18.05.19, 15:45

Wincenty Łaszewski: Maryja zwycięży! Ale to zwycięstwo przyjdzie przez porażkę i cierpienie

Ostatnie wydarzenia – premiera filmu Tomasza Sekielskiego czy profanacje wizerunku Maryi – to potężne ciosy dla Kościoła. Pojawiają się kolejne pytania o Jego kryzys. Z odpowiedzią przychodzi znakomity mariolog, Wincenty Łaszewski, który kreśli obraz tego, jak będzie wyglądał tryumf Maryi. I jak do niego dojdzie. Przeczytaj fragment jego nowej książki „Rewolucja Maryi”. 

Maryja mówi o zwycięstwie Niepokalanego Serca w kategoriach niebieskiej gwarancji. To zwycięstwo jest pewnikiem. Ale jak do niego dojdzie? Jakimi drogami historia dotrze do tej przełomowej chwili? Czy w ogóle będzie to chwila? Może będzie to długi proces, na co wskazują niektóre słowa Siostry Łucji[1]? Pytania okazują się zasadne, szczególnie wówczas, gdy dostrzegamy, że Fatima, mówiąc o zwycięstwie, przekierowuje nasze myślenie na zupełnie nieoczekiwane tory.

Będzie tryumf!

Bóg zapewnia, że nadejdzie Jego zwycięstwo. Czy rzeczywiście – pytamy – będzie ono miało związek z pojawianiem się „nowego pokolenia” zapowiadanego w Fatimie i oglądanego w proroczej wizji przez św. Ludwika Grigniona de Montfort? Tak, jednoznacznie pisze o tym Siostra Łucja. Wiemy też, że „nowe pokolenie” stanowić będą ludzie „jak Maryja” – nawróceni i poświęceni Bogu, niemający punktów stycznych ze złem. 

Znamy w ogólnym zarysie drogę, po której możemy dojść do godziny zwycięstwa. Używamy słowa „dojść”, bo wiemy, że to my nakręcamy Boży zegar. Jego wskazówek nie posuwa Bóg, jest to bowiem nasza rola, nasze zadanie. To od nas zależy, kiedy wybije południe.

Wygląda na to, że godzina triumfu mogła nadejść już w pokoleniu współczesnemu objawieniom fatimskim i takie właśnie były chyba Boże marzenia. Jednak ani pierwsze, ani następne pokolenia nie posunęły znacząco wskazówek fatimskiego zegara. 

Pomińmy w tym momencie to wszystko, co nastąpi „przed końcem”, i zapytajmy: Jakie to będzie zwycięstwo?

Jakie będzie zwycięstwo?

Trzeba zaznaczyć, że nie jest to zwycięstwo doczesne, bo jak uczył ostatni Sobór: „na cóż nam te wszystkie doczesne zwycięstwa, tak wielką okupione ceną, skoro nie znamy odpowiedzi na pytanie o wieczność?”. 

Z pewnością – i jest to drugi fragment odpowiedzi, której poszukujemy – chodzi o zwycięstwo, które ma wymiar wieczny, bowiem w Niepokalanym Sercu Maryi znajdujemy odpowiedź ukierunkowaną na wieczność. Maryja nie płacze z powodu tragedii, nawet największych, jeśli mają one wymiar doczesny. Jej Niepokalane Serce jest wypełnione bólem z powodu klęski wiecznej, która dotyka tak wielu współczesnych ludzi. W ramach fatimskiego sekretu tłumaczyła ze smutkiem: „Widzieliście piekło, do którego idzie wielu ludzi”. To właśnie w tym kontekście padają słowa o zwycięstwie. W kontekście naszego życia wiecznego. 

Te wskazówki każą nam wystrzegać się zasadniczego błędu: wiązania Fatimy z sukcesem doczesnym. Dla Maryi ważna jest nasza wieczność, nasze zbawienie, nasze zjednoczenie z Bogiem, a nie nasze szczęście doczesne, zawsze iluzoryczne i kruche. W perspektywie wieczności wszystkie sprawy na tym świecie mają wagę ziarenek maku… 

Najpierw klęska? 

Za chwilę się okaże, że jest to najważniejszy fragment poszukiwanej przez nas odpowiedzi na pytanie o kształt zwycięstwa. Wiąże się on z podstawowym pytaniem, jakie musimy zadać w tej teologicznej analizie. Brzmi ono: „Jaka jest ta prawdziwa Maryja?”, „Na czym polegało Jej zwycięstwo?”. Kluczem do odpowiedzi na te pytania okazuje się właśnie słowo „zwycięstwo”, które Matka Najświętsza zapowiada w ramach fatimskiego sekretu. 

