Z Dzienniczka św. Faustyny: Wizja piekła i męka człowieka! - zdjęcie
12.09.15, 17:08

Z Dzienniczka św. Faustyny: Wizja piekła i męka człowieka!

26

Wizja piekła św. Faustyny (Dz.741)  

Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez Anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki.

Rodzaje mąk, które widziałam:

- pierwszą męką, która stanowi piekło, jest utrata Boga;

- drugie - ustawiczny wyrzut sumienia;

- trzecie - nigdy się już ten los nie zmieni;

- czwarta męka - jest ogień, który będzie przenikał duszę, ale nie zniszczy jej, jest to straszna męka, jest to ogień czysto duchowy, zapalony gniewem Bożym;

- piąta męka - jest ustawiczna ciemność, straszny zapach duszący, a chociaż jest ciemność, widzą się wzajemnie szatani i potępione dusze, i widzą wszystko zło innych i swoje;

- szósta męka jest ustawiczne towarzystwo szatana;

- siódma męka - jest straszna rozpacz, nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa, bluźnierstwa.

Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest nie koniec mąk, są męki dla dusz poszczególne, które są męki zmysłów, każda dusza czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny i nie do opisania sposób. Są straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej; umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc Boża. Niech grzesznik wie, jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez wieczność całą; piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie jako tam jest.

Ja, Siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaściach piekła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest. O tym teraz mówić nie mogę, mam rozkaz od Boga, abym to zostawiła na piśmie. Szatani mieli do mnie wielką nienawiść, ale z rozkazu Bożego, musieli mi być posłuszni. To com napisała, jest słabym cieniem rzeczy, które widziałam. Jedno zauważyłam, że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło. Kiedy przyszłam do siebie, nie mogłam ochłonąć z przerażenia, jak strasznie tam cierpią dusze, toteż jeszcze się goręcej modlę o nawrócenie grzeszników, ustawicznie wzywam miłosierdzia Bożego dla nich.

O mój Jezu, wolę do końca świata konać w największych katuszach, aniżeli bym miała Cię obrazić najmniejszym grzechem.

Komentarze (26):

