"Imperator", czyli jak "Gazeta Wyborcza" wydała niezamierzoną apologię ojca Tadeusza Rydzyka - zdjęcie
13.09.13, 11:15Fot. Andrzejewski, Agencja BEW

"Imperator", czyli jak "Gazeta Wyborcza" wydała niezamierzoną apologię ojca Tadeusza Rydzyka

35

Kilkanaście miesięcy temu uczestniczyłem w sesji naukowej na temat św. Maksymiliana Marii Kolbego. I właśnie w jej trakcie ktoś zadał mi pytanie, czy przypadkiem współczesnym Rycerzem Niepokalanej nie jest ojciec Tadeusz Rydzyk. Nie ukrywać, że miałem wówczas wątpliwości do takiego postawienia sprawy. Rozwiała je, paradoksalnie, książka dwóch reporterów „Gazety Wyborczej” Piotra Głuchowskiego i Jacka Hołuba „Imperator”.

Paradoksalnie, bo i tytuł i autorzy i wydawca, dają niemal gwarancję, że ich celem nie jest apologia ojca Tadeusza Rydzyka, budowanie jego mitu. A jednak mam wrażenie, że – przy wszystkich politycznych, religijnych i dziennikarskich powodach, by nie przepadać za twórcą Radia Maryja – autorzy ulegli jego charyzmie, i napisali książkę (szczególnie pierwsze części), która – choć niewątpliwie nie jest hagiografią – to przyczyni się, wśród nieuprzedzonych czytelników – do zdecydowanego poprawienia wizerunku ojca Tadeusza Rydzyka. I piszę to z pełną odpowiedzialnością za słowo i świadomością, że brzmi to mało wiarygodnie dla przyzwyczajonych do manipulacji „Gazety Wyborczej”.

Mąż wiary

Sami autorzy, i to w wielu miejscach cytując rozmówców, przyznają – i to jest chyba największe zaskoczenie dla tych, którzy znają ton publicystyki „GW”, że ojciec Tadeusz Rydzyk jest człowiekiem wiary, a nie polityki. Kolejni rozmówcy podkreślają, że jego celem nie jest i nigdy nie było budowanie potęgi politycznej, ale obrona wiary i katolickiego charakteru Polski, i że tym, co daje mu siłę jest modlitwa i samotne trwanie przed Bogiem. - Zwróćcie uwagę, że mimo wieku, zmęczenia, wszystkich ataków na jego osobę, ojciec wygląda jak człowiek szczęśliwy, pogodny – dodaje prof. Andrzej Tyc, były wojewoda toruński i dawny znajomy księdza. - Nie da się tego zrozumieć, jeśli nie weźmie się pod uwagę jego osobistej relacji z Bogiem. Dla niewierzących może to być iluzją, ale ojciec Rydzyk przeżywa to jako coś głęboko prawdziwego i ważnego. I to go napędza, daje siłę...”. A gdy dziennikarze pytają o to, do czego potrzebna jest zakonnikowi ta siłą, prof. Tyc odpowiada: „do budowania Polski narodowo-katolickiej, ostoi religii i kultury. To zamysł głęboko przekraczający doraźną politykę”.

Inny rozmówca dziennikarzy, anonimowy były polityk LPR, rozwija tę myśl. „Trudno sprofilować poglądy Ojca Dyrektora. Jest to na pewno forma patriotyzmu religijnego. Dla niego to związek organiczny i oczywisty. Bardzo dużo potrafi o tym mówić. Ale jakby ktoś mnie zapytał, jakie są jego konkretne poglądy polityczne, czyli z jakim nurtem myśli politycznej, jest związany, to miałbym problem. On wypracował sobie pozycję autonomiczną, której w polskich duchowieństwie nie miał wcześniej chyba nikt. To fenomen. Ale ten potencjał wykorzystuje tylko do obrony radia. Nie ma w nim pokusy, by napominać Kościół, stawiać się Kościołowi czy kwestionować linię Kościoła” - opowiada informator i dodaje, że ojciec Rydzyk nigdy nie kwestionował prawd wiary, ale też nigdy nikogo – nawet katolików otwartych z którymi ostro się spierał - nie wykluczał z Kościoła.

