- Małżeństwo jest zawierane w urzędzie stanu cywilnego jako umowa. Naruszenie tego chronionego przez prawo dobra pociąga za sobą oczywiście skutki – mówi szef austriackiego Związku Zawodowych Detektywów, Joachim Fesl w rozmowie z "ORF-Radio Oberösterreich". - Kto powoduje szkody lub koszta, ten musi za nie zapłacić – dodaje.

Dlatego też coraz częściej w Austrii kochankowie, których romans z żonatym mężczyzną bądź mężatką doprowadził do rozpadu małżeństwa, muszą płacić detektywom, którzy udowodnili wiarołomstwo. Często w takich przypadkach dowodami są zdjęcia i nagrania audio lub video.

- W 2007 mieliśmy sprawę, która dotarła aż do Sądu Najwyższego. Zdecydował on, że koszty ma przejąć od zdradzonej kobiety kochanka. Sądy okręgowe, które mają do czynienia ze sprawami rozwodowymi, trzymają się oczywiście wyroków Sądu Najwyższego – twierdzi Fesl.

 

sks/Ooe.orf.at

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »