Maryja - najstraszniejszy wróg szatana! - zdjęcie
20.04.15, 19:45

Maryja - najstraszniejszy wróg szatana!

11

CHRYSTUS ZWYCIĘZCĄ SZATANA 

"Zastanawiając się nad światem, bez pesymizmu, ale w prawdzie, widzę, że moce ciemności w nim dominują, triumfują, grożą zatopieniem wszystkiego...". Tak wypowiadał się niedawno, pod koniec swego życia, Sługa Boży Ojciec Marie-Eugene de l'Enfant Jesus, karmelita bosy. Dodawał, że jest pewne to, iż nie należy widzieć wszędzie diabła, ale trzeba wiedzieć, że on tu jest i działa. Nieprzyjaciel jest na posterunku, ignorowanie go jest wystawianiem się na jego ataki. 
Czy oznacza to, że wszystkie grzechy są popełnione z podżegania Szatana i że on jest głównie odpowiedzialny za zło świata współczesnego? 

Św. Tomasz z Akwinu odrzuca tę tak jednostronną wizję. Człowiek zraniony przez grzech pierworodny, może popaść sam w zło, bez zewnętrznego ku temu podżegania. W tym znaczeniu, nie można przypisywać demonowi wszystkich grzechów, które są popełniane na ziemi. Przeciwnie, skłonność człowieka do zła nie istniałaby bez winy grzechu pierworodnego. W takim znaczeniu można powiedzieć, że Szatan jest pośrednio przyczyną wszystkich grzechów. 

1. MIEJSCE DEMONOLOGII W DOKTRYNIE KATOLICKIEJ 

Przypomnienie tego oznacza, że demonologia nie może zajmować centralnego miejsca w katolickiej doktrynie, ale według wypowiedzi Jana Pawła II, w pewnym sensie miejsce "uboczne". "«Wszystko zostało stworzone» przez Niego i dla Niego" (Koi 1,16). Czyli Chrystus - jest w centrum wszechświata... Głęboka prawda... jeśli chodzi o Boga i o zbawienie ludzi, jest treścią centralną Objawienia... Prawda o aniołach jest w pewnym sensie «uboczna», niemniej wydaje się ona nieodłączna od centralnej treści objawionej, która jest istnienie, majestat i chwała Stworzyciela... Aniołowie wprawdzie nie są stworzeniami na pierwszym planie tej rzeczywistości Objawienia, niemniej do tej rzeczywistości w pełni przynależą... ". Ojciec Nilo, OCD, w swoim opracowaniu na temat demonologii św. Jana od Krzyża, podkreśla, że "powinno się zachować lepszą część naszych energii i naszych trosk sprawom, które bezpośrednio wpływają na nasze uświęcenie: miłości ojcowskiej i miłosierdziu Pana; naszemu zjednoczeniu z Chrystusem, Głowie i Pośrednikowi; działaniu Ducha Świętego poprzez łaskę, cnoty i dary; zamieszkaniu Trójcy Świętej w duszy sprawiedliwego, interwencji Matki Bożej w odmierzaniu nam owoców odkupienia; opiece Aniołów i wstawiennictwu świętych. Ale konieczne jest wzięcie pod uwagę również przyczyn, które pośrednio wpływają na nasze zdrowie: zło fizyczne, przeciwności, klęski społeczne, pokusy i udręki demona, itd.". 

Jak osądzić zjawiska pozornie szatańskie? "Znajdujemy się w dominium ciemności, gdzie trzeba postępować ze skraj na ostrożnością. Nie można pominąć pytania:, co zależy od psychiki każdego, a co wyraźnie ujawnia działanie demonów? Nie mamy kryteriów pewnych i stanowczych. Wszystko, co możemy powiedzieć, to, że nie jest rozsądne uznawać je masowo, jako objawy diabelskie; jest to pokusa typu nadnaturalistycznego. Ale nie jest też rozsądne odrzucać je masowo, jako zjawisko histerii czy halucynacji; jest to pokusa typu racjonalistycznego". 

