2. Ale te wszystkie działania to oczywista gra pozorów, prowadzona z obawy o gniew rolników, ale także konsumentów, do których powoli, ale jednak docierają informacje, że importowana żywność z krajów Mercosur, wprawdzie być może będzie troczę tańsza od tej unijnej, ale zapewne gorszej jakości i w związku z tym niekorzystna dla ich zdrowia. Ewentualny wniosek PE do TSUE o opinię w sprawie Mercosur, doczeka się rozstrzygnięcia najwcześniej za rok, a być może nawet za dwa lata i nawet jeżeli Trybunał zakwestionuje procedurę, to umowa będzie przecież dawno wdrożona. Z kolei zaskarżenie umowy przez rząd 13 grudnia jest wprawdzie ciągle obiecywane ale jak sprawdzili posłowie podczas kontroli przeprowadzonej w KPRM i ministerstwie rolnictwa, żadne prace w tej sprawie się nie toczą, a przecież przygotowanie takiej skargi, to tygodnie jeżeli nie miesiące wytężonej pracy specjalistów od handlu, rolnictwa i od prawa.

3. Przypomnijmy, że umowa UE-Mercosur jest tak skonstruowana, żeby produkty przemysłowe głównie z krajów Europy Zachodniej, przede wszystkim z Niemiec (głównie przemysł motoryzacyjny, ale także maszynowy, chemiczny, a nawet tekstylny) ,były łatwiej zbywalne na rynkach tych krajów, natomiast z kolei europejski rynek, stałby się bardziej atrakcyjny dla towarów rolnych z krajów Ameryki Południowej. Jest oczywistym, że produkcja rolna w tym w szczególności hodowla w krajach Ameryki Południowej, odbywa się w bardziej sprzyjających warunkach klimatycznych, niż w Europie, a także nie jest tak „spętana” przepisami związanymi z ochroną środowiska i klimatu. Na przykład hodowla bydła, odbywa się często cały rok „pod gołym niebem”, co w oczywisty sposób obniża koszty produkcji i czyni produkty takiej hodowli, konkurencyjnymi cenowo na rynkach światowych. I nic tu nie zmieni zawarcie w umowie deklaracji klauzuli ochronnej dla produktów wrażliwych, czy żądanie kontroli sanitarnych i fitosanitarnych produktów rolnych przywożonych z Ameryki Południowej, bo przecież i teraz są one stosowane ,ale ze względu na potencjał służb kontrolnych, tylko wyrywkowo. Ostateczna ratyfikacja tej umowy przez unijne instytucje, oczywiście uderzy w interesy całego unijnego rolnictwa, ale to polskie rolnictwo obciążone w sposób szczególny, także dokonaną niedawno liberalizacją handlu UE- Ukraina i w ten sposób zostanie wystawione naprawdę na ciężką próbę.

4. Przypomnijmy, że od kilku tygodni niemieckie media, otwarcie zaczęły wykładać jej ekonomiczny sens oczywiście z punktu widzenia interesów gospodarki tego kraju, która od paru lat jest w stagnacji. Kwintesencją tych wywodów jest stwierdzenie pochodzące z regionalnego dziennika „Sudwest Presse” brzmiące następująco „bez tańszej argentyńskiej wołowiny w UE w Brazylii nie będą jeździć tańsze niemieckie samochody”. Oczywiście Niemcy zdają sobie sprawę, że otwarcie argentyńskiego czy brazylijskiego rynku na produkty ich przemysłu, odbędzie się kosztem europejskiego rolnictwa, w tym oczywiście niemieckiego, ale ich zdaniem „ to nic znaczące mankamenty”. Już obecnie eksport towarów z krajów UE do krajów Mercosur ( Brazylia, Argentyna, Paragwaj i Urugwaj), sięgał 50 mld euro, przy czym eksport niemiecki, stanowił blisko 1/3 tego eksportu i wynosił ponad 15 mld euro. Teraz po wejściu w życie tej umowy, według szacunków KE, unijny eksport ma się zwiększyć o kolejne 50 mld euro, a więc zapewne także niemiecki eksport do krajów Mercosur, ulegnie co najmniej podwojeniu. Z punktu widzenia niemieckiej podupadającej gospodarki, opartej w dużej mierze właśnie na eksporcie, ta umowa to szansa na jakieś odbicie, po totalnej przegranej niemieckich firm na rynku chińskim.

5. Powiedzmy wprost, sprzeciwy rządu Tuska wobec tej umowy, a teraz także obiecanki jej skarżenia do TSUE, to oczywista gra pozorów, który ten rząd może prowadzić przy ogromnym zaangażowaniu wspierających go mediów. Donald Tusk w zamian za wsparcie brukselskiego i berlińskiego establishmentu, jakie uzyskał w kampanii wyborczej w roku 2023, zaciągnął różne zobowiązania, które teraz musi spłacać, kosztem polskich interesów. Te zobowiązania to polskie poparcie dla unijnej polityki klimatycznej, zgoda na pakt migracyjny,czy też zgoda na unijne umowy handlowe z krajami Mercosur, Ukrainą i te jeszcze negocjowane z Indiami czy Australią.