Pewnie tego na pierwszy rzut oka nie dostrzegamy, ale powiązanie tematów: „Serce” i „zwycięstwo” jest rewolucyjne! Słyszymy: „Na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje”. Zazwyczaj w naszym rozumowaniu zwycięstwo wiąże się ze szczękiem oręża, z bohaterskimi czynami, z pokonaniem przeciwnika. Tymczasem związanie triumfu z Niepokalanym Sercem Maryi wskazuje na coś diametralnie przeciwnego. To zaprzeczenie tego, co oznacza zwycięstwo w kategoriach świata. Fatima ogłasza, że zwycięstwo to nie sukces, nie pokonanie drugiego. Fatima mówi o czymś przeciwnym: o przegranej, o cierpieniu. O tym, że nie jest ono dziełem bohaterów.

Niemożliwe? Wystarczy pochylić się głębiej nad trzecią częścią fatimskiego sekretu. Nasz problem polega na tym, że instynktownie szukamy bohaterów. Uważamy, że są oni konieczni w historii świata. Także w Kościele, także w epoce apokalipsy, także w Rewolucji zwiastowanej w Fatimie. Myślimy, że to właśnie oni sprawią, iż historia znajdzie swe szczęśliwe zakończenie.

W ten sposób pojawia się w wielu z nas poczucie obowiązku bycia bohaterem lub przynajmniej wyczekiwanie na jego pojawienie się wśród nas. To nasz fatalny błąd! Chcemy być bohaterami albo przynajmniej mieć ich pośród siebie jako wodzów i przewodników. Czy zauważyliśmy, że mówimy o bohaterach, zamiast o świętych? Dlaczego to tak zgubny błąd? Ponieważ Maryja nie ma w sobie nic z bohatera. Nie ma nam do zaproponowania sukcesu i skuteczności. Nie jest bohaterem dla świata. Jej propozycja to zwycięstwo dokonane przez cierpienie. Nie wiąże się ono z osobistym sukcesem, lecz z gotowością oddania życia.

 

Powyższy fragment pochodzi z nowej książki Wincentego Łaszewskiego „Rewolucja Maryi”, którą kupisz tutaj: http://bit.ly/2LQL34F

