Zdaniem szefa MSZ Ukrainy, ujawnienie rosyjskich zbrodni w Buczy pod Kijowem może być zaledwie początkiem. Dmytro Kułeba podkreślił, że obawia się, że w Mariupolu popełniono ich znacznie więcej.

Kułeba w Warszawie spotkał się ze swoją brytyjską odpowiedniczką. Wzywał również przedstawicieli zagranicznych firm, które pozostały w Rosji, aby przyjechali do Buczy i zobaczyli zbrodnie, jakich dokonuje Rosja. Prezydent Zełenski zaznaczył z kolei, że gdyby jego kraj sam się nie bronił, podobne mordy miałyby miejsce wszędzie.

Ukraiński prezydent ponownie też stwierdził, że Ukraina to nie ostatni cel rosyjskiej agresji. Zdaniem Wołodymyra Zełenskiego na Ukrainie decydują się losy Europy Wschodniej oraz regionu Morza Czarnego.

W rozmowie na antenie stacji BFM TV ukraińska prokurator generalna poinformowała z kolei o naliczeniu do tej pory ponad 4 tys. zbrodni wojennych Rosjan. Przypomniała, że nie udało się nawet zbadać sytuacji w Mariupolu.

dam/PAP