Prymas Polski: Bóg musi być blisko naszego życia - zdjęcie
01.01.16, 15:20

Prymas Polski: Bóg musi być blisko naszego życia

4

- Przecież wciąż o to samo nam chodzi, aby Bóg był blisko naszego codziennego życia, osobistego, rodzinnego, wspólnotowego i społecznego, aby je przenikał i swoją łaską oraz mocą kształtował - mówił abp Wojciech Polak w Katedrze gnieźnieńskiej.

- Gdzie rodzi się Bóg, tam rozkwita miłosierdzie, tam człowiek doświadcza Bożego miłosierdzia, to znaczy, że jest wprowadzany w tajemnicę miłosierdzia, jest zaproszony, aby odkryć dobroć i czułą troskę Boga. Gdzie rodzi się Bóg, tam Jego Matka wchodzi do sanktuarium miłosierdzia Bożego, ponieważ wewnętrznie uczestniczy w tajemnicy Jego miłości. Odtąd całą Ją wypełnia. Dlatego Ona naprawdę najpełniej zna tajemnicę Bożego miłosierdzia – mówił abp Polak

„Czy jako ludzie ochrzczeni urzeczywistniliśmy już w pełni ducha chrześcijańskiego w sobie i w naszym narodzie?” – powtórzył pytanie kard. Wyszyńskiego sprzed półwiecza abp Wojciech Polak. „Na pewno jeszcze nie!” – mówił dalej jego słowami.

„O to przecież wciąż chodzi, aby jak najbardziej przybliżyć Boga do życia codziennego, aby wielkie prawdy, które wyznajmy i w które mocno wierzymy, wszczepiły się w nasze codzienne życie, aby je kształtowały i przemieniały” – cytował słowa kard. Wyszyńskiego.

„Przecież wciąż o to samo nam chodzi, aby Bóg był blisko naszego codziennego życia, osobistego, rodzinnego, wspólnotowego i społecznego, aby je przenikał i swoją łaską oraz mocą kształtował, aby nas budził z naszej obojętność i dopomagał nam ją przezwyciężać, aby czynił nas odważnymi świadkami Chrystusa w dzisiejszym świecie” – wskazał Prymas Polski.

„Za Prymasem Tysiąclecia pragnę dziś powtórzyć: Najmilsze Dzieci, żyjcie tą wiarą, przyjmijcie życzenia Waszego biskupa. Niech lata Wasze nie ustają, niech wiara i nadzieje Wasze nie ustają, niech miłość Wasza nigdy nie ustaje” – życzył metropolita gnieźnieński.

kz/niedziela.pl

 

Komentarze (4):

