Zgodnie z obowiązującymi przepisami sędziowie Trybunału Konstytucyjnego składają przysięgę wyłącznie przed prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej. Planowana ceremonia w Sejmie nie ma zatem żadnego umocowania w prawie i nie wywoła skutków prawnych.
Ostro do sprawy odniósł się poseł PiS Zbigniew Ziobro, który przebywając w Budapeszcie udzielił komentarza Telewizji Republika. Były minister sprawiedliwości nie przebierał w słowach, określając całe zdarzenie jako „oczywisty ciąg dalszy sabotowania i pełzającego zamachu na ustrój państwa” realizowany przez koalicję 13 grudnia.
Ziobro podkreślił, że przepisy są jednoznaczne – przyrzeczenie złożone przed marszałkiem Sejmu byłoby czynnością fikcyjną i nieważną. Wskazał też bezpośrednio na premiera Donalda Tuska, zarzucając mu brak szacunku dla suwerennego polskiego państwa oraz dewastację jego instytucji. Zastrzegł jednocześnie, że ewentualne wprowadzanie tzw. pseudosędziów do Trybunału siłą stanowiłoby popełnienie przestępstwa kryminalnego. Podkreślił:
„Nie możemy godzić się na totalną dewastację państwa”.
