Piotr Legutko: Koniec filozofii na uniwersytecie! Będzie programowanie umysłu  - zdjęcie
02.01.14, 17:50Arystoteles (Fot. Wikipedia)

Piotr Legutko: Koniec filozofii na uniwersytecie! Będzie programowanie umysłu

6

"Co zatem ma przyszłość? Kognitywistyka, czyli nauka o tym jak myślenie można zaprogramować. Najlepiej w połączeniu z komunikacją, by to programowanie było szybsze i skuteczniejsze. Dlatego filozofię zastąpi w Białymstoku właśnie kognitywistyka. Inne uniwersytety już szykują się, by pójść tym tropem. To nie żart. To się dzieje naprawdę." - pisze komentator Gościa Niedzielnego

"Ktoś powie – niech popyt kształtuje podaż. Skoro młodzi nie chcą studiować filozofii, no to ją zamykamy. Widać skutecznie przekonaliśmy ich przez ostatnie dekady, że PKB od czytania Platona nam nie urośnie. Możemy sobie pogratulować. System kształcenia mamy nowoczesny i wydajny. Frontem nastawiony do klienta i elastycznie reagujący na rozwój sytuacji. Władze zaś myślą ekonomicznie, przyszłościowo. I walczą o przetrwanie." - kontynuuje Piotr Legutko

"A tak już zupełnie serio, to system kształcenia właśnie się sypie na naszych oczach. Dziś zamykamy wydziały, za chwilę całe uczelnie. Fala bankructw prywatnych szkół wyższych dotrze do nas jeszcze w tym roku. Nie widać, by władze były na nią przygotowane. A podjęte w ubiegłych latach działania właśnie przynoszą skutki. Przeciwne do założonych. Choćby w sprawie opłat za drugi kierunek."

"Tak się składa, że właśnie filozofia była bardzo chętnie wybierana przez studentów prawa czy nauk ścisłych, którzy w ten sposób chcieli poszerzyć swoje horyzonty. Ponad połowa słuchaczy nauk Arystotelesa robiła to właśnie w takim trybie. To dzięki zmianom zaproponowanym przez minister Kudrycką została skutecznie do tego zniechęcona. Zysków specjalnych w zamian nie odnotowano.  A przecież wystarczyło filozofie potraktować tak jak kierunki artystyczne i zwolnić z opłat tych, którzy ją wybrali."

Cały artykuł do przeczytnia TUTAJ

ToR/Gość Niedzielny

Komentarze (6):

anonim2014.01.2 18:04
Jako z wykształcenia filozof - nie rozumiem tej usilnej walki o ujednolicenie systemu edukacji i dofinansowywanie nierentownej filozofii. Wymuszanie dofinansowywania filozofii przyniesie skutki odwrotne od zamierzonych: 1. Po pierwsze masy ciągną w dół. Im więcej ludzi studiuje filozofie i zalewa stosem kolejnych jałowych prac filozoficznych tym gorzej dla filozofii (trudniej oddzielić ziarno od plew). We współczesnej Europie (żeby nie napisać ponowoczesnej) praktycznie nic genialnego na gruncie filozofii nie napisano. Natomiast mamy coraz większy zalew domorosłych filozofów. 2. Filozofia to rzecz bezinteresowna i tylko wybitnym filozofom powinno być dane utrzymywać się z parania tą formą wiedzy. (poprzez sprzedawanie książek i zaproszenia na odpłatne sympozja) 3. Stworzyliśmy prózną klasę filozofów, którzy rozpaczliwie bronią swoich stołków uczelnianych zamiast wziąc sie za normalną robotę, jeśli ich talent nie jest wystarczający żeby ludzie zechcieli za ich filozofowanie płacić. 4. Filozofia najbardziej rozkwitała, gdy nie była finansowana przez państwo.
anonim2014.01.2 18:05
Brawo dla Tuska i jego nieudolnych ministrów. Kolejna dziedzina została rozpiep...na. Co dalej?
anonim2014.01.2 18:23
@Gregorio888 "Filozofia najbardziej rozkwitała, gdy nie była finansowana przez państwo." Święte słowa, ale... Filozofowie nie muszą co roku wymyślać nowej teorii filozoficznej bo byśmy od nich już całkiem zgłupieli - zamiast zmądrzeć. Tak samo jak hutnicy nie muszą co roku wymyślać nowego sposobu wytopu stali. Rzeczy naprawdę przełomowe zdarzają się dość rzadko. W Średniowieczu także - bywało - przez całe dziesiątki lat nic się ciekawego nie pojawiało aż w końcu wybuchała jakaś nowa idea albo i dwie. Z dzisiejszej perspektywy czas płynie nam szybciej i bardziej się niecierpliwimy - niepotrzebnie. A jednak, co roku kształcimy pewną ilość fachowców - wyrobników filozofii. Ci fachowcy koła nie wymyślą, ale pomagają w bieżącym funkcjonowaniu społeczeństwa, państwa, gospodarki a czasami - z rzadka - wpadają na jakąś ideę, która lepiej objaśnia otaczającą rzeczywistość. Filozofią praktyczną zajmują się nie tylko filozofowie z wykształcenia ale np. astronomowie, matematycy, fizycy, itd. W każdej z tych dziedzin doszukamy się elementów filozofii. Najgorzej w powszechnym odbiorze wypadają filozofowie sensu stricto, bo ich działalność najtrudniej przełożyć na wymiar praktyczny.
anonim2014.01.2 18:47
powinni wywalić tę pseudonaukę- GENDER z uniwersytetów. Jak można wydawać pieniądze publiczne na kilkunastu uczelniach w Polsce na prowadzenie takiego kierunku jak gender...?
anonim2014.01.2 19:00
Grzegorz222, zgadzam się w pełni z opinią, że najgorzej obecnie wypadają filozofowie sensu stricto (przynajmniej w Polsce). Obecnie jak biore się za czytanie jakiś polskich prac to są to prace fizyków lub innych przedstawicieli nauk ścisłych, którzy rozszerzyli swój zakres wiedzy do obszarów filozoficznych.
anonim2014.01.3 0:52
@Zanarkand... Chyba nie doczytałeś artykułu do końca. Filozofia była chętnie wybierana jako drugi kierunek studentów prawa i nauk ścisłych. To naturalne poszerzenie wiedzy wynoszonej z podstawowych kierunków. Jak widać, państwu nie zależy na KSZTALCENIU ludzi, ale produkowaniu specjalistów z jakiejś dziedziny, którzy poza tym nie będą za bardzo interesować się światem i jego sensem istnienia.