2. NASZ LOS NARAŻONY NA RYZYKO 

Nasuwa się następne pytanie, o wiele ważniejsze dla nas, zwyczajnych chrześcijan: jak zabezpieczyć się przeciw zasadzkom i podstępom demona, o których św. Piotr mówi, że są groźną obecnością? Gdyż w ostateczności, to co nas interesuje, to nie tyle spekulacje i hipotezy demonologów, ile znajomość naszych konkretnych możliwości obrony. Nasze stosunki z Bogiem i ludźmi są narażone na ryzyko, jak również nasz los wieczny. Tak więc wszystko to, co przyczynia się do wzrostu naszego życia duchowego - modlitwa, sakramenty i sakramentalia, asceza, rozmyślanie i kontemplacja, praca wykonana w duchu wiary i miłości - wszystkie te czynności (por. KK, 41), przyczyniają się do umocnienia naszych struktur duchowych, a przez to do zabezpieczenia nas przed atakami i podstępami Szatana. Św. Tomasz z Akwinu podkreśla w szczególności moc Eucharystii i, wraz ze św. Janem Chryzostomem, stwierdza:, Jak lwy zionące ogniem wracamy od tego stołu, stając się postrachem dla demona". Dlaczego stajemy się postrachem? Ponieważ "nosimy w sobie Chrystusa, zwycięzcę Szatana", komentuje Ojciec Reginaldo Garrigou-Lagrange OP. 

3. NAJSTRASZNIEJSZY WRÓG 

Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, płomiennym językiem opisuje niezwykłą moc Maryi nad demonami: "Maryja jest najstraszniejszym wrogiem, jakiego Bóg uczynił przeciw diabłu... On dał jej nawet, już w raju ziemskim, chociaż nie była jeszcze w jego myśli, tak wiele nienawiści przeciw temu przeklętemu nieprzyjacielowi Boga, tak wiele zdolności w rozpoznawaniu złości tego starodawnego węża, tak wiele siły do pokonania, do obalenia i zdruzgotania tego pysznego bezbożnika, który boi się jej bardziej niż nie tylko wszystkich aniołów i ludzi, ale w pewnym sensie bardziej niż samego Boga. Nie oznacza to, że złość, nienawiść i potęga Boga nie są nieskończenie większe od tych, którymi obdarzona jest Matka Boża, ponieważ doskonałości Maryi są ograniczone; ale jest tak, przede wszystkim, dlatego, że Szatan, będąc pyszny, cierpi nieskończenie więcej, gdy zostaje pokonany i ukarany przez małą i pokorną służebnicę Boga, i jej pokora upokarza go więcej niż potęga Boga; po drugie, dlatego, że Bóg dał Maryi moc tak wielką przeciw diabłom, że one - jak nieraz były zmuszone wyznać to wbrew swej woli poprzez usta opętanych - boją się bardziej jednego tylko jej westchnienia za jakąś duszę, niż modlitwy wszystkich świętych, i jednej tylko z jej gróźb przeciwko nim, niż wszystkich innych udręk". 

4. PRZEKAŹNIKI ŁASKI 

Ojciec Marie-Eugene de l'Enfant Jesus uwypukla znaczenie sakramentaliów w obronie przed atakami demona. Zwraca uwagę, że spośród nich, św. Teresa z Avila wykorzystywała szczególnie święconą wodę. Posłuchajmy jej: "Doświadczyłam wiele razy, że aby zmusić do ucieczki demona i uniemożliwić mu powrót, nie ma lepszego środka niż woda święcona... Musi być ogromna skuteczność wody święconej! Gdy jej używam, doznaję mocnej i czułej pociechy, jakby ulgi, której nie potrafię opisać, rozkoszy wewnętrznej, która wzmacnia mi duszę. I nie jest to złudzenie ani rzecz, która zdarzyła mi się jeden raz, ale wiele razy, i zawsze z mojej strony obserwowałam to z wielką u wagą". 

