Luka płacowa w Polsce - minimalna. Ale... dlaczego? - zdjęcie
23.03.20, 12:55

Luka płacowa w Polsce - minimalna. Ale... dlaczego?

2

Minister Elżbieta Rafalska podała, że Polska jest na drugim miejscu po Luksemburgu w Europie, gdy idzie o rozmiar różnicy w płacach między kobietami a mężczyznami. W Polsce wynosi ona tylko 7,2 proc., podczas gdy europejska średnia to 16 proc. Pytanie: czy jest się z czego cieszyć? Otóż nie...


Brzmi to nieco przewrotnie, bo dlaczego małe różnice między płacą kobiet i mężczyzn miałyby nie być powodem do radości?
Odpowiedź przychodzi, gdy zastanowimy się nad powodem tej nierówności.


Otóż tzw. luka płacowa wynika zazwyczaj z tego, że kobiety pracują krócej od mężczyzn. Mają niższy staż - bo chodzą na urlopy macierzyńskie, opiekują się dziećmi etc.


Dlaczego w Polsce luka płacowa jest niska?


Niestety, odpowiedź jest prosta: bo w naszym kraju rodzi się prawie najmniej dzieci w całej Europie.


Przypomnijmy: współczynnik dzietności w Polsce w roku 2018 wyniósł 1,43. Nie rośnie - rok wcześniej był nawet lekko wyższy, bo wynosił 1,45.


To oznacza, że dzieci rodzi się bardzo mało.


Lepiej jest nawet w Niemczech. Oczywiście, to częściowo zasługa ludności muzułmańskiej - ale nie tylko. W zupełnie zateizowanych Czechach też jest lepiej! Tam współczynnik dzietności wynosi 1,57.

Tak, tak - katolicka Polska ma mniej dzieci, niż ateistyczne Czechy.

Jest się z czego cieszyć?

bsw

Komentarze (2):

odpowiedz na ten zarzut jak masz odwagę2020.03.23 16:53
@Maria Blaszczyk Co ty kobieto odnosisz się do anglojęzycznych publikacji nie znając słowa po angielsku?!
Maria Blaszczyk2020.03.23 15:38
Chybe szanowny/a bsw nie wgryzła się za bardzo w te dane... To nie jest aż takie trudne do zrozumienia. Luka płacowa to porównanie płac osób na tych samych stanowiskach. Tymczasem Polska ma inną strukturę zatrudnienia niż większość krajów europejskich. Po pierwsze: w Polsce jest wyższy odsetek zatrudnionych w rolnictwie oraz przy prostych pracach niż np. w Niemczech czy Wielkiej Brytanii. Tymczasem luka płacowa na niskich stanowiskach prawie nie występuje – przepisy antydyskryminacyjne zabraniają płacić mniej np. kasjerce niż kasjerowi. Różnice w wynagrodzeniach pojawiają się tam, gdzie można je przypisać nie płci, ale nieuchwytnym, indywidualnym cechom pracowników. Największa przepaść w dochodach jest więc wśród aktorów, sportowców, naukowców, menedżerów. Swojego czasu wśród handlujących na e-bayu zrobiono badanie, z którego wynikało, że mężczyzna sprzedający identyczny sprzęt co kobieta - zarabia na nim więcej. https://scholar.google.com/scholar_lookup?hl=en&publication_year=1991&pages=65-85&issue=1&author=Karyn+Loscocco&author=Joyce+A.+Robinson&author=Richard+H.+Hall&author=John+K.+Allen&title=Gender+and+Small+Business+Success%3A+An+Inquiry+into+Women%E2%80%99s+Relative+Disadvantage Po drugie - w Polsce polaryzacja płci jest większa w wielu zawodach niż gdzie indziej. Mało jest nauczycieli przedszkolnych mężczyzn, podobnie jak pielęgniarzy. Za to utrudnia się zatrudnianie kobiet w górnictwie czy armii.