Z badania przeprowadzonego przez SW Research na zlecenie Onetu wynika, że 37,2 proc. Polaków uważa, iż prezydent Nawrocki powinien przyjąć zaproszenie do Rady Pokoju. To najwyższy pojedynczy odsetek odpowiedzi i wyraźny sygnał, że znaczna część opinii publicznej dostrzega w tej inicjatywie potencjalną szansę dla Polski.
Co istotne, niemal 28,3 proc. badanych nie ma jeszcze wyrobionego zdania. Ten wynik można odczytywać pozytywnie: pokazuje on, że Polacy nie reagują odruchowo, lecz czekają na konkrety – zakres kompetencji Rady, realny wpływ na procesy pokojowe oraz ewentualne korzyści dla bezpieczeństwa i pozycji międzynarodowej Polski.
Polacy konsekwentnie opowiadają się za aktywną rolą Warszawy w polityce międzynarodowej, zwłaszcza w ścisłej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi. Zaproszenie ze strony Donalda Trumpa jest przez wielu wyborców postrzegane jako potwierdzenie rosnącej pozycji Polski i osobistej rangi urzędu prezydenta RP.
Zwolennicy przyjęcia zaproszenia zwracają też uwagę, że obecność Polski w międzynarodowych gremiach – nawet kontrowersyjnych – daje możliwość artykulacji własnego stanowiska, budowania koalicji i wpływania na decyzje, które i tak zapadają ponad głowami państw nieobecnych przy stole rozmów. W tej logice brak udziału oznaczałby marginalizację Polski.
