Rocco (600 filmów i 3.000 kobiet) powiedział: „Każdy profesjonalista w tej branży ma opryszczkę narządów płciowych, mężczyzna czy kobieta”." Tak jak napisał Marek22, Rocco nie mówi za absolutnie wszystkich aktorów. W tej branży raczej dbają o zabezpieczenia i odpowiednie zaświadczenia od lekarza, wydaje mi się więc że ten punkt jest naciągany. Punkt czwarty to w zasadzie subiektywna opinia. Komuś może się podobać takie traktowanie, jest to element odgrywania nawet w altanach normalnych, zdrowych małżeństw. Zdecydowanie opinia na wyrost, bo nikt nikogo nie zmusza żeby w tych "produkcyjnych" pornolach ktoś znowu występował, żeby czuł się jak przedmiot. Co do punktu siódmego, to tak jak napisałem - samo badanie cytowane przez autora podważa nieco sensowność takiej argumentacji. cytuję cały paragraf z pierwszego badania: "Risk associated with the consumption of pornography is a complex issue. A meta-analysis of naturalistic studies of non-offending men reports that for the majority of men, pornography exposure, even at very frequent levels, are not linked to increased levels of sexual aggression. Among men who have “predisposing risk levels” towards aggressive sexual behavior, those who frequently consume pornography have more than four times greater levels of sexual aggression compared to their peers who infrequently seek out pornography. Indeed, what many agree upon is that where an association between pornography and sexual deviance does exist, it is likely with a person who has more global challenge. This is especially pertinent to the current findings as those youth who report intentional exposure, both online as well as offline-only, to pornography are significantly more likely to cross-sectionally report delinquent behavior and substance use. Future research should focus on longitudinal studies that parse out temporality of these characteristics. It is possible that young people who are delinquent seek out pornography as a ‘symptom’ of their behavior. Also, pursuing the role of alcohol is necessary based upon current findings and the results of a survey of sex-offending adolescents that suggests increased alcohol use is significantly related to a greater number of victims. Z punktu ósmego interesujące jest to stwierdzenie socjolog Jill: "(pornografia) zmniejsza zażyłość i intymność małżeńską oraz satysfakcję seksualną," Wedle wszelkich doniesień seksuologów jest dokładnie na odwrót, oczywiście jeżeli kochankowie akceptują pornografię. Bowiem tendencyjne artykuły z Frondy gdzie "dziewczyna rzuca chłopaka bo ten miał pornografię na dysku" to nie jest zdecydowanie grupa reprezentowana społeczeństwa; większość ludzi raczej nie ma problemu z pornografią. Z niewiadomych powodów do takich samych "problemów z erekcją" i do "upośledzenia reakcji seksualnych" doszli kolejni badacze. Problem w tym że naprawdę ciężko określić czy to pornografia wywołała te problemy. Sama nawet strona z której autor wziął te artykuły przyznaje to: http://www.yourbrainonporn.com/porn-induced-ed-empirical-evidence aby usprawiedliwić to: http://yourbrainonporn.com/porn-induced-ed-start-here Nie ulega wątpliwości że istnieje możliwość przyzwyczajenia człowieka do dotyku (masturbacja), co prowadzi do problemów z erekcją, ale takie pseudonaukowe artykuły idą dalej i twierdzą że nawet samo patrzenie (sic!) może spowodować "zmiany w mózgu" i doprowadzić do tego że skądinąd zdrowy człowiek oglądając pornografię nagle dostaje jakiejś atrofii i zaczyna widzieć kobiety jak przedmioty, nie dostaje wzwodu i inne bzdety. O ile bowiem potrafią to ubrać w ładne słowa, to autorzy tych artykułów NIE mają żadnych badań aby poprzeć takie ładne teorie: "Think of it this way - if you have porn-induced ED, your brain is saying: "I can't do this anymore." Understand that your urge to masturbate may not be true libido - it may arise from addiction-related brain changes. If you need porn to masturbate, or have a partially erect penis when you do, you are not horny or in need of "release." You are addicted and under the influence of loud signals (cravings) to seek a temporary dopamine high." Brzmi całkiem ładnie, ale skąd mamy wiedzieć że to prawda? Na zakończenie chciałbym tylko napisać że spodziewałem się czegoś lepszego. W bibliografii tego artykułu mamy tylko dwie prace naukowe które wystosowują też kontrargumenty przeciw szkodliwości pornografii oraz jedną która udaje pracę naukową; reszta to popularnonaukowe artykuły, ewentualnie zwykłe artykuły, takie jak ten.
anonim2013.11.30 20:33
"- zaakceptowania „mitu sprowokowanego gwałtu” („rape myth” – przekonanie o winie ofiary, która sama sprowokowała gwałciciela – przyp. tłum.)." To to już nie jest oficjalna linia ideologiczna frondy?
anonim2013.11.30 20:42
Młodzi.. naiwni.. nie mają swiadomosci czym jest porno..i dla nich to rozrywka i spora porcja 'wiedzy'..a dorosli, rodzice, nie wiedza jak to swoim dzieciom wyjaśnić. wyjasnic na tyle by zrozumialo i poczuło ten problem. Nie wystarczy powiedziec ' to jest złe' .. Spisek całego libido dominanti polega na swiadomości połączenia wielu elementów ze sobą.. to znaczy rodziny, wspólnoty, autorytetu ojca,matki, wiary. Spisek jest swego rodzaju biznesem pewnej grupy zdemoralizowanych ludzi. Oni jako że nie sa szeroko akceptowani w społeczeństwie, szukaja poparcia i akceptacji w swoim gronie i przez to się nawzajem wzmacniają.. zaczynają działac jak szajka. Oczywiście banda fantastów co w teorie spiskowe wierzy ..zaraz buduje schematy powiązań, ale w tym i wielu przypadkach to nie są dawno już teorie ale praktyka w kazdym kiosku i kazdym portalu społecznosciowym typu FB, Twitt,..czy inne. Wystarczy wpisać słowo wytrych i poleje sie lawina filmów i zdjęc za darmo...Wszystko po to by wciągnąć jak największa liczbę 'wiernych' Pamiętam..dawno temu, jak byłem mały, po podwórku biegałem w duzym mieście cały dzień..i oddalałem się od domu znacznie..ako 8-15 letnie dziecko i zadnej matce wtedy nie przyszło do głowy że jakis pedofil coś komus zrobi.. tego nie było, a jesli już.. to był margines promila..gdzies ktos słyszał. Dziś ludzie mieszkają w osiedlach zamkniętych ( w warszawie kilka tys takich osiedli.. ) a i tak nie wypuszczą bez pilnowania pociechy poza dom...
anonim2013.11.30 20:52
Anonymousie.. ty jak zwykle nie rozumiesz co jest napisane !! pornografia powiązana z poczuciem samotności.. Czy nie dociera do ciebie co to znaczy 'powiązana' ?? To ze pornografia czlowieka czyni samotnym to jedno.. i logicznie mozliwe a to że człowiek samotny ( z jakichkolwiek powodów ) wpada w pornografię ktora PRZYCIĄGA na większosci popularnych stron to drugie. Na Onecie wystarczą 3 kliknięcia by otworzyła sie wagina na pełen ekran 'W tej branży raczej dbają o zabezpieczenia i odpowiednie zaświadczenia od lekarza, wydaje mi się więc że ten punkt jest naciągany.' no a tu juz imponujesz wiedzą !! Widze że znasz sie na temacie lepiej od samego ROCCO.. ! Wszystko już nam sie stało jasne. komentuj dalej. Twoj głos jest nam BARDZO POTRZEBNY ! 'Wedle wszelkich doniesień seksuologów jest dokładnie na odwrót,' ..tak..szczegolnie Lew Starowicz.. akurat on..nie wiedziec czemu mówi odwrotnie czyli nie poleca..mowi o erotyce.. o jakimkolwiek kanonie piekna.. Krew sie gotuje jak sie ciebie czyta.. skąd sie urwales człowieku ? Nudzisz sie w domu ? Nudne studia ? nie zadają pracy domowej ? Masz dziewczynę ? Dzieci ? Jestes szczęsliwy w zwiazku ?.. może opowiesz troszke o tym w odniesieniu do pornografii ?