Ten opis (z drobną różnicą dotyczącą rodzaju medium) można w całości zastosować także do św. Maksymiliana Marii Kolbego, który także wyznawał religijny patriotyzm, i zawsze walczył o to, by pozostać w duchu i literze nauczania Kościoła.

Mąż walki

Ojciec Tadeusz Rydzyk i św. Maksymilian Maria Kolbe mają też podobnych wrogów. U fundamentów zaangażowania Maksymiliana w budowanie Rycerstwa Niepokalanej, a później mediów katolickich, leżało spotkanie z potęgą masonerii w Rzymie. To właśnie masoneria była głównym przeciwnikiem ojca Kolbego. I w tym sensie także ojciec Tadeusz Rydzyk jest kontynuatorem tamtej walki. „... główni wrogowie radia to (…) po pierwsze masoni, którzy chcą wprowadzić rząd światowy, bez Boga, religii i tradycji (…) Po drugie powiązani z nimi potężni finansiści (…), Grupa Bildenberg (…) i kontrolowana przez nich administracja w Brukseli. Po trzecie, to nowa lewica, zinfiltrowane przez nią sprzedajne rządy i usłużne media, które chcą się przypodobać na salonach. To wzięte razem daje potężny front inżynierów zła” - opowiada reporterom były pracownik stacji.

Odpowiedzią na działalność tych wrogów ma być działanie nowoczesnych, dynamicznych, ale w pełni oddanych Kościołowi mediów. I właśnie ich stworzeniem, stworzeniem broni koniecznej do obrony Kościoła i wiary, zajęli się zarówno ojciec Tadeusz Rydzyk, jak i wcześniej św. Maksymilian. Obaj, właśnie dlatego, że są ludźmi walki, budzili i budzą kontrowersje. Ojciec Kolbe był ostro krytykowany za zaangażowanie polityczne, i dokładnie takiej samej krytyce poddawany jest ojciec Rydzyk. Mocno przypomina o tym inny rozmówca Głuchowskiego i Hołuba... „Jeśli ktoś patrzy na ojca Maksymiliana jako na antysemitę, który wydawał żydożercze pismo, a nie jako na konserwatystę i misjonarza, to kompletnie nie zrozumie jego zachowania w obozie koncentracyjnym (…) Ksiądz Rydzyk też może zrobić taką rzecz. Moim zdaniem jest do tego zdolny” - opowiada ten sam informator.

Niezdolność do zrozumienia

Głuchowski i Hołub, co trzeba im oddać, skrzętnie notują takie opinie i nawet ich nie komentują. A jednak nie są w stanie (tak przynajmniej to odbieram) przyjąć ich do wiadomości i potraktować je poważnie. I dlatego cała książka zorganizowana jest wokół fałszywego schematu: nowoczesny misjonarz i ewangelizator ojciec Rydzyk z lat 70. i 80. kontra nienowoczesny i tradycyjny agitator z czasów Radia Maryja. A przecież sama narracja autorów pokazuje jednoznacznie, że ojciec Rydzyk był i pozostał przede wszystkim misjonarzem. Radio Maryja powstało, bo chciał on stworzyć centrum ewangelizacji. I stworzył je, tyle że w eterze. Dokładnie tak samo było zresztą także z ojcem Maksymilianem. On chciał być i był misjonarzem. A media były jedynie narzędziem, które konieczne było, by głosić Chrystusa.

Ojciec Tadeusz był i pozostał, dokładnie tak samo jak ojciec Maksymilian, w swoich czasach człowiekiem absolutnie nowoczesnym w poszukiwaniu form dotarcia do ludzi i absolutnie oddanym Kościołowi. Autorzy „Imperatora” uwięzieni w fałszywym postrzeganiu nowoczesności jako procesu laicyzacji czy stygnięcia wiary nie są w stanie tego dostrzec i zrozumieć. Dla nich tradycyjna pobożność jest nienowoczesna, a zatem niezgodna z nowoczesnym wizerunkiem pierwszego okresu życia ojca Tadeusza.

