Niemcy: obowiązkowych szczepień nie wprowadzimy nawet tylnymi drzwiami - zdjęcie
27.07.21, 09:16Fot. via Pixabay

Niemcy: obowiązkowych szczepień nie wprowadzimy nawet tylnymi drzwiami

13

Wraz ze stałym wzrostem zakażeń koronawirusem, w Niemczech toczy się polityczny spór poświęcony obowiązkowi szczepień.

Zdaniem rządu niemieckiego wzrost liczby zakażeń wynika m. in. z niepewnych wyników szybkich testów antygenowych na koronawirusa. Angela Merkel parę tygodni temu zapewniała, że obowiązkowych szczepień nie będzie. Teraz jednak skorygowała swoje stanowisko, mówiąc, że obowiązek ten nie zostanie wprowadzony "tylnymi drzwiami". Jednocześnie zastępczyni rzecznika rządu Ulrike Demmer dodała, że należy jednak zrobić wszystko, co możliwe, aby zapobiec tak dramtycznej sytuacji pandemicznej, jaka miała miejsce wiosną.

Niemiecki minister Helge Braun wskazał, że osoby legitymujące się jedynie negatywnym wynikiem testu na covid mogą mieć mniej swobód w trakcie IV fali koronawirusa.

- Mogłoby to również oznaczać, że niektóre oferty, takie jak wizyty w restauracjach, kinach i na stadionach nie byłyby już możliwe nawet dla przetestowanych nieszczepionych osób, ponieważ ryzyko jest zbyt wysokie - powiedział Braun w rozmowie z "Bild Sonntag".

Z kolei w ocenie federalnego MSW Horsta Seehofera należy zwiększyć swobody dla osób zaszczepionych. Jego zdaniem nie wiąże się to z dyskryminacją niezaszczepionych.

Ograniczeń dla osób niezaszczepionych i przywilejów dla zaszczepionych nie wyklucza także kandydatka na kanclerza z ramienia Zielonych Annalena Baerbock.

Zdaniem federalnej minister sprawiedliwości Christine Lambrecht takie rozwiązanie nie jest jednak możliwe. - W kontekście luzowania obostrzeń obowiązuje zasada: „zaszczepiony, wyleczony lub przetestowany" - powiedziała Lambrecht w rozmowie z radiem Deutschlandfunk.

W jej ocenie w całej sytuacji należy uwzględnić także swobodę zawierania umów - to np. restaurator decydowałby, czy wpuści niezaszczepionego klienta do swojego lokalu. Ponadto zdaniem Lambrecht zaszczepienie nie może być także wymogiem zawarcia umowy o pracę.

Niemiecki konstytucjonalista Stephan Rixen stwierdził z kolei, że państwo musi proporcjonalnie dokonywać rozróżnienia pomiędzy osobami zaszczepionymi i niezaszczepionymi oraz uwzględniać skuteczność wprowadzanych rozwiązań.

- Państwo musi zadać sobie pytanie: "Czy niebezpieczeństwo w konkretnej sytuacji – restauracja, kino, stadion – jestem w stanie opanować jedynie poprzez dowód szczepień?” – Uważam, że niekoniecznie jest to możliwe - powiedział w rozmowie z radiem Bayern2.

Według danych Instytutu Roberta Kocha zaszczepionych zostało 61 proc. mieszkańców Niemiec, przy czym 50 proc. z nich otrzymało pełną ochronę wynikającą z dwóch dawek szczepionki. Dla osiągnięcia odporności stadnej konieczne jest wyszczepienie 80 proc. społeczeństwa niemieckiego.

jkg/deutsche welle

 


Komentarze (13):