anonim2013.11.30 21:33
@Marek22 "To też jest naukowiec i sąd naukowy?" Nie, to jest akurat osobiste doświadczenie tego pana. Zapewne jednak bogatsze, niż Marka22... ad.2 Sięgnij do źródła to się dowiesz.
anonim2013.11.30 21:51
Taaa. A mnie interesuje metodologia tych badań korelacji pomiędzy samotnością a pornografią (psychometria się kłania). Takie pitu pitu to ja mogę zawsze wstawić, zwłaszcza poprzedzając zdaniem "amerykańscy naukowcy dowiedli...."Jaka była grupa badawcza i jaka kontrolna, jaki przedział wieku, wykształcenie, sytuacja rodzinna, status materialny, rasa, stopień zamożności, pochodzenie, płeć badanych - i jaka pornografia stanowiła ekspozycję (internet, DVD, itp.). Jakoś trudno mi uwierzyć, że tak samo porno wpływa na nastolatka, który buduje sobie wzorce zachowań seksualnych i jest w fazie budowania swojej tożsamości, a inaczej na szczęśliwą mężatkę, która chce trochę podkręcić męża przed gorącą nocą (ta, już słyszę te teksty o tym, że szczęśliwa mężatka nie musiałaby niczego podkręcać, bo wystarczyłoby ładnie dziurę w białym gieźle obrąbić i mąż byłby happy) /Bez metryki badań to tylko czcze gadanie.
anonim2013.11.30 22:08
' Jakoś trudno mi uwierzyć,.....szczęśliwą mężatkę......... podkręcić męża .....' musisz uwierzyć...wiem ze z trudem.. ze jest cała masa normalnie szczesliwych ludzi bez porno. Musisz ! Musisz uwierzyć że ponizanie kobiety w akcie pornograficznym nie współgra z budowaniem prawdziwych szczerych relacji pomiedzy partnerami...musisz duuzo wiary naprawdę zdobyć.. idz do seksuologa..on ci pomoze, podłozy ksiązki z badaniami. Nie bedziesz musiał juz więcej myśleć.. wystarczy że uwierzysz badaniom !
anonim2013.11.30 22:16
@Marek22 "A od kiedy argumenty ad personam są argumentami naukowymi?" A kto powiedział, że to jest argument naukowy? Ja nie mam takich aspiracji. To tylko pan się ośmiesza. ad.2 Zazwyczaj po to podaje się źródła, żeby ktoś chętny do pogłębiania wiedzy do nich sięgał. A jak komuś się nie chce to pretensje musi kierować do siebie.
anonim2013.11.30 22:19
@Anonymous "W tej branży raczej dbają o zabezpieczenia i odpowiednie zaświadczenia od lekarza" No i jasno widać, co te wasze "zabezpieczenia" są warte...
anonim2013.11.30 22:40
Chyba nie Rocco, tylko Rocco Siffredi.
anonim2013.11.30 23:02
do Aplegra7 ;-) Hej, ale ja jestem kobietą nie mężczyzną. Do seksuologa się nie wybieram, bo tak jakby jestem psychologiem z wykształcenia (w dodatku klinicznym, więc o zaburzeniach seksualnych wiem sporo). Nikt mnie nie poniża, nie zmusza, nie traktuje instrumentalnie, nie odziera z godności, kobiecości ani człowieczeństwa. Mam dzieci, tego samego męża od 23 lat i nie nadużywam pornografii. Ani mnie ona ziębi, ani grzeje (oczywiście, jeśli nie jest nadużyciem na nieletnich, zdesperowanych emigrantach z III świata, zmuszanych do takich scen i innego kryminału). Nie widzę problemu, jeśli filmy erotyczne są włączane (nie zastępowane) do gry wstępnej - jeśli patnerzy raz na jakiś czas to lubią.
anonim2013.12.1 2:25
http://youtu.be/UVQMkfWgI5w do Fox.. nie wiem kim jestes.. mozez tez byc płcią X..nie sprawdzałem którą z trzech płci masz zaznaczoną na koncie gmail.. Tu mowa o pornografii a nie erotykach. Erotyk to inny temat ! Bardzo ciekawy i godny, jesli erotyką jest..ale mnie osobiscie gapienie się na inna gołą babę w towarzystwie żony jest nieco krępujące i raczej sobie tego nie wyobrazam.. baaa..nie ma zadnej potrzeby na jakiekolwiek podkręcacze gdyz sex nie istnieje u zdrowego człowieka bez miłości..a miłośc do drugiej osoby to szacunek do ciała, uczyć emocji. B. Wildstein ' nie jest prawdą że chrzescijanstwo to jest wyłącznie system represyjny, erotyzm jest uświęcany, małżeństwo jest SAKRAMENTEM '
anonim2013.12.1 7:50
@Marek22 Artykuł napisany jest przez Matt'a Fradd'a.
anonim2013.12.1 8:33
Głównymi narzędziami do budowania nowego,otwartego, genderowego sPOłeczeństwa jest sperma i wagina!..............
anonim2013.12.1 13:17
Ależ ci onaniści w komentarzach pod artykułem zaciekle bronią pornografii.Docierają do źródeł,argumentują zaciekle żeby choć odrobinę poczuć się lepiej z faktem ,że uprawiają podglądactwo z ręką w rozporku. Kochani koniobijcy ,prosty teścik:proponuję odważny coming out.Ja nie mówię ,że na antenie radia Rydzyka ale np.: w swoim gimnazjum (albo przed znajomymi )wśród ludzi ,którzy prawdopodobnie wyznają taką samą apologię podglądactwa.Ciekawe jak zareagują kobiety wokół was wiedząc o waszej fascynacji onanizmem.
anonim2013.12.1 18:09
@kot1 Chłopcze czy Ty naprawdę uważasz ,że KrK naucza o stworzeniu świata w siedem dni?Czy po prostu usiłujesz skierować dyskusję w innym kierunku.Bo nie wierzę ,że ktokolwiek oprócz jakiegoś hibernatusa wyciągniętego z lodowca , w którym siedział od średniowiecza może chlapnąć taką głupotę. Prawda jest taka ,że przemysł porno to kloaka pełna przemocy psychicznej,ekonomicznej i fizycznej wobec kobiet a emocjonalne niedorozwoje , siedzący i śliniący się do swoich monitorów tworząc popyt napędzają ten haniebny biznes.