Łyżka dziegciu

Ale ten apologetyczny wymiar „Imperatora” (książka prostuje także kilka mitów, które wcześniej „GW” wytrwale propagowała) nie powinien przesłaniać poważnych braków tej książki. Otóż od czasu do czasu jego autorzy, byleby tylko osłabić ciepły wizerunek, który wytrwale szkicują, wrzucają sugestie osobistej nieuczciwości. Tak jest, gdy zastanawiają się, skąd ojciec Rydzyk miał pieniądze w latach 80. Odpowiedzi dostarcza im – anonimowy, a jakże – informator ze zgromadzenia, który „przypuszcza”, że założyciel Radia Maryja mógł nie rozliczać się ze zgromadzeniem ze środków za pielgrzymki. On oczywiście tego nie wie, ale przypuszcza. A dziennikarze błyskawicznie się owym „przypuszczeniem” dzielą, choć nie mogą go zweryfikować.

Podobnym nadużyciem jest ustawienie w roli komentatora i eksperta od postępowania ojca Rydzyka, księdza Kazimierza Sowy. Ten ostatni bowiem od wielu lat pretendował do roli twórcy mediów konkurencyjnych do tych z Torunia, i nieodmiennie się na tym wykładał. I tak głównym komentującym działania kapłana, który nie tylko stworzył Radio Maryja, ale i Telewizję Trwam, Nasz Dziennik, szkołę wyższą i ruch społeczny, jest ksiądz, który doprowadził obie firmy medialne którym przewodził do upadku (Radio Plus i Religia TV), i który choć krytykuje polityczne zaangażowanie ojca Rydzyka, sam jest mocno i jednostronnie zaangażowany we wspieranie Platformy Obywatelskiej. Jednym słowem medialny antymidas komentuje postępowanie medialnego Midasa. I uznaje się za eksperta. Uczciwie trzeba przy tym powiedzieć, że raz czy dwa razy nawet ojca Tadeusza Rydzyka chwali.

Reporterzy zastąpieni przez śledczych

Słabością jest także zmieniający się ton książki. Im bliżej roku 2013 tym opowieść Głuchowskiego i Hołuba staje się bardziej jednostronna, mniej konkretna i bardziej skupiona na bieżących polemikach z tym, co głoszone jest na antenie. Brak już choćby próby zdystansowania się od opinii własnego środowiska czy wejścia w świat Radia Maryja. To sprawia, że mniej więcej od połowy książki czyta się ją coraz gorzej i z mniejszym zaangażowaniem, bo reporterów (może niekoniecznie wszystko rozumiejących, ale uczciwie szukających) zastępują publicyści i śledczy, którzy polemizują z wizją świata ojca Tadeusza Rydzyka. Nie służy to książce zdecydowanie.

Ale mimo tych zastrzeżeń, i mimo świadomości, że cel wydawcy i autorów książki nie był apologetyczny, mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że książkę warto przeczytać. Nie po to, żeby się z nią zgadzać, ale żeby trochę lepiej zrozumieć samego ojca Rydzyka. I piszę to, choć wiem (i mam nawet świadomość za co), że Ojciec Dyrektor książkę skrytykuje i to bardzo ostro.

