27.08.14, 08:44

Zmiana płci to bzdura. Ważny tekst "Polityki"

Tekst „Tatomama” jest, i nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości, wstrząsający. Historia zgwałconej dziewczyny (prawnie chłopaka), która prawie cztery lata temu zmieniła płeć na męską, ale nie wysterylizowała się i nie przeprowadziła operacji na dolnych narządach, i która potem zaszła w ciążę wyciska łzy. I nie ma się, czemu dziwić, dziennikarze „Polityki” takimi historiami chcą nas oswoić z patologią zmiany płci i współczuciem wymusić akceptację dla niegenetycznej i niebiologicznej koncepcji płci. Tyle, że jeśli w ten tekst się wczytać, to jest on raczej dowodem na to, jak wielką hucpą jest procedura „zmiany płci”.

A powodów są przynajmniej dwa. Po pierwsze biologiczny. Mężczyzna, a właśnie mężczyzną według polskiego prawa, jest Konrad, nie może zajść w ciążę. Nie może więc także korzystać z usług ginekologa, ani tym bardziej rodzić. Ale będzie to robił, i właśnie jako Konrad zostanie przyjęty na porodówkę. Absurd? Oczywiście, ale właśnie do takiego absurdu prowadzi zaakceptowanie procedury zmiany płci. Idąc dalej nie wiadomo, przynajmniej według polskiego prawa, jak zakwalifikować Konrada. Biologicznie jest ona matką, ale prawnie – jako mężczyzna – matką być nie może. Ale nie można go też zapisać jako ojca, bo wtedy matka byłaby nieznana, a to jest niemożliwe, wedle prawa.

Po drugie nawet czysto psychologicznie widać – i to z tekstu z „Polityki”, że w istocie, Konrad jest kobietą, skrzywdzoną przez najbliższych, niepewną własnej tożsamości, ale kobietą. Gdy ktoś pokazuje jej dziecko (a ma już – jako ojciec jedno przyjęte i przysposobione), to się w nim natychmiast zakochuje, i chce się nim opiekować. To jednak bardzo macierzyńskie podejście, z ojcostwem niewiele mające wspólnego... Ojciec też kocha swoje dzieci, ale uczy się tego stopniowo, powoli...

I już tylko te dwa argumenty pokazują, jak gigantyczną chucpą, jest procedura zmiany płci. Owszem dziewczyna, o której mowa, przeżywa dramat, trzeba jej pomóc, ale pomocą nie jest prawna zmiana płci, która w istocie niczego nie zmienia, a jedynie okalecza i rodzi nowe problemy. Tekst w „Polityce” pokazał to aż nadto wyraźnie.