anonim2013.12.1 19:05
@Aplegra7 "Anonymousie.. ty jak zwykle nie rozumiesz co jest napisane !! pornografia powiązana z poczuciem samotności.. Czy nie dociera do ciebie co to znaczy 'powiązana' ??" Ja doskonale rozumiem. Problem w tym że Ty nie zrozumiałeś mnie - w cytowanych badaniach okazuje się że autorzy badań mają zupełnie inne zdanie i twierdzą że samo korzystanie z internetu prowadzi do samotności. Pornografia jest z tym powiązana o tyle, że korzysta się z internetu by ją wyszukiwać, ale jak pokazuje pierwsze cytowane badanie, ludzie którzy wyszukują pornografię bardziej "tradycyjnymi" sposobami (podawani jako grupa kontrolna) wcale nie czują się bardziej osamotnieni. To pokazuje że to nie pornografia tylko internet prowadzi do większego poczucia osamotnienia. "To ze pornografia czlowieka czyni samotnym to jedno.. i logicznie mozliwe a to że człowiek samotny ( z jakichkolwiek powodów ) wpada w pornografię ktora PRZYCIĄGA na większosci popularnych stron to drugie." Wybacz, ale sądzę że ludzie nie wyszukują pornografię bo są samotni. Mogą natomiast i wyszukiwać pornografię i być samotni. "Na Onecie wystarczą 3 kliknięcia by otworzyła sie wagina na pełen ekran." W dzisiejszych czasach AdBlock to już chleb powszedni, więc nie rozumiem w czym problem? Narzędzia do kontroli rodzicielskiej również istnieją nie od wczoraj... "no a tu juz imponujesz wiedzą !! Widze że znasz sie na temacie lepiej od samego ROCCO.. ! Wszystko już nam sie stało jasne. komentuj dalej. Twoj głos jest nam BARDZO POTRZEBNY !" Widzisz, tutaj pokazujesz jak tendencyjnym człowiekiem jesteś :) Jak powiedział Marek22 - Rocco nie jest żadnym naukowcem. Jego dane są anegdotyczne i nie mogą być brane pod uwagę jako reprezentacja wszystkich gwiazd branży pornograficznej. Co więcej, wskazałem na to że istnieje pornografia "produkcyjna", mając przez to na myśli istnienie odpowiednika Hollywood. Założę się że w innych środowiskach nie dba się tak o standardy, jednak to wykluczone by tacy ludzie uprawiali seks bez podania stanu zdrowia. "...tak..szczegolnie Lew Starowicz.. akurat on..nie wiedziec czemu mówi odwrotnie czyli nie poleca..mowi o erotyce.. o jakimkolwiek kanonie piekna..." Nie tylko on. Wątpię bym od większości psychologów usłyszał opinię że kategorycznie nie powinno się oglądać pornografii pozostając w związku, bo to sprawi że "mężczyzna straci zdolność do erekcji". Przecież to tak jawna bzdura że nawet bzdura z reklamami podprogowymi nie może z tym konkurować. Natomiast Twoje zapewnienia że "zdrowy człowiek nie uprawia seksu bez miłości" można włożyć między bajki dla idealistów... "Krew sie gotuje jak sie ciebie czyta.. skąd sie urwales człowieku ? Nudzisz sie w domu ? Nudne studia ? nie zadają pracy domowej ? Masz dziewczynę ? Dzieci ? Jestes szczęsliwy w zwiazku ?.. może opowiesz troszke o tym w odniesieniu do pornografii ?" Widzisz, Ty jak zawsze musisz przepytywać człowieka. Ad hominem to Twoja broszka. Ja się nie "urwałem znikąd". Jestem normalny jak każdy człowiek i zaręczam Ci że mnóstwo ludzi widziało pornografię i nie robi z tego problemu. Problemem takich ludzi jak Ty którzy chcą umoralniać czy wręcz tworzyć faszyzm zakazując czegoś jest to, że nie rozumieją oni że nie są "większością społeczeństwa". A większość, ta "normalna większość" jakby się ktoś mógł wyrazić stosując definicję normy - coś co robią wszyscy - większość uznaje pornografię, przykro mi to mówić :) Przeciętny student taki jak ja nie będzie tym bardziej od tej zasady wyjątkiem. Obojętnie której płci. Są jednak ludzie którzy nie muszą oglądać pornografii by być szczęśliwi, jak zresztą wskazywałeś. I to również jest OK. Jeśli jednak chcesz na nią pomstować bo "może do czegoś przypadkiem prowadzić" to analogicznie musimy się tak wszystkiemu przyglądać przez lupę w naszym życiu, bo wszystko może być podejrzane. A to już paranoja. Pornografia może niewątpliwie prowadzić do niewłaściwych wyobrażeń seksu, roli człowieka w "tym wszystkim", niewłaściwego traktowania. Tylko, tak jak mówiłeś w kwestii samotności, muszą istnieć ku temu czynniki ryzyka. Jedno z cytowanych badań, jak wskazywałem, mówi o tym że u większości mężczyzn bez żadnych problemów z prawem pornografia nie wywołuje większej agresji czy niewłaściwych zachowań seksualnych względem kobiet. Natomiast u ludzi z wyrokami podnosi to ryzyko czterokrotnie. Ktoś powie że właśnie ze względu na tą grupę potrzeba zakazać całkowicie pornografii, a ja na to że należałoby raczej wyeliminować czynniki ryzyka, że analogicznie jak znajdziemy jakiekolwiek korelacje czymś z czegoś, przez inne czynniki ryzyka to też należałoby tego zakazać! Batoniki są czynnikiem ryzyka w chorobach wieńcowych? Zakazać! Taka to logika. @Teofila Bepko "A kto powiedział, że to jest argument naukowy? Ja nie mam takich aspiracji. To tylko pan się ośmiesza." W takim razie lubi pani tłumaczyć artykuły na poziomie Faktu? Bo to co tutaj widać to cytaciki sławnych gwiazd pornograficznych, a potem kłótnia z Markiem22 o sens istnienia bibliografii i udawanie że jednak rzeczywiście aspiruje się do jakiegoś "naukowego dyskursu", że można odesłać czytelnika do jakiegoś źródła bo sam umie czytać - niekonsekwentne to. Albo styl brukowca i cytujemy opinie ludzi a wszystko zawiera się w artykule w prostych zdaniach, albo obiektywna dyskusja naukowa. Inaczej bawimy się w udawanie naukowości dla prostych ludzi - takie mieszanie wody z ogniem aby udawać że jest się i tym i tym. "No i jasno widać, co te wasze "zabezpieczenia" są warte..." Przepraszam bardzo, ale chyba się nie zrozumieliśmy. Aktorzy porno nie zakładają gumek (chyba że na potrzeby produkcji) tylko raczej podają swój stan zdrowia do wiadomości "reżyserom". W moim przekonaniu nie powinni się zarazić na "scenie", tylko poza pracą. Ale jak wskazywałem - to też zależy od rodzaju tej "sceny". Jakieś niskobudżetowe produkcje biorą byle kogo z ulicy i pewnie te gumki nie są już tylko "dla wyglądu". @Michas "Kochani koniobijcy ,prosty teścik:proponuję odważny coming out.Ja nie mówię ,że na antenie radia Rydzyka ale np.: w swoim gimnazjum (albo przed znajomymi )wśród ludzi ,którzy prawdopodobnie wyznają taką samą apologię podglądactwa.Ciekawe jak zareagują kobiety wokół was wiedząc o waszej fascynacji onanizmem." Przeciętnych znajomych coś takiego nie urazi, uwierz mi. Poza tym jedynie ty implikujesz komuś "fascynację" onanizmem, większość ludzi nie uważa tego za "fascynację", tak jak kogoś pijącego piwo w barze nie uważa się za pijaka. "Prawda jest taka ,że przemysł porno to kloaka pełna przemocy psychicznej,ekonomicznej i fizycznej wobec kobiet a emocjonalne niedorozwoje , siedzący i śliniący się do swoich monitorów tworząc popyt napędzają ten haniebny biznes." To pokaż mi badania na ten temat. Jedyne co macie to najczęściej anegdotyczne przykłady takie jak cytat Tanyi Burleson, która rozczula się nad kobietami które dobrze wiedzą na co się godzą. W większości przypadków mówienie o "przemocy" wobec takich kobiet to nadużycie. To nie dom lekkich obyczajów gdzie są więzione, w jakimś egzotycznym kraju gdzie znikąd pomocy.