Tomasz P. Terlikowski

P. Głuchowski, J. Hołub, Imperator, Warszawa 2013, ss. 436.

Komentarze (35):

anonim2013.09.13 12:22
Brawo, brawo, Panie Redaktorze! Całkowicie się z tym zgadzam - rzecz jasna nie przyjdzie mi do głowy tracić czas na obie książki, ale potwierdza się coś bardziej ogólnego - bliższe przyjrzenie się dziełu toruńskiemu nieodmiennie wzbudza podziw dla jego twórców (są i inni obok o.Dyrektora). W ostatnią niedzielę GazWyb bił w oczy wielkim tytułem: ARMIA RYDZYKA. Najpierw mnie to rozśmieszyło, a potem poczułem coś w rodzaju satysfakcji - bo przecież jestem skromnym żołnierzem w tej armii - ostatni stopień wojskowy 'podporucznik rezerwy'.
anonim2013.09.13 12:31
Marek22 pisze: "Jakby o. Tadeusz Rydzyk sam o tym po prostu powiedział, to nie trzeba by szukać anonimowych informatorów." Nieprawda. Taka jest natura Kościoła, który sam nie jest przecież dochodową instytucją, że na nowe inicjatywy pieniądze przeważnie pochodzą od darczyńców. Im większe zaś pieniądze, tym częściej darczyńcy zastrzegają sobie anonimowość. Co by to dało gdyby o. Rydzyk powiedział wprost że pieniądze pochodziły od anonimowych darczyńców? Skończyłyby się pytania? Nie, wtedy usłyszelibyśmy że ci darczyńcy dlatego są anonimowi że tak naprawdę nie istnieją. Odrębną kwestią jest oczywiście pytanie - a dlaczego niby o. Rydzyk miałby cokolwiek na ten temat ujawniać, i dlaczego w ogóle pojawiają się wątpliwości w tej materii? To tak jakbym ja mówił że Pan ma pieniądze, bo okradł Pan swojego wujka - podczas gdy ów wujek jakoś uparcie nie chce potwierdzić że został okradziony. Dywagacje na temat nierozliczonych pielgrzymek byłyby na miejscu gdyby cokolwiek w ogóle wskazywało na to że zgromadzenie zakonne o. Rydzyka miało jakiekolwiek wątpliwości w tej materii. A tymczasem, dziwnym trafem jedyni ludzie którzy zadają jakiekolwiek pytania to ci którzy nie dość że nigdy nie dawali pieniędzy na te cele, to jeszcze na dodatek są wrogo nastawieni wobec całej inicjatywy.
anonim2013.09.13 12:37
Ks Rydzyk ma poczucie misji i to jest OK, tak długo jak nie szkodzi innym ludziom. Jeżeli jednak wynikiem jego pasji jest: - własne interpretowanie biblii w trakcie porannych katechez i potem podczas rozmów ze słuchaczami po nich (służę setkami przykładów) - obrona księży mających problemy z prawem (alkohol, pedofilia ) - manipulowanie za pomocą rozmów niedokończonych faktami z życia politycznego to jest to już groźne. Najgorsze jest jednak mylenie krytykowania wyborów innych ludzi z ocenianiem ich intencji. Otóż w świecie ks Rydzyka nie ma przypadkowych decyzji innych ludzi , nie ma błędów, nie ma słabości - są tylko intencjonalne działania służące zniszczenie jego i Polski. I gdy ktoś zbudował media aby szerzyć takie chore poglądy, że wszystko w świecie jest spiskiem , to jest to już ideologia spisku a ideologie są złe jak wiemy. I dlatego uważam ks Rydzyka za szkodliwą osobę w polskim życiu publicznym
anonim2013.09.13 12:50
Trudno mi uwierzyć w n i e z a m i e r z o n ą apologię. Wydaje mi się, że taki Kościół i taka Polska jest dla środowiska GW niezbędna. Łatwiej im w ich cieniu wyhodować nowego człowieka. Rewolucji nic tak przecież nie buduje jak ostra opozycja...
anonim2013.09.13 13:38