Tomasz P. Terlikowski

Komentarze

anonim2014.08.27 8:56
"24-letniej dziewczynie, która zmieniła płeć na męską, a obecnie jest w ciąży" Może się mylę, ale to jest jakaś sprzeczność logiczna. Proszę mnie poprawić jeśli się mylę.
anonim2014.08.27 9:03
Dramat wynikający z ludzkiej pychy i głupoty. O zmianie płci nie decyduje człowiek, co widać w powyższym tekście. PŁCI NIE DA SIĘ ZMIENIĆ. Swoją drogą, dopiero będzie polka, jak nasz "posłanka" lub "pani" bijący i oblewający mężczyzn wodą, zachorują na nowotwór prostaty. Że zachorują, jest wysoce prawdopodobne, załatwili to sobie gmerając przy hormonach. Ale kto im zrefunduje leczenie, operacje? Jak mawia "klasyk": Oj będzie się działo!
anonim2014.08.27 9:22
@arbiter... mamy znakomite wzorce w prawie podatkowym. Tam stopień zagmatwania przebił Czomolungmę i szybuje dalej w przestworza. Nasi specjaliści tak doprecyzują prawo rodzinne i twórczo rozwiną, że będzie można zostać własnym dziadkiem, ojcem, matką, synem i córką - co tak komu będzie pasowało i się wydawało "niezbywalnym prawem człowieka". Tekstu w Polityce nie czytałem ale absurdy ideologi gender są póki co chyba najwyższym osiągnięciem ludzkiego opętania i wręcz braku instynktu samozachowawczego. Jak pisze Beata "ludzka pycha i głupota" z przewagą tej pierwszej.
anonim2014.08.27 9:23
@arbiter - zlituj się. Choćby nad sobą.
anonim2014.08.27 9:46
Artykuł do rzeczy, tylko te dolne ...eeh narzondy...
anonim2014.08.27 10:08
" Mężczyzna, a właśnie mężczyzną według polskiego prawa, jest Konrad, nie może zajść w ciążę. Nie może więc także korzystać z usług ginekologa, ani tym bardziej rodzić." To polskie prawo zabrania mezczyznom, albo osobom, ktore nie moga zajsc w ciaze (istnieja takie kobiety!) korzystania z serwisu ginekologa? Myslalam, ze mezczyznom jest to poprostu generalnie niepotrzebne. Ale jak widac sa przypadki, kiedy jest inaczej! "Gdy ktoś pokazuje jej dziecko (a ma już – jako ojciec jedno przyjęte i przysposobione), to się w nim natychmiast zakochuje, i chce się nim opiekować. To jednak bardzo macierzyńskie podejście, z ojcostwem niewiele mające wspólnego... Ojciec też kocha swoje dzieci, ale uczy się tego stopniowo, powoli..." Tak, tak. Kazdy facet ma obowiazek sie tego uczyc stopniowo i koniecznie powoli. Ile czasu, Panie Terlikowski daje mu Pan na nauke?. Jesli przeczyta powyzszy efekt Panskich przemyslen jakis mezczyzna, ktory ma bardzo rozwiniety instynkt opiekunczy, a latwo ulega wplywom takich tanich moralizatorow jak Pan, to sie moze zaczac obawiac ujawnic swoje prawdziwe i dobre emocje. Jesli Pan nie potrafi od razu pokochac swojego dziecka, to nie znaczy, ze inni faceci tego nie potrafia. Aha, i pisze sie "hucpa",a nie "chucpa". Ale rozumiem, ze na nauczenie sie ortografii tez daje pan mezczyznom szczodra reka wiecej czasu bo sam go Pan potrzebuje, znaczy, wszyscy tak maja?
anonim2014.08.27 10:22
czyli prawdziwy ojciec to jest taki, który nie kocha swojego dziecka jeszcze w łonie matki, tylko jak zobaczy to uczy się dopiero je tolerować, z czasem lubić, a dopiero potem kochać. prawdziwy facet to taki co się nie potrafi więc zakochać? ani w dziecku, to pewnie też kobiecie tak samo nie. no zaiste, ciekawa to nauka o mężczyźnie u pana redaktora. pewnie interpolacja własnego doświadczenia. nie wiem co w tym przypadku gorsze: błąd logiczny pars pro toto, czy upośledzenie emocjonalne i próba jego propagowania. z punktu widzenia miłości bliźniego tematem przewodnim powinno być potępienie gwałtu, ale co tam. można gwałcić odmieńca, bo to fajny argument na to, że płodność decyduje o kobiecości czy męskości. (swoją drogą jak się przy tak postawionej sprawie mają czuć kobiety, które nie mogą mieć dzieci? że są półmężczyznami, bo nie mogą zajść w ciążę?) nie jest też istotne dla obrońcy życia, że zgwałcona osoba nie tylko postanowiła nie usuwać ciąży (vel mordować nienarodzonego dziecka) ale w dodatku je pokochała. ważniejsze jest dać przesłanie, że prawdziwy facet powinien mieć problem z pokochaniem własnego dziecka i uczyć się tego jak tabliczki mnożenia, a tym bardziej pokochać dziecko z gwałtu. ekstra przesłanie do zgwałconych kobiet - nawet jeśli twój facet cię pokocha, to nie twoje dziecko, chyba, że się zaprze i się tego wyuczy. po prostu brawo. witki opadają...