anonim2015.09.12 17:57
katnissss ja wierzę :)
anonim2015.09.12 18:07
polecam Dzienniczek Św siostry Faustyny
anonim2015.09.12 18:14
@Katniss Everdeen - nie tylko św. Faustyna mówi (pisze) o piekle, o piekle (które zobaczyły) wspominały też dzieci z Fatimy. Sam Jezus często w Ewangelii powtarzał, że "będzie tam płacz i zgrzytanie zębami". @Katnis, nie musisz wierzyć, Bóg dał nam wolną wolę, ale pamiętaj o tym:"Jedno zauważyłam, że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło." I nie piszę tego by cię straszyć, ale ze szczerej troski. Serdecznie pozdrawiam.
anonim2015.09.12 20:33
Przecież ona była chora. Na szczęście katolik nie ma obowiązku wierzenia w te konkretne wizje. Obowiązują tylko dogmaty.
anonim2015.09.12 20:46
@Niedowiarki cyt z wł opr. k. Miłość Nieskończona działająca w Wieczności Nieszczęśliwej. Jakże więc jest wielkie zaślepienie, Duchów czystych aniołów, którzy poszli za Ojcem Kłamstwa i Ludzi natury duchowo-cielesnej którzy idą, oświecani ciemnością - Jaśniejącego, Syna Jutrzenki „Węża” ducha „Erroro” Błędu Kłamstwa Nienawiści, Nieposłuszeństwa, Zła, Pychy, Buntu,, tak że wielu z nich wybiera, życie w miłości własnej, egoistyczne trwanie w złu, buncie przeciwko Bogu i walkę z Bogiem „Miłością”. O ile w Niebie „Miłość” Boża, Dar Ducha św. uszczęśliwia aniołów i ludzi zbawionych, należy wiedzieć, że to, ta sama Miłość jest obecna także, w Hadesie, w Wieczności Nieszczęśliwej, działa także w piekle, przenika je, tylko tam jest ogniem pożerającym, trawiącym, spopielającym, byty rozumne dlatego, że nie chcą miłować Boga, bo Boga nienawidzą i nie zgadzają się z wolą Boża, bo chcą trwać w swojej własnej woli, i do tego złej woli, tj. wbrew woli Boga. By - być - istnieć jako jedyny bóg, by być bogiem dla samego siebie. Pomimo, że oni doskonale wiedzą, wierzą, że Bóg istnieje, to jednak Boga nie uznają jako Boga i nie chcą też Jego istnienia. Stwierdza tę Prawdę ich wiary w istnienie Boga, św. Jakub który w swoim liście pasterskim tę prawdziwą prawdę ich wiary potwierdza: „Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz - lecz także i złe duchy wierzą i drżą.” (Jk. 2,19) Ale ich zła wola powoduje, że z wszystkich sił, z całej mocy swojej, pragną istnieć jako Ateiści bo wg nich, nie ma Boga który by ich stworzył, w ich obecnej wiecznej egzystencji, bo tę obecną wieczną egzystencje sami z własnej nieprzymuszonej bez Boga wybrali, bo Miłości Bożej nie przyjęli za Prawdę. Dlaczego? Ponieważ żyją w kłamstwie, uważają, że Bóg jest przyczyną ich nieszczęścia, zła jakie ich spotkało. Są Ateistami, bo mocą swej woli sami, sprzeciwiając się woli Bożej zrodzili się, jako byty potępione, diabły. Jednocześnie mają świadomość swojej winy i odmowy miłowania Boga i uważają siebie, za twórcę swojego, wiecznego istnienia, w wieczności nieszczęśliwej. Gdyby - Boga nie było, gdyby Bóg nie istniał, to wówczas jedynie byliby zadowoleni, ze swojej wiecznej egzystencji a więc i szczęśliwi. Chcą istnieć, by być tym wiecznym Ateistą, bo chcą wiecznie nienawidzić Boga. Słuszne zatem jest, aby ogniem Miłości zostali ukarani za grzechy przeciwko Miłości, którą z własnej winy odrzucili. Była ona Miłością, a teraz jest karą. - Nie gardzi się darem Bożym. Oni jednak tym darem Bożym wzgardzili. Dar więc zamienia się w karę, Bóg odbiera im Miłość i zostawia ich w przeciwieństwie miłości – w nienawiści. Bóg strzela do nich jakby strzałami – tą Nieskończoną Miłością, którą wzgardzili i karze potępionych. „Jeśli się [kto] nie nawróci, miecz swój On wyostrzy; przygotuje na niego pociski śmiertelne, sporządzi swe ogniste strzały.” (Ps. 7,13) Bo tylko ta wspólna nienawiść do Boga, jednoczy ich w jeden organizm, jedno królestwo ciemności i zakłamania, bo są oponowani tą ideą nie ziszczalną, że będą mogli zniszczyć wieczne Królestwo Chrystusa, Niebo. Chcąc bowiem przy tym tylko siebie samych, egoistycznie i narcystycznie miłować, nie chcą Boga jako Boga, nie chcą Miłości przyjąć z miłością. Nie mogą znieść myśli, że swoje zaistnienie, swoje istnienie, bytowanie, życie zawdzięczają Bogu. Chcieliby być sami dla siebie, być tym początkiem zaistnienia w sensie bez-początku zaistnienia, by żyć, trwać, istnieć wiecznie, być „esse”, tak jak Bóg istnieć wiecznie, samoistnie z swojej własnej natury być tym - „ipsum esse subsistens”. Aby nie zawdzięczać swego zaistnienia Bogu „Ja Jestem”. Dlatego w świecie na ziemi aniołowie potępieni, diabły przez swoich „fałszywych proroków” szerzą pełne błędu ideę „Samorództwa” poczynając od „Bogów - Idoli” w Mitach i Mitologiach: Bałwochwalczych - Pogańskich, w swoich Hipotezach: - Ateistycznego Ewolucjonizmu Kosmosu i Przyrody, głoszą wiarę w „Szczęśliwe zbiegi okoliczności – tzn. w szczęśliwe przypadki”. Ponieważ bytują, żyją, istnieją nienawidząc Boga