Kreml: Rosja nie jest winna wojnie ukraińskiej - zdjęcie
05.12.14, 15:35Siergiej Ławrow (fot. Wikipedia)

Kreml: Rosja nie jest winna wojnie ukraińskiej

15

Ławrow: Rosja nie jest winna wojnie ukraińskiej

Szef rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych Siergiej Ławrow twierdzi, że… to nie Rosja odpowiada za wydarzenia na Ukrainie.

Ławrow wystąpił na konferencji prasowej, która odbyła się po spotkaniu ministrów spraw zagranicznych OBWE w Bazylei.

Ławrow przekonywał, że wyłączną troską Kremla jest obrona jego interesów wzdłuż południowej granicy Rosji oraz… zapewnienie w regionie spokoju. Polityk stwierdził, że Federacja nie pozwoli „zrobić z siebie winnego”. „Nasi zachodni partnerzy, w szczególności Stany Zjednoczone, chcą, żeby Rosja odpowiadała za działania bojowników w Donbasie. Chcą nas ustawić w charakterze głównych winowajców. Nic z tego nie będzie. Tak robić nie wolno. Trzeba myśleć nie o zaspokojeniu swoich politycznych ambicji, lecz o losie narodu ukraińskiego” – mówił Ławrow na konferencji.

Co więcej zasugerował, że działania rosyjskich sił na wschodzie Ukrainy to sprawa wewnętrzna Rosji. Wskazał, że Federacja będzie domagała się „poszanowania suwerenności i nie mieszania się w jej wewnętrzne sprawy”.

Zarazem Ławrow oskarżył władze w Kijowie o brak troski o ukraińskich obywateli. Uznał, że to nieudolność tych władz zrodziła konflikt na wschodzie kraju.

pac/polskie radio

Komentarze (15):

