31.01.20, 10:05

Proxima. Feministyczne kino z demoralizującym przesłaniem

Niezwykle fascynujące jest to, że żyjemy w czasach, w których obraz o kosmonautce i jej locie rakietą na międzynarodową stację kosmiczną nie jest filmem science fiction tylko filmem obyczajowym. Dziś bycie kosmonautką jest tak prozaiczne, jak traktorzystką.

Na ekranach kin w całej Polsce, w tym i w warszawskim kinie Kinoteka, widzowie mają okazje zobaczyć francuski film obyczajowy „Proxima”. Reżyserką filmu jest Alice Winocour, a w rolach głównych wystąpili: Zélie Boulant-Lemesle, Matt Dillon, Lars Eidinger, Aleksei Fateev, Eva Green, Sandra Hüller.

Jak informuje dystrybutor obrazu, bohaterka filmu „Sara (Eva Green) jest astronautką. Jako jedyna kobieta bierze udział w wyczerpującym szkoleniu Europejskiej Agencji Kosmicznej. Każdego dnia pod kontrolą maszyn i specjalistów, poddana ekstremalnym warunkom, jakie panują na statku kosmicznym, ćwiczy wytrzymałość swojego organizmu. Jej codzienność to nie tylko mordercze treningi, ale również ciągłe udowadnianie męskiej części załogi, że zasługuje na miejsce w zespole. W domu zrzuca skafander i jest mamą 7-letniej Stelli. Kiedy zostaje wybrana na członka załogi misji „Proxima", jej dotychczasowe życie zaczyna się komplikować. Jako astronautka jest gotowa, by spełnić swoje marzenia i polecieć w kosmos, jako mama boi się rozłąki z córką. Każda decyzja jest dobra i zła jednocześnie. Wyprawa w kosmos czasami okazuje się mniejszym wyzwaniem niż zwykłe życie na Ziemi”.

Niestety dystrybutor filmu nie umieścił informacji o tym, czy ukazane w filmie realia pracy europejskiego i rosyjskiego programu kosmicznego są prawdziwe – jeżeli tak, to możliwość zobaczenia kulis przemysłu kosmicznego jest niezwykle ciekawa i warta wizyty w kinie.

Zapewne absolutnie poza intencjami, a wręcz wbrew nim, film jest moim zdaniem krytyką feminizmu i głosem za celibatem – obraz doskonale pokazuje (nie licząc finału filmu), że nie da się pogodzić pewnych wyzwań z życiem rodzinnym. Mama powinna zajmować się swoimi dziećmi, a nie na oczach dziecka ryzykować śmierć w wybuchającej rakiecie czy narażać dziecko na stres związany z wielomiesięczną rozłąką, kiedy w puszce będzie latać na orbicie. Feministycznej propagandy o realizacji aspiracji zawodowych nie da się połączyć z najważniejszym z punktu widzenia wyzwaniem, jakim jest macierzyństwo. Podobnie nie da się pogodzić kapłaństwa, całkowitego oddania wspólnocie religijnej, z byciem ojcem i mężem.

Fajne przesłanie ciekawego obrazu psuje finał filmu, w którym bohaterka łamie zasady bezpieczeństwa, by realizować swoje potrzeby emocjonalne wobec córki i naraża na śmiertelne niebezpieczeństwo całą misję. Szokujące nie jest to, że matka ulega swojej miłości do dziecka, tylko to, że nie ponosi za to żadnych konsekwencji i bez problemu leci w kosmos.

To wyjątkowo demoralizujące przesłanie filmu. Przesłanie, które głosi, że można łamać zasady i nie ponosić za to odpowiedzialności. Pod wpływem takiego przesłania widz nie będzie widział nic zdrożnego w tym, by ulegać nastrojowi chwili i napić się z kolegami (by nie zrobić im przykrości) oraz po alkoholu wsiadać do samochodu – bo jak można łamać zasady bezpieczeństwa i być dzielną kosmonautką, to można łamać zasady i kierować po kieliszku samochodem. 

Popkultura powinna kreować właściwe wzorce zachowań. Bohaterowie filmów za dobre czyny powinni być nagradzani, a za złe ponosić konsekwencje. Niestety taka funkcja kulturotwórcza popkultury przegrywa z feministyczną propagandą głosząca za wszelką cenę aktywizację zawodową kobiet i z lewicowa propaganda głoszącą, że hulaj dusza piekła nie ma — pij, ćpaj, nie przestrzegaj zasad bezpieczeństwa, obcinaj sobie siusiaka i zmieniaj płeć, bądź niewierny wobec żony, nie dbaj o rodzinę, żryj cukierki, jak masz cukrzyce — bo najważniejsze jest podążanie za marzeniami, nie zależnie jakby były głupie i szkodliwe.