anonim2013.12.1 19:47
@Anonymous Polecam książkę „Pornoland. Jak skradziono naszą seksualność” autorstwa Gail Dines. Autorka nie opowiada anegdot i przytacza wyniki swojej konkretnej pracy badawczej bynajmniej nie z pozycji moherowych. http://en.wikipedia.org/wiki/Gail_Dines http://www.dailymotion.com/video/xqvz26_co-pornografia-zrobila-w-usa-i-co-moze-zrobic-w-polsce-wywiad-z-autorka-pornoland_tech Rzecz jasna Ciebie to nie przekona.Wolisz wierzyć,że skoro kobiety "godzą się" na to co z nimi robią to jest to wyraz ich wolności.Zostań więc w zamkniętym na myślenie kręgu swoich przeciętnych znajomych onanizm traktujących jak picie piwa. Ps.:Pytanie.Czy nie przeszkadzało by Ci gdybyś się dowiedział ,że z własnej woli chce zostać aktorką porno Twoja mama albo narzeczona?
anonim2013.12.1 23:22
anonymousie....i co?.. mam ci tłumaczyć że mozna miec adblock i kontrolę i nadal 3 klikniecia na onecie i wagina na ekranie ? jest sposób na rozmowe z Tobą. Ignorowanie może kiedyś dojdziesz do tego dlaczego to najlepisze rozwiązanie..a po drodze wynajdziesz dziesięc teorii na temat tych okrutnych katoli i frondziarzy..jacy to oni straszni ignoranci i nie chca z tobą rozmawiać. 'Wybacz, ale sądzę że ludzie nie wyszukują pornografię bo są samotni.' ludzie wyszukuja porno z samotności, bez samotności.. w windzie, na przystanku.. wszędzie.. wielu.. na masowa skalę..szczególnie w czasach internetu w smartfonie. no ale Ty masz swoją teorię i wierzysz w nią jako jedyny.. nie uznajesz logiki innej jak swoja. Uwazasz sie za normalnego bo w akademiku oglądasz pornole jak koledzy obok i na tej podstawie uwazasz się za normalnego, podobnego do innych... nie w smak mi Cie urażać, ale oczka mógłbyś szerzej pootwierać, wyjdzie Ci to na dobre na dlugi dystans zycia. Poziom ociemnienia umyslu mnie przeraża i już prowadzilem z Toba wczesniej 'rozmowę' Wybacz.. zanim nie zobaczę że coś sie poprawi, pozwolę sobie nie odnosić się do Twoich wypowiedzi..co zapewne wprowadzi Cię w stan wielkiej radości i ulgi.
anonim2013.12.1 23:25
kot'cie 1 _ .. swiat w 7 dni..dokładnie 168 godzin !! Tyle to trwało !! ani sekundy dłużej ani krócej !! NAPRAWDE !!
anonim2013.12.2 9:50
PRAWDA , ALE I TAK LIBERAŁOWIE ZACZNĄ "OBALAĆ" KAŻDY PUNKT.
anonim2013.12.2 13:56
@Anonymous: Jak zwykle bardzo ciekawe i równie czasochłonne przemyślenia, tylko że Twoje stwierdzenia w stylu "co Ci powie większość psychologów" też nie są żadnymi dowodami, tylko Twoimi domniemaniami. @Mark22: Czyjeś doświadczenie, czy tak zwane świadectwo, także może być istotnym elementem argumentacji. Ponieważ opierając się na naukowej statystyce przeciętnemu Białorusinowi żyje się o wiele lepiej, niż przeciętnemu mieszkańcowi Zimbabwe. Natomiast świadectwo Białorusina szkicuje nam pewną płaszczyznę, na której się poruszamy, czy zwraca uwagę bardziej na brak pracy, czy swobód obywatelskich. Inny przykład, wychodzące różnego rodzaju książki i czasopisma przyrodnicze, czy geograficzne często zawierają artykuły tzw. przyrodników lub podróżników, którzy nie muszą mieć wykształcenia np. biologicznego lub geograficznego, ale mają doświadczenia, obserwacje, wiedzę zdobytą innymi sposobami, niż studia. Cytuje/publikuje się ich po to, by uzupełnić obraz wywodu. @Fox: Pewnie z medycznego punktu widzenia ma Pani rację. Używka, jaką jest pornografia (przyjmując tak roboczo) nie musi dewastować człowieka od razu i totalnie. Można się też od niej NIE uzależnić. Podobnie, jak od papierosów, czy alkoholu, tylko co z tego, skoro na prawie każdym przystanku, mimo że teoretycznie nie wolno, znajdziemy palacza lub jego pozostałości, a w wielu zaułkach spotkamy ludzi, którzy wierzą, że w końcu znajdą dżina w butelce. Zgaduję, że podobną ilość ludzi uzależnionych od pornografii spotykamy na co dzień, choć nie rzucają się nam aż tak bardzo w oczy. I w związku z tym uderza mnie jedno: większość z przedmówców pewnie nie ma nic przeciwko kampaniom anty-papierosowym lub anty-alkoholowym. Bo wiadomo, że to problem społeczny, że nie uderza to w ludzi dojrzałych i odpornych na uzależnienia itd. Ale jak przychodzi kampania anty-pornograficzna, to zaraz wyrastają stosy sprzeciwów i świadectw o nieszkodliwości lub wręcz korzystności pornografii. Czy jako psycholog potrafi mi Pani to wyjaśnić?
anonim2013.12.2 22:21
psie_ może gdyby.. to wtedy tak, ale prawda jest taka, że te 'akcje' to zwykła obrona, wiec nie są zadną manipulacją. juz rozumiesz sam siebie lepiej ?
anonim2013.12.2 22:33
@Michas "Polecam książkę „Pornoland. Jak skradziono naszą seksualność” autorstwa Gail Dines. Autorka nie opowiada anegdot i przytacza wyniki swojej konkretnej pracy badawczej bynajmniej nie z pozycji moherowych." Przykro mi, ale nawet strona Wiki którą cytujesz przyznaje że wokół książek Dines narosło wiele kontrowersji, właśnie poczynając od metodologii. Bynajmniej opowiada anegdoty i jest znana raczej z pisania książek niż prac naukowych. Na swoim własnym blogu może się pochwalić raczej dużą listą komentarzy prasowych i artykułów, ale nie znalazłem niczego o jej pracach naukowych z socjologii, której jest zresztą profesorem - to dziwi. Sądzę że cytowanie Dines to raczej słaby przykład, jako że ona generalnie uważa CAŁĄ pornografię za zło które trzeba cenzurować niczym w Chinach. Moim zdaniem to zbyt radykalne stanowisko i bynajmniej nie ma nic wspólnego z naukowością, jej publikacje zresztą też, niekoniecznie, są naukowe. "Rzecz jasna Ciebie to nie przekona.Wolisz wierzyć,że skoro kobiety "godzą się" na to co z nimi robią to jest to wyraz ich wolności.Zostań więc w zamkniętym na myślenie kręgu swoich przeciętnych znajomych onanizm traktujących jak picie piwa." Widzisz, to nie jest żaden zamknięty krąg. Mnóstwo ludzi nie uważa za pornografii za zło, oczywiście w granicach rozsądku, tak jak picia piwa. "Ps.:Pytanie.Czy nie przeszkadzało by Ci gdybyś się dowiedział ,że z własnej woli chce zostać aktorką porno Twoja mama albo narzeczona?" Być może przeszkadzałoby mi gdyby to była narzeczona. Na taki pomysł matki raczej krzywo bym się zapatrywał, ponieważ nie jest już w kwiecie wieku, ale nie mam jej prawa niczego narzucać, w końcu z nią nie współżyję :) Natomiast nie przeszkadzałoby mi gdyby narzeczona sama lubiła pornografię. Wiem ponadto że jest więcej źródeł pornografii niż tylko kręcona w studiu, aktorska. Amatorzy też kręcą swoją pornografię, są ponadto tak egzotyczne inicjatywy jak Fuck For Trees :) (nie wspominając o erotyce rysowanej, w której żadni żywi ludzie nie są "uprzedmiotowywani") Myślę że Twój (i innych) sprzeciw wobec pornografii wynika z czegoś zupełnie innego niż poszanowanie kobiet. To coś bardziej związanego z seksem i waszymi oczekiwaniami względem niego. Ludzie którzy nie mają takich "moralnych hamulców" nie widzą niczego zdrożnego w tym że ktoś uprawia z kimś seks bez miłości. Pomyśl bowiem co by było jakby ktoś wymyślił, że aby zagrać z kimś w tenisa musisz najpierw nawiązać z nim jakąś szczególną więź. Taką właśnie idealistyczną filozofię buduje się wokół seksu, aby usprawiedliwić nasze monogamiczne oczekiwania wobec partnera/partnerki, aby usprawiedliwić chęć zawłaszczenia go/jej. I bynajmniej, nie zrozum mnie źle - sam raczej popieram monogamię niż jakieś menage-a-trois i "wolną miłość", ale nie chcę tego zakazywać innym ludziom i mówić im co mają prawo oglądać a czego nie. PS. Co do feministek, warto wspomnieć o "schizmie" z lat 70ych i 80ych, po której feministki podzieliły się na "antypornograficzne" i "proseksualne": http://pl.wikipedia.org/wiki/Feminizm_proseksualny @Aplegra7 "anonymousie....i co?.. mam ci tłumaczyć że mozna miec adblock i kontrolę i nadal 3 klikniecia na onecie i wagina na ekranie ? jest sposób na rozmowe z Tobą. Ignorowanie" Masz rację, tylko że nie na rozmowę ze mną tylko z Tobą jest to sposób. Nieważne jest to że istnieją takie programy i że mocno przesadzasz twierdząc że na onecie możemy "po trzech kliknięciach trafić na waginę". Dla Ciebie takie argumenty nie istnieją, bo ty masz swoją, mocno subiektywną wizję tego na co można po trzech kliknięciach mając kontrolę rodzicielską natrafić. Udowodnij mi proszę, albo to JA zacznę ignorować Ciebie. Udowodnij że rzeczywiście po trzech kliknięciach z odpowiednią kontrolą natrafisz na jakąś pornografię. Inaczej będzie to tylko Twoje puszenie się i próba ośmieszenia, pomniejszenia mnie bez patrzenia na sens tego co napisałem. "może kiedyś dojdziesz do tego dlaczego to najlepisze rozwiązanie..a po drodze wynajdziesz dziesięc teorii na temat tych okrutnych katoli i frondziarzy..jacy to oni straszni ignoranci i nie chca z tobą rozmawiać." Wybacz, ale ja nie postrzegam was jako okrutnych. Natomiast swoją ignorancję masz na własną życzenie - nie chcesz niczego dowodzić, nie chcesz pokazać w obiektywny sposób że się mylę i że możliwe jest natrafienie na pornografię pomimo zabezpieczeń, uznałeś że tak jest i już, "nie masz prawa zaprzeczać" - to trwaj sobie dalej w swoim świętym przekonaniu i ja Cię już nie będę tykał, bo nie warto tykać niewzruszonego głazu - i tak to nic nie da, i tak najostrzejszy argument się na nim stępi, bo sam jest tępy. "ludzie wyszukuja porno z samotności, bez samotności.. w windzie, na przystanku.. wszędzie.. wielu.. na masowa skalę..szczególnie w czasach internetu w smartfonie. no ale Ty masz swoją teorię i wierzysz w nią jako jedyny.. nie uznajesz logiki innej jak swoja." Ale jaka logika? Jaka logika Ci tu potrzebna? Tu są potrzebne FAKTY, DOWODY, a nie logika. Oboje posługujemy się tą samą logiką tylko twierdzimy różne rzeczy. Problem w tym że to TWOIM obowiązkiem jest udowodnić że "wszędzie, na przystankach, na smartfonach, na masową skalę ogląda się pornografię", nie moim, bo ja niczego takiego nie widzę, nie doświadczam. Tu nie potrzeba logiki tylko DANYCH, BADAŃ, STATYSTYK; nie danych anegdotycznych czy wyssanych z palca, z kosmosu, z Twojej głowy nasiąkniętą ideologią, w której nie ma miejsca na istnienie ludzi normalnych, zdrowych i zarazem oglądających pornografię. Skoro to takie codzienne to wszyscy powinni wariować! A tymczasem, jak wskazałem, badania z bibliografii w artykule Matt'a Fradd'a, przetłumaczonym przez Teofilę Bebko wskazują że pornografia NIE MA WPŁYWU na stanowczą większość "zdrowej" populacji. To co teraz wkleję najlepiej oddaje postawę którą wyznajesz, nie tylko jeżeli chodzi o pornografię, ale także ze względu na nasze ostatnie rozmowy: http://rationalwiki.org/wiki/Moral_panic "Moralna panika". "Uwazasz sie za normalnego bo w akademiku oglądasz pornole jak koledzy obok i na tej podstawie uwazasz się za normalnego, podobnego do innych..." Nie, czytałem o tym również w książkach/publikacjach naukowych o psychologii. Jakiegokolwiek źródła bym Ci nie podał - czy to moje własne doświadczenie czy prace teoretyczne - Ty to i tak zawsze obśmiejesz i pokażesz w negatywnym świetle, tj. doświadczenie własne jako "mnie i moich kolegów z akademika" (tak się składa że mieszkam z rodziną) a prace naukowe jako "teoretyzowanie". "nie w smak mi Cie urażać, ale oczka mógłbyś szerzej pootwierać, wyjdzie Ci to na dobre na dlugi dystans zycia." Słuchaj, przeczytaj dowolną książkę o rozwoju psychofizycznym i seksualnym człowieka, czy to najnowszą, czy sprzed dwudziestu lat. Mam taką i mówi dokładnie to samo o pornografii, masturbacji czy orientacji człowieka co dawniej. Takie publikacje są sto razy bardziej obiektywne niż Twoje "otwarte oczka", które widzą wszystko tak jak chcą widzieć. "Poziom ociemnienia umyslu mnie przeraża i już prowadzilem z Toba wczesniej 'rozmowę' Wybacz.. zanim nie zobaczę że coś sie poprawi, pozwolę sobie nie odnosić się do Twoich wypowiedzi..co zapewne wprowadzi Cię w stan wielkiej radości i ulgi." Wybacz, może dyskusja na poziomie i merytoryczna to dla Ciebie za dużo, dlatego nie będę Cię już w nią wciągał, możesz najwyżej odpowiadać, ale jeśli taka Twoja wola to nie będę Cię już w takowe dyskusje wciągał - wymagające przeczytania bibliografii, szukania źródeł i przede wszystkim nie odnoszenia się personalnie do adwersarzy. To rzeczywiście może być dla niektórych za dużo. @Januszunge62 Co tu obalać, skoro większość punktów nie ma nic wspólnego z analizą naukową, a te w których autor odnosi się do bibliografii zawiera publikacje naukowe które zawierają również punkty sprzeczne z tezą o szkodliwości pornografii? Liberałowie po prostu lubią i mają chęci czytać :)
anonim2013.12.2 22:37
@Witt "Jak zwykle bardzo ciekawe i równie czasochłonne przemyślenia, tylko że Twoje stwierdzenia w stylu "co Ci powie większość psychologów" też nie są żadnymi dowodami, tylko Twoimi domniemaniami. " Wiedza z książek psychologicznych dla dzieci i dorosłych, wybacz. Gdziekolwiek bym nie zajrzał pornografii nie uznaje się jako takiej za "szczególne zagrożenie", o ile ktoś rzeczywiście się od niej nie uzależni. "Ale jak przychodzi kampania anty-pornograficzna, to zaraz wyrastają stosy sprzeciwów i świadectw o nieszkodliwości lub wręcz korzystności pornografii. Czy jako psycholog potrafi mi Pani to wyjaśnić?" A gdzie te stosy, ktoś potrafi pokazać?
