Jak poinformowały Lasy Państwowe, do akcji skierowano 45 zastępów straży pożarnej, samoloty gaśnicze oraz policyjny śmigłowiec Black Hawk wyposażony w specjalny zbiornik „Bambi Bucket” o pojemności trzech tysięcy litrów wody.
„Sytuacja jest groźna, wilgotność powietrza minimalna i utrzymująca się wysoka temperatura” – przekazały Lasy Państwowe w oficjalnym komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych.
Pożar wybuchł w okolicach miejscowości Międzyleś w powiecie wołomińskim, w pobliżu Rezerwatu Przyrody Grabicz. Na miejscu pracują nie tylko strażacy, ale również policjanci i pracownicy nadleśnictw. Z powietrza działania wspierają dwa samoloty PZL M18 Dromader należące do Lasów Państwowych.
Bryg. Łukasz Darmofalski z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie podkreślił w rozmowie z Polsat News, że ogień nadal się rozprzestrzenia. „Pożar cały czas się rozprzestrzenia, nie jest jeszcze opanowany” – zaznaczył strażak.
Dodał również, że trudne warunki pogodowe znacząco utrudniają akcję ratunkową. „Cały teren jest zalesiony i wiatr, który jest porywisty, wpływa na prędkość rozprzestrzeniania się pożaru. Na miejsce dosyłane są kolejne zastępy” – wyjaśnił bryg. Darmofalski.
Według informacji przekazanych przez mazowiecką straż pożarną powierzchnia objęta ogniem może być znacznie większa niż początkowo zakładano. „Z pierwszych informacji wynikało, że jest to ponad pięć hektarów, ale na pewno jest ona dużo większa” – powiedział rzecznik straży w rozmowie z PAP.
Na szczęście dotychczas nie pojawiły się informacje o osobach poszkodowanych. Służby apelują jednak do mieszkańców o unikanie terenów leśnych w rejonie działań ratowniczych oraz o zachowanie ostrożności.
