W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania, na których zarejestrowano inscenizację prezentowaną młodzieży w czasie rekolekcji w parafii pw. św. Maksymiliana Kolbego w Toruniu. Widać na nich wpół rozebraną młodą kobietę, szarpaną i poniżaną przez mężczyznę. Oświadczenie w tej sprawie wydała już toruńska kuria, która przyznaje, że „sceny, do jakich doszło w trakcie wydarzenia, nigdy nie powinny mieć miejsca”. Więcej na ten temat TUTAJ.
Nagrania fragmentów przedstawienia nie odpowiadają na pytanie o jego cel i sens. W ocenie ks. prof. Andrzeja Kobylińskiego są jednak wystarczające, aby stwierdzić, że doszło do znieważenia miejsca kultu.
- „Specyfiką skandalu w Toruniu jest przemoc, sadyzm i widoczne cechy pornografii. Praktykowanie tego wszystkiego w miejscu świętym jest samo w sobie profanacją, ale dochodzi jeszcze aspekt czysto prawny. W Kodeksie karnym mamy artykuł 196., który mówi o obrazie uczuć religijnych. I to należy tak traktować - jako znieważenie miejsca przeznaczonego do publicznego wykonywania obrzędów religijnych. Jako katolik czuje się do żywego dotknięty tym bluźnierczym spektaklem”
- powiedział etyk w rozmowie z portalem Gazeta.pl.
Duchowny ocenia, że to „robienie cyrku z Kościoła”, które prowadzi „do dalszej ateizacji społeczeństwa”.
- „W ten sposób tylko przepędza się resztki osób, które jeszcze uczestniczą w życiu religijnym. Moim zdaniem wszyscy odpowiedzialni za ten bluźnierczy spektakl powinni być surowo ukarani. To jest kompromitacja i ośmieszanie religii”
- powiedział.
