Nauczyciele muszą zapłacić za pomoce dydaktyczne - zdjęcie
04.09.14, 14:48fot. sxc hu

Nauczyciele muszą zapłacić za pomoce dydaktyczne

6

Wcześniej nauczyciele otrzymywali pomoce od wydawnictw. Przepisy, które obowiązują od lipca, zabraniają dostarczania do szkół pomocy dydaktycznych. Według premiera i minister edukacji Joanny Kluzik-Rostkowskiej, zmiany mają wyeliminować patologiczne sytuacje, do jakich dochodziło na rynku podręczników.


Efekt jest taki, że jak zauważa Ryszard Proksa, przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”, nauczyciel będzie teraz musiał z własnej kieszeni zapłacić za pomoce dydaktyczne.


– Nauczyciele z własnych pieniędzy kupią sobie wszystko, co potrzebne do pracy. Zresztą, jest to jeden z niewielu zawodów, który wykonując prace na umowę o pracę, muszą sobie wszystkie potrzebne do pracy rzeczy sami kupić. Płacą nawet za samokształcenie. Finał tego jest taki, że wiadomo, że wydawnictwa nadal będą drukować, albo mają już wydrukowane pomoce. Różnica będzie tylko taka, że nauczyciel będzie musiał z własnej kieszeni zapłacić, bo mu zakład pracy ich nie kupi. Druga sprawa: jeżeli będą jakieś doskonalenia w tym kierunku lub jakieś inne działania, to nauczyciele będą musieli zapłacić z własnej kieszeni – mówi Ryszard Proksa.


Jeszcze w ubiegłym roku szkolnym wydawnictwa przekazywały szkołom scenariusze lekcji. W tym roku nauczyciele nie otrzymują już planów zajęć. Wydawnictwa miały je gotowe już na kilka miesięcy przed wejściem w życie ustawy zakładającej powstanie rządowego elementarza.


ed/Radio Maryja

Komentarze (6):

anonim2014.09.4 15:35
Od ponad 20 lat pracuję w ochronie zdrowia w szpitalu.Trzy razy w tym okresie otrzymałam-podobnie jak i 700 innych pracowników fartuch i obuwie ochronne-ostatnio 8 lat temu.PIS rządzi w naszym mieście już dwie kadencje,szpital zaś jest szpitalem miejskim.Nigdy pracodawce nie sfinansował żadnego szkolenia( nie wspominając o samokształceniu-jak je właściwie sfinansować?),dokształcania czy specjalizacji.Nigdy też od pracodawcy nie otrzymałam długopisów czy stetoskopu,nikt też nie płaci za pranie moich fartuchów.Frondo zajmij się tym!!!
anonim2014.09.4 17:33
A tak, droga Lilianno ... rzeczywiście .... babciom klozetowym nie dają a cała reszta? .... lepiej przemilczeć ...
anonim2014.09.4 17:48
@liliannna Winowajcę upatruj w systemie zdrowotnym ukształtowanym przez PO. Twoja ironia aby Fronda zajęła się tym, co należy do Ministerstwa Służby Zdrowia jest bezmyślna.
anonim2014.09.4 18:48
"Nauczyciele muszą z własnej kieszeni" A w socjalizmie wydaje się, iż nauka jest za darmo.
anonim2014.09.4 21:08
To jest zas...ny obowiązek organu prowadzącego (ładne określenie, nieprawdaż?) aby zapewnić nauczycielom niezbędne środki dydaktyczne. Tylko w chorym kraju jakim jest tuskolandia nauczyciele muszą sami kupować papier ksero, długopisy, ołówki czy zeszyty, nie mówiąc o podręcznikach (wersje dla nauczycieli). Wszyscy wszechwiedzący, korporacyjne lemingi, żłopią korpokawkę, googlują na korpokompach i kserują na korpodrukach. I to jest ok. Więc dlaczego nauczyciele mają być grupą zawodową wyjętą spod prawa??? Może spawacz ma sobie kupić spawarkę a monter szlifierkę i palnik?
anonim2014.09.5 1:12
@Liliannna... Te problemy, o których piszesz powinien załatwić związek zawodowy działający w szpitalu. Jeśli jest - zgłoś problem, bo to kwestia umowy zbiorowej. Jeśli go nie ma, to go załóż z innymi pracownikami i starajcie się podpisać umowę zbiorową z dyrekcją szpitala. @Kriss66... Dokładnie... Zgodnie z zaistniałą sytuacją murarz powinien przynosić własne cegły na budowę domu zleceniodawcy. Jeśli ten dom wybuduje za sfinansowane przez siebie cegły, to kto będzie właścicielem wybudowanego domu? Zleceniodawca, czy murarz? Jeżeli nauczyciele mają zaopatrywać za własne pieniądze pomoce naukowe, to czyj program powinien być realizowany? Państwa, które użycza jedynie budynek, czy nauczycieli, którzy realizują nauczanie?