anonim2016.01.1 18:07
@ piotr4077 To chyba jest bardziej wiarygodne od Twoich opisów: "Papieski Antychryst Idźmy jednak dalej. Gdy zsumujemy numery imion siedmiu ostatnich papieży, zobaczymy, że ich suma to 665! Wniosek? Do tego, aby „liczba bestii" mogła wynieść 666, potrzebny jest jeden papież z imieniem, którego wartość liczbowa jest równa jeden. A więc by przepowiednia się spełniła, należy oczekiwać, że imię ostatniego papieża nie będzie powtórzeniem żadnego innego imienia papieża. Tak się dziwnie składa, że papież Franciszek pojawił się w Watykanie po raz pierwszy w historii. Nie do wiary? Oto dowód: Pius 1 + 2 + 3 + 4 + 5 + 6 + 7 + 8 + 9 + 10 + 11 + 12 = 78 Leon 1 + 2 + 3 + 4 + 5 + 6 + 7 + 8 + 9 + 10 + 11 + 12 + 13 = 91 Grzegorz 1 + 2 + 3 + 4 + 5 + 6 + 7 + 8 + 9 + 10 + 11 + 12 + 13 + 14 + 15 + 16 = 136 Benedykt 1 + 2 + 3 + 4 + 5 + 6 + 7 + 8 + 9 + 10 + 11 + 12 + 13 + 14 = 105 Jan 1 + 2 + 3 + 4 + 5 + 6 + 7 + 8 + 9 + 10 + 11 + 12 + 13 + 14 + 15 + 16 + 17 + 18 + 19 + 20 + 21 = 231 Paweł 1 + 2 + 3 + 4 + 5 + 6 = 21 Jan Paweł 1 + 2 = 3 Franciszek 1 = 666 http://www.wrozka.com.pl/component/content/article?id=7971
anonim2016.01.1 20:50
@ piotr4077 Jesteś nakręcony tak samo, jak @Radzi , co ślina na język przyniesie, to wyplujesz w bezmyślnych słowach. Jak coś czytasz, to czytaj z uwagą, jak mówił Jezus: "kto ma uszy ku słuchaniu, niechaj słucha" Mar. 4,9. "Dlaczego mowy mojej nie pojmujecie? Dlatego, że nie potraficie słuchać słowa mojego" Jan 8,43. Nie wypisuj więc swoich bzdetów, że musimy błądzić i żyć w niewiedzy, jeśli nie umiesz słuchać słów prawdy i trzymać się jej. Czyż Jezus nie mówi: "Jeżeli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie. I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi" Jan 8,31,32. Dla was ile jest ludzi, a zwłaszcza księży tyle jest prawd. Pytanie tylko kto trzyma się słów Jezusa? Kto przestrzega przykazań Bożych?
anonim2016.01.1 22:28
"Gdzie rodzi się Bóg, tam rozkwita miłosierdzie, tam człowiek doświadcza Bożego miłosierdzia" To dziecko Jezus tak samo, jak my, musiało się uczyć odrzucać zło, a wybierać dobro: "Gdyż zanim chłopiec nauczy się odrzucać złe, a wybierać dobre, kraj przed którego obu królami drżysz, będzie spustoszony" Iz.7,16. Czemu więc duchowieństwo naucza takich bredni, że dzieciątko nowo narodzone może obdarzać ludzi miłością? To przecież Ono samo potrzebuje w tym momencie miłości i wskazania właściwej drogi życia. Rolę tą przejmuje sam Bóg: "Ja Pan, twój Bóg uczę cię tego, co ci wyjdzie na dobre, prowadzę cię drogą, którą masz iść" Iz.48,17. To jak Jezus osiągnął Bożą miłość mówi werset (patrz Jan15,10), bo ludzie tak wówczas, jak i dziś nie mają w sobie miłości Bożej. Jak mówi to dziecko Jezus: "Ale poznałem was, że nie macie w sobie miłości Bożej" Jan 5,42. Dlatego jej nie mieli, że nie przestrzegali zakonu (patrz Jan 7,19), dziś nauki Jezusa, zawartej w dwóch największych przykazaniach (patrz Mat.22,36-40). Wmawiają więc sobie i ludziom omamionym ich nauką, że otrzymają miłość z łaski Boga i narodzonego dzieciątka. Co za obłuda przesiąknęła dzisiejszy Kościół. Leniom śmierdzącym nie chce się żyć zgodnie z nauką Jezusa, mniemają, że dostąpią miłosierdzia poprzez święto narodzin Jezusa.
anonim2016.01.2 20:57
@ piotr4077 Tym razem pięknie to napisałeś, ale powyżej z 1 stycznia? Pożal się Boże! Jakby człowiek został skazany przez Boga na samego siebie, na swoje błędne myślenie tzw. domniemania. Dane zostały człowiekowi wszystkie wskazówki by mógł wrócić do domu Ojca Niebieskiego, a są nimi przykazania tzw. Dekalog i wystarczy go przestrzegać. Nie jest to takie proste jak nam się wydaje, musimy go przestrzegać z taka determinacją by osiągnąć w nich dokładność, o której mówi Jezus: "Bądźcie wy tedy doskonali, jak Ojciec wasz niebieski doskonały jest." Mat.5,48. Wówczas nie my będziemy o czymś decydować, lecz Bóg w nas, jak czynił to w Jezusie o czym On sam mówi: "Nauka moja nie jest moja, lecz tego, który mnie posłał" Jan7,16. "Ojciec, który jest we mnie, wykonuje dzieła swoje" Jan 14,10, itp., itd.. Taki stan świadczy o tym, że poddaliśmy się całkowicie woli Ojca i teraz On działa przez nas; w tym sensie Jezus mówi, że jest sługą: "Syn człowieczy nie przyszedł aby mu służono, lecz aby służył i oddał swoje życie na okup za wielu" Mat. 20,28. Jeśli nie osiągnęliśmy tego stanu, nie łudźmy się, że wejdziemy do domu Ojca Niebieskiego albowiem ten stan jest wejściem do domu Ojca, jak mówi Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu. A niewolnik nie pozostaje w domu na zawsze, lecz syn pozostaje na zawsze" Jan 8,34.35. Dlatego mówi: " Królestwo Boże jest pośród was" Łuk. 17,21.