[email protected] Proszę nie udawać Katolika.
anonim2013.09.13 14:24
Dobre porównanie panie Tomku ze św. Maksymilianem
anonim2013.09.13 14:25
jasne, już dzisiaj uklęknę i będę się do niego modlić. przyłączy się ktoś?
anonim2013.09.13 15:23
podobieństwa są, ale nie na terenie świętości; świętość bowiem świętego Maksymiliana ma się tak do "świętości" ojca - dyrektora jak flaga Polski do kupy, w którą została wetknięta
anonim2013.09.13 16:09
[email protected] Jeszcze Ci pozostało oddać mocz, wtedy będziesz usatysfakcjonowany? Jako cham dobrze się prezentujesz.
anonim2013.09.13 16:45
Marek22 - idiotycznie przylepione przysłowie, ależ tępota! Prawda Nne dotrze do takiego.
anonim2013.09.13 18:04
RM jest cholernie upolitycznione, jak ktoś tego nie widzi, to chyba ma belkę w oczach; ojciec - dyrektor może i jest osobą głęboko wierzącą (formalnie na pewno), ale z całą pewnościa mu się pomyliła działalność duszpasterska z praniem mózgów i zarabianiem pieniędzy, i tu grzeszy pychą i bałwochwalstwem, o ile robi to świadomie - być jednak ratuje go od grzechu zwykłe, ludzkie zaślepienie, błędne rozumienie swojego powołania - wówczas jednak grzeszą jego przełożeni, nie upominając go
anonim2013.09.13 18:10
jeśli jest to zaślepienie a nie świadome czynienie zła, to tak czy inaczej nie kwalifikuje go to do świętości; święci nie mogą ani świadomie ani nie świadomie odwracać się od Boga; więc mówcie co chcecie, ale ojciec Rydzyk to dobry biznesmen, dobry polityczny indoktrynator, ale na pewno nie święty
anonim2013.09.13 18:12
należy podkreślić, że faktycznie RM jest narzędziem ewangelizacji; szkoda, że nie tylko
anonim2013.09.13 18:30
każdy z wyżej podpisaych niech napisze: skąd ma pieniądze? litości ....co to za pytania? skąd? a skąd ma Walter? a skąd Michnik skoro wiadomo że od lat gazwyb dołuje w rankingach sprzedaży .....juz dawno agora winna bankructwo gazwybu ogłosić a jednak tego nie robi więc skąd ma kase michnik? itp ..... druga sprawa - jak mozna pisac biografię kogoś współczesnego z kim się NIGDY nie rozmawiało? no jak? Przeca to tylko z chęci rozgłosu marnej jakości - podpiąć się pod popularność (którą sami sprokurowali) O.Tadeusza. Jak dla mnie to funta kłaków nie jest warte. Obaj autrzy znikną w odmętach własnych a dzieła O.Tadeusza będą świadczyły nawet za kilkaset lat o jego dobrych zamiarach i życiu. http://www.youtube.com/watch?v=4i2ZMVvl6v4 na pohybel wszystkim zawistnym bładzącym
anonim2013.09.13 19:17
redhead: Pieniądze - to bzdura. Problemem jest Twoje ostatnie zdanie. Jeśli tylko Twoje - pół biedy, ale jeśli nie tylko - spora bieda.
anonim2013.09.13 20:27
@Madziar - "RM jest cholernie upolitycznione,..." A co w przestrzeni publicznej nie jest upolitycznione ? Czy ktoś chce czy nie chce - każdy jest związany z polityką (jedni czynnie inni biernie - polityka i tak ma na nich wpływ). Prawdę powiedziawszy wolę tę Radio-Maryjną formę upolitycznienia, od wielu, wielu innych.
anonim2013.09.13 20:45
Na liście wrogów brakuje tylko Żydów. A tak już serio, porównywanie św. Maksymiliana do o. Rydzyka to ciężka obraza dla św. Maksymiliana.
anonim2013.09.13 21:18
Pomijam oczywistą oczywistość EWANGELIZACJA. Ale obowiązkiem średnio inteligentnego człowieka o służbach nie wspomnę bo one robią to na zlecenie jest słuchać wiadomości w R.Maryja ,rozmów niedokończonych i dziennika w t.trwam. Alleluja i do przodu.