Św. Teresa opowiada, jak sama była okrutnie dręczona przez diabła, i w końcu została od niego uwolniona: "Prosiłam o wodę święconą (zakonnice, które mnie otaczały). One przyniosły mi jej trochę i pokropiły mnie nią po plecach, ale bez skutku. Wtenczas pokropiłam miejsce, gdzie znajdował się diabeł, i natychmiast zbiegł. Znikły wszystkie me dolegliwości, na które tak cierpiałam, jakby wyrzucone jakąś ręką, jednak poczułam się po tym tak osłabiona, jak gdybym otrzymała dużą porcję biczów". 
"Kościół - wyjaśnia Ojciec Marie-Eugene de l'Enfant Jesus - w różnych modlitwach przy błogosławieniu wody usilnie błaga, aby wodzie tej była dana moc «zmuszenia do ucieczki wszelkiej mocy nieprzyjaciela z wszystkimi zbuntowanymi aniołami i wypędzenia go...»". "Zrozumiałe jest, więc - dodaje Ojciec Marie-Eugene de l'Enfant Jesus; zeznanie czcigodnej Anny od Jezusa, sekretarki św. Teresy, do procesu beatyfikacyjnego: „Święta nigdy nie wyruszała w podróż bez zabrania ze sobą święconej wody. Cierpiała bardzo, gdy jej zapomniała. 

My wszystkie nosiłyśmy zawieszoną na pasku buteleczkę napełnioną święconą wodą, i ona chciała mieć swoją". A to dlatego, że reformatorka Karmelu znała z doświadczenia moc Szatana! 
Niech się uśmiecha, kto chce, z tej praktyki nadzwyczajnej kobiety, wyniesionej przez Papieża Pawła VI do godności Doktora Kościoła powszechnego. Jej rady mają znaczenie również dla dzisiejszych ludzi. 
Święty Jan od Krzyża proponuje radykalny sposób przeciwko panowaniu Szatana nad naszą fantazją: zamiast dyskutowania z Kusicielem należy natychmiast wznieść ducha do Boga poprzez akt wiary i miłości. I to święty nazwał „aktem mistycznym". Wznosząc się do Boga, nasz umysł zostawia rzeczy ziemskie. Staje wobec Boga i jednoczy się z nim. Pokusa nieprzyjaciela zostaje, więc udaremniona, nie udaje się. Zamiar czynienia zła staje się niecelowy, nie ma już obiektu. W tym momencie diabeł nie może już osiągnąć umysłu ani go zranić; nie ma go tam, gdzie liczył na ujarzmienie go grą wyobrażeń. 

5. RADOŚĆ DUCHOWA OGROMNYM ANTIDOTUM 

Św. Franciszek z Asyżu wycierpiał dużo z powodu demonów. Jak podaje Tomasz z Celano, jego pierwszy biograf, Biedaczyna zalecał swoim braciom radość duchową, jako antidotum przeciwko wpływowi diabła. Franciszek stwierdzał, że radość duchowa jest najlepszym środkiem przeciw różnorakim podstępom i zasadzkom nieprzyjaciela. Mówił, bowiem: "Diabeł raduje się przede wszystkim wtedy, kiedy może ukraść słudze Boga radość ducha. On nosi pył, który usiłuje rzucić w szczeliny, świadomości, chociażby małe, i w ten sposób splamić czystość umysłu i czystość życia. Ale - kontynuuje - gdy radość ducha napełni serce, nadaremno wąż usiłuje wstrzyknąć swój jad śmiertelny. Demony nie mogą wyrządzić szkody słudze Chrystusa, gdy go widzą święcie wesołego. Gdy natomiast duch jest melancholijny, zmartwiony i płaczliwy, z całą łatwością albo zostaje zwyciężony przez smutek, albo jest porwany w lekkomyślnie radości". Tomasz z Celano mówi dalej:, „Dlatego Święty starał się trwać zawsze w radości serca, zachować namaszczenie ducha i olej radości. Unikał z największą troską melancholii, najgorszej z wszelkiego zła, i uciekał się do modlitwy, jak najszybciej było to możliwe, gdy tylko odczuwał w sercu jakiś objaw melancholii". 