anonim2014.12.5 15:40
Ruski Goebbels.
anonim2014.12.5 16:00
@Orthodox Po cóż sięgać po przykłady osobowe aż do Niemiec?? Pan Ławrow zdaje się mieć swojego "protoplastę" na gruncie rosyjskiej, a raczej - radzieckiej polityki. Przypomina sobie Szanowny niejakiego ministra spraw zagranicznych ZSRR, Wiaczesława Mołotowa?? :))) No właśnie... Weźmy chociażby okres wojny fińsko-radzieckiej. Podczas jednego z przemówień Mołotow oświadczył, iż radzieckie bombowce nie zrzucają bomb, lecz żywność dla głodującego narodu fińskiego. Finowie odpowiedzieli w dość specyficzny sposób. W rewanżu ironicznie nazwali "koktajlami Mołotowa" butelki z benzyną, którymi obrzucali radzieckie czołgi. :)) Jak powiadają... Nic w Narodzie nie ginie :)))
anonim2014.12.5 16:05
W tym wypadku Ławrow ma rację, a Fronda kłamie. To nie Rosja wywołała wojnę, lecz junta w Kijowie. Kiedy w Donbasie przeprowadzono referendum za utworzeniem niezależnych od Ukrainy republik - reżim Jaceniuka wysłał wojska oraz bandy banderowców-majdaniarzy do tłumienia rebelii i mordowania "ruskich".
anonim2014.12.5 16:19
@enrque111 Huuuuurrrrrraaaaaaa!!! Huuuuurrrrrraaaaa!!!! Huuuurrrrrraaaaa!!! Oczywista oczywistość! Przecież wszyscy doskonale wiedzą, że to nie Rosja wywołała wojnę, ale wojna wywołała Rosję!! Plugawe zasądzenia! Wszakże Rosja ZAWSZE jedynie POMAGA I WSPIERA!! Huuuuurrrraaaaa!!! Huuuuurrrrrraaaaa!!! Huuuuurrrrrraaaaa!!!
anonim2014.12.5 16:26
@Sylabariusz Z twego komentarza zrozumiałem, że gdyby banderowcy mordowali Polaków na zachodniej Ukrainie, to zamiast wspomagać rodaków, to przyklaskiwałbyś bandytom ?
anonim2014.12.5 17:02
@enrque111 Z mojego wpisu powinieneś zrozumieć tylko tyle, iż zło jest złem i należy je zawsze dostrzegać, jeśli rzeczywiście zachodzi. Stąd ja pamiętam zarówno o barbarzyńskich działaniach czerwonoarmistów na ziemiach polskich, jak też i o działaniach tzw. Ukraińców np. na Wołyniu... I większego rozróżnienia w tej materii nie dokonuję. Dlaczego?? Bowiem, po pierwsze, zło jest złem. Po drugie - Rosjanie i Ukraińcy są niezwykle bliscy sobie etnicznie, kulturowo i historycznie. Gdybym określał to w gorzkich słowach, rzekłbym, iż jest to jedna wschodnia "dzicz"... Nie jestem jednak ślepcem i wnioskuję na bazie faktów. A fakty są takie, że Rosją włada agent sowieckich, splamionych krwią niewinnych, barbarzyńskich służb reżimowych, któremu marzy się powrót imperialnej potęgi Rosji. Wiem też, że na Ukrainie prezydenturę sprawował człowiek będący w istocie podnóżkiem dla rosyjskiego dyktatora. Faktem jest również to, że referenda w regionach wschodnich Ukrainy odbywały się, co zostało jasno stwierdzone, de facto "pod lufami" karabinów, nielegalnie, przy funkcjonowaniu PRZEPOTĘŻNYCH fałszerstw i przekłamań wyborczych. Obecność rosyjskich wojsk na ziemiach obcego państwa została bezsprzecznie stwierdzona. Na oczach całego świata, Rosja, wbrew wszelkim międzynarodowym ustaleniom, dokonując totalnej samowoli, zmieniła dotychczasowy porządek, ład europejski, dotychczas obowiązujące granice. Jest to sytuacja o tyle niebezpieczna, że siłą rzeczy stają nam przed oczyma wydarzenia z Monachium z 1938 roku, staje nam przed oczyma roszczeniowa, nieprzewidywalna polityka agresji w wykonaniu Hitlera. Staje nam przed oczyma także Stalin, do którego wprost odwołuje się zarówno rosyjski prezydent, jak i przedstawiciele środowisk separatystycznych. "Junta", której istnienia nie chcę ani potwierdzać, ani też zaprzeczać, podjęła ostatnio, naprawdę mądrą decyzję: odcięła dopływ pieniędzy na Wschód. Jakich sobie w Donbasie wybrali "wybawców", tak będą mieli. A Rosyjskie elity już zaczęły drapać się po głowie, gdyż sytuacja zaistniała generuje dla państwa ogromne koszta...
anonim2014.12.5 18:32