Komentarze

M 2019.07.8 23:56
diabeł nienawidzi Matki Boskiej i Jej dzieci, dlatego tak drwi, bluźni i atakuje. Bóg wybrał Matkę Boską, jedyną istotę Niepokalanie Poczętą - bez grzechu pierworodnego, na Matkę swego Syna. Sługusy złego, muszę was jednak zawieść, nie obrazicie nas, a tym bardziej Matki Boskiej, bo jesteście za wąscy w uszach. waszą bronią jest nienawiść, drwina, pycha, bronią Matki Bożej zaś jest miłość i pokora, dlatego tak zły wyje ze wściekłości, bo pokona (a właściwie już pokonała) go drobna, skromna, pokorna i bezbronna teoretycznie kobieta. To jest dla złego największe upokorzenie, zostać pokonany przez (w judaizmie, islamie kobieta jest człowiekiem drugiej kategorii) kobietę - MATKĘ BOSKĄ, NAJWSPANIALSZĄ ISTOTĘ JAKA CHODZIŁA PO TYM ŁEZ PADOLE!!!
Olej2019.05.19 17:20
Witek 19.5.19 15:31 Tylko Bogu cześć oddawać będziesz .To co te 50 tysięcy ludzi widziało ? Może Boga ? Biblia mówi , że Boga nikt nie widział . Pozdrowienia od ateisty Ateizm jako samoograniczenie. A czy mrówka łażąca po ścianie olbrzymiego wieżowca wie, że łazi po dziele człowieka ? Czy ona z pozycji chodnika widzi człowieka ? Panie ateista pan się być może przechadzasz po ciele Boga i usiłujesz Go zobaczyć. Ja się pytam jak ? I jednocześnie odpowiadam; Ja Go widzę pod elektronowym mikroskopem gdy oglądam świecący łańcuch DNA, widzę Go gdy patrzę na małego wróbelka wołającego swoją matkę ćwiergotem innym od miliarda podobnych, który ta matka odbiera i jemu odpowiada, ja wreszcie widzę Boga w nas ludziach, w możliwości kreatywnego tworzenia bytów naszej wyobraźni, to ona być może, powiadam być może, jako nieskończona możliwość powinna dawać nieograniczoność zamykania czegokolwiek w sztywnych ramach, których dla nas i naszej myśli nie ma. Ktoś kto postuluje ograniczoność sfery niepoznania jest niepoważny lub ograniczony – samo ograniczony. Jakże pięknym jest i wspaniałym mieć ideał – doskonałość w cząstce udostępnionej nam i naszemu pojmowaniu w osobach świętych ludzi, w Osobie odsłoniętego oblicza Pana w Chrystusie, w prawdzie życia przez Niego ukazanej. Ta prawda nie jest tylko prawdą wiary, ona jest prawdą rozumu, prawdą gwarantującą nam przetrwanie w każdym jego aspekcie. Jakże pięknym jest kultura sacrum, to wszystko co człowiek stworzył w tęsknocie za doskonałością ukrytą w Bogu. Gdy patrzę na ikonostas, na wspaniałość obrazów i sztuki stworzonej Boskim natchnieniem, chłonę ją, jej piękno i światło z niej. I zastanawiam się jakimż trzeba być ograniczonym by to wszystko odrzucać. Gdy słucham muzyki Bacha poświęconej Bogu, słyszę Boga i widzę Go w osobie geniuszu człowieka. Żal mi ludzi, którzy nie widzą, nie słyszą, nie mają pragnienia dobra, absolutnego dobra i prawości w sobie. 50 tys. w Fatimie Oni nie przyszli tam bez przyczyny, bez powodu, który w nich zaistniał w tym samym momencie, w którym Matka Świata, Maryja przez człowieka, przez małe dzieci, kazała im tam przyjść. I oni przyszli z pragnienia, jedni z ciekawości, inni ze śmiechem i szyderstwem. Jednakowoż gdy opuszczali to miejsce byli już innymi ludźmi. Wskazuję panu ateiście otwartość umysłu na świat, pełną otwartość rodzącą pytania i odpowiedzi – sobie samemu, bez opinii innych, bez kierowania się modą i towarzystwem. Wskazuję wolność umysłu, która człowieka wiedzie ku słońcu i światłu jako pragnieniu innego świata.
Realista2019.05.19 18:50
Otwartość umysłu nakazywałaby tez otwartość na to, ze prawdziwa jest teza, ze bóg, ten czy inny, to wytwór wyobraźni i leku człowieka.
Olej2019.05.19 19:10
I owszem ! Tyle że wątpliwość niechaj nie będzie orężem walki w przestrzeni wolności myśli i wiary. jeżeli już o prawdziwości tez; Prawdziwą tezą jest to iż nie wiemy jako zbiorowość ludzka. Wierzący wiedzą miarą swojej wiary.
M 2019.07.8 23:17