Św. Tomasz z Akwinu podaje trzy środki, które pomagają nam odeprzeć ataki Szatana: radość duchową, żarliwą modlitwę i pracę wykonaną w duchu wiary. "Radość duchowa uzbraja człowieka przeciw Szatanowi; chwała Boża jest siłą, która przyczynia się bardzo do odparcia diabła Praca dobrze wykonana usuwa próżniactwo, właściwy teren do działania demonów". Czy nie jest interesujące stwierdzenie wielkiego znaczenia przypisywanego roli radości duchowej w walce przeciw Szatanowi przez dwóch gigantów świętości, tak różnych jeden od drugiego, jak święty Franciszek z Asyżu i św. Tomasz z Akwinu? Gdy jednak zastanowimy się nad tym dobrze, to nie zdziwimy się tą zbieżnością. Święci, wszyscy święci, są poruszeni przez tego samego Ducha, niewyczerpane źródło głębokiej radości.

Jerzy Grzesiek/Facebook

Komentarze (11):

anonim2015.04.20 20:20
@hallan/kowalanka/Nieśmiertelny/XYZ Przedstawione przez Ciebie treści nie mają bezpośredniego, ani nawet pośredniego związku z głównym wątkiem tematycznym tekstu... Postawę, jaką prezentujesz, można określić mianem fanatyzmu. P.S. Czekam z niecierpliwością na "wiejskiego głupka". :DD
anonim2015.04.20 21:18
Jakoś to nie współgra z tym, że to Maryja ukrywała się przed smokiem w Apokalipsie, a nie na odwrót.
anonim2015.04.20 23:29
myśl jest bronią: http://www.ivrp.pl/viewtopic.php?t=15391
anonim2015.04.20 23:34
Obłudnicy, szydercy, zapłaczecie gorzko, jeżeli z pokornym sercem nie zwrócicie się do Miłości Ukrzyżowanej.
anonim2015.04.20 23:37
Świadectwa księży egzorcystòw i świętych bożych mówią że Maryja zawsze zwycięża złego, bo wielkie rzeczy uczynił Jej Wszechmocny.
anonim2015.04.21 8:24
Artykuł trochę mało związany z tematem ale b. pożyteczny. Całym sercem zgadzam się z ogólną myślą tego co zostało powiedziane. Uwielbienie jeszcze raz uwielbienie Boga całym sercem od samego rana oraz oddanie się Najświętszej Maryi to połowa sukcesu na dobrze przeżyć dzień. Polecam spróbować :)
anonim2015.04.21 9:44
@kszychu Nic nie zrozumiałeś. Diabeł czuje się bardziej upokorzony, że zostaje pokonany przez Matkę Bożą ten, który chce dorównać samemu Bogu jest mizerny przy Matce Bożej. Pycha jego jest zmiażdżona.
anonim2015.04.21 11:18
Wielka pomoc Maryi w walce duchowej: św. Bonawentura (+1274) Jak wosk topnieje w wielkim ogniu - tak samo duchy ciemności tracą moc i siłę nad duszami mającymi gorące nabożeństwo do Maryi i wzywającymi Ją w walce, jaka muszą wypowiedzieć szatanowi. ------------------------------------------------------- Kosma z Jerozolimy (VIII w.) "[Maryjo] Pokonam wszystkich nieprzyjaciół mając jako puklerz Twoją protekcję i Twoją wszechmocną pomoc". ----------------------------------------------------- bł. Jan Henryk Newman (+1890) "Uważam zatem za niemożliwe, by ci, którzy wierzą, że Kościół jest jednym wielkim ciałem w niebie i na ziemi, w którym każde święte stworzenie Boże ma swoje miejsce, a którego modlitwa jest życiem, nie poznali natychmiast, tak jak rozpoznają świętość i godność Błogosławionej Dziewicy, że Jej misją tam w górze jest wstawiennictwo za wiernych walczących; a także, że nasza relacja z Nią