Dzień po śmierci córki Carrie, w środę 28. grudnia wieczorem czasu lokalnego zmarła amerykańska aktorka Debbie Reynolds. Miała 84 lata. O zdarzeniu poinformował w syn Reynolds, Todd Fisher. "To prawda, ona jest już z Carrie" - powiedział mediom Todd.
Aktorka zagrała m.in. w filmie muzycznym 1952 r. "Deszczowa piosenka", występowała też u boku gwiazd piosenki i kina, takich jak Gene Kelly, Frank Sinatra, Fred Astaire, Tony Curtis, była też nominowana do Oscara za rolę w filmie "Niezatapialna Molly Brown".
Jej córka, Carrie Fisher, odtwórczyni roli księżniczki Lei w ''Gwiezdnych wojnach'' zmarła 27. grudnia w wieku 60 lat.
Debbie Reynolds z podejrzeniem udaru trafiła w środę do szpitala w Los Angeles. Karetka zabrała ją z domu syna w Beverly Hills.
,,Tak bardzo za nią tęsknię, chciałabym już z nią być'' - tak brzmiały ostatnie słowa Debbie.
Carrie Fisher nie miała dobrych relacji z matką, o czym pisała w swojej książce "Pocztówki znad krawędzi" w 1987 roku, jednak matka i córka pogodziły się i żyły przez ostatnie lata w zgodzie.
Debbie Reynolds w talk-show Oprah Winfrey opowiadała o swoich trudnych relacjach z Carrie, o jej uzależnieniu od narkotyków i problemach psychicznych: ,,To straszne, jeśli twoje własne dziecko nie chce z tobą nawet rozmawiać. Nie odzywała się do mnie przez 10 lat. To był dla mniej najtrudniejszy okres w życiu, bardzo bolesny (..)razy byłam już pewna, że tracę Carrie. Wypłakałam w życiu wiele łez. Ale ona jest tego warta''- wspominała.
LDD/rmf24.pl/Fronda.pl