no ale to wskazuje na to, że ty też jesteś wierzący, wierzysz że Boga nie ma, ale udowodnić tego nie potrafisz. Pytanie tylko czy twoją religią jest ateizm, czy antyteizm (nienawiść do Boga) ??? sądząc po wpisach, jednak chyba to drugie. Więc pytanie, walczysz z Kimś w kogo nie wierzysz, czy walczysz z Nim, bo Go nienawidzisz?
violencja2019.05.19 21:35
Piękne:)
M 2019.07.8 23:06
Piękne, mądry post. Bóg Cię natchnąć musiał. Dziękuję
JPIII2019.05.19 16:22
Oczywicie, że to qurwa.Łajdaczyć się z takim starym bożyszcze i pedophilem jak buk a potem kierując słowa uwielbienia to pokazuje jakim to elementem są katole.
Prwada wyzwala2019.05.19 15:38
A jak wygladała ta Miriam? W Biblii a dokładnie w Nowym Testamencie Joshua dwa razy odmówił Jej praw. Pierwszy raz jak został poinformowany, że Jego matka czeka z braćmi na widzenie i wtedy powiedział, że jego bracia są tymi w około niego i drugi raz gdy umierał na krzyżu! Czyli Miriam zwana Msrią nie była zbyt ważna w życiu Joshue zwanego dzisiaj Jezusem!
442019.05.19 14:04
Ale satanistow rzuca na slowo Maryja. Zrozumcie, ze macie jeszcze swoje piec minut. A za chwile was juz nie bedzie, zostaniecie wdeptani w ziemie przez waszego idola Lucyfera. Czego wam oczywiscie nie zycze, gdyz jest to paskudne miejsce.
aaa_kotki_dwa2019.05.19 12:16
Jak już musicie wzywać na pomoc martwe niewiasty, bo tak bardzo sobie w życiu nie radzicie, to czniajcie Maryję, która jako królowa ma najgorszy bilans panowania w historii tego kraju, a weźcie śp. św. Jadwigę, która jako monarchini w porównaniu do Maryi swe obowiązki wykonywała wzorowo. Będąc w legalnym związku małżeńskim i urodzić dziecię, którego mąż nie jest ojcem, jest łatwo. Ogarniać dyplomację, skarb i wojsko pozostając przy tym dobrym człowiekiem jest trudniej- Jadźka dała radę Maryja nie.
andrzejhahn32019.05.18 22:01
PRZYPOMINAM......................maryjka nie zawsze dziewica to kobieta lekkich obyczajow albowiem zdradzila swojego meza
DewocyjnaFantastykaRewolucyjnoFatimska2019.05.18 19:10
Uderzeniowa dawka stężonych kato-pierdów o bozi. Z okruchów czuć, że chłopina ciśnie takie farmazony, że tylko obłąkańczy ultra-dewot nie dostanie tygodniowej zapaści po jednym akapicie.
skuter2019.05.19 10:31
Wszyscy kiedyś polegną w trumnie wtedy zobaczymy kto miał rację Jak przybiją wieko gwoździami to oczy się otworzą ale na płacz będzie za późno Więc obyś jak najszybciej wyszedł z ciemnej niewoli zła i ujrzał światło wiary Dobrej niedzieli Pozdrawiam
korekta2019.05.18 18:32
jest_: dałbyś się zabić za to że Allah jest jedym i prawdziwym bogiem powinno być : zabijałbyś za to że Allah jest jedym i prawdziwym bogiem
szcze na PiS i rydzyka2019.05.18 18:26
"Maryja nie ma w sobie nic z bohatera. Nie ma nam do zaproponowania sukcesu i skuteczności" coś w tym jest! najbardziej o tej skuteczności Maryi przekonują się afrykańskie dzieci proszące ją o krople wody gdy konają z pragnienia...
Grzegorz2019.05.19 14:05
Nie mieszaj Maryii Z swoimi chorymi myślami które gniją W piekielnym smrodzie i bulu którego teraz nie jesteś w stanie sobie wyobrazić . Będziesz wył całą wieczność
Monogamista 2019.07.8 22:58
Matka Boża nie jest bohaterem i nie gwarantuje ci sukcesu i skuteczności, bo Ona nie jest po to żeby ci było miło, fajnie i nowocześnie, tylko po to żeby ci pomóc w dojściu do Królestwa Jej Syna. Jeśli oczywiście tego zechcesz, a droga nie jest prosta łatwa i szeroka, a wręcz przeciwnie. I tak jak przez Ewę w raju przyszedł na nas grzech, tak poprzez Matkę Bożą przyjdzie Zbawienie. Nikt nie kocha Boga jeżeli nie kocha Jego Matki. A ty nie bluźnij i uważaj jeśli jesteś chrzczona/ny, bo tego typu "żarciki" łapią się w kategorii "przeciw Duchowi Św." a te wybaczone nie będą...
Niech bedzie pochylony2019.05.18 18:13