anonim2013.09.13 21:29
Ojciec Rydzyk jest człowiekiem głębokiej wiary i świadomego, bezkompromisowego patriotyzmu. Cieszę się i dziękuję Panie Redaktorze, że zrelacjonował Pan tą książkę, a opiniami takich "much-plujek" (albo wilków w oczej skórze) pokroju tego nieszczęsnego, obłudnego "Częstochowskiego Poety" (polecam prześledzić Jego komentarze) i jemu podobnych, proszę się wogóle nie przejmować, bo Ci ludzie już dawno odkryli swoje karty i pokazali, kim tak naprawdę są i o co im właściwie chodzi.
anonim2013.09.13 21:35
"Madziar" - ojciec Rydzyk nigdy nie będzie wspierał i popierał ludzi pokroju liberała Korwina-Mikke, który nawet nie jest Chrześcijaninem - jeśli tutaj leży powód Twojej frustracji odnośnie ojca Rydzyka i Jego rzekomego "politykowania", to chyba dobrze.
anonim2013.09.13 23:41
@Krzysztowski pełna zgoda; w dzisiejszych czasach ateistycznej homo-politycznie-poprawnej propagandy RM należy uznać za pozytywny przyczółek anty-establishment'owy; a do tego jest to przyczółek również Kościoła Katolickiego; teraz ważna uwaga: nikt nie jest nie zastąpiony, tym bardziej ojciec - dyrektor; uważam, że ktoś bardziej ewanelicznie-zorientowany powinien go zastąpić; ktoś bliższy nauczaniu Jezusa Chrystusa, bardziej skromny, ubogi i pokorny; pozdrawiam
anonim2013.09.14 1:08
Sprawa jest powazna. Kto sie zaopiekuje chmarą moherow, gdy Rydzyka zabraknie? To nie jest zart. Tusk jest wdzieczny Tadkowi, ze sie zaopiekował przegranymi ludzmi. Tusk nie ma absolutnie zadnego pomysłu co z tymi ludzmi zrobic i tak na prawde powinien Tadkowi dofinansowywac te usługe, bo własciwie Rydzyk robi to tanim kosztem i do tego doskonale sciąga ostatni grosz.
anonim2013.09.14 10:12
Prawdą jest to, co głoszą wrogowie RM i o. Tadeusza, stworzył imperium medialne. Bardzo potrzebne, bo nie pozwala bezkarnie innym medialnym potęgom robić wszystkim Polakom wody z mózgu. Pozdrawiam wszystkich moherów :)
anonim2013.09.14 10:27
@Madziar, to nie Ty będziesz dzielił świętym miejsca w Niebie. I nie będziesz wyrzucał o. Rydzyka z imperium, które stworzył, na szczęście. To drugie mogą zrobić tylko jego przełożeni Redemptoryści. Może byś chętnie na jego miejsce wsadził byłego dyrektora Tygodnika Powszechnego?
anonim2013.09.14 13:17
Cieszy mnie bardzo nawrócenie Pana Terlikowskiego w temacie o. Rydzyka - pamiętam bardzo przykre wypowiedzi redakcji kilka lat wstecz, dlatego winszuję. Jednak trapi mnie jedno pytanie: czego tyczy to oskarżenie pod adresem o. Rydzyka, które twierdzi Pan że na pewno go oburzy? I czy rzeczywiście jeśli takowe istnieje to czy można polecać tę pozycję? Tak, czy siak, o. Rydzyka podziwiam, a TwTrwam i Radio Maryja wspieram, a nie należę do moherów ;)
anonim2013.09.14 14:40
" pozostał, dokładnie tak samo jak ojciec Maksymilian, w swoich czasach człowiekiem absolutnie nowoczesnym w poszukiwaniu form dotarcia do ludzi " No dobrze niech będzie ,że człowiekiem "absolutnie nowoczesnym" , ale z tym dotarciem to juz przesada. Do mnie np. już nie dotrze . Radia nie słuchm żadnego i telewizji też nie oglądam. Może takich ludzi jak ja nie jest dużo, ale przekonywanie przekonanych to tylko podtrzymywanie przekonania niby przekonanych(, ale nie do końca) i o docieraniu do nieprzekonanych nie ma mowy. Po za tym Pan Tomasz przesadza z tym porównaniem.