@Sylabariusz Nie wnikam teraz kto stoi na czele jakiegoś państwa, gdyż mogłoby się to obrócić przeciwko każdemu np. A. Kwaśniewski jako prezydent Polski jest dowodem, że i u nas może stać na czele państwa szuja i szubrawiec. Nie w tym rzecz, każdy może się nawrócić i w tych kategoriach patrzę na Putina. Zdecydowana większość Rosjan go popiera, reprezentuje on teraz w znacznej mierze wartości chrześcijańskie (w przeciwieństwie do przywódców tzw. "świata demokratycznego) i nie czyni nic gorszego, niż USA, UE, czy nawet Polska (która najechała Afganistan i walczy z jego mieszkańcami). Dopóki na Ukrainie władzę sprawował legalny prezydent Janukowycz, żadnej wojny nie było, a Ukraina miała zarówno Krym, jak i Donbas, stanowiła również dla nas wystarczający bufor, odgradzający Polskę od Rosji. W wyniku ingerencji USA i państw zachodnich m.in. Polski (wyobrażasz sobie, że na manifestacjach w Warszawie, podżegającymi do buntu przeciwko legalnie wybranej władzy byliby czołowi politycy rosyjscy ?) doszło do zamachu stanu i przejęcia władzy przez faszystowsko-banderowskie ugrupowania. To spowodowało bunt ludności rosyjskiej na Ukrainie, a masakra dokonana przez banderowców w Odessie stała się iskrą zapalną dla działań separatystycznych i rebelii zbrojnej. Nikt jeszcze nie udowodnił, że regularne wojska rosyjskie przebywają na terytorium Ukrainy - jeśli masz na to dowody, to je przedstaw, ja takich nie znam. Faktem zaś jest, że Rosja wspomaga powstańców materialnie i logistycznie, jak również w szeregach donieckich walczą ochotnicy z różnych państw (Rosji, Polski, Czech, a nawet Hiszpanii). Śmieszne jest to co piszesz, że " junta odcięła dopływ pieniędzy na Wschód" - a jak ona niby miała je tam dostarczać, skoro i tak nie kontroluje tego terytorium ? Rosjanie jakoś nie martwią się "zaistniałą sytuacją", o której piszesz - wręcz przeciwnie, poparcie dla polityki Putina wciąż rośnie, czemu zresztą trudno się dziwić, skoro wszyscy na Zachodzie łżą na temat Rosji i chcą ją upokorzyć.
anonim2014.12.5 18:39
Tak to bywa z politykami. Aby osiągnąć swój cel, sprzedadzą nawet własną matkę. Co gorsze ludzie im wierzą. Potrzeba nam polityków uczciwych. Uczciwość połączona z profesjonalizmem jest gwarantem dobrego rządzenia. Obecny standard polityczny oparty jest na kłamstwie i cwaniactwie. Politycy otrzymują władzę od narodu, nauczyli się im więcej nakłamią i zwiodą społeczeństwo, tym jest większa szansa na zdobycie władzy. Niegdyś polityk złapany na kłamstwie kończył swoją karierę polityczną, dzisiaj jest chwalony.
anonim2014.12.5 21:21
A cha cha cha!!! u cha cha cha!!!!!
anonim2014.12.5 21:24
GenesisX - banderowski trollu, ludność Donbasu to w zdecydowanej większości Rosjanie, którzy po zbrojnym przejęciu władzy w Kijowie przez faszystowskich bandytów, nie chcieli mieć z nimi nic do czynienia. Jak zwykle łżesz, banderowski bydlaku, że referendum w Donbasie było przed masakrą w Odessie, która miała miejsce 02 maja, a referendum odbyło się 11 maja 2014 r. Nikt nie musiał tych tłumów ludzi cierpliwie stojących w kolejkach do urn namawiać, zachęcać, ani tym bardziej zmuszać - mogliśmy to oglądać nawet w naszej zakłamanej TV, która ślepo popiera Banderland. Ukry zaatakowały Noworosję jeszcze w kwietniu, ogłaszając tzw "operację antyterrorystyczną", gdy manifestanci opanowali siedzibę władz i posterunki milicji, przejmując władzę w Donbasie.
anonim2014.12.6 7:52
Niedawno oglądałem filmik z ataku banderowskiej dziczy na autobus aktywistów tzw. Antymajdanu. O istnieniu takiego prasa zachodnia - o dziwo - nie pisała. Tysiące ludzi występowało w obronie legalnych władz Ukrainy. Z Krymu przyjechało kilka lub nawet kilkanaście autobusów, już nie pamiętam. Chyba z czterystu aktywistów. W drodze powrotnej zaatakowała ich bojówka banderowskich troglodytów i pastwili się nad nimi przez osiem (!) godzin. Podpalili autobusy, bili, zabijali. To było przed Odessą i przed ogłoszeniem referendum w sprawie odłączenia Krymu i Stewastopola. Jeden z kijowian opublikował w tym czasie otwarty list do swojego kolegi z Krymu, w którym apelował, aby zrezygnować z referendum. – Przecież wszyscy jesteśmy Ukraińcami – pisał. - Już nie – odpisał mu kolega – wszelkie możliwe więzi zniszczyliście pastwiąc się nad Krymczanami przez osiem godzin. Już nie chcemy mieć z wami nic wspólnego. Jesteście bandytami. Mało się o tym pisze, ale również region odesski próbował oderwać się od Ukrainy, ale banderowcy zapobiegli temu w wiadomy sposób. Naprawdę się łudzą, licząc, że po tym wszystkim zachowają go w swoich granicach.