Ojej W pełni się z tobą zgadzam, że warto zastanawiać się nad naturą wszechświata. Właśnie tak powstały religie. Ludzie patrzyli w niebo i niemal niczego nie potrafili wyjaśnić. A skoro nie potrafili z powodu stanu swojej wiedzy, tłumaczyli sobie wszystko siłami nadprzyrodzonymi. Tak powstał pierwszy bóg, potem drugi i kolejni. W starożytności każde plemię miało własne bóstwo. Plemię hebrajczyków np twierdziło że bóg jest jeden nazywa się Jahwe i to właśnie ich wybrał spośród innych na swój naród umiłowany. Historyczne przypadki spowodowały, że ta religia dotarła do Europy i dziś jeszcze zdarza się, że bezkrytycznie przyjmują ja tacy jak ty. Ale gdyby twoi przodkowie w czasie wędrówki ludów osiedli 1000 km na południe dałbyś się zabić za to że Allah jest jedym i prawdziwym bogiem.
Olej2019.05.18 17:49
Pochylony i jemu podobni – Patrzycie w ziemię z głowami w dół, nie podnosząc oczu ni rozumu ponad siebie. Czasem warto spojrzeć w górę, zobaczyć słońce, gwiazdy, wszechświat i zadać sobie pytanie o skończoność tego wszystkiego ? O początek i koniec również materii. Tłumacząc z pozycji materii i fizyki. Tzw. nadprzyrodzoność jest niczym innym jak nierozpoznawalną przez nas przestrzenią, ani przez zmysły, ani przez jakikolwiek wzmocnienie czy też przedłużenie tych zmysłów. Również zakres naszego myślenia ma ograniczoność. Pochyl się nad wszechświatem i spróbój go ująć matematycznie – naszym kodem – przeciętnej umysłowości jawi się to jak zapis wykładu Richarda Feynmana przed którym stoi koziołek matołek. I ów chce pojąć naturę Boga ! Fakty ! W Fatimie ponad 50 tys ludzi widziało co widziało. A widziało dostatecznie przekonująco, żeby paść na twarz. W tej chwili jeszcze kilka tygodni wstecz Brat Elia leżał w krwawiących otwartych ranach, akurat w Wielki Piątek, w czas męki Pana Jezusa, przeżywał agonię, dając świadectwo ,, czemuś’’czego nauka ludzka nie jest w stanie dotknąć. Tylko ignorant może pomijać fakty, które są, dzieją się na naszych oczach. Jeżeli dla wierzących są dowodem, to przynajmniej dla myślących powinny stanowić zagadkę i pytanie o zbieżność tych faktów z religią i wiarą.
Witek2019.05.19 15:31
Tylko Bogu cześć oddawać będziesz .To co te 50 tysięcy ludzi widziało ? Może Boga ? Biblia mówi , że Boga nikt nie widział . Pozdrowienia od ateisty .
anonim2019.05.18 17:45
Ciekaw jestem jak zmierzysz się z faktem gdy wkrótce staniesz naprzeciw Stwórcy. Chyba że zamierzasz nie schodzić z tego łez padołu.
Niech bedzie pochylony2019.05.18 18:06
I tu cię zaskoczę.Nie stanę,bo nikt taki jak stwórca nie istnieje. To baśnie.
anonim2019.05.18 18:38
Istnieje. To ty będziesz zaskoczony.
anonim2019.05.18 20:36
Pan Bóg pogładzi cię makaronową macką i powie - oczywiście że Islam jest prawdziwą religią.
edi2019.05.18 17:45
WOJNA TRWA - w 1683 r. - POLSKA URATOWAŁA EUROPĘ PRZED ZALEWEM ISLAMU - w 1920 r. POLSKA URATOWAŁA EUROPĘ PRZED ZALEWEM BOLSZEWIZMU - w 2019 r. POLSKA URATUJE ŚWIAT PRZED ZALEWEM GENDER, LGBT itp. BÓG HONOR I OJCZYZNA !! JEZUS JEST PANEM POLSKI, MATKA BOŻA KRÓLOWĄ POLSKI - POLACY TO MĄDRY NARÓD - SURSUM CORDA !
Witek2019.05.19 15:14
Edi , miło że dobro Ojczyzny leży Ci na sercu . Podpowiec jak zlustrować księży i ujawnić pedofilów . By RODO ich nie kryło .
!!!2019.05.19 19:59
Co to jest podpowiec coś pod czymś?
Niech bedzie pochylony2019.05.18 17:24
Ależ wy lubicie robić z siebie cierpiętników. Żadne zwycięstwo nie przyjdzie. Zrozumcie wreszcie, że ta kobieta o ile w ogóle istniała, to nie żyje od 2 tysięcy lat. Tylko mi się tu nie obrażać. To po prostu fakty, miejcie odwagę się z nimi zmierzyć.
skuter2019.05.19 10:25
A ja ci mówię że Matka Boska żyje Jako jedyna została wzięta do nieba z duszą i ciałem W 1956 roku Pius IIX ogłosił to jako dogmat wiary Ale oczywiście możesz sobie tam wierzyć w co tam chcesz
Witek2019.05.19 15:07