powinna być relacją wspomaganych wobec ich opiekuna; jak również, że w wiecznej nieprzyjaźni istniejącej między niewiastą a wężem, podczas gdy siłą węża jest bycie kusicielem, bronią Drugiej Ewy i Matki Bożej jest modlitwa [...] Jak zatem idee Jej świętości i wielkości przeniknęły stopniowo do tkanki chrześcijaństwa, tak również idea potęgi Jej wstawiennictwa nastąpiła zaraz potem i jednocześnie". ---------------------------------------------------- Konrad z Saksonii - franciszkanin (†1279) "O jakżeż niemiła i napawająca strachem dla demonów ta Maryja!" Zwierciadło albo pozdrowienie Błogosławionej Maryi Dziewicy --------------------------------------------------- św. Pio z Pietrelciny (†1968) "Kochajcie Maryję i starajcie się, by Ją kochano. Odmawiajcie zawsze Jej różaniec i czyńcie dobro. Dzięki tej modlitwie szatan spudłuje swe ataki i będzie pokonany, i to zawsze. Jest to modlitwa do Tej, która odnosi triumf nad wszystkim i nad wszystkimi". Podajcie mi moją broń - mówił Ojciec Pio, gdy czuł, że traci siły w walce ze złem. - Tym się zwycięża szatana - wyjaśniał, biorąc do ręki różaniec. "Kiedy przy końcu życia, on już z nami nie mógł rozmawiać, po przekazaniu mu naszych myśli, jego jedyną odpowiedzią było pokazanie różańca i słowa: Zawsze, zawsze..." ----------------------------------------------------- św. Jan Bosko (†1888) „Drodzy młodzi, macie wielkie wsparcie, potężną broń przeciwko zasadzkom szatana w nabożeństwie do Najświętszej Maryi”. ---------------------------------------------------- św. Jan Maria Vianney (+1859) "Ojcowie i matki - oddajcie każdego poranka swe dzieci opiece Przeczystej Dziewicy, a Ona będzie się za nie modlić i doprowadzi tak was, jak i wasze dzieci do żywota wiecznego. Jak bardzo lęka się diabeł nabożeństwa do Matki Boskiej! Żalił on się raz głośno przed św. Franciszkiem z Pauli, że wiele przykrości wyrządzają mu najpierw ci, którzy szerzą cześć Bogurodzicy, a po wtóre ci, którzy noszą na sobie Jej szkaplerz." Kazanie na Wniebowzięcie Matki Boskiej ----------------------------------------------------- św. Bernard z CLAIRVAUX (+1153) Nieprzyjaciele widzialni mniej się obawiają licznych oddziałów ustawionych do walki, niż moce piekielne lękają się Imienia Maryi. Złe duchy znikają przejęte trwogą, z kazdego miejsca, gdzie to błogosławione Imię jest często wzywane z wiarą i miłością! Pierzchają w popłochu od każdego, kto naśladuje cnoty tej Przeczystej Panny. ------------------------------------------------------- św. Serafin z Sarowa (+1833) Chociaż szatan skusił Ewę, a wraz z nią upadł też Adam, to jednak Bóg dał im nie tylko zbawienie w ciele nasie­nia Niewiasty, który śmiercią podeptał śmierć [Z troparionu święta Paschy: Chrystus powstał z martwych, śmiercią podeptał śmierć, i będącym w grobach życie dał], ale dał nam także wszystkim w Niewieście, zawsze Dziewicy Bogurodzicy Marii, która starła w sobie samej i ściera w całym rodzaju ludzkim głowę węża, nieodstępną Orędowniczkę przed Synem swoim i Bogiem naszym, nie do zawstydzenia i nie do zwyciężenia wstawienniczkę nawet za najgorszych i pozbawionych nadziei