anonim2014.12.6 10:47
GenesisX - banderowski trollu, a może odpowiesz od kiedy banderowskie bandy zajmowały budynki administracji publicznej w zachodniej Ukrainie, czy przypadkiem nie o pół roku wcześniej, niż powstańcy w Donbasie ? Jakie masz dowody na to, że referenda na Krymie i w Donbasie odbywały się "pod lufami karabinów" ? Dlaczego zatem nie udało się ich przeprowadzić na Ukrainie zachodniej "pod lufami karabinów" ???
anonim2014.12.6 13:00
Zamknij mordę banderowski zbóju.
anonim2014.12.6 13:06
@ enrque111 Bo, widzisz, Majdan stanowi wzorzec zarówno długości "pokojowych" manifestacji, jak i "pokojowego" przejmowania władzy. Gdyby Ruskie płacili Antymajdanowi tak dużo jak Amerykańskie Majdanowi i trwałby on tak z pół roku, to przewrót byłby legalny. Rozumiesz coś z tego?
anonim2014.12.6 13:25
@enrque111 --------------------------------------------------------------------------- "Nie wnikam teraz kto stoi na czele jakiegoś państwa, gdyż mogłoby się to obrócić przeciwko każdemu..." ----------------------------------------------------------------------------- A szkoda... Przed wydarzeniami września 1939 też ktoś mógłby sformułować podobnie, jak Ty... Wszakże można było, co niektórzy zresztą czynili, zupełnie zbagatelizować postać Hitlera. Problem w tym, że historię, czy nam się to podoba, czy też nie, kształtują jednak elity, jednostki. To one nadają ostateczną formę, kształt, odbiór na kolejne pokolenia. Hitler było osobowością niezwykle charyzmatyczną. Pociągał ówczesnych Niemców jak nikt inny. Także cieszył się w swym kraju ogromnym poparciem. Putin również jest człowiekiem wielkiej charyzmy, błyskotliwości. Ujmuje tym Rosjan, którzy są w sytuacji podobnej do Niemców z okresu lat 30. Także niezadowoleni z ustalonego porządku, tęskniący za dawną imperialną potęgą. Putin odpowiada na to społeczne zapotrzebowanie i stąd cieszy się tak ogromnym poparcie. To żadne novum. I aby była jasność... Nie twierdzę, że działania USA, świata zachodniego, zawsze i pod każdą szerokością geograficzną były absolutnie nieskazitelne i godne podziwu. NIE! Jednak nie może to stanowić jakiegokolwiek usprawiedliwienia dla działań Rosji! Stany, jeśli ingerują, to w dość dyskretny sposób. Rosja, bez większych oporów, dokonała na oczach całego świata, zupełnie się z tym nie kryjąc, rzeczy niebywałej: zmieniła obowiązujący ład, przesunęła granice. Jest to niedopuszczalne. Putin NIE reprezentuje wcale wartości chrześcijańskich, gdyż z Kościołem Chrystusowym NIE ma absolutnie nic wspólnego! Prawosławie NIE może być uznane za prawdziwy Kościół Chrystusowy, gdyż nie realizuje znamion! Nie jest to Kościół ani JEDEN, ani POWSZECHNY! Poza tym... Układ Putina ma naprawdę niewiele wspólnego z poszanowaniem wartości chrześcijańskich. Sam narzekasz na Kościół rzymski, na poprawność polityczną jego kapłanów, na działania papieża, a nie dostrzegasz zupełnie wypaczenia nauki Chrystusowej, politykierstwa, umoczenia w układach jeśli idzie o prawosławie! To układ wzajemnych korzyści! Kościół prawosławny w Rosji czerpie od Putina, stąd wkłada "swoje palce" niekoniecznie tam, gdzie wypada, i popycha Panu Prezydentowi, a Pan Putin potrzebuje Kościoła prawosławnego, by pełniej realizować swe zamierzenia polityczne. Nic poza tym! Z wartościami chrześcijańskimi ma to tyle wspólnego, co przyjazny stosunek Obamy względem aborcji... A obydwaj Panowie głoszą swe niezwykłe przywiązanie do wartości chrześcijańskich. Nie trzeba chyba wspominać, że Pan Prezydent Rosji też kłamie, w żywe oczy, co do obecności rosyjskich wojsk na terenach Ukrainy. Kłamie, co do ingerencji w wewnętrzne sprawy obcego państwa. --------------------------------------------------------------------------------- "Dopóki