Kościół
O spowiedzi najczęściej mówi się z duszpasterskiego punktu widzenia. Jest to jak najbardziej słuszne i potrzebne. Wydaje się jednak, że warto niekiedy poszerzyć swoją wiedzę na temat sakramentu pokuty, ale w kontekście procesu przeżywania go i to procesu, jaki zachodzi w nas, spowiadających się, a nie tylko w nas, spowiadających innych. Nie chodzi o typową analizę psychologiczną, ale o pomoc w lepszym zrozumieniu tego, co dzieje się podczas sakramentu pojednania. Nie w sensie teologicznym czy relacji do Boga, tylko na płaszczyźnie psychiki człowieka, który przeżywa swoje spotkanie z miłosiernym Panem. Staje się to ciekawsze, jeśli weźmiemy pod uwagę spowiadającego się kapłana, nie zaś „normalnego” penitenta. Jednym z najczęściej podkreślanych przez penitentów elementów przeżyciowych podczas spowiedzi jest strach. Wydaje się to po części zrozumiałe. Pojawia się jednak pytanie, czy jest to możliwe, aby kapłan, który wie, co to sakrament pojednania, który sam przecież innych spowiada, odc