14.10.14, 07:30Tańczymy pod muzyczkę świata, świat potrzebuje Ewangelii, a nie jej podróbek (fot. Flickr)

Abp Stankiewicz o dokumencie Synodu: Tańczymy pod muzyczkę świata, świat potrzebuje Ewangelii, a nie jej podróbek

Dzisiejszy dokument synodu budzi wiele kontrowersji. Nie jest z niego zadowolony arcybiskup Rygi Zbigniew Stankiewicz. Przyznaje jednak, że dokument jest lepszy niż się spodziewał, bo rozpoczął się przynajmniej od ewangelicznej wizji rodziny, a anomalie znalazły się dopiero w drugiej części dokumentu.

„Odnośnie do tych dewiacji zasygnalizowałem w dyskusji, że istnieje niebezpieczeństwo tańczenia pod muzyczkę świata i poddania się naciskowi ze strony środowisk laickich. Kontaktowałem się jednak z wieloma biskupami i mam wrażenie, że przeważająca większość biskupów myśli zdrowo i nie zamierza popuścić i poddać się temu naciskowi. Aczkolwiek, ci którzy jakoś się temu poddają, czynią to, jak myślę, w dobrej wierze, chcą wyjść na przeciw tym, którzy doświadczają trudności - powiedział Radiu Watykańskiemu abp Stankiewicz.

"W moim przemówieniu podkreśliłem jednak, że poddając się naciskowi świata i tracąc własną tożsamość, na dłuższą metę stracimy. Bo światu tak naprawdę nie jest potrzebna podróbka Ewangelii, ale jest potrzebne światło, prawda Ewangelii. I to przekonuje ludzi, bo Ewangelia ma moc. Jeżeli nie zniekształcamy jej przesłania, to ono dociera do sumień i umysłów ludzi, przekonuje ich i pociąga. A jeżeli to będzie coś rozwodnionego, to niestety, najpierw będą nam klaskać, a potem nikomu to nie będzie potrzebne, tylko wieprzom na podeptanie. Mam nadzieję, że w grupach językowych będzie na ten temat dyskusja i że przemówienia korygujące ten dokument zrobią swoje i coś się zmieni" - dodał.

MaR/Radio Watykańskie



Komentarze

anonim2014.10.14 7:58
Szok i niedowierzanie. Lobby homoseksualne wraz z masoństwem odprawia diabelski taniec. Biskup Rzymu milczy.
anonim2014.10.14 8:26
50. Homoseksualiści posiadają dary i zdolności, które mogą ofiarować wspólnocie chrześcijańskiej: czy jesteśmy w stanie przywitać tych ludzi, zapewniając im braterskie miejsce w naszych wspólnotach? Często chcą oni spotkać się z Kościołem, który będzie dla nich przyjaznym domem. Czy nasze wspólnoty są w stanie zapewnić, że zaakceptują i docenią ich orientację seksualną, bez naruszania katolickiej nauki dotyczącej rodziny i małżeństwa? Le persone omosessuali hanno doti e qualità da offrire alla comunità cristiana: siamo in grado di accogliere queste persone, garantendo loro uno spazio di fraternità nelle nostre comunità? Spesso esse desiderano incontrare una Chiesa che sia casa accogliente per loro. Le nostre comunità sono in grado di esserlo accettando e valutando il loro orientamento sessuale, senza compromettere la dottrina cattolica su famiglia e matrimonio? (...) 52. Nie zaprzeczając istnieniu problemów natury moralnej dotyczących związków homoseksualnych należy zauważyć, że istnieją przypadki, w których wzajemna pomoc a nawet ofiara stanowią drogocenne wsparcie w życiu partnerów. Co więcej, Kościół zwraca szczególną uwagę na dzieci, które mieszkają z parami o tej samej płci podkreślając, że potrzeby i prawa tych najmniejszych zawsze muszą być traktowane priorytetowo. Senza negare le problematiche morali connesse alle unioni omosessuali si prende atto che vi sono casi in cui il mutuo sostegno fino al sacrificio costituisce un appoggio prezioso per la vita dei partners. Inoltre, la Chiesa ha attenzione speciale verso i bambini che vivono con coppie dello stesso sesso, ribadendo che al primo posto vanno messi sempre le esigenze e i diritti dei piccoli. http://press.vatican.va/content/salastampa/en/bollettino/pubblico/2014/10/13/0751/03037.html Pomijając nawet to, czy dokument synodalny zostanie przyjty, przeraża mnie sam fakt "katolickości" i "ortodoksji" jego pomysłodawców. Wszak to biskupi z Papieżem na czele. Jeśli ich "wyczucie" kwestii moralnych i dogmatycznych jest takie jak widzimy w rzeczonym dokumencie, to wydaje się, że Kościół nie przechował i zatracił depozyt wiary dany mu przez Pana Jezusa. Bp Schneider swego czasu mówił, że KK jest w IV wielkim kryzysie na przestrzeni historii. Wydaje się jednak, że to największy kryzys jaki dotyka KK. Takiego zamachu jeszcze nie było.
anonim2014.10.14 8:37
To nie jest tylko próba zniszczenia kościoła.To próba zniszczenia chrześcijaństwa, rozpuszczenia go w światowym szambie. Tym razem może się udać, gdyż użyto właściwych narzędzi.Są to: penis,anus i clitoris.
anonim2014.10.14 8:47
"Mam nadzieję, że w grupach językowych będzie na ten temat dyskusja i że przemówienia korygujące ten dokument zrobią swoje i coś się zmieni" Czy polscy biskupi również nie mieli pojęcia o treści tego dokumentu z powodu problemów językowych? Trochę to smutne. W Parlamencie Europejskim są tłumacze, a Watykanu nie stać? A może jest inaczej? Może polscy biskupi nie mają żadnej siły przebicia i nikt się z nimi nie liczy
anonim2014.10.14 9:05
@bonaventura "Tym razem może się udać"... Trochę wiary... czyżbyś wątpił że "Nie przemogą"?... Piękna i wierna Panna- Oblubienica naszego Pana trwa czysta czekając na jego przyjście... Plugawa, fałszywa, zakłamana i niewierna z pewnością nie jest jego wybranką...
anonim2014.10.14 9:10
tomtom Nie wątpię.Obawiam się tylko, że zostanie Reszta, o której pisał prorok Izajasz.Mała trzódka jak powiedział Jezus.
anonim2014.10.14 10:00
Brawo Polscy Biskupi pogońcie waszymi pastorałami łobuzów siejących siarę w KK!!!
anonim2014.10.14 11:22
Ze stadem wilków trzeba walczyć a nie uciekać.
anonim2014.10.14 11:42
@bonaventura "Obawiam się tylko"... To się nie obawiaj- to wszystko być musi... Nie wiemy jak to się skończy, ale weźmy też pod uwagę ewentualność że Duch Św. pozwala na obecny bałagan po to aby dać wybrzmieć Prawdzie... Nawet jak my nie będziemy jej głosić to przemówią kamienie- Wszystko się stanie co ma się stać aby się wypełniło tak jak Misterium Krzyża... Czy ten czas już nadchodzi...??? Nie wiem... ale z pewnością teraz wyraźniej będzie widać kto jest kto... Róbmy swoje...
anonim2014.10.15 17:10
Aby wyjść do wiernych przeżywających trudności należy budować więcej poradni pomagających łączyć wiarę z problemami życia codziennego, a nie próbować odchodzić od Biblii.