anonim2013.12.3 10:25
są tacy ludzie..( jak anonymous ) ktory będzie ze swoja kochającą go zoną ( jesli znajdzie )..oglądał jak inny facet z przerośniętym przyrodzeniem manewrował w 20 pozycjach na godzine w innej babie ktora co dnia robi to dla kamery z coraz to nowym i nowym.. i bedzie tenże Anonymouse uważał że nie ma w tym nic złego, a nawet jesli jego dzieci czasami podglądną ich przez uchylone drzwi , także będą uważać ze sie rodzice bardzo kochają, prawdziwą milością, bo im do tej prawdziwej milosci prakuje jak ten obcy im pan z obca im panią co dnia kopulujący z coraz to nowszymi partnerami , pokazuja coraz to bardziej złozone techniki poruszania sie w tak zwanym 'zbliżeniu' To jak bronisz pornografii jest juz tak żenujące że aż prawdziwe. Pamiętaj że to czytaja myślący ludzie i jesteś autentycznym dowodem na to że brak wiary potrafi doszczętnie zniszczyć każdego człowieka.
anonim2013.12.3 10:36
w spr kliknięc na onet: 1 kliknięcie - Film 2 kliknięcie 'nowe wideo a filmu nimfomanki' po minucie mam wagine na ekranie i to jeszcze w perwersyjnym kontekscie
anonim2013.12.3 13:03
Jeśli ktoś chcę zerwać z uzależnieniem od tego bagna to bardzo polecam tę książkę http://s.lubimyczytac.pl//upload/books/14000/14626/352x500.jpg mi bardzo pomogła!
anonim2013.12.3 14:09
Komentujący są tu w większości tak samo beznadziejni jak gdzie indziej. Jeśli nie potrafią się odnieść do samej treści artykułu (nie wiem, nie mają co powiedzieć czy argumentów im brak) to i tak muszą coś napisać. I wychodzą super wartościowe komentarze w stylu: "i to mają być naukowe argumenty" (mimo, że jest napisane, że to fakty poparte nauką, co nie znaczy, że za każdym jednym musi stać grupa nieomylnych naukowców) itd. Może odnieślibyście się do samej treści, a nie durne pisanie, żeby tylko coś napisać.
anonim2013.12.3 16:29
@Aplegra http://film.onet.pl/wiadomosci/zwiastun-nimfomanki-usuniety-z-serwisu-youtube/299x4 O to Ci chodzi? Zanim mogę przejść do serwisu muszę zaznaczyć że mam 18 lat mój drogi :) Możesz mi jeszcze wyjaśnić czy masz kontrolę rodzicielską na komputerze? Czy sprawdzałeś jak ona działa? "są tacy ludzie..( jak anonymous ) ktory będzie ze swoja kochającą go zoną ( jesli znajdzie )..oglądał jak inny facet z przerośniętym przyrodzeniem manewrował w 20 pozycjach na godzine w innej babie ktora co dnia robi to dla kamery z coraz to nowym i nowym.." Nie no, równie dobrze może to być pornografia rysunkowa. Ale po części masz rację - nie widzę niczego zdrożnego w tym kontekście jeżeli kobieta sama się na to zgodziła. "i bedzie tenże Anonymouse uważał że nie ma w tym nic złego, a nawet jesli jego dzieci czasami podglądną ich przez uchylone drzwi , także będą uważać ze sie rodzice bardzo kochają, prawdziwą milością, bo im do tej prawdziwej milosci prakuje jak ten obcy im pan z obca im panią co dnia kopulujący z coraz to nowszymi partnerami , pokazuja coraz to bardziej złozone techniki poruszania sie w tak zwanym 'zbliżeniu'" http://en.wikipedia.org/wiki/Straw_man Przykro mi, ale tutaj w swojej interpretacji zaszedłeś za daleko. Zrobiłeś ze mnie "stracha na wróble" który nie jest mną, ale którego atakujesz niczym Don Kichot atakował wiatraki myśląc że mierzy się z prawdziwym przeciwnikiem. Czy ja napisałem że uważam oglądanie pornografii za "prawdziwą miłość"? Nie. Czy uważam że pornografia jest niezbędna do miłości? Nie. Uważam natomiast że MOŻE być częścią arsenału alkowy miłosnej. Naucz się mój drogi co to jest erystyka i na przyszłość nie atakuj mnie w ten sposób, personalnie i nie wymyślaj "co ja uważam" dobrze? Bo robisz z siebie błazna który szarżuje na wiatraki. "To jak bronisz pornografii jest juz tak żenujące że aż prawdziwe. Pamiętaj że to czytaja myślący ludzie i jesteś autentycznym dowodem na to że brak wiary potrafi doszczętnie zniszczyć każdego człowieka." Jesteś zabawny. Ty też jesteś dowodem na to jak wiara potrafi wypaczyć człowieka, jak bardzo zubożyć jego myślenie i wprowadzić w stan permanentnej paniki moralnej, paranoi. Ja bronię pornografii bo jestem przekonany że nie jest aż tak szkodliwa jak się twierdzi. Ty zaś tutaj wystosowujesz argument w stylu "skoro sam pijesz alkohol i go bronisz to znaczy że w żałosny sposób potwierdzasz swój alkoholizm". Uderzasz poniżej pasa i myślisz że można z Tobą poważnie dyskutować. Szczerze mówiąc to zaczyna mnie to już nudzić, bo nie pokazujesz ze swej strony ani odrobiny chęci zrozumienia problemu czy tego co piszę. Jak grochem o ścianę, tylko, jak już Ci wcześniej napisałem na innym temacie, ta ściana również prowadzi swój monolog i jest przekonana że mówi coś wartościowego. @Józek W takim razie zajrzyj na stronę pierwszą i przeczytaj mój komentarz odnoszący się do treści samego artykułu Matt'a. Skrytykowałem to co jest niewłaściwego. Wcale nie jest tak że cytowane tu badania (choć w bibliografii mamy tylko dwie prace naukowe) są nienaukowe, ale zaznaczam że autor najwyraźniej ich nie przeczytał, bo przedstawiają również kontrargumenty przeciw szkodliwości pornografii.
anonim2013.12.4 8:12
@Anonymous: A nie uważasz pornografii za zwykłe podglądactwo? Sięgając dalekich czasów, miałem w podstawówce kolegę, który lubił często podglądać dziewczyny w szatni. Dzięki temu dostał ksywę w szkole, a brzmiała ona: zbok. Możesz oczywiście powiedzieć, że pornografia nie jest zagrożeniem, jeśli nie uzależnia, tylko że tak się składa, że w tych samych książkach powinieneś móc wyczytać, że pornografia jest BARDZO uzależniająca. Na tym właśnie polega jej niebezpieczeństwo. Powinieneś także wiedzieć, że z pornografią zazwyczaj wiąże się masturbacja, która jest często, gęsto podkręcana przez nią. Natomiast przyzwyczajenie do masturbacji związać się może często z osłabieniem bodźców czerpanych z normalnego zbliżenia, przez co problemy z osiągnięciem satysfakcji przez partnerów (Lew-Starowicz, Seks partnerski).