anonim2013.09.14 18:11
Kiedy pełna biografia Ojca założyciela Aaaadama i tego co sam obalił, Lecha w. ??
anonim2013.09.14 18:28
@Domejko A gdzie napisałem, że każdy mający inne zdanie jest wrogiem? Ja nie jestem uwiązany do RM. Mam wiele źródeł informacji ale uważam, że od wielu lat Imperium o. Rydzyka stanowi jedyną realną przeciwwagę w stosunku do tej drugiej strony mediów. Za to powinno się o. Rydzykowi podziękować. No i chyba nie sugerujesz, że powinno się czytać wszystko. Są takie tytuły czy portale, które nie nadają się nawet do użycia w wychodku.
anonim2013.09.14 20:19
a wrażenie owo masz czymś podparte?
anonim2013.09.15 12:13
@Schikaneder O. Rydzyk jest zakonnikiem i podlega zakonowi a zakon podlega papieżowi. Mimo to o. Tadeusz nigdy nie atakował księży i biskupów czy prymasów. Słuchacze RM to często robią ale on zawsze staje w obronie księży i Kościoła jako całości. A RM jest katolicka rozgłośnią. Zarzuty o zajmowaniu się polityką czy też sprawami gospodarczo - społecznymi są dla debili by to powtarzali. Katolik to człowiek jak wszyscy, chce mieć pogląd także na politykę i gospodarkę. Czy zakon mu nie podskoczy czy nie podskoczył. A dlaczego zakon miał by atakować o. Rydzyka?Przecież RM, TV Trwam, wyższa uczelnia budują siłę zakonu.
anonim2013.09.16 0:56
Nawet, GazWyb jest pod wrażeniem ogromnego działa o.T.Rydzyka :) Pomimo prób zniszczenia Twórcy Radia Maryja, ciągłych ataków, manipulacji knowań i oszczerstw nie udało się zdezawuować jego pozycji i znaczenia. I chwała Bogu!
anonim2013.09.16 9:15
W całej sprawie pomijana jest rola zakonu redemptorystów, bez którego o. Rydzyk niczego by nie dokonał. To zakon daje umocowanie kościelne, wsparcie finansowe i zaplecze personalne. O. Rydzyk jest liderem pewnej rzeczywistości, ale tym liderem może być jako zakonnik, którego wspierają przełożeni zakonni. Kiedys o. Rydzyk się zestarzeje i umrze, ale zakon będzie istniał dalej.
anonim2013.09.17 23:15
Oglądałem kiedyś TV Trwam. I powiem jedno. Kanał jak kanał telewizyjny typowo katolicki. I dla mnie jest super. Ale uważam jedno za głupie. Po co robić szopkę medialną (z kamerą do kościoła i msza św w tv)? Może Rydzykowi chodziło o to, żeby mieć mszę pod ręką tzn, pilotem i żeby nie trzeba było wychodzić z domu tylko w TV oglądnie sobie msze, nie wiem. Po za tym. Są ludzie u nas w kraju którzy potrzebują pomocy i myślę, że jakby część majątku TV Trwam przekazać na tą pomoc to byłoby super.
anonim2013.10.1 11:23
" Są ludzie u nas w kraju którzy potrzebują pomocy i myślę, że jakby część majątku TV Trwam przekazać na tą pomoc to byłoby super" A może zaczną bogatsi? A jeszcze prędzej ci co z darowizn zagranicznych w ogóle zaistnieli??
anonim2014.07.26 12:11
Ojciec Rydzyk najpierw niech zaniecha nadużywania świętego i dziewiczego imienia Matki Zbawiciela, upokorzy się i zacznie żyć prawdziwie ubóstwem ewangelicznym a potem dopiero walczy z genderami. Mówić z ambony o tym, że imion świętych nie wolno wzywać na daremno, nadawać ich dzieciom a jednocześnie nadawać je jakimś swoim marnym "dziełom" to potworna przewrotność i zakłamanie.