Jan Bodakowski

Komentarze

andrzejhahn32020.02.1 11:34
nikt tak nie demoralizuje jak je........bany zbrodniczy kosciol katolicki i te koscielne kloaki
jokR2020.02.1 2:01
Problem kobiet w kosmosie jest, powiedzmy sobie, marginalny w rozumieniu popkultury. Dlatego trudno nawet szukać w takiej kobiecie symboli, równie dobrze jak traktorzystka, może być i Skłodowska-Curie. Faktyczna maskulizacja i gender, to paradygmat ukończenia studiów, a za tym - tzw kariera, choćby w podrzędnym biurowcu. Pomysł bezpłciowego podziału zadań w domu a nawet zamiany ról. Nie żadne francuskie kosmonautki, Panie Bodakowski, a pańskie krewne sąsiadki i polskie filmy ukazujące niezmiennie ikonę kobiety o wielkich jajach i pastisz kobiety kobiecej - operetkowej "słodkiej idiotki"
Janusz2020.01.31 22:36
Fronda, jesteście tak zepsuci, że aż żal
Jan Radziszewski2020.01.31 21:17
co Nowy Radziecki Konsomolec na forum ich pozdrowienie "Boga NIET i NIE BUDIET" zobaczym czy tak dalej twierdził będziesz jak w PIEKLE BUDIET tj radośnie spopielał się w jeziorze ognia i siarki /Ap 20,15) . może doczytał że Rosjanie na półwyspie Kolskim dowiercili się do PIEKŁA i zmierzyli temperaturę tam panującą tj 1100 o C Mahomet w piekle https://www.youtube.com/watch?v=1kJgdsfq1q4 obywatel piekła https://www.youtube.com/watch?v=XLGyaNelwg4&t=618s Odwiert do Bram Piekieł - Rosjanie natrafiają na dantejskie piekło. https://www.youtube.com/watch?v=zzdhSNLB8os
espada2020.01.31 14:06
mama czy nie mama,jesli ma marzenia niech je spelnia!
Torchwood2020.01.31 12:18
Czytasz tytuł, i od razu wiesz, że będa kolejne wypociny pana Bodakowskiego...
Niejestemrobotem2020.01.31 12:02
W filmach, z małymi wyjątkami chodzi o jedno. O to, żeby przyniosły jak największy zysk. Temu robione są tak jak są. Nie doszukiwałbym się głębi tam gdzie jej nie ma. A co do bycia matką i astronautką, cóż, fakt, jest to zawód sporego ryzyka, ale kierując się logiką zakazu posiadania dzieci przez przedstawicieli pewnych zawodów, to może wojskowy, strażak, policjant też powinni mieć nakaz celibatu? Każdy podejmuje decyzje za siebie i powinien liczyć się z konsekwencjami. A astronauci to raczej ludzie inteligentni więc nie powinni mieć z tym problemu.
ZERR02020.01.31 20:28
Absolutnie nieprawda Filmy robi się i owszem, dla pieniążków, ale tylko w takim zakresie, aby chciwość nie utrudniała szerzenia lewackiej/socjalistycznej lub satanistycznej propagandy. Po prostu bankierzy to są osoby głęboko wierzące, tyle że nie w Boga.
Saki Faki2020.02.1 9:12
A i owszem, po obejrzeniu "Smoleńska" też odniosłem takie wrażenie.
Szatan (pisane z wielkiej litery)2020.01.31 10:50
Żebym wiedział, że to Bodakowski to ani bym nie kliknął.
BOGAnieMA2020.01.31 10:28
"bo najważniejsze jest podążanie za marzeniami, nie zależnie jakby były głupie i szkodliwe" - czy to o kleropasożytach? :P
ZERR02020.01.31 10:36
Nieee.... to o sekciarzach LGBT, Klimatystach i innych Goszystach.
Ola2020.01.31 12:13
Najlepiej o tym wiedzą rodziny nieżyjących himalaistów.
Jan Radziszewski2020.01.31 21:03
co Nowy Radziecki Konsomolec na forum zobaczym czy tak dalej twierdził będziesz jak w PIEKLE BUDIET tj radośnie spopielał się w jeziorze ognia i siarki /Ap 20,15) . może doczytał że Rosjanie na półwyspie Kolskim dowiercili się do PIEKŁA i zmierzyli temperaturę tam panującą tj 1100 o C Mahomet w piekle https://www.youtube.com/watch?v=1kJgdsfq1q4 obywatel piekła https://www.youtube.com/watch?v=XLGyaNelwg4&t=618s Odwiert do Bram Piekieł - Rosjanie natrafiają na dantejskie piekło. https://www.youtube.com/watch?v=zzdhSNLB8os
Michał Pasierb 2020.01.31 10:20
"Najważniejsze jest podążanie za marzeniami, nie zależnie jakby były głupie i szkodliwe." -najważniejsze jest, jak zwykle, na końcu ....Dobrze, że mało kto z szukających zabawy (a tacy przeważnie chadzają po kinach) doszukuje się głębi w filmach tworzonych dla rozrywki.
stinky raincoat 2.02020.01.31 10:09
Bo film jest najważniejszą ze sztuk, Bodakowski.
ZERR02020.01.31 10:31
Raczej najważniejszą z pałek Wielkiego Kapitału, używanych do gwałcenia społeczeństwa.
0-8-152020.01.31 17:47
Nie lajkuj własnych postów dziadku, to jest żenujące.
ZERR02020.02.1 0:47
Już nikt nie chce z tobą gadać, że desperacko zaczepiasz? Nikt cie mnie lubi? buuu... buuu...