grzeszników. Z tego powodu Matka Boża nazywana jest Raną Biesów, gdyż szatan nie ma możliwości zgu­bienia człowieka, jeśli tylko sam człowiek nie odstąpi od przebywania pod opieką Bożej Matki. ---------------------------------------------------- św. Alfons Maria de Liguori (+1787) Ażeby zachować życie łaski Bożej, potrzebujemy koniecznie siły nadprzyrodzonej do oparcia się wszystkim nieprzyjaciołom naszego zbawienia. Otóż siłę tę otrzymujemy przez wstawiennictwo Maryi: Moja jest rada i stałość, moja – rozwaga, potęga. Dzięki mnie królowie panują (Prz 8, 14–15). Moja jest siła, mówi Maryja. Bóg złożył ten dar w ręce moje, abym go mogła udzielać swym sługom. Przeze mnie królowie królują. Przeze mnie słudzy moi panują nad wszystkimi swymi zmysłami i namiętnościami, a w ten sposób stają się godni królować wiecznie w niebie. O, jaką siłę mają czciciele tej wielkiej Pani, jaką moc do przezwyciężenia wszystkich pokus szatańskich! Maryja jest ową wieżą, o której mowa w Pieśni nad pieśniami: Szyja twoja jak wieża Dawidowa, warownie zbudowana; tysiąc tarcz na niej zawieszono, wszystką broń walecznych (Pnp 4, 4). Maryja dla tych, którzy Ją kochają i do Niej się o pomoc w walkach uciekają, jest silną wieżą, mocno obwarowaną. W Niej znajdują oni wszelkiego rodzaju tarcze i broń do walki z piekłem. Wysławianie Maryi -------------------------------------------------- św. Pio z Pietrelciny (†1968) "Siła szatana, który ze mną walczy, jest straszna. Lecz niech żyje Bóg! Ponieważ sprawę mojego zdrowia, owoc zwycięstwa, złożył On w ręce naszej niebieskiej Matki. Strzeżony i prowadzony przez tak czułą Matkę pozostanę na polu walki, dopóki Bóg zechce, bezpieczny i tak pełen ufności wobec tej Matki, że nigdy więcej już nie ulegnę" (Epist. I, 182) "Niech Maryja będzie Gwiazdą, która oświetli ci ścieżkę i wskaże bezpieczną drogę, aby dojść do Ojca w niebie. Niech Ona będzie tą Kotwicą, której powinnaś się bardzo mocno trzymać, zwłaszcza w czasie próby." (Epist. II, s. 373). -------------------------------------------------- św. Jakub de Voragine (†1298) "Przerażające jest dla złego ducha wzywanie Jej (Maryi) imienia, pozdrawianie Jej oraz oddawanie Jej chwały." Mariale ------------------------------------------------------------ św. Ludwik Maria Grignion de Montfort (†1716) "Totus Tuus ego sum et omnia mea Tua sunt. Accipio Te in mea omnia. Praebe mihi cor Tuum, Maria." Jestem cały Twój i wszystko co moje do Ciebie należy. Przyjmuję Ciebie całym sobą. Daj mi Swoje serce, Maryjo Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny --------------------------------------------------------- Akt oddania sie Matce Bożej Matko Boża, Niepokalana Maryjo!!! Tobie poświęcam ciało i duszę moją, wszystkie modlitwy i prace, radości i cierpienia, wszystko czym jestem i co posiadam. Ochotnym sercem oddaję się Tobie w niewolę miłości. Pozostawiam Ci zupełną swobodę posługiwania się mną dla zbawienia ludzi i ku pomocy Kościołowi świętemu, którego jesteś Matką. Chcę odtąd wszystko czynić z Tobą, przez Ciebie i dla Ciebie. Wiem, że własnymi siłami niczego nie dokonam. Ty zaś wszystko możesz, co jest wolą Twojego Syna i zawsze zwyciężasz. Spraw więc, Wspomożycielko wiernych, by moja rodzina, parafia i cała Ojczyzna były rzeczywistym Królestwem Twego Syna i Twoim. Amen.
