Sam Cenckiewicz w opublikowanym oświadczeniu napisał, że „wobec bezprawnych działań rządu […] bezpodstawnie odbierają mi prawo dostępu do informacji niejawnych”, co – w jego ocenie – uniemożliwiało dalsze pełnienie funkcji.

Były już szef BBN podkreślił, że jego decyzja była przemyślana i wynikała z odpowiedzialności za państwo. W ostrych słowach ocenił sytuację instytucji, wskazując, że działania władz wykonawczych doprowadziły do jej destabilizacji. „Swoją decyzję podjąłem w odpowiedzialności za państwo” – zaznaczył, dodając jednocześnie, że BBN znalazło się pod „presją” i „ingerencją”, która sparaliżowała jego funkcjonowanie.

Jednocześnie Cenckiewicz zapowiedział dalszą współpracę z prezydentem, choć już poza strukturami Biura. „Od teraz będę wspierał Pana Prezydenta w zupełnie innej roli” – napisał, wyrażając także poparcie dla swojego następcy.

Obowiązki szefa BBN przejął dotychczasowy zastępca, gen. Andrzej Kowalski. Decyzja ta ma zapewnić ciągłość funkcjonowania instytucji odpowiedzialnej za doradztwo w sprawach bezpieczeństwa państwa i współpracę z najwyższymi władzami.

Dymisja Cenckiewicza odzwierciedla szerszy kontekst napięć politycznych wokół dostępu do informacji niejawnych oraz relacji między ośrodkami władzy w Polsce. Sprawa budzi duże emocje i – jak wskazują komentatorzy – może mieć dalsze konsekwencje zarówno dla funkcjonowania BBN, jak i dla szerszego systemu bezpieczeństwa państwa.