anonim2014.08.27 10:27
Rozumiem dobre chęci Autora, ale poza wskazaniem na paradoksy prawne niewiele wnosi, zwłaszcza niedostatecznie rozwija tezę tytułową. Mimo że wydaje się oczywista.
anonim2014.08.27 11:33
polecam klip Dobromira Makowskiego " Gender i inne dewiacje "
anonim2014.08.27 12:06
Lewactwo w cuda nie wierzy no chyba, że mamy taki lewacki "cud " jak ten że dziewczyna stała się facetem i jako facet jest w ciąży. I lewactwo, takie podobno racjonalne nie widzi w tym nic absuralnego, chorego i głupiego. Wręcz przeciwnie lewactwo uważa, że wszystko jest wporządku tylko prawo, normalność i natura jakaś taka zacofana bo nie przewidziała, że "facet " może być w ciąży.
anonim2014.08.27 12:25
@Jahu Podaj plis definicje "lewactwa".
anonim2014.08.27 12:32
Nauka dowiodła, że płeć jest określona od chwili poczęcia. Tak więc już zygota wskazuje, czy urodzimy się mężczyzną czy kobietą. I dalej w czasie rozwoju zarodka, embrionu, płodu, niemowlęcia, dziecka, czy dorosłego, każda komórka naszego organizmu ma znaczniki charakterystyczne dla danej płci. To dowody biologiczne. Przypomina mi się bajka Andersena "Nowe szaty króla". Wypisz wymaluj dzień dzisiejszy. Tylko jakby się tak zastanowić... Kto padł ofiarą oszustów - tkaczy ("lekarzy", "naukowców")? Królowi wmówiono, że nosi najpiękniejsze, najkosztowniejsze szaty, a tłuszcza bojąc się o własną skórę ,zgodnie przytakiwała. I działo się tak nie tylko z lęku. Łgarze wmówili wszystkim, że tylko człowiek mądry , jest w stanie zobaczyć misternie utkaną szatę. Król się ośmieszył i obnażył, tłuszcza dała się ogłupić, tylko oszuści mieli się dobrze i zarobili fortunę.... Widzicie analogię? Kto nie widzi w mężczyźnie kobiety, ten jest ciemniakiem, idiotą, nietolerancyjnym moherem. Kto nie przyzna, że kobieta jest/ może być mężczyzną, jest ślepy i głuchy na "naukę" . Panowie i Panie. Nie wiem, jak bardzo trzeba być ślepym i głuchym lub zwyczajnie głupim, by nie odkryć prawdy. KRÓL JEST NAGI!!!! - KOBIETA NIE JEST I NIE BĘDZIE MĘŻCZYZNĄ!!!!! - MĘŻCZYZNA NIGDY NIE STANIE SIĘ KOBIETĄ!!!! Ta okaleczona dziewczyna jest ofiarą oszustów, którzy zamiast pomóc, niszczą jej życie. Nieźle na tym zarabiają. A gromada zastraszonych ślepców przytakuje oszustom, by zabłysnąć na salonach swą mądrością. Smutne... Moi drodzy, czas się obudzić!
anonim2014.08.27 12:38
@Beta Pełna zgoda, dokładnie tak.
anonim2014.08.27 16:38
@Beta A co z obojnakami?
anonim2014.08.27 16:38
"Gdy ktoś pokazuje jej dziecko (a ma już – jako ojciec jedno przyjęte i przysposobione), to się w nim natychmiast zakochuje, i chce się nim opiekować. To jednak bardzo macierzyńskie podejście, z ojcostwem niewiele mające wspólnego... Ojciec też kocha swoje dzieci, ale uczy się tego stopniowo, powoli..." Plucie w twarz tysiącom ojcom na świecie.
anonim2014.08.27 16:38
"Gdy ktoś pokazuje jej dziecko (a ma już – jako ojciec jedno przyjęte i przysposobione), to się w nim natychmiast zakochuje, i chce się nim opiekować. To jednak bardzo macierzyńskie podejście, z ojcostwem niewiele mające wspólnego... Ojciec też kocha swoje dzieci, ale uczy się tego stopniowo, powoli..." Plucie w twarz tysiącom ojcom na świecie.
anonim2014.08.27 16:39
*ojców
anonim2014.08.27 17:34
Pierwszorzędowe cechy płciowe-posiadanie jajników lub jąder. Żaden sąd swoimi orzeczeniami nie jest w stanie wygenerować ich posiadania.I to jest decydujące o płci, a nie chore rojenia lewackich genderomaniaków o płci kulturowej. A osobom cierpiącym na zaburzenie identyfikacji płciowej szczerze współczuję,jako chorym.