na Ukrainie władzę sprawował legalny prezydent Janukowycz, żadnej wojny nie było, a Ukraina miała zarówno Krym, jak i Donbas, stanowiła również dla nas wystarczający bufor, odgradzający Polskę od Rosji." ------------------------------------------------------------------------ Po pierwsze... O żadnym "legalnym prezydencie" Janukowyczu nie może być mowy. Co najwyżej o "legalnym podnóżku" dla dyktatora obcego państwa. Mam rozumieć, że masz na myśli okres, kiedy Ukraina była jeszcze rosyjską prowincją, tak?? Bo teraz, jak wiesz, troszkę się oni postawili, i chcą do Jewropy... Wtedy, jeszcze ponad rok temu, w istocie trwali w swej bytności, jako prowincja rosyjska w najczystszej postaci. Jako taki "demolud" XXI wieku. Ale co do jednego masz rację - wtedy walk nie było. Nie miał kto i po co swych brudnych paluszków w całej sprawie maczać, gdyż wszystko przebiegało po myśli Kremla... Co do buforu... Już zdążyłem to twierdzenie wyśmiać... O jakim "buforze" mowa, jeśli Ukraina stanowiła tak naprawdę prowincję rosyjską?? Taki PRL XXI wieku?? To było, można rzec, nieformalne terytorium Rosji, na którym mogli podejmować, za zgodą marionetkowych władz, w zasadzie dowolne działania. ----------------------------------------------------------------------------- "Nikt jeszcze nie udowodnił, że regularne wojska rosyjskie przebywają na terytorium Ukrainy - jeśli masz na to dowody, to je przedstaw, ja takich nie znam." --------------------------------------------------------------------- Oczywiście, że stwierdzano to bezsprzecznie wiele razy... Mamy zdjęcia satelitarne jasno to potwierdzające, mamy filmy, na których wprost widać rosyjskie pojazdy wojskowe, mamy ustalenia wywiadów. Wreszcie... Mamy głos najbardziej dojmujący, chwytający za serce... Mamy głos rosyjskiej matki, a raczej MATEK! Matek, które opłakują swych synów poległych, jak jasno wskazują, na terenie Ukrainy!!!! Setki, jeśli nie tysiące rosyjskich żołnierzy! Im też nie dajesz wiary?? To także uznasz za kolejną prowokację "zgniłego Zachodu" wymierzoną przeciw Rosji??? Twój wybór... Zresztą... Co do obecności rosyjskich wojsk, to mówili o tym nawet sami dowódcy rosyjscy, kiedy to na światło dzienne wyciekły osławione przypadki nagrań rosyjskich żołnierzy na terenie Ukrainy. Mówiono, że rzekomo "zabłądzili" etc. Fakt natomiast został potwierdzony, niezależnie już od jego uzasadnienia - Rosjanie byli obecni na Ukrainie i bynajmniej nie były to odziały ochotnicze, a zgrupowanie regularnych wojsk. -------------------------------------------------------------------------------- "Faktem zaś jest, że Rosja wspomaga powstańców materialnie i logistycznie," --------------------------------------------------------------------------------- Noooo przecież... :))) Mołotow przed laty, w okresie wojny fińsko-radzieckiej, o czym pisałem, także twierdził, że radzieckie bombowce wcale nie zrzucają bomb, a jedynie paczki żywnościowe dla głodującego narodu fińskiego. :))) Witamy w Rosji! :)))) ----------------------------------------------------------------------------- "a jak ona niby miała je tam dostarczać, skoro i tak nie kontroluje tego terytorium ? " ---------------------------------------------------------------------- Twa niewiedza mnie nie interesuje - fakt jest faktem. Oczywistym jest, że Ukraina nadal finansowała te tereny i wojna nie miała z tym nic wspólnego. Świadczenia itd., ich ciągłość, była zachowana... Do pewnego momentu... Ostatnio rząd ukraiński odciął dopływ gotówki na te tereny i niech sobie chłopaki radzą sami, niech im pomoże Mateczka Rassija, tak, jak to sobie wybrali. Oczywiście rosyjskie elity zaczęły drapać się po głowie, bo sfinansowanie tych zabiegów, utrzymanie ziem, generuje ogromne koszta, a Rosja i tak ma gigantyczne wydatki i niewydolną gospodarkę. Rubel - kaput. Ropa - kaput. Jeśli jeszcze Amerykanie zdecydują się na przesył gazu do Europy, po niższych rzecz jasna stawkach, to Rosja leży i kwiczy i nie jest w stanie się podnieść....