Matka Kurka: Projekt ,,ulica'' jest spalony. Prezent dla PiS od Iwony Hartwich - zdjęcie
28.05.18, 10:45fot. printscreen polsat news / youtube

Matka Kurka: Projekt ,,ulica'' jest spalony. Prezent dla PiS od Iwony Hartwich

Koniec końców kompletna żenada w wykonaniu Iwony Hartwich wymęczyła ludzi do imentu, 40 dni awantury uodporniło Polaków na wszelkie sztuczki z użyciem tarczy i maczugi wystruganych z inwalidztwa. Nie ma mowy, aby z tą siłą rzecz powtórzyć [...] Projekt „ulica” jest spalony na dłuższy czas, wytoczono największą kolubrynę i nic większego już nie wystrzeli - pisze na łamach portalu Kontrowersje.net Matka Kurka


Z sejmu wychodzi grupa hucpiarzy udających reprezentację osób niepełnosprawnych. Powinienem zacząć od samouwielbienia i całej serii „a nie mówiłem”, ale dam sobie spokój, skromny ze mnie chłopak, poza tym wszyscy widzą, że geniusz. Nie mogę się jednak powstrzymać przed przypomnieniem kliku faktów, które składają się na najbardziej rozbudowaną i mimo wszystko najbardziej trafioną akcję opozycji, chociaż jak zwykle wszystko skończyło się farsą. Po pierwszych dniach protestu nawet wśród zwolenników PiS, czy szerzej, przeciwników „totalnej opozycji”, nastąpiła konsternacja.

Tony, za przeproszeniem, gówna wylały się na moją głowę, gdy po kolei demaskowałem kim są te sejmowe przekupy, udające biedne matki, którym na pampersa brakuje. Tak działa szantaż emocjonalny, przyłapiesz niepełnosprawnego i jego opiekuna na wyjątkowo cynicznym i obrzydliwym kłamstwie, pokażesz fakty i zostaniesz bydlakiem. Mechanizm stary jak świat i dlatego napisałem, że tym razem najgorszy sort dobrał niezłe „środki wyrazu”, bo nic się tak dobrze nie sprzedaje, jak dzieci, niepełnosprawność, choroba. Mnie zalano gównem, to co dopiero mówić o polityku? Żaden polityk nie ma szans w zderzeniu z taką machiną emocjonalną i choćby przyniósł kilogram złota, zawsze można z polityka zrobić bestię, w końcu co to jest kilogram złota wobec licznych potrzeb niepełnosprawnych. Przy tym wszystkim działa jeszcze jeden idiotyczny „argument” i odpowiedź na każdą rzeczową uwagę: „zamień się z niepełnosprawnym, zamień się z opiekunem niepełnosprawnego”. Coś na wzór i podobieństwo, pytasz Owsiaka co robi z kasą, to podpisz oświadczenie, że nie będziesz korzystał z „jego sprzętu”.

Z powyższych powodów i już po fakcie mogę powiedzieć, że PiS, podobnie jak każda inna władza, praktycznie nie miało wyjścia i musiało czekać. Ktoś słusznie zauważy, że domagałem się zupełnie innych rozwiązań i pisałem zawiadomienia do prokuratury. Zgadza się, ale to po pierwsze było moim obywatelskim obowiązkiem, po drugie nie jestem politykiem i moja rola w przestrzeni publicznej jest zupełnie inna. Byłem pewien, że prokuratura nie ruszy Iwony i reszty, z czysto politycznych powodów, ale jestem do dziś przekonany, że opiekunowie osób niepełnosprawnych powinni ponieść odpowiedzialność, co najmniej za brak należytej opieki, za co biorą pieniądze. Badania sondażowe to wieczna loteria, ale po wpisach na forach internetowych, nawet lewackich, widać było, że ludzie rzeczywiście w większości, 60-70%, mają serdecznie dość tego jazgotu w sejmie. Samo to się nie zrobiło, na kształt opinii publicznej wpłynęło setki akcji demaskujących awanturnice i bez tych akcji protest miałby zupełnie inny status. PiS wiele zrobić nie mogło, poza liczeniem na to, że społeczeństwo odetnie tlen zadymie sterowanej przez opozycję, prawdopodobnie odłam „Nowoczesnej”. Z drugiej strony PiS, jak zwykle, popełniło dziesiątki błędów, głównie komunikacyjnych i poza taktyką na przeczekanie nie zrobiło nic.

Mniej więcej takie jest tło dla tytułowej tezy, zbudowane z konkretnych danych i już wyjaśniam o co chodzi. PiS szczęście nie opuszcza , znów nie robiąc nic, partia rządząca zyskała na głupocie opozycji. Akcja Iwony i pozostałych, to ewidentny falstart, zdecydowanie za wcześnie odpalona awantura, przed ogłoszeniem oficjalnej kampanii samorządowej. Jestem więcej niż pewien, że Iwona miała za sobą pociągnąć całą armię grup społecznych, które zażądają od PiS 500+ i to wywoła wymarzoną rewolucję. Roszczenia protestujących nie były przypadkowe, 500 złotych najpierw na „rehabilitację” potem „na życie”, to jasny sygnał, a właściwie hasło bojowe: ":Wszyscy chcemy 500+". Nic z tego nie wyszło, bo Iwona spaliła temat krzycząc, że reprezentuję tylko jedną w dodatku bardzo wąską grupę. Poza tym Polacy nie są tak głupi, jak się ich maluje i doskonale wiedzą, że budżet to ich pieniądze i te zasoby mają swoje ograniczenia, natomiast PiS i tak dokonało cudów w sferze socjalnej.

Koniec końców kompletna żenada w wykonaniu Iwony Hartwich wymęczyła ludzi do imentu, 40 dni awantury uodporniło Polaków na wszelkie sztuczki z użyciem tarczy i maczugi wystruganych z inwalidztwa. Nie ma mowy, aby z tą siłą rzecz powtórzyć, gdyby nawet Hartwich i reszta ponownie weszły do sejmu, to na starcie siła następnej zadymy redukuje się do poziomu 10% tej pierwszej. Projekt „ulica” jest spalony na dłuższy czas, wytoczono największą kolubrynę i nic większego już nie wystrzeli, zresztą strzał był ślepy. Projekt zagranica też został skompromitowany, szef ZP NATO sprowadził na glebę polskojęzyczne media i nadzieje opozycji. Jakby na to nie patrzeć PiS znów dostało polityczne prezenty, de facto nagrodę za nieudolność, a opozycja znów zrobiła z siebie pośmiewisko.

Matka Kurka

Kontrowersje.net