oraz także wzajemnie się nienawidząc tj. i innych potępionych, stąd głosząc słynną „Walkę o Byt”. + W piekle przecież nie istnieje przyjaźń i współczucie, empatia, miłość wzajemna, tylko egoizm, wzajemna nienawiść. Jednocześnie w swojej świadomości, bardzo przeżywają swój „Bezład Chaos Zamęt w Intelekcie i w Woli”, który był bezpośrednią przyczyną zaistnienia ich jako byty potępione, dlatego w Mitach Mitologiach Bałwochwalczych, Mitach Mitologiach Ateizmu Przyrody, Kosmosu, jest głoszony Bezład Chaos Zamęt – „Osobliwość” „Bing Bang" jako początek zaistnienia świata, przyrody, kosmosu i ich jako bogów. Co było przed „Bezładem Chaosem Zamętem w ich Intelekcie i w Woli”, - jest białą plamą w ich świadomości, nie istnieje, zostało wykreślone przez nich samych z ich Intelektu, z Pamięci. Jest wykreślony ten początek życia, istnienie w szczęściu w Niebie bezpośrednio po ich stworzeniu przez Boga, przed próbą jaką zostali poddani Aniołowie w Niebie, podobnie i „Ateizm Przyrody” Darwina – głosi podobną białą plamę w świadomości ludzi, ma zadane przez nich wykreślić, fakt stworzenia Adama i Ewy i ich życie na początku w szczęściu Raju, w przyjaźni z Bogiem. + To właśnie ich wewnętrzny sprzeciw, brak zgody na Prawdę, Bożą Miłość, Bożą Wolę, jest bezpośrednią, przyczyną ich wiecznych cierpień. Utracili Boga, swoje jedyne szczęście wieczne. Ponieważ Bóg stworzył ich w miłości do miłości, odczuwają wieczny brak miłości, cierpią przerażający w swej grozie głód Boga, palący jak ogień, który ich unicestwia, spopiela, ogień wieczny, wieczne nieszczęście. Dlatego cierpią, bo ich istnienie wiecznie trwa, bo podtrzymuje je Bóg, który działa w nich w centrum ducha, duszy - nie naruszając przy tym, ich wolności woli. Gdyby Bóg działając Swoją mocą, nie podtrzymywał ich istnienia, ich bytu, przestaliby istnieć, można wprost powiedzieć, że nie tylko otrzymali istnienie, ale także, Bóg jest, sprawczą przyczyną, ich istnienia wiecznego w wieczności nieszczęśliwej. Bóg w Niebie karmi do sytości zbawionych, swą miłością i z Miłości Nieskończonej płynącym szczęściem i pokojem wiecznym, bo wypływającym z bezpośredniej kontemplacji Boga, jest to bowiem spełnienie się celu życia i wszystkich pragnień zbawionych. Natomiast w Piekle, w Wieczności Nieszczęśliwej, w tym królestwie uzurpatora do władzy królewskiej Chrystusa, księcia ciemności i grozy wiecznej Lucyfera, w tym przeklętym miejscu, Bóg tylko podtrzymuje z miłości ich istnienie wieczne, nie zaspakajając ich duchowego głodu Boga, pragnienia miłowania Boga - Miłości Nieskończonej, jako źródła szczęścia i celu życia wszystkich stworzeń rozumnych, także potępionych, dlatego ten brak Boga jest dla potępionych najgorszą męką, tym trawiący ich byt - głodem miłości. Co mówi Pan o wieczności złej, nieszczęśliwej + „Piekło jest pełnią Mojej nieobecności, tragedią, wieczystym nieszczęściem i rozpaczą” (… ) Dlatego bo? : „zło czysto duchowe nie może istnieć w Mojej obecności, a więc aby ich nie zniszczyć, wycofałem Swoją obecność, pozostawiając im możność dalszego istnienia w największej - „odległości” w której się schronili w ucieczce przed Mocą Miłości. (…) „Piekło jest wieczystym konaniem z braku Miłości. Jest tęsknotą zrozpaczoną i beznadziejną. Czy możesz przypuścić, że Ja sam, Miłość, mógłbym którekolwiek z Moich dzieci skazać na piekło? Ja jedynie podtrzymuje ich istnienie, ograniczając ich ból i odsuwając Moją miłość, aby ich nie unicestwiła. (…). Dlaczego Bóg wycofał tam swoją pełnię Miłości? : „Gdyż wnętrze domu Mego jest gorejącą Miłością. Im bliżej Mnie, tym większy żar. 4. / Gdyby wiec próbowali istnieć w pobliżu Boga „Ja Jestem” to pełnia mocy Miłości Bożej - Nieskończonej, unicestwiłaby ich doszczętnie, po prostu przestaliby istnieć na zawsze, jako Duchowe – Wolne w swej złej woli, Myślące Intelekty. Dlatego istniejąca w nich, nienawiść Miłości, powoduje, że ich Miłość Boga pożera, trawi i spopiela, swym wiecznym ogniem Miłości. Bo to oni sami, siebie trawią na podobieństwo - jak ogień trawi po rozpaleniu ognia, swoją mocą obecnego w drwach spalającego się paliwa. Bóg podtrzymując, z Miłości ich istnienie, tak jakby dostarczał im nowego paliwa, aby mogli płonąć dalej, podobnie jak dostarczając, energię elektryczną, lub gaz, palnik pali się, na kuchni gotuje lub piecze się, światło świeci itd. wystarczyłoby przerwać dostawę, gazu lub prądu elektrycznego, to wtedy nie moglibyśmy działać, czyli gotować itd. Gdyby Bóg ich istnienia, nie podtrzymywał, to wtedy przestaliby istnieć, podobnie gdy, nie ma prądu i lub gazu, nie można wtedy gotować, świecić itd. + Sami bowiem pożerają się, trawią i spopielają w swoim wiecznym głodzie miłości, siebie samych, swojego „Ja” w ich, wiecznym pragnieniu szczęścia bez Boga, spalają się mocą obecnej, w nich nienawiści wszelkiego Dobra, to jest ich, własny robak sumienia, który wyhodowali, wykształcili w sobie, dla siebie samych, powoduje w nich, w ich wnętrzu, straszne, niewyobrażalne cierpienia, pożerające, trawiące i spopielające ich ducha. W zależności od stopnia nienawiści jaka w nich jest, im większa, tym większe i coraz bardziej niewyobrażalne cierpienie. Zgodnie ze słowami Pisma św. „Toteż powiadam wam: Tyrowi i Sydonowi lżej będzie w dzień sądu niż wam. ” (Mt. 11,22) „Toteż powiadam wam: Ziemi sodomskiej lżej będzie w dzień sądu niż tobie. ” (Mt. 11,24) „Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą.” (Łk. 12,48) Dlatego i Judasz który jest wybrany z tysięcy inaczej cierpi niż inny, mniejszego znaczenia zdrajca. Bo cierpi się w zależności od obdarowań Bożych, talentów przez nas otrzymanych od Boga, czyli w zależności od stopnia winy, wielkości kary wiecznej. Dlatego Judasza w sposób szczególny trawi, pali, wiecznym ogniem, jego wieczna myśl swej zdrady - robak sumienia o swoim popełnionym, Grzechu przeciwko Duchowi św. „gdybym ufał, gdybym zaufał Chrystusowi, byłbym szczęśliwy, byłbym zbawionym, nie miałbym tak ciasnego kąta, gdybym zaufał, gdybym ufał” Nie gryzłby ich i nie pożerał, nie spalał, spopielał, trawiący ogień, gdyby uznali Boga jako Boga, przyjęli Bożą Miłość, przestali nienawidzić, Miłości Wiecznej Boga. Mówi o tym Pismo św. w słowach - „Widzi to występny, gniewa się, zgrzyta zębami i marnieje + (sinieje)”tj. ze złości (Ps. 112,10) Dlatego bo gryzie ich robak nienawiści wszelkiego dobra, prawdy, zawiści i zazdrości. Zło zawsze rodzi zło. „Biada złemu, bo odbierze zło; bo według czynów jego rąk mu odpłacą.” (Iz. 3,11) „Kto krzywdę pocznie, ten rodzi nieszczęście, gdyż wnętrze gotuje mu zawód.” (Job. 15,35) Będąc jednak w wieczności złej, nie mogą zmienić swojej, wiecznej decyzji, bo wola ich trwa, w wiecznej nienawiści Boga, i nie przyjmuje prawdy Boga o sobie samym, jest utrwalona w kłamstwie o sobie. Oni chcą też, wiecznie istnieć, bo chcą też wiecznie, nienawidzić Boga, nienawidzić Miłości Boga, której nie przyjęli z własnej winy. Sama myśl o swej bezsilności, wobec Mocy i Potęgi Boga, powoduje, że wiecznie przeklinają Go, itd., nie tylko, bo będąc potępieni chcą sami, także innych, samych dla siebie, nawzajem wiecznie nienawidzić, wzajemnie zadawać sobie cierpienie, męczyć itd. Cierpienie rosną, wraz z tymi - którzy potępili się, z naszej przyczyny, na wzór Bogacza, który jeszcze przed śmiercią swoich braci, żył obawą, że jego cierpienia wzrosną, gdy także oni przyjdą, na to miejsce męki wiecznej (Łk.16,19-31) Nie należy zapominać, że zarówno potępieni aniołowie - diabły jak i potępione dusze - demony ludzkie, nie odczuwają jeszcze pełnej grozy piekła, pełni cierpień płynących z utraty Boga, bo są bardzo zajęci trwającą walką duchową, ten nieustanny aktywizm działania, potęgujący się wraz zbliżającym się z każdym dniem Sądem Ostatecznym, zmniejsza niejako to odczucie doznawane przez nich. Może tę prawdę, cierpień płynących z utraty Boga na zawsze, na wieczność całą, zrozumieć żyjąc na ziemi tylko ten, kto doświadczył podobnego, odrzucenia swojej miłości, nie mógł być z osobą kochaną, lub nie mógł mieć Dóbr, Bogactw, tego świata, nie był właścicielem Upragnionej Rzeczy. Lub pragnął „Władzy” której w sposób chorobliwy, demoniczny tj. w sposób nienasycony pożądał, podobnie jak demon zła, pragnie pełnej władzy, nad ludźmi, a nawet pełnego pychy i buntu, nieziszczalnego pragnienia władzy, także nad Bogiem, która jest nieosiągalna, w żaden sposób przez niego. Do jakiego stopnia nienawidzi polityk, wyborców od których zależny jest, jego los jako polityka, tego wyborcy nie mogą pojąć, bo takich dręczących go, obaw nie doświadczają, bo cierpi z obawy, z samej myśli, że może nie zostać wybranym, na następną kadencję. Który aby upragnioną władze, zdobyć - musi oszukiwać wyborców, obiecując, im gruszki na wierzbie, jak to czasami się mówi, o obietnicach bez żadnego pokrycia, w możliwości spełnienia tych obietnic, przecież nie jest Bogiem Stworzycielem wszystkiego i wszystkich, tzn. niecnymi i głupimi czasami, Kłamstwami których z tej samej przyczyny, również nienawidzi z nienawiścią, jaka w nim jest. Gdy nie może zrealizować, nie mając, żadnych szans i możliwości osiągnięcia, takiej władzy cierpi, doświadcza cierpienia, że celu swojego nie osiągnął. I podobnie gdyby nawet, zdobył tę władzę, to także cierpi, że kiedyś ją utraci, na rzecz, innych podobnych polityków i nie będzie miał tej upragnionej władzy, nie będzie mógł z niej korzystać, dla swoich złych, egoistycznych celów. Nie zapominajmy też, o nieustannie dręczącym go sumieniu mówiącym mu, że kiedyś, za jakiś czas, stanie na Sądzie Bożym, żeby zdać sprawę z swego włodarstwa. Na wzór rozliczenia, z otrzymanych talentów, (Mt. 25,14 -30) oraz Sądu Ostatecznego. (Mt. 26, 1- 46) Jego cierpienia są - podobne do cierpień potępionych. Oczywiście nie z taką, intensywnością męki, jaka jest w piekle, z tą różnicą, że ten robak, nie gryzł go wiecznie, i po pewnym czasie ból, cierpienie z tego tytułu minęło, przestało boleć, bo żyje w czasoprzestrzeni na ziemi, a nie w wieczności, bo sobie znalazł nowy obiekt miłości lub przestał kochać swą dawną miłość, zdobył te Dobra doczesne, które pragnął mieć lub Władze którą dla, egoistycznych celów w życiu, pragnął mieć i zdobyć, by tym cieszyć się jak dzieci zabawką. Oczywiście wszelka zła rozrywka, tworzenie sobie bożków Idoli i czynienia tego wszystkiego, co wiedzie, prowadzi do śmierci wiecznej - nie trwa wiecznie – przyjdzie kiedyś kres, aby stanąć przed sędzią żywych i umarłych „Słowem Wcielonym”. Tak jest z każdym, bo każdy musi stanąć przed Trybunałem Chrystusa, by zdać z rachunek z czynów uczynionych w ciele dobry lub złych, nie ma żadnych wyjątków. (2 Kor. 5,10) To że uczynił sobie bożka z Zeusa, Apollona, Baala, Arymana, Kali, Mahometa, Buddy, Lenina, Hitlera, Mao, itp.. Nie oni go sądzą, tylko Stwórca wszechrzeczy, Bóg Prawdziwy - Adonai Izraela. Tak swoje doświadczenie spotkania z potępioną Anitą, opisuje jej koleżanka: „Późnym wieczorem, gdy rozmyślała jeszcze o tej śmierci i mo¬dliła! - W 1937 roku Klara, młoda, wierząca dziewczyna dowiaduje się o nagłej śmierci swojej koleżanki z pracy - Anity, która niedawno zawarta sakramentalne małżeń¬stwo, lecz od roku dobrowolnie porzuciła praktyki religijne. Nazajutrz po otrzymanej wiadomości. Klara uczestniczyła we Mszy św., ofiarowała za Anitę Komunię św. i gorąco się modliła. Późnym wieczorem, gdy rozmyślała jeszcze o tej śmierci i mo¬dliła się za duszę koleżanki. W pewnym momencie w swoim wnętrzu zobaczyła Anitę – w przerażającym stanie która do niej mówiła: - Klaro! Nie módl się za mnie! - Jestem potę¬piona. Przychodzę nie z własnej woli, ale tylko dlatego, że zostałam zmuszona przez Boga, nie myśl sobie, że czynię to z przy¬jaźni do ciebie. My nie kochamy już tutaj ni¬kogo. W rzeczywistości chciałabym, abyś i ty została strącona w to miejsce wieczne¬go nieszczęścia, gdzie ja jestem. Ach... obym w ogóle nigdy się nie narodziła! - Tak, nienawidzę Boga z całym zapałem dobrowolnie powziętego postanowienia by¬cia oddzieloną od Niego, postanowienia, które podjęłam w chwili śmierci, i którego nie chcę nigdy odwołać. Rozumiesz teraz, dlaczego piekło jest wieczne? Jest tak dlatego, ponieważ mój upór i nienawiść Boga nie ustanie nigdy! - Zmuszona jestem dodać, że Bóg jest mi¬łosierny nawet dla nas. Dając nam przedwczesną śmierć, uniemożliwił nam popeł¬nienie tego całego zła, do którego byliby¬śmy zdolni. Powiększyłoby to nasze winy i karę. - Wszyscy ci, którzy płoną w piekle nie mo¬dlili się wcale, lub modlili się tylko o zaspo¬kojenie swoich żądz. Modlitwa jest pierw¬szym krokiem w kierunku Boga. Szczegól¬nie modlitwa do Tej, która jest Matką Chry¬stusa i której Imienia nie wymawiamy tutaj nigdy! Pobożność wydziera demonowi nie¬zliczoną ilość dusz, których grzechy nieuniknienie strąciłyby je w jego ręce. - Kiedy to do ciebie mówię, spalam się ze złości, bo chociaż nie chcę, to jednak je¬stem zmuszona o tych rzeczach mówić. - Modlitwa jest rzeczą najłatwiejszą, jaką człowiek może uczynić na ziemi, I właśnie dlatego z tą rzeczą Bóg związał zbawienie każdego. Nigdy nie uwierzyłabym w działanie de¬mona. Lecz teraz zaświadczam, że posiada on bardzo wielki wpływ na osoby, które znajdują się w takiej sytuacji, w jakiej ja kiedyś się znajdowałam. - Jeśli ilość ludzi opętanych w widoczny sposób jest niewielka, to ludzi wewnętrznie zniewolonych przez szatana jest bardzo wielu. - Ja sama nienawidzę demona, lecz mimo wszystko podoba mi się dlatego, że usiłuje was zniszczyć. Nienawidzę go i jego pomocników - duchów upadłych razem z nim na początku czasów. Krążą oni po ca¬łej ziemi jak chmara much, lecz wy w to nie wierzycie... To nie do nas, potępionych, na¬leży uwodzenie was. Zarezerwowane jest to duchom upadłym. Prawdę mówiąc, zwięk¬sza się ich męka każdorazowo, gdy przycią¬gają ze sobą na to miejsce kolejną duszę. - Lecz czegóż nie uczyni nienawiść! - W czasie ziemskiego życia stopniowo, powoli, tworzyłam sobie własnego boga. Chętnie wierzy się w to, co się podoba. Przez całe lata czułam się usatysfakcjonowana moją „religią". W ten sposób mogłam cie¬szyć się życiem. Jedna, jedyna rzecz mo¬głaby przełamać mój upór: długie i dotkliwe cierpienie! Lecz ono nie przyszło. Rozu-miesz teraz, co oznaczają słowa: „Bóg ka¬rze tych, których miłuje"? - Moje odstępstwo od Boga polegało na rzeczy następującej: uczyniłam sobie ze stworzenia bożka. Taka rzecz może zdarzyć się w pełni tylko w miłości do osoby o przeciwnej płci, kiedy miłość polega jedy¬nie na cielesnych doznaniach. Ta egoistycz¬na miłość oczarowuje, wtrąca w obsesję i zatruwa. Moje adorowanie osoby X... stało się dla mnie życiową religią. - Był to okres, kiedy w biurze wylewałam całą moją żółć na księży i wszystko to, co w jakikolwiek sposób wiązało się z Kościo¬łem. W ostatecznym rozrachunku zbunto¬wałam się przeciwko Bogu. - Ogień piekielny, zapewniam cię, nie pole¬ga na żarze sumienia. Jest to ogień! Do¬słownie tak, jak zostało powiedziane: „Idź¬cie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny!" Tak, dosłownie.. Minął tydzień, od momentu mojej śmierci - mówię według waszego sposobu liczenia - bo na podstawie mojej męki mogłabym dobrze powiedzieć, że płonę w piekle już od dziesięciu lat! - Wypadek samochodowy... Rozdzierają¬cy ból przeszył mnie na wylot. Jednakże była to drobnostka w porównaniu z tym, czego doświadczam obecnie! Potem straci¬łam zmysły... Nagle, w momencie mojej śmierci, wydobyłam się z mgły. - Ujrzałam siebie samą, owitą oślepiającym światłem, jeszcze na tym samym miejscu, gdzie leżało moje martwe ciało. Było to jak¬by w teatrze, gdy nagle wszystkie światła zgasły i zasłona spadła z wielkim hukiem! Wówczas miała miejsce nieoczekiwana scena. W moim przypadku była ona oświe¬cona nieznośnym światłem: scena z całego mojego życia! Moja dusza ukazała mi się jakby w zwierciadle: wszystkie wzgardzone łaski od czasów młodości aż do ostatniego „nie" wobec Boga. l ujrzałam siebie jako morderczynię na oczach której, podczas procesu, wnoszą nieżywą ofiarę. - Moja skrucha? - Nigdy! Poczucie wstydu? Niedostateczne. Oczywiście, niemożliwym było znoszenie dłużej kochającego wzroku Boga, którego definitywnie odrzuciłam. Nie zostało mi nic innego, jak tylko ucieczka. Jak Kain oddalił się w ucieczce od zwłok - Abla, tak samo i mojej duszy nie pozostało nic in¬nego, jak uciec od tego straszli¬wego widowiska. - Taki był mój sąd szczegółowy. Niewidzialny Sę¬dzia wypowie¬dział wyrok: „Precz ode Mnie!" - Wówczas moja dusza, jakby na¬sączona siarką, zapadła się jak cień w wieczyste męki...” (Les Ames du Purgatoire dans la vie des saint) - Stało się tak, zgodnie z słowami: „Gdzie cię zastanę tam cię osądzę”
anonim2015.09.12 21:00
"całe szczęście, że jestem ateistką (:" @Katniss - ale mimo wszystko zapamiętaj to: "pierwszą męką, która stanowi piekło, jest utrata Boga". Pozdrawiam.
anonim2015.09.12 21:44
Pan Bóg wciąż mówi do człowieka na poziomie +1. Niestety współczesny człowiek żyje na poziomie + 10. Stąd problem komunikacyjny...Ks. Piotr Pawlukiewicz. Choroba, dobry jest.
anonim2015.09.12 21:54
katnisss polecam ci przeczyta Leo J. Elders Filozofia Boga, miłej lektury a tu maleńki cytat z tej książki :) Ponadto wielu naszych współczesnych, to ludzie tak całkowicie ukierunkowani na świat materialny, że nie wiedzą robić z tym co duchowe ich świat jest tak rozległy jak nauki przyrodnicze, ich myślenie jest ograniczone poznaniem technicznym a ich horyzont określa homo positivus :)
anonim2015.09.12 22:11
@Katnis jak ci napisałem na innym forum głupia jesteś z powodu braku wiedzy dot Mitu Bajki Antysemityzmu w którego wierzysz jak by to była prawda a nie jawne kłamstwo. + co 500 semita jest żydem tzn żydki stanowią 1/500 z ponad 2 miliardów potomków Sema Dlatego dziwi mnie że wieżysz ateistom żydom takim jak np. Froud, K Marks F Engels, A Hitler J. Stalin, Wł Lenin K Darwin , że Boga nie ma Dlatego jak widzę z twojej deklaracji zarezerwowali ci już odpowiednie miejsce w piekle wśród ateistów
anonim2015.09.12 22:14
@Katnis jak ci napisałem na innym forum głupia jesteś z powodu braku wiedzy dot Mitu Bajki Antysemityzmu w którego wierzysz jak by to była prawda a nie jawne kłamstwo. + co 500 semita jest żydem tzn żydki stanowią 1/500 z ponad 2 miliardów potomków Sema Dlatego dziwi mnie że wierzysz ateistom żydom takim jak np. Froud, K Marks F Engels, A Hitler J. Stalin, Wł Lenin K Darwin , że Boga nie ma Dlatego jak widzę z twojej deklaracji zarezerwowali ci już odpowiednie miejsce w piekle wśród ateistów
anonim2015.09.12 23:02
nie zapomnijcie o tych wielkich zacieklych ateistach, profesorach, ktorzy na pograniczu zycia i smierci rowniez byli w piekle, ich opis pasuje do tego, ktory nam przekazali swieci i osoby swieckie. Oni nie brali zadnych lekarstw i tez sie tam znalezli i jak sami powiedzieli poprzez swoj obojetny styl zycia.
anonim2015.09.12 23:27
Lepiej się zastanowić. Jezus mówi,że"błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli". Szczęśliwi inaczej mówiąc. Ci, którzy widzieli, z trudem wracają do przeciętnego życia, taki wgląd wstrząsa podstawami życia. Rzeczywiście kojarzyć się może z chorobą, bo jest mocnym doświadczeniem. Łaska Boża pomaga przezwyciężyć lęk i grozę budzonych przez mistyczne doznania opisane przez św.Faustynę. Nie tylko święci mają te doznania i nie tylko ludzie z zaburzeniami nerwowymi. To byłoby uproszczone wnioskowanie i nieprawdziwe. Wizje świętej są spójne i nie mają znamion obsesji. Kors jesteś w błędzie, ale skoro Ci wygodnie mniemać, to Twój wybór.
anonim2015.09.13 0:08
Katniss Everdeen czy wierzę w te słowa..sam nie wiem, nie jest to łatwe do wyboru. Powiem więcej nie wiem czy wierzyć w Boga. Ale powiem Ci też, że na tej samej zasadzie nie mam pewności by powiedzieć, nie wierzę, jestem ateistą. Zbyt wiele dziwnych, tajemniczych rzeczy,wydarzeń działo się i dzieje na tym świecie. Zbyt wiele wydarzeń, wyborów w naszym życiu, które sprawiają, że myślę, jest. Życzę ci abyś cały czas jednak szukała odpowiedzi. Nikt w tej chwili na tej planecie, najmądrzejsze umysły nie mogą powiedzieć, Boga nie ma, i na odwrót. Chociaż zastanawiają mnie egzorcyści. Ksiądz Piotr Glass mówi, ja już nie muszę wierzyć, zastanawiać się , poszukiwać. Ja codziennie jestem na linii frontu, ja to po prostu widzę i mam pewność. Nie znam księdza Glassa. Ale chętnie bym z nim porozmawiał. jeśli rzeczywiście mocą Jezusa wygania demony i jest tego pewny, że to nie żadne choroby psychiczne... no to gość ma szczęście. Nie musi wierzyć, tylko wie, ma dowody. A my możemy szukać i zawierzyć bądź też nie.
anonim2015.09.13 7:13
@Maksym + Dzienniczek św s Faustyny to nie żadna deprecha - to nadzieja życia wiecznego. + Ukierunkowuje dla wiecznego życia z Bogiem już tu na ziemi Bo wieczność zaczyna się na ziemi, od postawy w życiu - los każdego człowieka będzie szczęśliwy lub nieszczęśliwy. Czy zastanawiałeś się kto ukazuje ci jej życie jako "deprecha" ? Nie myśl, że jest to wytworem twojej Inteligencji!!! Jeżeli czytasz Katniss E to czy jej wyznanie nie wskazuje na totalną u niej "Deprechę" To że deklaruje się jako ateistka to myśli że jak wykreśliła podobnie jak Wł Lenin istnienie Boga z swej świadomości to już jest wolna od Boga - każdy żyje w Bożej wiecznej przestrzeni życia wiecznego. A to że żyje ten ktoś stworzona stworzony przez Boga tzn że ma wykonać określone zadnie w życiu dla Niego. I żaden byt stworzony nie został stworzony do Nieszczęścia a piekło to osobisty wolny wybór każdego stworzenia. 06. G. Problem wiary w istnienie Boga u słynnych ateistów Jeżeli tu postawilibyśmy pytanie? Czy najwięksi propagatorzy ateizmu wierzyli w Boga? Odpowiedź byłaby twierdząca: „ i tak główny głosiciel ateizmu, budowniczy nowej świątyni, nowej liturgii, gorący zwolennik ewolucjonizmu, założyciel ZSRR pierwszego państwa ateistycznego Włodzimierz Lenin określił sobie samego, „jako osobistego wroga Boga”, - „w rewolucji nie obchodzi mnie tylko Rosja. Ja pluję na Rosję. Rosja jest tylko pośrednim etapem w marszu światowej rewolucji dla zdobycia całego świata… Wolę milionera kapitalistę, który neguje Boga, niż chłopa czy robotnika wierzącego w Boga (…) Od dzisiaj nie będziemy mieli litości dla nikogo i zniszczymy wszystko, by na tych ruinach wznieść naszą świątynie”; podobne poglądy mieli jego współpracownicy i tak; - Bucharin domagał się „zniesienia chrześcijańskiej miłości bliźniego, najniebezpieczniejszej przeciwniczki komunizmu i środka dla zdobycia świata”; Łuczanarski określał „nienawiść, jako religię rosyjskiego komunizmu”; Jarosławski obwieszczał, „że pierwszym celem komunizmu jest wywołanie powszechnego pożaru dla zburzenia wszystkich kościołów świata” 6. / Twórca słynnego dokumentu „Manifestu Komunistycznego” Karol Marks, którego Fryderyk Engels jeszcze przed przystąpieniem do współpracy określił, jako potwora opętanego przez tysiące diabłów; tak się wypowiadał: „Ja chcę się zemścić na tym, który panuje nad nami”, „młoda dusza, niegdyś wierna Bogu, skierowana została do piekła”. Marks nienawidził nawet pojęcia Boga. Był zdecydowany „wypędzić Boga kopniakiem”. W jednym z wierszy tak pisze „Tak więc Bóg wydarł mi moje wszystko, w nieszczęściach, ciosach losu. Te wszystkie jego światy, rozwiały się bez powrotu. I nie zostaje mi nic do tej pory, jak tylko zemsta. Chcę sobie zbudować tron na wysokościach. Jego szczyt będzie lodowaty i gigantyczny. Jego wałem ochronnym będzie obłąkańczy strach, jako szczyt najczarniejszej agonii. A kto podniesie na ów tron swój zdrowy wzrok, odwróci się od niego blady i milczący jak śmierć. Wpadnie w pazury ślepej, dreszczem przejmującej śmiertelności, aby jego szczęście znalazło grób”. Poemacie „Le Menestrel” tak się wypowiada: „Wyziewy piekielne pochodzą od mego mózgu. I napełniają go aż ja staję się szalony. Aż moje serce staje się zupełnie zmienione. Patrz na tę szpadę. Książe ciemności sprzedał mi ją”. A w dramacie „Qulanem” anagram Emanuela (Bóg z nami) tak mówi: „On uderza pałeczką i daje mi znak, a ja, z coraz większą pewnością tańczę taniec śmierci. I oto są także Qulanem! Qulanem! To słowo rozbrzmiewa jak śmierć, poczym przedłuża się aż do wygaśnięcia. Zatrzymaj się! Ja go trzymam! I oto wznosi się wtedy z mego umysłu. Jasne, jak powietrze, spojone, jak moje kości. Lecz ja mam siłę gnieść was moimi ramionami i miażdżyć was (ludzkość), z siłą huraganu, podczas gdy nam wspólnie otwiera się przepaść rozwarta w ciemnościach. Zatoniecie aż do głębin. A ja pójdę z wami śmiejąc się”. 7.
anonim2015.09.13 7:19
@Maksym Katnis + zastanówcie się teraz gdzie jest totalna depresja, u kogo? czy u św. s Faustyny czy u ateistów opętanych przez demony z piekła tj. Iluminatów ciemności.?
anonim2015.09.13 10:05
Oleksy przed śmiercią powiedział, że wszystkie komuchy będą mieć pogrzeb katolicki...Taka prawda. Jak się ma dwadzieścia parę lat to się głupoty na frondzie pisze, potem przychodzi refleksja.
anonim2015.09.13 13:10
Ale niedowiarków się tu zebrało. A ,,oczy" pewnie im się otworzą dopiero po śmierci, ale wtedy będzie już za późno.
anonim2015.09.13 13:59
"jeśli ktoś jest dobry, a nie wierzy w piekło bo nie jest waszej wiary lub taka potworność jest mu/jej nie do przyjęcia, to też tam będzie wrzucony?" @Katniss - Jeszcze raz napiszę: "pierwszą męką, która stanowi piekło, jest utrata Boga". Rozwinę to. Bóg każdego zaprasza do Siebie. Gdzie po śmierci, jest jasność, radość, szczęście, to gwarantuje nam obecność Boga. Wyobraź sobie sytuację, że trafiasz w miejsce, gdzie panuje miłość, niebywały szacunek, radość, gdzie są ciekawi, mili i radośni ludzie (tam nikt nie ściemnia). Nie ma tam najmniejszych przejawów niechęci, agresji, znużenia, pustki. Właśnie w takie miejsce zaprasza nas Bóg, ale co ważne, Bóg dał nam wolną wolę i nie musimy tam trafić jak nie chcemy. Nie musimy przyjmować Bożego zaproszenia, nasz wybór. Bóg jest tak mądry i dobry, że nie chce nas na siłę uszczęśliwiać, jeśli nie chcemy Go, to nie musimy cieszyć się obecnością Boga po śmierci. A jeśli odrzucasz zaproszenie Króla Jasności, to wybierasz zaproszenie Księcia Ciemności. Nie słyszałem o trzeciej drodze - drodze "szarzyzny". :) Ale najważniejsza w tym wszystkim jest NASZA WOLNA WOLA, pamiętaj o tym. To ona decyduje jakie ZAPROSZENIE przyjmujesz. To nie rodzina, nie środowisko, nie elity, nie media wybierają za Ciebie, ale TY, tylko TY!!! Pozdrawiam i życzę dobrych wyborów. :)
anonim2015.09.13 14:23
@maksym .+ Masz jak widzę pod wpływem demonów z piekła bardzo ciężki pomyślunek. To nie św . s Faustyna widzi swoje życie, że jest to "depresja" bo to jest jej świadomy wybór pokuty za grzeszników i w intencji żeby Miłosierdzie Boże NSJ ocaliło jak najwięcej ludzi przed gehenną piekła. Tylko ty tak odczytałeś a tysiące widzą to samo inaczej tzn że nie jest to depresja psychiczna tylko Miłość Boga i człowieka posunięta do granic Heroizmu !!! To diabły zniewalają cię po to abyś nie wybrał Bożej drogi wąskiej i stromej tylko drogą szeroką przestronną po której idący tańcując wpadną w otchłań piekła.Dlatego przestań ulegać złemu duchowi a wówczas dopiero dostrzeżesz Prawdą a nie kłamstwo któremu teraz ulegasz
anonim2015.09.13 14:33
@Katniss E + To nie w smole / bo to jest tylko obraz niemożliwości potępionych by nie płonąć w ogniu) a będziesz się palić w jeziorze siarki i ognie , będąc umierając wiecznie w ciemnościach zewnętrznych gdzie jak ci pisałem są znane ci żydy tj. jest tam słynny K. Darwin , K Marks Lenin Hitler Stalin ect tj mnogo mnogo luda - ok. 25 miliardów potępionych ludzi /Ap 21,8, 22,15)
anonim2015.09.13 15:29
Brak bólu z powodu utraty Boga u osób niewierzących, bierze się stad, że w Boga nie wierzą. Z braku Miłości. Kto nie ma Miłości, ten nie cierpi. Ale ten, kto zna/pozna Miłość, a jej nie ma, straci ją, cierpi, nawet jeżeli ją znienawidzi. Nie ma Boga według nich, nie ma nawet możliwości kochania Go. Po śmierci - siup - i Bóg istnieje. A jak żyłem i jakich wyborów dokonywałem? Nie miałem wyrzutów sumienia?. Kto dźwignie i przezwycięży moją pychę? szatan? A może Chrystus, ukochany Pan Bóg mój i Zbawca w Którym umarłem? Jaki będę po Śmierci? ---------------------------- Kiedyś ktoś mi odpisał: "Będziesz sobą w wersji nekro". Bez komentarza.
anonim2015.09.13 17:06
@Maksym- Ona miała takie poznanie Boga i Jego Miłości, że życie na tym ziemskim grajdołku uważała za marność i dlatego chciała jak najszybciej się z Nim zjednoczyć.
anonim2015.09.13 21:04
Katniss Everdeen Ja o tym wiem, że tak jest dlatego uwierz, że św. Faustyna nie ściemnia.
anonim2015.09.13 21:07
Katniss Everdeen Czy jako ateistka jestes również klasyczną psychopatką? Możesz nie odpowiadac.
anonim2015.09.13 22:18
KATEWER Ja też nie życzę choć sam nie jestem pewien, że będę się kompał w tej siarce.
anonim2015.09.14 11:22
tak, Katniss