Clinton a demokracja - zdjęcie
24.05.16, 07:55

Clinton a demokracja

Polska, kraj który jako pierwszy w nowoczesnej Europie realnie wprowadził system republikańsko-demokratyczny, z Sejmem, Sejmikami i wybieranym, elekcyjnym królem, i który był wzorem i przykładem dla Europy i świata, kraj który ramię w ramię z USA walczył w latach 80-tych z Rosją Sowiecką, kraj który był sojusznikiem Ameryki w wojnach w obronie USA po zamachach 11 września 2001, jest dziś głupio i niesprawiedliwie szkalowany przez Billa Clintona, reprezentanta niezmiennie słabych, aroganckich i nieodpowiedzialnych amerykańskich 'Demokratów'.

Bill Clinton, były prezydent Stanów Zjednoczonych wypowiedział się właśnie, że 'Polska i Węgry – te dwa kraje, które nie byłyby wolne, gdyby nie Stany Zjednoczone – teraz zdecydowały, że demokracja to dla nich zbyt wielki problem i wolą dyktaturę na wzór putinowski. Dajcie nam autorytarnych przywódców i trzymajcie z daleka obcokrajowców. Brzmi to znajomo?'

Na początku chciałbym się odnieść do tej części wypowiedzi Clintona, z którą się zgadzam – tak, to przede wszystkim dzięki Stanom Zjednoczonym, ale także dzięki Papieżowi Janowi Pawłowi II, polskiej 'Solidarności' i odwadze Afgańczyków walczących z najazdem Sowieckiej Rosji, upadł Związek Sowiecki, a w wyniku tego kraje byłego Układu Warszawskiego i Związku Sowieckiego odzyskały niepodległość. Tym, którzy w to wątpią i z uporem maniaka powtarzają że 'Sowiet upadł sam, i że tak musiało być', warto przypomnieć słowa oświadczenia 'ostatniego ministra spraw zagranicznych ZSRR z okresu komunistycznego Bessmiertnycha, złożone, mówiąc nawiasem, w USA na Uniwersytecie Princeton, że Strategiczna Inicjatywa Obronna prezydenta Reagana (SDI, znana jako gwiezdne wojny) przyspieszyła upadek ZSRR'. (za: Moskiewski Proces - Dysydent w archiwach Kremla' - Władimir Bukowski, Oficyna wydawnicza VOLUMEN 1998, str. 600).

Dokonało się to dzięki uporowi Ronalda Reagana, który przez całą swoją kadencję musiał zmagać się nie tylko z okrutnymi i bezwzględnymi władcami z Kremla, ale także z nieustanną głupio-pacyfistyczną, arogancką opozycją Partii Demokratycznej, z której wywodzi się Bill Clinton i jego żona Hillary, obecna kandydatka Demokratów na Prezydenta USA.

Co do działalności samego Billa Clintona, to oprócz osłabienia za czasów jego prezydentury amerykańskiego nacisku na Moskwę - przez co m.in. nie przeprowadzono w Rosji żadnej dekomunizacji czy próby oczyszczenia przestrzeni publicznej m.in. z wpływów starych KGB-owskich struktur, co zaowocowało w końcu dojściem do władzy ludzi KGB w rodzaju Putina i Miedwiediewa - to warto przypomnieć te mniej znane 'dokonania' Clintona z dziedziny praw człowieka: 'Zwiększenie liczby politycznych aresztowań w Tybecie nastąpiło po zaniechaniu, w maju 1994, przez administrację USA prób powiązania problemu przestrzegania praw człowieka z klauzulą najwyższego uprzywilejowania w handlu z Chinami.' (za: ‘Tybet’, rozdz. ‘Odcinanie głowy węża ’, str. 25, wyd. Polskie Stowarzyszenie Przyjaciół Tybetu, 1997).

O ile do 1994 roku corocznie USA, w ramach negocjacji z ChRL w/s przedłużanej corocznie klauzuli najwyższego uprzywilejowania, podejmowały temat i presję w kwestii łamania praw człowieka w ChRL, to Clinton jako pierwszy amerykański prezydent rozdzielił tematykę praw człowieka od handlu, co m.in. natychmiast zaowocowało dramatycznym przykręceniem śruby w Tybecie przez chińskie władze okupacyjne, wzmożenie represji wobec tybetańskich działaczy demokratycznych, likwidację resztek tybetańskiej autonomii i szkolnictwa w języku tybetańskim, etc.

A jeśli jesteśmy już przy temacie wzajemnych polsko-amerykańskich relacji i wspólnej walki o wolność i niepodległość naszych krajów, to oprócz niewątpliwego przyczynienia się republikańskiego prezydenta Reagana do wolności krajów Europy Środkowo-Wschodniej warto pamiętać, że polski generał kazimierz Pułaski walczył i zginął w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych, a w wojnach w obronie USA w wyniku realizacji art. 5 o wzajemnej pomocy Paktu Północnoatlantyckiego NATO po zamachu 11 września 2001 r. zginęło odpowiednio 44 polskich żołnierzy w Afganistanie i 28 w Iraku.

Mówienie o rzekomym 'trzymaniu z daleka obcokrajowców' w sytuacji kiedy obecnie przebywa w naszym kraju ok. 1 milion Ukraińców, a jedyne, przed czym kraje naszego regionu protestują to wymuszone przez Niemcy przyjmowaniu imigrantów z Bliskiego Wschodu i Północnej Afryki jest niczym więcej jak niewiedzą albo ślepotą.

Twierdzenie, że Polska i Węgry, kraje które z krajów Europy Środkkowo Wschodniej najbardziej nieustępliwie walczyły z okupacją przez Sowiecką Rosję o wolność, prawo do samostanowienia i demokrację, i które dopiero niedawno dopiero uwolniły się z rosyjskiej dominacji, to rzekomo 'dyktatura na wzór putinowski' niszczy tylko zaufanie i wspólnotę wartości wolnych i demokratycznych krajów, a co gorsza czynione jest to przez Clintona wyłącznie w imię doraźnej wyborczej politycznej gry.

Michał Orzechowski/sdp.pl