anonim2013.12.4 13:00
@Witt "A nie uważasz pornografii za zwykłe podglądactwo?" Hmmm... podglądactwo na które zgadzają się obie strony? Voyeurism - oglądanie osób w intymnych sytuacjach bez ich wiedzy - to jest podglądactwo. Ale pornografia? Nie, bo mamy "zgodę" drugiej strony. "Sięgając dalekich czasów, miałem w podstawówce kolegę, który lubił często podglądać dziewczyny w szatni. Dzięki temu dostał ksywę w szkole, a brzmiała ona zbok." Pomijając różnicę między pornografią a voyeurismem - uważasz że zainteresowanie koleżankami jest niezdrowe? Bo to właśnie implikuje "zbok" - od zboczenia. Ludzie często używają słów których nie rozumieją, a już tym bardziej dzieci. W podstawówce też używaliśmy tego określenia bez zrozumienia co implikuje. Tak jakbyśmy nasze własne libido nazywali "zboczeniem". To niezbyt zdrowa postawa, chyba to rozumiesz? (choć dla dzieci dość typowa, bo jeszcze nie rozumieją spraw seksu) "Możesz oczywiście powiedzieć, że pornografia nie jest zagrożeniem, jeśli nie uzależnia, tylko że tak się składa, że w tych samych książkach powinieneś móc wyczytać, że pornografia jest BARDZO uzależniająca." Powinienem? A może tak jak ja to zrobiłem na stronie pierwszej komentarzy wskażesz konkretne cytaty? Z tego co wiem na pewno nie bardziej niż hazard czy inne zachowania kompulsywne. "Natomiast przyzwyczajenie do masturbacji związać się może często z osłabieniem bodźców czerpanych z normalnego zbliżenia, przez co problemy z osiągnięciem satysfakcji przez partnerów (Lew-Starowicz, Seks partnerski)." To się zgadza. Starowicz wymienia to jednak jako szczególny przypadek zafiksowania się na punkcie jakiegoś rodzaju stymulacji, czy rzadziej, reakcji kobiet. Na dobrą sprawę częściej fiksacja stymulacją częściej dotyczy kobiet. (gdyż ich stymulacja jest znacznie bardziej złożona niż mężczyzn) http://www.menshealth.pl/zdrowie/Prawdy-i-mity-o-masturbacji,4357,1 Starowicz podawał również zalety masturbacji. Oczywiście należy nieco przymknąć oko na te "nowości" w czasopiśmie dla mężczyzn - często pewne kwestie wyolbrzymiają, jak choćby "Wizerunek samotnego, bladego i nieszczęśliwego onanisty należy zatem zrewidować i zastąpić szczęśliwym, spełnionym partnerem z wysokim libido." Także to nie jest tak że masturbacja i pornografia są wyłącznie "czarne" albo "białe".
anonim2013.12.4 13:10
@Anonymous Potrafiłby pan przestać to robić? Tak od teraz, zaraz? Szczerze.
anonim2013.12.4 18:14
@Teofila_Bepko Tak. To tak jak z papierosami. Palę czasami, w gronie znajomych, najczęściej po alkoholu. Na co dzień nie palę i nie kupuję paczki. Tak samo z masturbacją - nie widzę powodu dla którego miałaby się różnić od picia piwa czy innych używek. Pijemy / palimy / onanizujemy się bo to przyjemne, a nie dlatego że jesteśmy uzależnieni. Dopiero gdy ta przyjemność przesłania nam wszystko inne, gdy od przyjemności można się porzygać i nie jesteśmy w stanie normalnie funkcjonować możemy mówić o prawdziwym uzależnieniu.
anonim2013.12.5 8:21
@Anonymous: Oglądanie ludzi w sytuacjach tak intymnych, jak stosunek seksualny jest zwykłym podglądactwem, a gdy owa para się na to zgadza, to mamy jeszcze nutkę dewiacji. Co do kolegi i zdrowego jego odruchu, trzeba to podzielić na czasy "dziś" i "wtedy". Dziś taki akt nieobyczajności faktycznie może uchodzić za zdrowy, bo przynajmniej widać, że dziecko nie zostało jeszcze zniszczone przez swoich postępackich rodziców (rodzica, bo oboje to przeżytek). Natomiast wtedy był to odruch bez akceptacji otoczenia dla kogoś, kto w sposób niesmaczny i nieakceptowany przez większość spełniał swoje fantazje (choćby tylko zobaczenie koleżanki w majtkach). Nawet jeśli część chłopaków sprawiała wrażenie, jakby mu zazdrościła, to zwykłe ludzkie poczucie wstydu ograniczało ich w takich zachowaniach. Dlatego, jak widać dzieci lepiej rozumiały znaczenie słów, niż Ty teraz, drogi Anonymousie. Idąc Twoim tokiem myślenia, onanista, który staje na środku ulicy i zaczyna robić macankę, bo bardzo spodobała mu się jakaś dziewczyna też wykazuje zdrowy, nie zboczony odruch? Dla mnie to także zbok i tyle, choć w pierwszym przypadku słowo miało korzenie obyczajowe, a w drugim raczej medyczne. W książce, którą przytoczyłem, Lew-Starowicz skupiał się akurat na mężczyznach i niekorzystnym wpływie na ich odczuwanie. Z całym szacunkiem, ale artykuł, który tu przytoczyłeś z men's health, to jest takie gówno, jakiego dawno nie czytałem. Pisane językiem reklamy sztucznej pochwy slogany w stylu "jest lepsza niż prawdziwa kochanka". Po pierwsze, nie znam żadnego Michała Lwa-Starowicza, natomiast znam jego ojca(?) Zbigniewa, którego za jako taki autorytet można uważać (sztuczka manipulacyjna nr 1). Sztuczka numer dwa polega na tym, że przytacza się totalnie idiotyczny mit o ślepnięciu od masturbacji, żeby uwiarygodnić artykuł. Żenująca sztuczka rodem z gadzinówek pewnego redaktora: "Nikczemne i niegodne byłoby do dziś wierzyć, że Żydzi mają dodatkową parę oczu, więc każdy kto krytykuje politykę Izraela w sprawie Palestyny to kretyn i chorobliwy antysemita." O problemach ludzi w normalnym seksie pisał sam prof. Zbigniew, który przytaczał m.in. inne natężenie bodźców uciskowych (większych w masturbacji), co prowadzić może do problemu z osiągnięciem satysfakcji przez mężczyznę i do sytuacji, gdy masturbacja będzie konieczna do osiągnięcia satysfakcji (pozycja wcześniej wymienione przez mnie, lub "Seks dojrzały"). Oczywiście nie od jednego razu, ale zgodnie z propozycjami z artykułu: Hoj la la klaszczmy w dłonie, A teraz głaszczmy konie, Dla miłego letargu I pozbycia katarku, Jak najbardziej można się do takiego stanu doprowadzić. Masturbacja to grzech- mitem. Tu już wygrali internet. Przytoczyli fragment, czym jest masturbacja w znaczeniu duchowym (lub psychicznym) wg KKK, po czym stwierdzili, że to nie grzech... zajebista umiejętność czytania ze zrozumieniem i znajomość nauczania kościoła. Bo akurat bardzo wiadomo, o co chodzi z tym nieuporządkowaniem, a jeśli cała wiedza w tym artykule jest na poziomie tej przytoczonej, to jest to po prostu żałosne. Co więcej, pisząc takie bzdury, piszący popełnia grzech cudzy, polegający w tym przypadku na okłamaniu czytelnika, który może taki grzech w nieświadomości swego błędu popełnić, ale o tym pewnie nawet nigdy nie słyszeli, że coś takiego istnieje. Nie mam zamiaru sugerować Ci, że jesteś uzależniony, przypomnę jedynie, że prawie każde świadectwo człowieka uzależnionego (nie tylko od masturbacji) mówi o tym, że o swoim uzależnieniu on orientował się ostatni, także przyjmij przestrogę w dobrej wierze i nie czytaj bzdur z gazetek rodem z pornolandu. Nie przytoczę Ci cytatów odnośnie uzależnienia od masturbacji, bo tych książek nie mam przy sobie, ani nie mam czasu, żeby je wertować. Jeśli ktoś uważa, że kłamię, cóż, mam go w ... poważaniu. Jeśli ktoś będzie chciał sobie poszukać dokładnych danych, to pewnie znajdzie. Dla zrównoważenia przytoczę pierwszy z brzegu artykuł o innym zabarwieniu (niepełny, ale na pewno mniej głupi): http://portal.abczdrowie.pl/uzaleznienie-od-masturbacji
