Premier: Potrzebujemy UE opartej na solidarności i jedności - zdjęcie
13.10.17, 14:15Zdj. P. Tracz, KPRM, Flickr, domena publiczna CC0

Premier: Potrzebujemy UE opartej na solidarności i jedności

Premier Beata Szydło wzięła udział w Szczycie Konsumenckim w Bratysławie. Wraz z szefami rządów państw Grupy Wyszehradzkiej polska premier uczestniczyła w konwerencji prasowej towarzyszącej szczytowi. 

Szydło zaznaczyła, że V4 zajmuje w sprawie przyszłości UE "jasne i jednolite stanowisko". 

"Reforma UE nie może polegać na dostosowywaniu naszej wspólnej Unii do oczekiwań tylko jednej grupy państw, a musi odpowiadać w tym samym stopniu na oczekiwania wszystkich członków"- podkreśliła szefowa polskiego rządu. Jak powiedziała, dla premierów państw Grupy Wyszehradzkiej spotkanie w Bratysławie było dobrą okazją do rozmowy o ważnych dla Wspólnoty kwestiach, m.in. w kontekście spotkania Rady Europejskiej w Brukseli, które ma odbyć się w przyszłym tygodniu. 

"Musimy myśleć o rozwoju Europy w oparciu o solidarność i o jedność. Różnorodność poszczególnych państw członkowskich jest atutem, który wzmacnia Europę, a nie ją osłabia; podziały Europy na wąskie grupy są błędem i prowadzą tylko i wyłącznie do rozbicia"- oceniła polska premier, która podkreśliła również, że reforma Unii Europejskiej nie może opierać się wyłącznie na dostosowaniu Wspólnoty do oczekiwań tylko jednej grupy państw.

"W szczególności zasady rynku wspólnotowego nie mogą być dyktowane przez kraje, które tracą konkurencyjność z powodu braku reform strukturalnych rynku pracy. Zreformowana UE musi odpowiadać na oczekiwania wszystkich w tym samym stopniu"- podkreśliła Beata Szydło. Kraje Grupy Wyszehradzkiej-dodała-oczekują, że proces reformy Wspólnoty będzie oparty o unijne instytucje traktatowe, przede wszystkim działania Rady Europejskiej. 

Premier odniosła się w tym kontekście do planowanego na piątek spotkania premierów Polski, Słowacji, Czech i Węgier z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem. Wobec Tuska Grupa Wyszehradzka ma "jasne oczekiwania": aby proces reformowania Unii Europejskiej był transparentny. Szefowie rządów państw V4 oczekują, że to właśnie Rada stanie się miejscem kształtowania kompromisów w najważniejszych kwestiach, które dziś dzielą Unię, takich jak: kryzys migracyjny, wspólny rynek oraz polityka klimatyczna i energetyczna. 

"Przewodniczący ma zapewnić państwom członkowskim pełny i równy udział w procesie, natomiast to państwa członkowskie zadecydują o przyszłości UE"-powiedziała polska premier.

yenn/PAP, Fronda.pl