Niech Ci skuterze Matka Boska da odwagę podpisywać się własnym imieniem na frondzie . Co skuterze w imieniu Matki Boskiej zamierzasz zrobić dobrego dla Polski ?
Grzegorz2019.05.19 14:09
Są tylko dwie możliwości albo teraz będziesz cierpieć albo po śmierci całą wieczność . Wybieraj .
Olej2019.05.18 16:55
Nowe pokolenie. Czas nadejdzie w Chrystusie jako prawdzie, drodze i życiu. W Nim jest absolut i istota ludzkiego istnienia, świata o jakim każdy człowiek marzy w swoim sercu i myśli. Ludzie którzy już teraz zauważają bankructwo idei prowadzących ludzkość na kolejne manowce. Idei, nowych nurtów politycznych, w istocie swej osadzonych na technikach manipulacji i zdobycia panowania i władzy nad ludźmi. Tak samo ekspansjonizm człowieka, nienasycenie konsumpcyjne będzie miało swój tragiczny finał w zniszczeniu otaczającej natury i samego człowieka. Rozum podpowie ludziom konieczność weryfikacji istoty swojego istnienia. Człowiek zostanie zmuszony przez reakcję zwrotną gdy stworzony przez siebie świat zwróci się przeciw niemu i niemal zawali się implozyjnie do wewnątrz źródła dotychczas napędzającego cywilizację, na niego samego dusząc jego istnienie. Będzie musiała zaistnieć samoredukcja materialna i materialistyczne rozumienie bytu. Etyka, prawo, empatia do wszystkich istot żywych, prawo moralne i niejako Boskie przykazania staną się warunkiem przetrwania ludzkości. Tragedią ludzką jest, że człowiek nabywa rozumu pod wpływem cierpienia, zbiorowy rozum nie na długo powstrzymał ludzi po II Wojnie Światowej od nienawiści, zbrodni i wojen. Wydawać by się mogło, że Holokaust jako apogeum powinien powstrzymać człowieka od zła. Smutno stwierdzić iż tak nie jest. Niestety !
Ruskie onuce w odwrocie2019.05.18 16:52
Ruskie onuce w odwrocie Wicekanclerz Austrii Heinz-Christian Strache ustępuje ze wszystkich urzędów państwowych i partyjnych oraz składa mandat posła.Rónież jego przyboczny Johann Gudenus, znany z kontaktów moskiewskich , podaje sie do dymisji. Powodem udokumentowane nagraniem kontakty z rodziną oligarchy rosyjskiego , rozmowy na temat nielegalnych dotacji dla Liberalnej Partii Austrii i rządowych kontraktów . Strache znany jest z antyimigranckiej polityki , narodowosocjalisycznych epizodów z lat młodości i dość swobodnego stylu życia
Jestem w Kościele2019.05.18 16:48
Naprawdę wierzysz, że prawdziwa Miriam z Nazaretu mogła mieć taką śnieżnobiałą cerę?
???2019.05.18 17:24
Może była albinosem
Jestem w Kościele2019.05.19 14:31
A ten znów się podszywa. Ech.
Teodor2019.05.18 16:04
Zakon Krzyżacki Najświętszej Marii Panny pod opieką Matki Boskiej bohatersko nawracał narody z pogaństwa na katolicyzm, więc mówienie że Maryja niema nic z bohatera nie jest prawdą
stahu2019.05.18 17:49
O, jak tylko Jan Kazimierz zawierzył Polskę w opieke Marji to zaczął się rozkład państwa i na 123lata zniknęliśmy z map świata , Potopu szwedów ,rzeźni 1wojny św i 2 krwawej łaźni to nawet nie licze ,czy buta sowieckiego . Bardzo proszę , może chociaż chwilowo.... nie prośmy o opiekę !
Prośmy stale o opiekę Matkę Bożą 2019.07.8 22:44
ty historyk, nie czytaj tle racjonalisty.ru, bo chronologicznie najpierw był potop szwedzki a dopiero później JK Rex zwierzył Polskę Matce Boskiej, dzięki czemu żeśmy tychże szwedów pogoniili. zaś 123 lata niewoli to pokłosie złożonej współzależności rewolucji francuskiej - masonerii, prywaty, ugody perejasławskiej, wyborem niemki na caryce i wielu innych czynników. I. w.ś. to jakby nie patrzył dla Polski był jej początkiem po latach niewoli a że namordowali w jej wyniku ludzi, to juz nie nasza wina. II w.ś. to nasza klęska, ale jak mówią przekazy to wina braku zawierzenia Polsce Bogu, o czym pisali mistycy. Zawierza się kogoś/coś Bogu nie raz i na zawsze, tylko ustawicznie, tak jak się za kogoś modli- stale, wytrwale i ufnie
Grzegorz2019.05.19 14:12
Maryja nie ma nic wspólnego Z Twoimi śmirdzącymi myślami