MK2021.08.12 6:32
80% gwarantuje odporność stadną - 80% ludzi których ukł. odpornmościowy nauczył się walczyć wirusem porzez szczepeinei, ale głownie poprzez bezpośredni kontakt z wirusem. .Zapomina się jakoś, że przez półtora roku wirus hula po Europie i infekuje (99% lekko lub bezobjawowo) ludzi, którzy nabywają odporności (co najmniej takiuej samej jak po szczepionce, która tylko symuluje infekcję).
krystyna2021.07.27 18:45
Obowiazkowo mozna wprowadzic szczepienia, ale NIE SZCZEPIONKI (genetyczne prepaaraty, nie sprawdzone) nie mozna wprowadzic. Nikt nie chce do konca odpowiadac za konsekwencje. Nawet ich wytworcy unikaja odpowiedzialnosci.
Q2021.07.28 9:27
To prawda, że preparaty mające zapobiegać COVID to nie są szczepionki w dotychczasowym znaczeniu tego słowa, ale co do odpowiedzialności to odpowiedzialność za skutki uboczne dotychczasowych szczepionek jest taka sama. Podobnie niesprawnie też niestety wygląda system zgłaszania NOP przez co skala NOPów nie jest znana.
Q2021.07.27 17:30
Szpryca czyni wolnym.
matis892021.07.27 16:35
Pan Jezus w Orędziach Ostrzeżenie przestrzegał przed TRUJĄCYMI szczepieniami i je przepowiedział 17.06.2012 tak samo jak przepowiedział obalenie Benedykta XVI i ustanowienie Fałszywego Proroka ........... ,,Moja droga umiłowana córko, plany masońskich grup przejęcia światowych walut są coraz bliższe ukończenia. Ich nikczemne plany obejmują również nowe globalne szczepienia, które spowodują choroby na całym świecie, wywołujące cierpienia na skalę nie widzianą nigdy wcześniej. Unikajcie takiego nagle ogłoszonego globalnego szczepienia ponieważ będzie was ono ZABIJAĆ.......''
cris2021.07.27 14:59
potrzeba 80 % , co za kłamstwa w izraelu zaszczepiono 85% i co dalej grozi im epidemia , widać jak te szczepionki nic nie dają.
Święci Anna i Joachim - rodzice Matki Bożej2021.07.27 13:47
Ewangelie nie przekazały o rodzicach Maryi żadnej wiadomości. Milczenie Biblii dopełnia bogata literatura apokryficzna. Ich imiona są znane jedynie z apokryfów Protoewangelii Jakuba, napisanej ok. roku 150, z Ewangelii Pseudo-Mateusza z wieku VI oraz z Księgi Narodzenia Maryi z wieku VIII. Najbardziej godnym uwagi może być pierwszy z wymienionych apokryfów, gdyż pochodzi z samych początków chrześcijaństwa, stąd może zawierać ziarna prawdy zachowanej przez tradycję. Anna pochodziła z rodziny kapłańskiej z Betlejem. Hebrajskie imię Anna w języku polskim znaczy tyle, co "łaska". Od IV wieku do dzisiaj pokazuje się przy Sadzawce Owczej w Jerozolimie miejsce, gdzie stał dom Anny i Joachima. Obecnie wznosi się na nim trzeci z kolei kościół. Wybudowali go krzyżowcy. Św. Anna jest patronką diecezji opolskiej, miast, m.in. Hanoveru, oraz kobiet rodzących, matek, wdów, położnic, ubogich robotnic, górników kopalni złota, młynarzy, powroźników i żeglarzy. Joachim miał pochodzić z zamożnej i znakomitej rodziny z Galilei. Już samo jego imię miało być prorocze, gdyż oznacza tyle, co "przygotowanie Panu". W dawnej Polsce czczony był jako "protektor Królestwa". Kiedy Maryja była jeszcze dzieckiem, miał pożegnać ziemię. Razem ze św. Anną patronują małżonkom. Od dawna biblistów interesował problem, dlaczego Ewangeliści podają dwie odrębne genealogie Pana Jezusa: inną przytacza św. Mateusz (Mt 1, 1-18), a inną - św. Łukasz (Łk 3, 23-38). Przyjmuje się dzisiaj dość powszechnie, że św. Mateusz podaje rodowód Chrystusa Pana wymieniając przodków św. Józefa, podczas gdy św. Łukasz przytacza rodowód Pana Jezusa wymieniając przodków Maryi. Według takiej interpretacji ojcem Maryi nie byłby wtedy św. Joachim, ale Heli. Być może imię Joachim jest apokryficzne. Możliwe także, że Heli miał drugie imię Joachim. Sprawa jest nadal otwarta.
cd2021.07.27 13:48