anonim2014.08.27 17:53
@Ananiasz Gonadę obojnaczą usuwa się chirurgicznie. (pozostawienie zwiększa ryzyko nowotworów). Problem musi być jak najwcześniej zdiagnozowany, by dziecko wzrastało we właściwej płci. O wyborze decydują badania kariotypu i poziom hormonów.Jeśli zewnętrzne narządy nie uległy właściwemu wykształceniu, także potrzeba ingerencji chirurgicznej.W okresie późniejszym mogą nastąpić problemy z płodnością, ale w większości przypadków, przywraca się ją poprzez kurację hormonalną. I w tym przypadku płci nie można sobie wybrać, ani zmienić. .
anonim2014.08.27 18:05
@Aniasz Przepraszam za pomyłkę w Twoim nicku.
anonim2014.08.27 22:41
@Beta Co, jesli kariotyp i hormony nie sa jednoznaczne? Odsylam do postu adam.tam. Kto podejmuje decyzje? Co, jesli plec psychiczna, rozni sie od tej stwierdzonej na podstawie wymienionych przez Ciebie badan?
anonim2014.08.28 3:07
Zauważyłam, że dyskusje na temat zmiany płci nie wychodzą od ustalenia prostego faktu - co jest normą i co jednoznacznie determinuje określoną płeć. Wymienione przez adam.tam różne rodzaje "płci" można określić nie jako "płcie" ale jako cechy składające się na jednoznaczne określenie płci, ich normy i odchylenia od prawidłowej wartości (zgodność - norma, niezgodność - odchylenie). Następnym etapem w dyskusji powinno być rozważenie, na ile i czy można daną cechę skorygować ku wartości normalnej, która powinna odpowiadać posiadanemu normalnemu zestawowi chromosomów płci (posiadanie zaburzonej konfiguracji chromosomów płci jest tu odrębnym tematem). Uczciwa dyskusja powinna prowadzić do ustalenia metod "naprawczych", które prowadzą do uzgodnienia danej cechy z posiadaną "płcią chromosomalną". "Uzgadnianie płci", które miałoby polegać na utrwalaniu, a wręcz pogłębianiu rozbieżności pomiędzy płcią chromosomalną a pozostałymi cechami, powinno być jednoznacznie oceniane jako szkodliwe dla procesu "normalizacji" pacjenta. Takie "uzgadnianie" bowiem, nie leczyłoby go, ale wprowadzało w jeszcze większą dysfunkcję niż zastaną przed podjęciem "leczenia".
anonim2014.08.28 13:17
@Kropelka - Gwoli uściślenia: dlaczego bazowa ma być płeć chromosomalna? np. zespół Morrisa (CAIS). Naprawdę podjęłabyś się terapii takiej osoby by stała się psychicznie i fenotypowo mężczyzną bo ma XY?
anonim2014.08.28 14:52
@Aniasz To znaczy, że trzeba się zgłosić do psychiatry lub/i do psychoterapeuty, a nie do chirurga, by coś "odpruć" lub przyszyć. Problem rozbija się właśnie o uznanie, że delikwent/ka ma zburzenia w tej czy innej sferze i podjąć leczenie. A wracając do powyższego artykułu. Biologicznie , pomimo upodabniania się do mężczyzny, "Konrad" pozostała kobietą. Świadczy o tym gwałt i ciąża. (Czyli wewnętrzne i zewnętrzne narządy pozostały nietknięte.) Na czym polega więc to "upodobnienie" lub "zmiana płci"? To jakaś bzdura. Zmieniła płeć, ale tylko na papierze? Jakieś ciężkie niedopatrzenie. Na jakiej podstawie otrzymała dokumenty ? To w Polsce tak można?
anonim2014.08.28 16:24
"To jakaś bzdura. Zmieniła płeć, ale tylko na papierze? Jakieś ciężkie niedopatrzenie. Na jakiej podstawie otrzymała dokumenty ? To w Polsce tak można?" @Beta, paradoks goni paradoks. Okazuje się, że nie tylko tak można, ale tak trzeba. Przynajmniej w Pl. Nie możesz sobie niczego przyszyć ani "odpruć" dopóki nie zmienisz sobie płci w dokumentach. "@Aniasz To znaczy, że trzeba się zgłosić do psychiatry lub/i do psychoterapeuty, a nie do chirurga, by coś "odpruć" lub przyszyć." Z tego co widzę to chirurg jest ostatni w kolejce a psychiatra pierwszy. Psychiatra wystawia papiery i decyduje o tym, że ktoś się potem ubiega o zmianę prawną płci, leczenie hormonalne itp.
anonim2014.08.28 17:39
Wniosek jest jeden .Do codziennej modlitwy trzeba dodać prośbę o dar rozumu. Podobno na rozum nigdy nie jest za późno.
anonim2014.08.31 15:55
Panie Terlikowski, artykuł fajny, tylko hucpa czy chucpa?...;)