anonim2013.12.5 13:23
@Witt "Oglądanie ludzi w sytuacjach tak intymnych, jak stosunek seksualny jest zwykłym podglądactwem, a gdy owa para się na to zgadza, to mamy jeszcze nutkę dewiacji." Jak dewiacją (czyli odstępstwem od normy) może być coś, co jest powszechne? W naturze też zresztą występujące? Dewiacją jest bo część ludzi dewiacją to nazwała, wyrażając swoje subiektywne opinie i bigoterię, kiedy i tak wiadomo że nie od dzisiaj erotyzm istnieje i ludzi naturalnie do niego ciągnie. "Natomiast wtedy był to odruch bez akceptacji otoczenia dla kogoś, kto w sposób niesmaczny i nieakceptowany przez większość spełniał swoje fantazje (choćby tylko zobaczenie koleżanki w majtkach)." Wtedy czyli kiedy? W epoce wiktoriańskiej? U purytan? Bo np. u Greków tego typu erotyzm był akceptowalny. Dopiero dla wstydliwych Rzymian i konsekwentnie chrześcijan to było coś nieakceptowalnego. Nawet dzisiaj zresztą nie jest całkiem akceptowalne podglądanie bez czyjejś wiedzy. A ja mówię o sytuacji kiedy z oczywistych względów strona zainteresowana wie i z pełną świadomością godzi się na to, że film o jej stosunku będzie oglądany. "Dlatego, jak widać dzieci lepiej rozumiały znaczenie słów, niż Ty teraz, drogi Anonymousie." Semantyka. Ktoś kiedyś najprawdopodobniej rozszerzył w mowie potocznej znaczenie słowa "zboczeniec" również na osoby które nie w nieakceptowalny społecznie sposób szukają możliwości dania upustu swojego libido. Mylisz się jednak że dzieci lepiej coś rozumiały. Dzieci rozumiały o jedno znaczenie słowa mniej niż ja. I najprawdopodobniej nie rozumieją że używają słowa bo ktoś kiedyś użył go niezgodnie z przeznaczeniem i takie użycie utrwaliło się w języku. Żaden powód do wstydu jak dla mnie, nadal jednak nie odpowiedziałeś mi na pytanie czy osoba która ma zdrowy pociąg do płci przeciwnej jest zboczona. "Idąc Twoim tokiem myślenia, onanista, który staje na środku ulicy i zaczyna robić macankę, bo bardzo spodobała mu się jakaś dziewczyna też wykazuje zdrowy, nie zboczony odruch?" Tak robią zwierzęta. (z tym że one nie "na widok" samicy, tylko po prostu, bo to przyjemne) Ponieważ nie jest społecznie akceptowalne takie zachowanie uznalibyśmy go zapewne za wariata. To że już np. całowanie jest odruchem społecznie akceptowalnym wynika ze specyfiki kultury w której się wychowywaliśmy. Dodałbym że nie tylko kultury, bo przyrodzenie to mimo wszystko bardziej intymna część ciała. Istnieje jednak w społeczeństwie świadomość i ciche przyzwolenie na to, że masturbacja istnieje. To też kulturowe, bo w innej kulturze albo w innych czasach ludzie tacy jak Tissot powiedzieliby że to choroba :) "Dla mnie to także zbok i tyle, choć w pierwszym przypadku słowo miało korzenie obyczajowe, a w drugim raczej medyczne." Dzisiaj jednak wiemy że to nie jest choroba i mówimy o tym "zboczenie" jedynie w powszechnym a nie medycznym sensie. Tak więc ja mam w tym przypadku "rację", bo kłóciłem się o właściwy sens używanego słowa, a nie o semantykę i zmianę znaczenia słowa. Zmieniło znaczenie bo było używane niezgodnie z przesłaniem. Nie żebym był purystą językowym, bo jak już Ci wspomniałem, używałem go jako dziecko dokładnie w tym samym kontekście, a dzieci jedynie powtarzają po innych, więc to był realnie istniejący i używany wyraz w naszym języku, w tym znaczeniu. Chociaż może się mylę, bo ktoś kiedyś rzeczywiście mógł myśleć że ludzie masturbujący się są chorzy, używał więc słowa zgodnie ze znaczeniem. Ale ty chyba nie popierasz tej tezy, o chorobie, co? :) "Po pierwsze, nie znam żadnego Michała Lwa-Starowicza, natomiast znam jego ojca(?) Zbigniewa, którego za jako taki autorytet można uważać (sztuczka manipulacyjna nr 1). " Nie trzeba daleko szukać żeby zauważyć że Zbigniew Lew-Starowicz nie ma wcale odmiennych poglądów, a to co napisali w Men's Health jest może napisane potocznym i chwytliwym, "sloganowym" stylem, jednak to co tam napisali to prawda. http://dziendobry.tvn.pl/czaty/czat-ze-zbigniewem-lwem-starowiczem,275,c.html Prawdę mówiąc nie wiedziałem że w Men's Health cytowali Michała Lwa-Starowicza, ale mniejsza, tutaj odnośnik do wywiadu ze Zbigniewem, który mówi dokładnie to samo. "Sztuczka numer dwa polega na tym, że przytacza się totalnie idiotyczny mit o ślepnięciu od masturbacji, żeby uwiarygodnić artykuł." Wiem że to tendencyjne, ale zawsze lubią wypomnieć tego typu mit, bo jeszcze dwa wieki wcześniej był on "na czasie" :) "Nikczemne i niegodne byłoby do dziś wierzyć, że Żydzi mają dodatkową parę oczu, więc każdy kto krytykuje politykę Izraela w sprawie Palestyny to kretyn i chorobliwy antysemita." Pierwsze słyszę żeby jakiś autorytet twierdził że Żydzi mają dodatkową parę oczu, natomiast na temat szkodliwości masturbacji (dosłownie szkodliwości, prowadzącej do wielu różnych choróbsk) różni doktorzy pisali rozprawy :) "Bo akurat bardzo wiadomo, o co chodzi z tym nieuporządkowaniem, a jeśli cała wiedza w tym artykule jest na poziomie tej przytoczonej, to jest to po prostu żałosne. Co więcej, pisząc takie bzdury, piszący popełnia grzech cudzy, polegający w tym przypadku na okłamaniu czytelnika, który może taki grzech w nieświadomości swego błędu popełnić, ale o tym pewnie nawet nigdy nie słyszeli, że coś takiego istnieje." Nie mnie to oceniać. Nie wiem na czym polega grzech masturbacji, masturbacji jako takiej, w oderwaniu od pornografii. To był jeden z punktów w którym miałem wątpliwości, jeszcze jako wierzący. "Nie mam zamiaru sugerować Ci, że jesteś uzależniony, przypomnę jedynie, że prawie każde świadectwo człowieka uzależnionego (nie tylko od masturbacji) mówi o tym, że o swoim uzależnieniu on orientował się ostatni, także przyjmij przestrogę w dobrej wierze i nie czytaj bzdur z gazetek rodem z pornolandu."\ "Dla zrównoważenia przytoczę pierwszy z brzegu artykuł o innym zabarwieniu (niepełny, ale na pewno mniej głupi):" Osobiście raczej bym nie powiedział że jestem uzależniony. Tak jak w wyważonym tonie mówi o tym podany przez Ciebie artykuł, tak samo Zbigniew Lew-Starowicz oddala obawy i mówi że to raczej "normalne zjawisko", które może jednak prowadzić do fiksacji, uzależnienia. Ja po prostu nie uważam masturbacji za tak szkodliwą jak się ją opisuje np. na Frondzie, na adonai itd. itp.
anonim2013.12.23 12:43
ULOTKA NA TEMAT PORNOGRAFII: http://wzrostwiary.blogspot.com/2013/11/droga-do-pieka-ulotka-nt-pornografii.html