Apokryficzna Protoewangelia Jakuba z II wieku podaje, że Anna i Joachim byli bezdzietni. Małżonkowie daremnie modlili się i dawali hojne ofiary na świątynię, aby uprosić sobie dziecię. Joachim, będąc już w podeszłym wieku, udał się na pustkowie i tam przez dni 40 pościł i modlił się o Boże miłosierdzie. Wtedy zjawił mu się anioł i zwiastował, że jego prośby zostały wysłuchane, gdyż jego małżonka Anna da mu Dziecię, które będzie radością ziemi. Tak też się stało. Przy narodzinach ukochanej Córki, której według zwyczaju piętnastego dnia nadano imię Maria, była najbliższa rodzina. W rocznicę tych narodzin urządzono wielką radosną uroczystość. Po urodzeniu się Maryi, spełniając uprzednio złożony ślub, rodzice oddali swą Jedynaczkę na służbę w świątyni. Kiedy Maryja miała 3 lata, oddano Ją do świątyni, gdzie wychowywała się wśród swoich rówieśnic, zajęta modlitwą, śpiewem, czytaniem Pisma świętego i haftowaniem szat kapłańskich. Wcześniej miał pożegnać świat Joachim. Według jednej z legend Annie przypisuje się trinubium - po śmierci Joachima miała wyjść jeszcze dwukrotnie za mąż. Kult świętych Joachima i Anny był w całym Kościele - a więc także na Wschodzie - bardzo dawny i żywy. W miarę jak rozrastał się kult Matki Chrystusa, wzrastała także publiczna cześć Jej rodziców. Już w IV/V w. istniał w Jerozolimie kościółek przy dawnej sadzawce Betesda w pobliżu świątyni pod wezwaniem św. Joachima i św. Anny. Tu nawet miał być według podania ich grób. Inni miejsce grobu sytuowali przy wejściu na Górę Oliwną. Cesarz Justynian wystawił w Konstantynopolu około roku 550 bazylikę ku czci św. Anny. Kazania o św. Joachimie i św. Annie wygłaszali na Wschodzie święci tej miary, co św. Epifaniusz (+ 403), św. Sofroniusz (+ po 638), św. Jan Damasceński (+ ok. 749), św. German, patriarcha Konstantynopola (+ 732), św. Andrzej z Krety (+ 750), św. Tarazjusz, patriarcha Konstantynopola (+ 806), a na Zachodzie: św. Fulbert z Chartres (+ 1029), św. Bernardyn ze Sieny (+ 1444) czy bł. Władysław z Gielniowa (+ 1505).
Lucyfer2021.07.27 9:57
Potrzebujesz pieniędzy lub/i medialnego rozgłosu? Jesteś sfrustrowany/a wiekiem, marnym zdrowiem, problemami małżeńskimi itp.? Nie bardzo już Ci się chce pracować? Więc mam dla Ciebie atrakcyjną propozycję. Otóż upatrz sobie jakiegoś znanego duchownego, najlepiej biskupa lub kardynała. Koniecznie powinien być starszy. Idealny będzie taki, który już nie bardzo kontaktuje z otoczeniem, z uwagi na wiek i choroby. Taki nie będzie mógł się bronić. Teraz najlepsze. „Przypomnij sobie”, że jakieś 20–30 lat temu duchowny ten brutalnie molestował Cię. To nic trudnego, po prostu puść wodze fantazji: były prezenty, zaproszenia do pustego mieszkania, obmacywanie, schadzki, wielokrotne sprawy łóżkowe. To, że nigdy go nie spotkałeś/aś nie ma żadnego znaczenia. Do czorta z prawdą; ważny jest tylko piorunujący efekt. Kolejny krok. Najpierw idziesz z tym do kurii. (Nie na policję; policja zbada sprawę i umorzy z braku dowodów.) Zaraz potem idziesz z tymi rewelacjami do redakcji Gazety Wyborczej. Tam powitają Cię z otwartymi rękami. Marcin Wójcik lub inny grafoman wysmaży poruszający tekst w Dużym Formacie. Ubarwi co trzeba, doda pikantnych szczegółów. Powieje grozą. On już umie konfabulować i stopniować napięcie. A na drugi dzień – trzęsienie ziemi! TVN i Onet oszaleją z radości, Sekielscy w euforii, lewaccy politycy pijani ze szczęścia. Anonim i Spółka zaczną grzmieć, wyleją obłudnie krokodyle łzy nad Twoim losem. Kilku młodych wściekłych zrobi kocią muzykę pod kurią i dokona apostazji. Wyjące maciory i obleśne pedały LGBT wylezą z nor z tęczowymi szmatami. Jakiś wariat zbezcześci kaplicę, poturbuje proboszcza. Metropolita, na wszelki wypadek, usunie tego duchownego wrobionego w pedofilię, bo nie będzie chciał pogarszać sprawy. Watykan rozpocznie dochodzenie, które potrwa rok z hakiem. Potem pewnie przyjdzie uniewinnienie, ale nikt już w to nie uwierzy. Fajnie to obmyśliłem, co? Aha, Goebbels mi tu mówi, żeby pozdrowić Anonima i Spółkę, szczególnie JPIII i Po 11…; czeka na nich wszystkich niecierpliwie. Ja też zapraszam do siebie! (Na dłużej…)
robaczek2021.07.27 9:51
HAHAHA ...................... i co tera???? .................................... jak to skomentowac ma Pisior??? ;] ..................... ;].................... zly NIEMIEC czy dobry NIEMIEC ? ;] ................
Anonim2021.07.27 9:59
Niemcy zawsze mają rację - tak jak z przyjmowaniem imigrantów/terrorystów.
cłek prosty2021.07.27 9:46
https://www.indexmundi.com/g/g.aspx?v=26&c=pl&l=en
POdPIS2021.07.27 9:45
Skoro decydent unijny tak zdecydował to i inne państwa zapewne tak uczynią .