anonim2015.04.21 13:23
Wszystko to Prawda, życzę radości, oraz unikania tego stanu który tu jest nazwany melancholią, bo to jest otchłań która wciąga... A z niektórymi tu to jak z wariatami... Wariat siedzi i się śmieje nie wiedząc z czego a normalny mu współczuje że taki przez los pokrzywdzony. Z wami uhahanymi wariatami, którzy śmieją się mając poza swoim pojmowaniem to o czym pisze autor artykułu... wyrazy współczucia
anonim2015.04.21 14:01
Maria Valtorta "wiem, że tam, gdzie Ja mogę ugiąć władzą, Ona was niesie pieszczotą miłości i prowadzi was jeszcze lepiej ode Mnie. Jej dotknięcie to pieczęć, przed którą umyka szatan. Teraz masz Jej szatę. Jeśli będziesz wierna modlitwom dwóch Zgromadzeń, będziesz co dnia rozmyślać nad życiem naszej Matki: nad Jej radościami i boleściami, czyli nad Moimi radościami i Moimi bólami. Od chwili bowiem, w której Słowo stało się Jezusem, razem z Nią – z tych samych powodów – radowałem się lub płakałem. Widzisz więc, że kochać Maryję to kochać Jezusa. To kochać prościej. Ja daję ci do niesienia krzyż i układam cię na krzyżu. Mama natomiast niesie cię lub stoi pod krzyżem, aby cię przytulić do Swego Serca, które potrafi tylko kochać. Nawet w śmierci łono Maryi jest słodką kołyską. Kto przy Niej umiera, ten słyszy jedynie głosy chórów anielskich, wirujących wokół Maryi. Nie widzi ciemności, lecz słodkie promienie Gwiazdy Zarannej. Nie słyszy płaczu, lecz Jej śmiech. Nie zna przerażenia. Któż ośmieli się wyrwać z ramion Maryi – Nam, którzy kochamy – jedno z Jej [umierających] dzieci?" Ottavio Michelini 14.6.1976 r. NIEWIASTA ZWYCIĘŻY SZATANA Jezus: Pisz, synu mój. Ilu jest złych duchów? Jest ich wielka liczba! Jest ich miliardy i przebywają wszędzie. Wszystkie przepełnione są wolą czynienia zła. Nie wszystkie złe duchy jednakowo zawiniły, to też nie zostały jednakowo ukarane. Jednakże wszystkie żyją w lęku. Szerzą strach. Lęk ich nigdy się nie skończy. Szatan to ich głowa może wywołać niepokoje osobiste, społeczne, rodzinne, narodowe i światowe. Może wzniecać dziką tyranię i terror w całych narodach. On, szatan, sam żyje w lęku. Żyje w lęku przed Niewiastą, która niszczy jego pragnienie piekielnego panowania nad ludzkością. Oto dlaczego dusze, które prawdziwie żyją wiarą nie boją się go, a nawet, jeśli zechcą mogą go przepędzić. Po upadku, Bóg przemówił do pierwszych rodziców, polecił im pokutować i obiecał odkupienie. Zwracając się potem do sprawcy tego zła, Bóg rzucił na niego przekleństwo i zapowiedział jego wielką klęskę, wypowiadając słowa: „Niewiasta zetrze ci głowę.” Słowa Boga były i będą dla szatana na wieki największą karą. Cień Najświętszej Maryi Panny idzie za nim wszędzie i jest przyczyną jego rozpaczliwego lęku. Nie ma on odpoczynku, bo spala go i wysusza go jego wola zła. Zdaje też sobie sprawę, że ostateczne zwycięstwo będzie po stronie Niewiasty i Jej Syna.
anonim2016.03.10 0:52
same herezje