Chciała zaatakować posła opozycji, dała świadectwo o samej sobie. Europoseł Gasiuk-Pihowicz zwróciła się za pośrednictwem mediów społecznościowych do posła Mateckiego, wulgarnie przekręcając jego nazwisko.
- „ZAPYTANIE EUROPOSELSKIE do posła Szmateckiego: Czy podczas narady w Jeruzalu, gdy z resztą grupy przestępczej dzieliliście pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości, był Pan zwolennikiem zakupu kampera dla fundacji żony kolegi?”
- napisała reprezentantka partii głoszącej tolerancję i walkę z mową nienawiści.
Dzień dobry. Czy jeśli godzimy się na "Szmatecki", to godzimy się też na "Kałmila Siusiak-Pizdowicz", czy jednak nie chcemy internetowej nienawiści?
— John Bingham (@MrJohnBingham) January 21, 2026
Sam poseł Matecki na obrzydliwy wpis eurodeputowanej nie zareagował. Później wyjaśnił, dlaczego postanowił nie odpowiadać.
- „Kamila Gasiuk-Pihowicz wulgarnie wyzywa mnie na Twitterze i ludzie pytają mnie, dlaczego jej nie odpisuję. Tak samo nie odpisuję Jackowi Murańskiemu, a Kamila Gasiuk-Pihowicz to jest taka postać znana tylko, że w spódnicy. Ten sam poziom, nie będę się do tego poziomu zniżać”
- stwierdził na opublikowanym na X.com nagraniu.
Kamila Gasiuk-Murańska nie istnieje, nie zrobi ci krzywdy.
— Dariusz Matecki (@DariuszMatecki) January 22, 2026
Kamila Gasiuk-Murańska, postać nieznana: pic.twitter.com/cDqgxZR4ck
