Warszawa oddała hołd Powstańcom
W całej Polsce o godz. 17:00 zawyły dziś syreny, aby oddać hołd uczestnikom Powstania Warszawskiego. Stolica w Godzinę „W” na moment stanęła w zadumie.
Kategoria
Sekcja: Polska
W całej Polsce o godz. 17:00 zawyły dziś syreny, aby oddać hołd uczestnikom Powstania Warszawskiego. Stolica w Godzinę „W” na moment stanęła w zadumie.
Przed godz. 17:00, czyli „Godziną W”, w której 81 lat temu wybuchło Powstanie Warszawskie, Polacy zbierają się na Placu Zamkowym w Warszawie, aby upamiętnić ofiarę Powstańców, tworząc wielki symbol Polski Walczącej.
W niespodziewanym rozwoju wydarzeń prokurator z Gorzowa Wielkopolskiego, który miał przedstawić zarzuty Robertowi Bąkiewiczowi, złożył wniosek o wyłączenie się z prowadzenia tej sprawy. Sprawa dotyczy rzekomego znieważenia funkcjonariuszy Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej przez lidera Ruchu Obrony Granic. Sam Bąkiewicz przekonuje, że działania wymierzone w niego są politycznie motywowaną represją i próbą uciszenia środowisk patriotycznych.
1 sierpnia 1944 roku o godz. 17.00 rozpoczęło się jeden z najtragiczniejszych zrywów niepodległościowych w dziejach naszej Ojczyzny – Powstanie Warszawskie.
Poruszająca, pełna młodzieńczego zapału i tragicznej determinacji – powstańcza piosenka „Dziś idę walczyć, Mamo!” stała się jednym z najbardziej przejmujących świadectw heroizmu uczestników Powstania Warszawskiego. Napisana w sierpniu 1944 roku, w chwili największego napięcia i nadziei, do dziś porusza serca Polaków, przypominając o cenie wolności i bezgranicznej miłości do Ojczyzny.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, zaledwie kilka dni po objęciu funkcji, ogłosił wycofanie projektu tzw. „ustawy praworządnościowej” z Komisji Weneckiej. Oficjalny powód? Nowy styl pracy. Faktyczny? Jak podkreślają eksperci – ucieczka przed miażdżącą opinią międzynarodowych instytucji i próba zatuszowania niezgodności projektu z Konstytucją RP i prawem unijnym.
"Wiele razy zdarzyło mi się stać nad grobem marszałka Chrzanowskiego i rozważać jak potworne dylematy zmuszone było rozwiązywać jego pokolenie. Instynktownie zawsze uznawałem racje tych, którzy bronili zrywu. Ale też nigdy nie pozwalałem znieważać opinii tych, którzy mieli wątpliwości, ale broń do ręki wzięli." - pisze dla Frondy Piotr Semka.
1 sierpnia 1944 roku o godzinie 17.00 wybuchło w Warszawie powstanie. Wśród walczących byli Żydzi. Część z nich uczestniczyła wcześniej w krwawo stłumionym powstaniu w getcie warszawskim, a następnie w leśnej partyzantce.
Wieczorem, w przeddzień 81. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego na Placu Krasińskich w Warszawie Prezydent Andrzej Duda wziął udział w uroczystościach, upamiętniających poległych Bohaterów zrywu 1944 roku. Wydarzenie zgromadziło Powstańców, przedstawicieli władz państwowych, samorządowych oraz warszawiaków. W wydarzeniu uczestniczył również Prezydent elekt Karol Nawrocki.
W bardzo mocnych słowach były minister sprawiedliwości prof. Marcin Warchoł podsumował pracę swojego następcy prof. Adama Bodnara oraz pierwsze decyzje ministra Waldemara Żurka. „Gdy obaj staną po wyborach przed sądem, to oni zatęsknią. Za wolnością” – stwierdził poseł PiS.
Prezydent Andrzej Duda opublikował zaskakujący wpis, w którym porównał nowego ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka do koronawirusa. To najpewniej reakcja na kontrowersyjne decyzje ministra, która powołując się na podważoną przez Trybunał Konstytucyjny ustawę, odwołał 46 prezesów i wiceprezesów sądów.
Prezydent elekt Karol Nawrocki poinformował, że ostatecznie zakończył prace nad strukturą swojej kancelarii. Ujawnił też kolejne dwa nazwiska swoich nowych współpracowników.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował dziś o odwołaniu 46 prezesów i wiceprezesów sądów. Ponadto czystki nowego ministra objęły m.in. 9 osób, które zostały odwołane z delegacji do Ministerstwa Sprawiedliwości. „To dopiero rozgrzewka” – zapowiada w mediach społecznościowych premier Donald Tusk.
Przyszły szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker zapowiedział, że Karol Nawrocki natychmiast po zaprzysiężeniu uda się na spotkania z Polakami, w ramach których zaprezentuje pierwsze projekty ustaw zapowiadanych w kampanii wyborczej.
Znana z niebywałej agresji i wulgarności lewicowa aktywistka Katarzyna Augustynek, określana w mediach jako „Babcia Kasia”, została skazana przez sąd rejonowy na 10 miesięcy ograniczenia wolności za znieważenie i naruszenie nietykalności cielesnej wolontariusza Fundacji Pro-Prawo do Życia. Teraz jednak sąd okręgowy złagodził wyrok.